Witam kolegów. Mam taki dziwny przypadek. Gdy samochód stoi dłużej niż 4 dni pada całkowicie akumulator. Tak jakby coś zabierało mu prąd, z tymże po miedzy klemę a słupek akumulatora miernika pokazuje 0.00A. Gdy miernik jest tak wpięty i zostanie przekręcony kluczyk w pozycje zapłonu wskazanie się zwiększa. Po przekręceniu z powrotem kluczyka pozostaje 0.23A przez jakieś 2 minuty po czym przekaźnik puszcza i wskakują znów trzy zera. Wymieniony został akumulator na nowy dzieję się to samo. Klema ściągnięta z akumulatora to może stać i dwa tygodnie, a jak podłączę odpali bez problemu. W samochodzie brak alarmu. Ładowanie 14.1V na wolnych obrotach, po włączeniu dmuchawy ogrzewania szyby awaryjnych i świateł długich spada do 13.87V. Czy jest możliwe że coś załącza się po czasie?