Pociesz się tym, że tanie nówki to na 99% moc jest zawyżona, tym bardziej podana przy napięciu 14,4 V, to nie oldschoole, które miały powiedzmy 4 x 30 przy 14,4, a osiągały 50 - 60 przy 13,5 V. Ja tam wolę takie dane, jak obecne z kosmosu. Tu nie ma reguły czy to będzie na 50% rozkręcone, czy 75 %. ma być zgrane, żeby nie generować mocnych zniekształceń. Mam na Hifonicsie (oczywiście nie nówce :p) czułość od 2,4 V do 0,1 V, radio daje max 2,5 V, więc skręciłem gain na minimum - może troszkę można by podkręcić, bo radio daje 2,5 V na max głośności i wszystkie podbicia na max, ale ja losu nie kuszę, bo wolę wykorzystać skalę radia prawie do końca, bo tak powinno być. ESX padł, bo coś musiało być w nim już napoczęte raczej, także tym się nie sugeruj. Pewna używka lepszej jakości da często więcej radości i pociechy niż funkiel nówka

Często ludzie mówią - nówka ze sklepu ma gwarancję, tylko ilu moich znajomych kupiło nówki, ciągle tylko na gwarancję oddają, muzyka nie gra, trzeba czekać tygodniami na naprawę - czy oby naprawdę o to chodzi ? Później sprzedajesz za bezcen i nie dość, że nerwy, to i finansowo w plecy. Jak masz pewniaka do wzięcia, to bierz, ja zawsze !!! z pewnej ręki kupuję bez obaw i nigdy się nie zawiodłem, tylko trzeba od uczciwego człowieka nabyć, a nie od małolata, który na CA się nie zna, gaina odwija na full, zapuszcza bassboosty, loudnesy, bo musi mnie być słychać i niech inni mnie podziwiają. Nadpali głośniki, uszkodzi wzmacniacz (często kable zasilające grubości końskiego włosa

, nic nie zabezpieczone, lata po bagażniku... ile ja się tego naoglądałem... mówię przewody byś kupił porządne, a jeden z drugim popatrzą jak na głupiego i jazda pod remizę, sklep i bum, bum, bum

). Rozpisałem się, ale wielu "szpeców" jest w moich okolicach, od których nie wziął bym nic, bo rzeczywiście nie warto.