Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
e-miernikie-mierniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Fiat Seicento 900 - Świeci się kontrolka akumulatora

23 Paź 2012 21:08 6414 3
  • Poziom 9  
    Sz. P.

    Witam wszystkie mózgi.
    Podobne tematy do mojego problemu - przeczytałem, ale jak wspomniałem są podobne i nie znalazłem rozwiązania. (swoją drogą - zbyt mądrze tam napisano)

    W moim przypadku kontrolka od akumulatora na desce rozdzielczej świeci się cały czas. Od momentu przekręcenia kluczyka - odpalenia, aż do jego zgaszenia. (nie przygasa - nie miga, nie skacze > świeci ciągle jednostajnie)

    Nasuwa się: nie ładuje alternator.

    Otóż - NIE, przynajmniej tak mi się wydaje.
    Elektrykiem wprawdzie nie jestem (więc pisać jak do debila) - ale po przyłożeniu miernika do tych wystających dzyngli od akumulatora (na "zapalonym" silniku, bez obciążenia) pokazały się wartości w przedziale 14,00 do 14,42 (po ustabilizowaniu się stanęło na 14,40)
    Przy obciążeniu (czyli, światła, radia) ustabilizowało się na coś około 13,5 (dokładnie nie pamiętam a nie zapisałem)

    Akumulator - ma dosłownie miesiąc (przy kupnie przeczytałem wszytko co było na elektrodzie + chłopaki którzy wymieniali aku dokonywali wszelakich pomiarów i mówili że OK)

    Alternator - po regeneracji to może złe stwierdzenie, ale w tym samym dniu co akumulator zostały wymienione łożyska (szt. 2) oraz chyba się to nazywa układem prostowniczym albo mostkiem (tam co są te diody), całe nowe z pudełka przekręcone do alternatora.
    Sąsiad (elektryk samochodowy) powiedział, że reszta alternatora dobra jest (miał na myśli szczotki i te zwoje)
    Pasek klinowy - również nowy i naciągnięty.

    I teraz reszta historii...
    Jakieś 3 lata temu, dokładnie z tym samym alternatorem miałem identyczne "cyrki".
    Wówczas kolega prze-lutował te diody na alternatorze - pomogło na miesiąc. Wówczas założyłem inny ale również używany alternator. Problem znikł do około 2 miesięcy temu kiedy to alternator podawał napięcie o różnych wartościach w przedziałach od 12,9 do 13,9 (bez obciążenia na zapalonym silniku)
    i tu wracamy się do początku naszego tematu.

    No ale...
    Na logikę moją - no to skoro wcześniej były takie same objawy i teraz znowu, a nic poza alternatorem nie było ruszane, to wina alternatora?
    No dobra ale co w takim razie jak co było zużyte wymieniłem a reszta ponoć dobra?
    Inne pytanie jaki mi się nasuwa to: OK wymienione zostało parę części i na okres miesiąca problemu nie było - działało a goście którzy tym się zajmują zawodowo nie znaleźli problemu przy wymianie aku.

    Ehh...
    Nie mam pomysła.

    Jak będziecie prosić mnie o zmierzenie czegoś to naprawdę jak do debila pisać proszę. (w którymś temacie było aby zmierzyć napięcie między B+ a D+, nie mam pojęcia co to?)
  • e-miernikie-mierniki
  • e-miernikie-mierniki
  • Poziom 42  
    A czy sprawdzałeś napięcie za stacyjką?
  • Poziom 9  
    Napięcia na włączonym silniku bez obciążenia:
    Akumulator: 14,45
    D+: 14,42
    B+: 14,52


    Napięcia na włączonym silniku z obciążeniem (Światła, radio, wiatraczek) na niskich obrotach:
    Akumulator: 12,83
    D+: 12,8
    B+: 12,78

    Napięcia na włączonym silniku z obciążeniem (Światła, radio, wiatraczek) na wysokich obrotach:
    Akumulator: 13,73
    D+: 14,3
    B+: 14,6
    (oczywiście obroty nie były jednostajne wiec to pewnie gubi wyniki)

    Za stacyjką nie mierzyłem - bo nie wiem gdzie i co, dokładnie.

    Ale W oczekiwaniu na odblokowanie tematu, wyciągnąłem jeszcze raz alternator i izolacja na jednym z przewodów prowadzących od układu prostowniczego do spirali była mocna nadszarpana / przepalona. Wymontowałem, wymieniłem układ na nowy + nowe izolacje i działa.

    Następnie sąsiad, który natchnął się przez przypadek dokonał pomiarów i stwierdził, że w układzie była spalona dioda wzbudzenia.

    Dziękuję wszystkim za pomoc, również Panu Mod za wyrozumiałość.
    3majcie się.