Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Szukam] Instalacja z parą wodną

kubisiak1 22 Paź 2012 16:54 14319 34
  • #1 22 Paź 2012 16:54
    kubisiak1
    Poziom 8  

    Witam, z góry mówię, iż poszukuje opinii osób, które posiadają, bądź miały kontakt z instalacją na parę wodną (NIE MOWIE TUTAJ O HHO)w samochodzie i też, od razu mówię, że szukałem ile się dało (godzinami) stosownego tematu, ale każdy jest z 2009 w dół i są one o tyle nieaktualne, że tematy nigdy nie został zakończone, bądź schodziły z tematu, więc moje pytanie brzmi, czy ktoś miał styczność z instalacją parową, czyli, jak to złożyć do kupy i co jest potrzebne, trochę teorii mam, bo wiem, że w skrócie trzeba doprowadzić parę wodną (z pojemnika z wodą przez owinięty wokół kolektora wydechowego wężyk miedziany, który podgrzewa wodę, która się zamienia w parę do kolektora ssącego za filtr), ale moje pytanie brzmi czy ktoś to robił i czy na tym jeździ i co jest w sumie potrzebne, napewno nie wiele, o ile się samemu dowiedziałem.

    Proszę o niewypowiadanie się osób, które będą dawać opinie, że to super, bądź ustrojstwo mimo, iż nigdy nie miały z tym kontaktu. I zapewne temat wałkowany 1000xrazy ale naprawde nie doszukałem się żadnego, w którym czegoś konkretnego się dowiedziałem.

    Instalacje mam zamiar zrobić w Toyocie Corolli E10 1994r. 2.0Diesel.


    Proszę o odpowiedzi łopatologiczne. A jeżeli chodzi o naruszenie jakiegokowlwiek podpunktu regulaminu, to proszę o nie warnowanie, tylko o zwrócenie uwagi.

  • #2 22 Paź 2012 17:30
    vodiczka
    Poziom 43  

    Czego oczekujesz po tej instalacji?

  • #3 22 Paź 2012 17:37
    kubisiak1
    Poziom 8  

    No i patrzcie. Prosze o konkretne odpowiedzi, a Ty wyskakujesz z pytaniem. Chce przeprowadzić eksperyment, szczerze nie mam zamiaru odpowiadać na pytanie co chce osiągnąć bo spotkam sie z krytyka i ten temat skonczy sie jak kazdy inny nie prowadzać do odpowiedzi na moje pytania. Miałeś kontakt? Nie? Po co sie udzielasz? Nie odpowiadaj jeżeli masz zamiar mi tylko odpisać że nigdy nie miales z tym kontaktu innego niż na forum. Prosze grzecznie

  • #4 22 Paź 2012 18:06
    vodiczka
    Poziom 43  

    Przygotowujący eksperyment zazwyczaj zapoznaje się z teoretyczną stroną zagadnienia zanim przystąpi do samego eksperymentu. A eksperyment przeprowadza aby potwierdzić jakąś hipotezę lub ją obalić. Masz pełne prawo nie odpowiadać na moje pytanie ale interesuje mnie co chcesz osiągnąć.
    Nie sugerowałeś aby nie zadawać pytań

    kubisiak1 napisał:
    Proszę o niewypowiadanie się osób, które będą dawać opinie, że to super, bądź ustrojstwo mimo, iż nigdy nie miały z tym kontaktu.

    więc nie rozumiem dlaczego reagujesz jak pies na jeża :cry:

  • #5 22 Paź 2012 18:32
    kubisiak1
    Poziom 8  

    Wybacz, cieżki dzień. Chce sprawdzić czy teoria idzie w parą z praktyka, czyli czy silnik bedzie po pierwsze chodzic, dwa czy bedzie sprawniejszy, ekologiczniejszy i czy bedzie spalać mniej. W gadke pana Jana Gulaka wierze ale z bardzo wielką rezerwą. Chce przetestować sam i już. A teraz skoro juz wiesz, to prosze poweidz czy masz doświadczenie z tym.

