Witam!
Autko przybylo ze spalona skrzynka bezpiecznikow.
Zapalila sie od bezpiecznika 60A od alternatora.
W samym altku spalona byla dioda, wymieniony zostal caly mostek, regulatora w altku brak wiec zlozone do kupy zamontowane, w skrzynce sa dwa miejsca na 60A alt i w jednym spalilo sie wejscie a w drugim nie bylo bezpiecznika. Wstawilem wiec w drugie miejsce bo wg pomiarow to to samo zasilanie. Niby wszystko ok, po odpaleniu ladowanie idealnie i nic sie nie dzieje. Po kilkudziesieciu kilometrach odpalone auto, przegazowka i znowu strzelil bezpiecznik 60A. Zalozony drugi. Przez chwile ok ale zaraz po dodaniu gazu znowu strzelil.
Niby wszystko ok, zwarcia nie ma, kable nie sa poprzycierane, aku podmieniony (podejzewalem urwana cele), czy regulator oryginalny moze cos takiego powodowac? A moze powinny byc 2 bezpieczniki jednak 60A?
Spoptkal sie ktos z czyms takjim?
Jeep Grand Cherokee 5.2L
Autko przybylo ze spalona skrzynka bezpiecznikow.
Zapalila sie od bezpiecznika 60A od alternatora.
W samym altku spalona byla dioda, wymieniony zostal caly mostek, regulatora w altku brak wiec zlozone do kupy zamontowane, w skrzynce sa dwa miejsca na 60A alt i w jednym spalilo sie wejscie a w drugim nie bylo bezpiecznika. Wstawilem wiec w drugie miejsce bo wg pomiarow to to samo zasilanie. Niby wszystko ok, po odpaleniu ladowanie idealnie i nic sie nie dzieje. Po kilkudziesieciu kilometrach odpalone auto, przegazowka i znowu strzelil bezpiecznik 60A. Zalozony drugi. Przez chwile ok ale zaraz po dodaniu gazu znowu strzelil.
Niby wszystko ok, zwarcia nie ma, kable nie sa poprzycierane, aku podmieniony (podejzewalem urwana cele), czy regulator oryginalny moze cos takiego powodowac? A moze powinny byc 2 bezpieczniki jednak 60A?
Spoptkal sie ktos z czyms takjim?
Jeep Grand Cherokee 5.2L