Witam. Autko jeździ normalnie , niema żadnych błędów po podłączeniu kompa , normalnie przyspiesza , odpala bez problemu nawet w niższej temperaturze czyli teoretycznie nic się nie dzieje. Raz na jakiś czas po prostu zgaśnie i albo można ją od razu odpalić i jest ok , albo można kręcić i nic to nie daje . Autko postoi chwile bądź czasem nawet przez dzień lub dwa i dopiero odpala bez żadnego problemu jakby nic się nie stało . Jestem w tej chwili za granica , a zonie autko znowu zgasło i nie mogła odpalić , więc zawiozła auto na lawecie do elektryka . Elektryk niby walczył dwa dni , w końcu sama odpaliła i powiedział , ze nie jest w stanie zrobić tej usterki i że będzie ciężka do zlokalizowania i ze on się poddaje, jedynie co dodał , że jak nie chciała odpalić to nie podawało prądu na silnik , ale jakiego to nie wiem i w tym czasie nie można było połączyć się kompem , a jak odpaliła to łączył się bez problemu i żadnych błędów nie pokazywało. Nie wiem z której strony się zabrać za to autko bo już mi ręce opadają , auto ma jeździć , a nie czekać kiedy i gdzie zgaśnie. Może ktoś mądrzejszy mi pomoże , tylko proszę nie piszcie mi , że mam oddać do innego elektryka bo po prostu niema kumatego elektryka w mojej okolicy a poza tym wolałbym sam zająć się tym. Gdyby auto miało iść do innego elektryka , to bym tu nie pisał.