  • #6 22 Paź 2012 18:55
    vodiczka
    Poziom 43  

    Doświadczenie tylko teoretyczne, też szykowałem się do eksperymentu, poczytałem i... zrezygnowałem co nie znaczy że Cię namawiam do tego samego.
    Próby na silnikach benzynowych robiono jeszcze przed wojną, uzyskano możliwość zwiększenia mocy przy jednoczesnym wzroście zużycia paliwa. Oszczędności w zużyciu nie stwierdzono.

  • #7 22 Paź 2012 18:58
    kubisiak1
    Poziom 8  

    A co takiego naczytałeś, że zrezygnowałeś, i prosze podziel się wiedzą teoretyczną, jeżeli posiadasz takową, która mówi 'co musze mieć by zrobić'



    @edit
    dodaje załącznik byś sobie poczytał. Według mnie jest to potwierdzenie teorii przez osoby które przeprowadzały rzetelne analizy i doświadczenia. Więc, teraz tylko brac się do roboty, generalnie mimo, iż nie będzie mniejszego spalania chętnie bym eksperyment przeprowadził dla siebie, ale panowie 'z załącznika' mówią, iż mniejsze zużycie paliwa jest rzeczywistym efektem


    @edit2

    Generalnie od jutra jak dostane od sąsiada rurke miedzianą to zaczne zabawe. Mam generalnie pomysł prostej budowy gdzie wezme zbiorniczek z woda i przewód owine w okół kolektora i odrazu gdzieś dam w kolektor ssacy za filtr. i to pierw zrobie w miejscu przy pasce, nie bede montowac by z tym jezdzic, chce pierw sprawdzic czy silnik pochodzi tak z 10min, a potem mysle porównać same odgłosy takiej pracy a potem pomyślę nad stabilnym montarzem, tak by sie to trzymało i dało rade z tym sie przjeechac tak z kilometr i potem porównać z pracą bez tej parowej rurki i narazie tyle mam w planach, nic skomplikowanego.

  • #8 23 Paź 2012 09:56
    vodiczka
    Poziom 43  

    Czytałem kilka publikacji, tę zamieszczoną przez Ciebie też. Prawie wszędzie zauważylem podobny charakter informacji o mniejszym zużyciu paliwa - powoływanie się na inne publikacje, że ktoś stwierdził mniejsze zużycie i bardzo skąpe informacje na ten temat w badaniach własnych (coś tam zauważono) Można logicznie przyjąć że nikt nie umieści takich informacji mając nadzieję na opatentowanie wynalazku. Jednak mimo że badania prowadzone są od wielu lat takiego rozwiązania w samochodach osobowych nie wprowadzono a do zmniejszenia zawartości tlenków zastosowano katalizator platynowy. Uznałem że w amatorskich warunkach nie uzyskam efektów nawet 3-5% oszczędności paliwa. Tyle samo można uzyskać delikatniej operując pedałem gazu przy ruszaniu z miejsca co wyraźnie widzę na drodze od czasu gdy ceny benzyny przekroczyły 5 PLN/l.
    Życzę powodzenia w przeprowadzeniu eksperymentu.

  • #9 20 Mar 2013 11:37
    bardesi
    Poziom 1  

    witam
    z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy, jakie wyniki eksperymentu?

  • #10 03 Lip 2013 21:48
    fredeg
    Poziom 8  

    Witam, wznawiam temat ponieważ czytałem wiele opinii na temat "produktu" Jana Gulaka ale jedyne co zauważyłem to albo gdybania, albo negowanie tego wynalazku lecz ani razu nie widziałem żeby ktokolwiek to zamontował w swoim silniku.
    Otóż ja jestem w trakcie usprawniania. Stworzyłem takową instalację w swoim volvo 740 z silnikiem 2.4 TD. Rezultaty na pierwszy rzut oka są praktycznie niezauważalne. Mam nadal problemy z doprowadzeniem pary wodnej do mieszanki ponieważ turbina 'wypycha' ją spowrotem do zbiorniczka. Natomiast na niskich obrotach ciśnienie z turbiny jest słabe i można zauważyć spokojniejszą pracę silnika (pod warunkiem że silnik jest bardzo dobrze rozgrzany). W momencie kiedy silnik pracuje na wyoskich obrotach naprawdę można stwierdzić że generuje większą moc, jest żywszy i łatwiej mu się pracuje.

