Witam,
500 km temu wymieniałem rozrząd (cały zestaw skf razem z pompą wody).
Niedługo po wymianie rozrząd zaczął dziwnie hałasować, tłukł się głosniej niż przed wymianą i wyraźnie dochodziło to spod obudowy paska.
Po kilku dniach zaczęly sie problemy.
Pierwszym objawem były regularne , mniej więcej co sekundowe szarpnięcia autem gdy stałem po prostu z zapalonym silnikiem na luzie. Potem przez jakis kilometr jechał normalnie.
Niestety od razu potem auto nagle straciło moc, wyswietlił się bład "speed control check faulty" (dziwne), praktycznie nie mogłem wyjechać pod górkę i po 50m zjechałem na bok i zgasiłem.
Potem auta już nie mogłem zapalić.
Odpalił tylko na autostarcie i po chwili gasł, silnik pracował bardzo słabo, nieregularnie.
Zawiozłem auto do mechanika tego co robił rozrząd, będąc wręcz pewnym że to przeskoczenie paska rozrządu.
Niedługo potem zadzwonił,że zapalił auto na autostarcie (przy czym bez tego gasnie) i że to na pewno nie wina przeskoczenia paska, bo auto wtedy by nie zapaliło i gdyby pasek przeskoczył w tym silniku nawet o jeden ząb to zawory byłyby do wymiany.
Zaznaczam, że ani nie sprawdził ustawienia paska do tej pory, ani nie zrobił pomiaru cisnienia na cylindrach bo uznał, że nie trzeba.
Stwierdził też, że na 99% to wina komputera (ecu) i twierdzi , że pompa paliwa nie podaje paliwa przy probie rozruchu.
Poza tym gdy podpina ecu do planeta 2000 (chyba), to mówi, że program się łaczy, ale pokazuje jakies pytajniki, więc twierdzi, że to awaria komputera.
Natomiast ja podłączałem do programu torque i pokazywał, że błędów nie ma.
1. Podejrzewam, że mechanik próbuje ukryć swoje błędy. Pasek założył np. za luźno, pasek się obluzował i przeskoczył. Na to wskazywałyby objawy. Jakie jest prawdopodobieństwo że to jednak pasek?
2. Chcę, żeby mechanik sprawdził kompresję na cylindrach. Jezeli gdzies będzie za małe czy to automatycznie oznacza to, że przy przeskoczeniu paska tłok uderzył o zawór? Piszę to dlatego, że np. mechanik mógłby rozebrać pasek i pokazać , że pasek nie jest przesunięty , przy czym miał już mnóstwo czasu, żeby go np. spowrotem dobrze ustawić.
3. Czy wyskoczenie błędu "speed control check faulty" ma tu jakies znaczenie? Bo do niczego mi to nie pasuje.
4. Czy faktycznie w tym silniku przeskoczenie paska choćby o jeden ząbek powoduje uszkodzenie zaworów i niemożnosć zapalenia auta?
Dzięki
Pozdrawiam
W trybie natychmiastowym proszę oprawić wszystkie swoje posty, doprowadzając je do stanu zgodnego z zasadami pisowni, w przeciwnym wypadku wątek zostanie usunięty. [r]
500 km temu wymieniałem rozrząd (cały zestaw skf razem z pompą wody).
Niedługo po wymianie rozrząd zaczął dziwnie hałasować, tłukł się głosniej niż przed wymianą i wyraźnie dochodziło to spod obudowy paska.
Po kilku dniach zaczęly sie problemy.
Pierwszym objawem były regularne , mniej więcej co sekundowe szarpnięcia autem gdy stałem po prostu z zapalonym silnikiem na luzie. Potem przez jakis kilometr jechał normalnie.
Niestety od razu potem auto nagle straciło moc, wyswietlił się bład "speed control check faulty" (dziwne), praktycznie nie mogłem wyjechać pod górkę i po 50m zjechałem na bok i zgasiłem.
Potem auta już nie mogłem zapalić.
Odpalił tylko na autostarcie i po chwili gasł, silnik pracował bardzo słabo, nieregularnie.
Zawiozłem auto do mechanika tego co robił rozrząd, będąc wręcz pewnym że to przeskoczenie paska rozrządu.
Niedługo potem zadzwonił,że zapalił auto na autostarcie (przy czym bez tego gasnie) i że to na pewno nie wina przeskoczenia paska, bo auto wtedy by nie zapaliło i gdyby pasek przeskoczył w tym silniku nawet o jeden ząb to zawory byłyby do wymiany.
Zaznaczam, że ani nie sprawdził ustawienia paska do tej pory, ani nie zrobił pomiaru cisnienia na cylindrach bo uznał, że nie trzeba.
Stwierdził też, że na 99% to wina komputera (ecu) i twierdzi , że pompa paliwa nie podaje paliwa przy probie rozruchu.
Poza tym gdy podpina ecu do planeta 2000 (chyba), to mówi, że program się łaczy, ale pokazuje jakies pytajniki, więc twierdzi, że to awaria komputera.
Natomiast ja podłączałem do programu torque i pokazywał, że błędów nie ma.
1. Podejrzewam, że mechanik próbuje ukryć swoje błędy. Pasek założył np. za luźno, pasek się obluzował i przeskoczył. Na to wskazywałyby objawy. Jakie jest prawdopodobieństwo że to jednak pasek?
2. Chcę, żeby mechanik sprawdził kompresję na cylindrach. Jezeli gdzies będzie za małe czy to automatycznie oznacza to, że przy przeskoczeniu paska tłok uderzył o zawór? Piszę to dlatego, że np. mechanik mógłby rozebrać pasek i pokazać , że pasek nie jest przesunięty , przy czym miał już mnóstwo czasu, żeby go np. spowrotem dobrze ustawić.
3. Czy wyskoczenie błędu "speed control check faulty" ma tu jakies znaczenie? Bo do niczego mi to nie pasuje.
4. Czy faktycznie w tym silniku przeskoczenie paska choćby o jeden ząbek powoduje uszkodzenie zaworów i niemożnosć zapalenia auta?
Dzięki
Pozdrawiam
W trybie natychmiastowym proszę oprawić wszystkie swoje posty, doprowadzając je do stanu zgodnego z zasadami pisowni, w przeciwnym wypadku wątek zostanie usunięty. [r]