    Jeżeli ktoś jest zainteresowany tematem, bądź ma jakieś pomysły aby usprawnić tą konstrukcję jestem otwarty na propozycje.

  • #11 03 Lip 2013 22:05
    tzok
    Moderator Samochody

    fredeg napisał:
    W momencie kiedy silnik pracuje na wyoskich obrotach naprawdę można stwierdzić że generuje większą moc, jest żywszy i łatwiej mu się pracuje.
    fredeg napisał:
    Mam nadal problemy z doprowadzeniem pary wodnej do mieszanki ponieważ turbina 'wypycha' ją spowrotem do zbiorniczka.
    Ktoś tu bajki pisze i sam sobie przeczy. Włączając wylot pary między turbinę a kolektor musiałbyś tej parze zapewnić ciśnienie wyższe niż wytwarza turbina, bo inaczej to masz tylko utratę ciśnienia doładowania przez zbiornik z wodą.

  • #12 03 Lip 2013 22:10
    fredeg
    Poziom 8  

    Weź kolego pod uwagę że każdy cylinder zasysa swoją dawkę powietrza która jest potrzebna i jedyne co jest minusem to brak ciśnienia w kolektorze ssącym w momencie kiedy turbina pracuje. sporo powietrza ucieka w momencie gdy turbina zaczyna pracować na WYŻSZYCH obrotach.

  • #13 03 Lip 2013 22:30
    tzok
    Moderator Samochody

    Turbina pracuje cały czas, w silniku doładowanym powietrze jest wtłaczane do cylindra a nie zasysane przez tłok. Kiedy turbina pracuje to w kolektorze dolotowym jak najbardziej jest ciśnienie i to wyższe od atmosferycznego, nie ma w nim natomiast podciśnienia. Jakąkolwiek "dziurą" w kolektorze będzie wydmuchiwane powietrze pompowane przez turbinę, nic nie zostanie do niego zassane.

  • #14 03 Lip 2013 22:32
    fredeg
    Poziom 8  

    W takim razie co proponujesz? w jaki sposób mam doprowadzić parę wodną do kolektora ssącego?

  • #15 06 Lip 2013 02:19
    fredeg
    Poziom 8  

    Więc jest ktoś w stanie coś zaproponować nie trollując przy okazji?

  • #16 06 Lip 2013 10:01
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Większą/mocniejszy turbinę do pary wodnej? Jakieś wtryskiwacze?

  • #17 07 Lip 2013 14:51
    1syzyf1
    Poziom 7  

    Wystarczy króciec doprowadzający perę wodną dać między filtr powietrza a turbinę tak aby był jak najbliżej turbiny.

  • #18 09 Lip 2013 19:21
    fredeg
    Poziom 8  

    1syzyf1 napisał:
    Wystarczy króciec doprowadzający perę wodną dać między filtr powietrza a turbinę tak aby był jak najbliżej turbiny.


    Dokładnie o to chodziło i to był najprostszy sposób doprowadzenia pary, natomiast efekty nie były za mocne więc mechanik poradził żebym wpiął się w przewód od odmy i rezultaty są na poziomie 4-5l. oszczędności paliwa czyli ok. 40% i volvo spala 5l. ropy i 5-6 litrów wody. Więc Gulak trochę przegiął z oszczędnościami paliwa na poziome 65%. Dzięki za pomoc i pozdrawiam/

  • #19 11 Lip 2013 18:27
    vodiczka
    Poziom 43  

    Jeżeli nadal upierasz się przy twierdzeniu, że zaoszczędziłeś 40% paliwa proponuję proste rozwiązanie: Zgłoś swój wynalazek do którejś telewizji, sezon ogórkowy to temat kupią.
    Telewizja zaprosi trzech ekspertów z trzech polskich politechnik (po jednym z każdej) i dokonają oni publicznie przed kamerami oceny twojego wynalazku.

    Moderowany przez tzok:

    Zbędny fragment usunąłem.

  • #21 12 Lip 2013 12:33
    fredeg
    Poziom 8  

    Panowie, pewnie ze szopki nie bedzie bo pomysl jest ''ukradziony'' a ja ta instalacje wykonalem zeby sie tylko przekonac z czystej ciekawosci bo nic mnie to nie kosztowalo. Jeszcze myslalem nad instalacja HHO ale to juz kosztuje troche pieniedzy i moze i zaoszczedza to paliwo ale pomyslec trzeba tez nad tym ze alternator pociagniewiecej paliwa zeby zasilic ta cala instalacje wiec wyjdzie sie na tym jak zablocki na mydle. A co do wynalazku Jana Gulaka to powiem szczerze ze to dziala, ale jest to upierdliwe bo trzeba patrzec czy silnik sie rozgrzal, czy woda nadaza sie wygotowywac, przed zgaszeniem silnika wylaczyc instalacje zeby troche pary nie pozostalo w kolektorze bo volvo raz ciezko mialo zagadac jak sie troche spoznilem z odcieciem wody. Najladniej to cudo wyglada u Jana Gulaka ''rozgrzewamy silnik, puszczamy wode i juz jedziemy prawie za darmo!'' bzdura bo pieprzenia z tym jest co nie miara i wynalazek nadaje sie na dluzsze trasy bo zeby pojezdzic po okolicy i co chwila gaszac samochod mozemy skrocic jego zywot. Tyle w tym temacie ode mnie.

    Chcecie to wierzcie, nie to nie. Jak ktos chce moge wstawic fotki jak to dokladnie u mnie wyglada.

  • #22 12 Lip 2013 16:28
    1syzyf1
    Poziom 7  

    Jeżeli to nie kłopot to możesz wstawić te fotki. Bardzo chętnie zobaczę jak to u ciebie wygląda.

  • #24 22 Wrz 2013 16:02
    beavis1978
    Poziom 7  

    Witam.
    Ja osobiście nie wierzę, aby twoje volvo z tą instalacją ze zdjęcia zaczęło palić 40% mniej oleju napędowego.

    po pierwsze u ciebie para nie jest wstrzykiwana tylko zasysana, więc dobór odpowiedniej ilości pary zasysanej przez silnik powinno się realizować za pomocą jakiejś dyszy ( tak jak to sie robi w gaźnikach z benzyną). Masz bardzo inteligentną jednostkę skoro sam silnik wie ile ma z tej rurki miedzianej zassać pary wodnej.

    po drugie piszesz, ze nie odczuwasz znaczącego wzrostu mocy ( momentu) co by świadczyło, że sprawność silnika nie uległa zmianie. Wytłumacz skąd nagle pompa wtryskowa wtryskuje o 40% mniej paliwa skoro o tyle zauważyłeś różnice w spalaniu.
    skąd ten super inteligentny silnik wie, że jak zacznie zasysać parę wodną to w tym samym momencie ma wtryskiwać o 40% mniejsze dawki paliwa?

    Wszystko co piszesz byłoby możliwe jakby sprawność silnika wzrosła co by objawiało się ogromnym wzrostem mocy ( momentu obrotowego) i przy danych warunkach jazdy wciskał byś mniej pedału przyspieszenia co by się przekładało na mniejszą konsumpcję paliwa.
    Skoro twojemu volvo nie przybyło ze 100-200 Nm to niema żadnego uzasadnienia do tego , aby bez ingerencji w ilość wtryskiwanego paliwa na cykl spadło zużycie oleju napędowego.
    Nie wiem jak w twoim volvo wygląda sterowanie silnikiem i czy dawka paliwa na wtrysk jest ustalana przez ecu, czy mechanicznie dobierana na pompie wtryskowej. ale skoro nic z tym nie grzebałeś i zarazem sprawność ci nie podskoczyła to wytłumaczenie jest jedno.
    Troszkę źle z twoim liczeniem spalania paliwa na 100 km.

  • #25 13 Mar 2014 17:07
    slawekplatek
    Poziom 8  

    Witam,
    Auto na wode instalacja w praktyce.
    W mojej Toyocie Hiace 1994 zwykły silnik diesel 2,4 L nie turbo.
    Według projektu profesora Gulaka, przejechałem już kilka tysięcy kilometrów ale nie widzę zbytnio oszczędności. Może profesor Gulak dolewał jakiejś chemii do wody że miał takie wielkie oszczędności?
    Zdjęcia później. Za siedzeniem pasażera mam zbiornik 25 L na wodę pod siedzeniem idzie wąż plastikowy a na podłodze przed siedzeniem pasażera mam dwa zawory na wężu.(dwa razy zalałem silnik wodą bo zapomniałem zakręcić zawór) Dalej idzie miedziana rurka która biegnie w dół na rurę wydechową tam jest owinięta na rurze kilka razy i dalej biegnie wyżej na kolektor wydechowy i tam też owinięta kilka razy, dalej biegnie przewód wysokociśnieniowy i wysokotemperaturowy do miejsca gdzie silnik zasysa powietrze do środka do silnika.
    Kiedy podawałem za dużo wody silnik słabł, obroty spadały i wydobywał się biało niebieski dym z rury wydechowej. Kiedy podam małą dawkę wody to jedzie ale zbytnio nie czuć jakiegoś przypływu mocy ani oszczędności w paliwie. Czy może ktoś wie jak udoskonalić taką instalację? Moze trzeba wodę mieszać z jakąś chemią aby mieć takie oszczędności jak profesor Gulak?

    [Szukam] Instalacja z parą wodną

  • #26 13 Mar 2014 19:05
    beavis1978
    Poziom 7  

    Witam.
    Widzę, że nie czytałeś tego co pisałem wyżej.

    Zakładając że to jest prawda, że ten wynalazek ma działać. ( wg mojej skromnej osoby to nie ma prawa działać, ale nie jestem profesorem i mogę się mylić).
    Przyznam, że nigdy nie czytałem o tym wynalazku, wiec to co napiszę poniżej może nie być dla ciebie pomocne. Nie wiem czy podanie pary wodnej do slinika ma zwiększyć jego sprawność czy zastąpić paliwo?
    Zakładam, że zwiększenie sprawności odpada, bo doświadczalnie ( podczas każdej deszczowej pogody, kiedy w powietrzu jest sporo pary wodnej) wiemy, że nasze silniki nie dostają kopa! a raczej słabną!

    Pozostaje nam teoria zastąpienia paliwa parą wodną.
    i tu jest kolejny mój dylemat, ponieważ sprawność silnika spalinowego / cieplnego jest proporcjonalna do różnicy temperatur powietrza zasysanego a wydalanych spalin. Podając parę wodną podnosimy temperaturę powietrza zasysanego przez co maleje sprawność silnika.
    Problem ten szczególnie widoczny jest w silnikach doładowanych gdzie powietrze po sprężeniu ma wyższa temperaturę. Ten niekorzystny efekt niweluje się chłodnicami powietrza ( intercooler). Potrzebny wiec jest jeszcze intercooler. ale taka chłodnica zaburza zasadę działania dolotu silnika wolnossącego.

    Ale czysto teoretycznie zakładamy, że to prawda i Ty robiąc tą cudną instalację chcesz parą wodną zastąpić paliwo. Masz w tej toyocie silnik diesla, wiec konkretnie chcesz zastąpić olej napędowy.
    To odpowiedz mi na jedno pytanie. Co zrobiłeś , żeby podczas uruchomienia wtrysku pary wodnej podawać do silnika mniej oleju napędowego?

    bo w tym momencie wygląda to tak, że silnik dostaje taką samą dawkę oleju napędowego + para wodna. jakim cudem ma spalać mnie tej ropy skoro dostaje jej tyle samo?
    dla porównania napiszę, ze to jest tak jakbyś zainstalował LPG i nie wyłączył ( ograniczył) podawanie oleju napędowego. wtedy silnik dostawałby zaburzoną ( zbyt wzbogaconą ) mieszankę paliwowo powietrzną. efekt spadku mocy murowany.

  • #27 13 Mar 2014 19:20
    slawekplatek
    Poziom 8  

    beavis1978 napisał:
    Witam.
    Widzę, że nie czytałeś tego co pisałem wyżej.

    Zakładając że to jest prawda, że ten wynalazek ma działać. ( wg mojej skromnej osoby to nie ma prawa działać, ale nie jestem profesorem i mogę się mylić).
    Przyznam, że nigdy nie czytałem o tym wynalazku, wiec to co napiszę poniżej może nie być dla ciebie pomocne. Nie wiem czy podanie pary wodnej do slinika ma zwiększyć jego sprawność czy zastąpić paliwo?
    Zakładam, że zwiększenie sprawności odpada, bo doświadczalnie ( podczas każdej deszczowej pogody, kiedy w powietrzu jest sporo pary wodnej) wiemy, że nasze silniki nie dostają kopa! a raczej słabną!

    Pozostaje nam teoria zastąpienia paliwa parą wodną.
    i tu jest kolejny mój dylemat, ponieważ sprawność silnika spalinowego / cieplnego jest proporcjonalna do różnicy temperatur powietrza zasysanego a wydalanych spalin. Podając parę wodną podnosimy temperaturę powietrza zasysanego przez co maleje sprawność silnika.
    Problem ten szczególnie widoczny jest w silnikach doładowanych gdzie powietrze po sprężeniu ma wyższa temperaturę. Ten niekorzystny efekt niweluje się chłodnicami powietrza ( intercooler). Potrzebny wiec jest jeszcze intercooler. ale taka chłodnica zaburza zasadę działania dolotu silnika wolnossącego.

    Ale czysto teoretycznie zakładamy, że to prawda i Ty robiąc tą cudną instalację chcesz parą wodną zastąpić paliwo. Masz w tej toyocie silnik diesla, wiec konkretnie chcesz zastąpić olej napędowy.
    To odpowiedz mi na jedno pytanie. Co zrobiłeś , żeby podczas uruchomienia wtrysku pary wodnej podawać do silnika mniej oleju napędowego?

    bo w tym momencie wygląda to tak, że silnik dostaje taką samą dawkę oleju napędowego + para wodna. jakim cudem ma spalać mnie tej ropy skoro dostaje jej tyle samo?
    dla porównania napiszę, ze to jest tak jakbyś zainstalował LPG i nie wyłączył ( ograniczył) podawanie oleju napędowego. wtedy silnik dostawałby zaburzoną ( zbyt wzbogaconą ) mieszankę paliwowo powietrzną. efekt spadku mocy murowany.


    Witam,
    Zgadzam się, powinien być jakiś inteligentny regualtor żeby to miało sens. Bo tak to dawka diesla idzie cały czas taka sama i jak tu można zaoszczędzić, jedynie pary mogę podać więcej ale i tak to nic nie zmieni bo i tak będzie konsumował taką samą ilość diesla,

  • #28 13 Mar 2014 19:48
    beavis1978
    Poziom 7  

    Do takich eksperymentów silnik diesla nie jest zbyt wygodnym pomysłem z uwagi na trudność z ingerencją w dawkowanie paliwa.
    w silnikach benzynowych wtryskowych ingeruje się dość proście poprzez zmianę ciśnienia paliwa na listwie wtryskowej.
    Zdecydowanie najprościej jest w LPG. Kilka kliknięć myszką i już mamy dowolną dawkę paliwa.

  • #29 14 Mar 2014 23:37
    mamphis
    Poziom 9  

    Jestem nowy w tym temacie i powiem tak. To są brednie. Pomijam że ten cudny pomysł przejęłyby jakieś wielkie korporacje. Działanie silników każdy zna. Diesel opiera się na samozapłonie oleju napędowego (sprężanie na które woda jest odporna) więc jaki sens jest dokładanie wody do tego układu??? Spalanie potrzebuje powietrza im więcej tym lepiej. Benzynowy silnik ma tak wysoką temp. spalania, że można byłoby dolać wodę do paliwa w cylindrach i tak zmieniłaby się w parę wodną. Pomijam fakt równego wymieszania się. To lepiej do baku wrzucić proch strzelniczy( tylko co z filtrami i mokry proch się nie pali). Wierze że ludzie po przeróbkach odnotowali mniejsze spalanie, ale było to spowodowane delikatnym stylem jazdy, a to naprawdę przynosi rezultaty naprawdę duże. Wprowadzenie pary wodnej do układu zasilana wg. mnie spowoduje jedynie osłabienie silnika, a na dłuższą metę korozję pierścieni co za tym idzie problemy z rozruchem, słabszą kulturę pracy i apetyt na olej.

  • #30 15 Mar 2014 07:10
    beavis1978
    Poziom 7  

    Witam.
    Przepraszam za reakcje, ale mnie rozbawiłeś.

    mamphis napisał:
    ....Działanie silników każdy zna.
    No nie każdy. Patrząc na to co napisałeś to stwierdzam, że Ty na pewno NIE.
    mamphis napisał:
    Diesel opiera się na samozapłonie oleju napędowego (sprężanie na które woda jest odporna) więc jaki sens jest dokładanie wody do tego układu???
    . Nie prawda. w silniku diesla występuje samozapłon, ale nie ropy tylko odpowiednio dobranej mieszanki ropo-powietrznej. W tym wynalazku nikt do tej mieszanki nie dodaje wodę tylko parę wodną.
    mamphis napisał:
    Spalanie potrzebuje powietrza im więcej tym lepiej.
    Idź na całość. Najlepiej będzie jak będzie samo powietrze. Tak na serio to do spalania/ utleniania potrzebna jest ODPOWIEDNIA ilość tlenu.
    mamphis napisał:
    Benzynowy silnik ma tak wysoką temp. spalania, że można byłoby dolać wodę do paliwa w cylindrach i tak zmieniłaby się w parę wodną.
    W dieslu temperatura spalania jest jeszcze wyższa. Jest takie coś w przyrodzie jak punkt potrójny dla wody. Wpisz w google i zobacz sobie na wykres ciśnienia od temperatury dla wody i zobaczysz że woda może nie być odparowana w temperaturze znacznie wyższej niż 100 stopni C.
    mamphis napisał:
    To lepiej do baku wrzucić proch strzelniczy( tylko co z filtrami i mokry proch się nie pali).
    Tu poszedłeś na całość. Wyobraź sobie, że w silniku nie ma żadnego wybuchu tylko bardzo powolne spalanie mieszanki paliwowo powietrznej. Oczywiście o odpowiedniej stechiometrii. Fala zapłonowa w silniku ma szybkość 15-35 m/s. Najstarszy Proch wynaleziony w Chinach spala się ponad 500 m/s, obecnie używane ponad 1000 m/s.
    Dla ciekawostki powiem więcej. W nowoczesnych silnikach projektuje się takie kanały dolotowe, że podczas napełniania cylindrów powietrzem następuje odparowanie wtryśniętego paliwa tak, że w cylindrze pojawia się gradient paliwowo powietrzny. Wszystko po to, aby po zapłonie fala zapłonowa rozpędzała się od świecy w kierunku tłoka. ( jednym zdaniem mieszanka nie jest jednolita i nie ma jednej prędkości rozchodzenia się fali zapłonowej).

    mamphis napisał:
    Wierze że ludzie po przeróbkach odnotowali mniejsze spalanie, ale było to spowodowane delikatnym stylem jazdy, a to naprawdę przynosi rezultaty naprawdę duże.
    I tu się z tobą zgadzam. mój znajomy ma taki styl jazdy, że jak wypadnie na autostradę to klei się do tira i tak jedzie za nim ( w odległości 3 m) setki kilometrów. spalanie spada drastycznie

    Ja też jestem sceptykiem odnośnie tego wynalazku.
    Ale jeśli mamy dyskutować z zwolennikami jazdy na wodę to musimy posługiwać się takim językiem, który będzie miał cokolwiek wspólnego z motoryzacją.
    Wielu ludzi pisze o cudownej instalacji wodne. Hamownia. Mnie i podejrzewam, że wielu innych sceptyków przekonał by wykres z hamowni jakiejś znanej firmy.
    Myślę, że jeśli by się ktoś zjawił na hamowni z takim cudnym wynalazkiem to z czystej ciekawości by go z-hamowano za darmo.