Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
HelukabelHelukabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jaki polecacie czujnik ognia do pomieszczenia o dużym zapyleniu?

07 Lis 2012 11:56 3336 24
  • Użytkownik usunął konto  
  • HelukabelHelukabel
  • Poziom 21  
    Witam.

    Co to jest typowy czujnik ognia ?

    Wrzuć na googla "gaszenie iskier" Takie systemy są robione fabrycznie.
  • HelukabelHelukabel
  • Poziom 19  
    Może dać mały nadmuch ,a sensor schować za szybką żeby było łatwo go czyścić.Z tym że sensor raczej nie dymny ale czujnik płomienia "flame sensor".
  • Specjalista - systemy grzewcze
    W tym przypadku rozwiązaniem jest tylko termopara lub czujnik temperatury np. Pt-100
    Czujnik taki współpracując z przetwornikiem może także uruchamiać automatycznie system gaszący np. spryskiwacz wodny.
  • Poziom 21  
    Wszystkie znane mi rozwiązania systemowe oparte sa na czyjnikach optycznych w widmie emitowanym przez iskry. Takie systemu uruchamiają siknięcie wodą w iskry. Natomiast odpowiednio szybkie zawory i kalibracja systemu - a to już jest wyższa szkoła jazdy.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Kot-huncwot napisał:
    Wszystkie znane mi rozwiązania systemowe oparte sa na czyjnikach optycznych w widmie emitowanym przez iskry. Takie systemu uruchamiają siknięcie wodą w iskry. Natomiast odpowiednio szybkie zawory i kalibracja systemu - a to już jest wyższa szkoła jazdy.


    Tyle, że czujniki optyczne w takim urządzeniu raczej nie będą działać.
    Jakby coś to nawet mam na zbyciu kilka takich czujników firmy Valve (jak dobrze pamiętam), które reagowały nawet na żar papierosa z odległości 1-2m, a na płomień jeszcze dalej. Obawiam się tylko, że szyba + kurz + kawałki słomy skutecznie uniemożliwią pracę czujnika.
  • Poziom 21  
    Jak dotychczas - działają. Takie systemy gaśnicze są standardowo instalowane w - na przykład - systemach transportu pneumatycznego trocin czy pyłu drzewnego po szlifowaniu.
    Handlowałem tym kiedyś - w rozumieniu sprzedać system, zamontować i uruchomić. Jak nie standardowo - to po kilku eksplozjach systemu transportu pneumatycznego klientela sama dzwoni. Natomiast wiedza o istnieniu takich gotowych rozwiązań jest istotnie niewielka.
    Fabryczna czujka jest oczywiście czymś tam przysłonięta.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 36  
    Kamera termowizyjna jest chyba rozwiązaniem Twojego problemu.
  • Użytkownik usunął konto  

  • Moderator na urlopie...
    W systemach gaszących stosuje się elementy optyczne w połączeniu z tryskaczami. Jest to rozwiązanie wystarczające.
  • Poziom 38  
    Nawilzacze i czujniki wilgoci powinny zalatwic sprawe. Przy odpowiednim poziomie wilgotnosci powietrza w otoczeniu, nie zapali sie, a nawet trudno jest uzyskac iskre na przypadkowych kamieniach w sieczkarni.
    To wcale nie oznacza zmiany wilgotnosci sieczki.
  • Użytkownik usunął konto  

  • Moderator na urlopie...
    eltom napisał:
    Optyka w tym przypadku może być trudna do realizacji ze względu na zapylenie.

    Kiedyś montowałem takie systemy w zakładach produkcyjnych IKEA i sprawdziło się. Jeżeli obawiasz się czujników światła widzialnego, możesz zastosować IR.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    mirrzo napisał:
    eltom napisał:
    Optyka w tym przypadku może być trudna do realizacji ze względu na zapylenie.

    Kiedyś montowałem takie systemy w zakładach produkcyjnych IKEA i sprawdziło się. Jeżeli obawiasz się czujników światła widzialnego, możesz zastosować IR.


    Do ochrony optyki stosuje się nadmuch sprężonego powietrza.
    Robi się to tak, że czujnik wstawiony jest do metalowej tulei posiadającej z boku króciec, poprzez który podawane jest sprężone powietrze o stałym przepływie.
  • Poziom 21  
    Witam.

    Bedę pisał wtrąceniami w text.

    eltom napisał:
    Dokładniej to ogień powstaje w wyniku urwania noża i tarcia pustego kawałka bębna o kamień albo drut.

    TAK WŁAŚNIE JEST. W TARTAKu PIŁA LUB MÓŻ WALI O GWÓŹDŹ W PNIU / DESCE.


    Tryskacze, to nie problem. Można założyć gotowe, ale one uruchomią się w temperaturze 141 stopi, czyli w momencie płonącego już ognia.

    OGÓLNIE TO NIE JEST PRAWDA. STANDARDOWO STOSOWANE W BUDOWNICTWIE TRYSKACZE NP. PRODUKCJI TYCO OTWIERAJĄ SIĘ ( PĘKA AMPUŁKA ) W TEMP. JAK W TEXCIE PONIŻEJ ( KOPIOWANE ZE STRONY TYCO )

    Tryskacze o współczynniku K = 40, 80 i 115 serii TY-B
    – 40 stojące, wiszące i wiszące wpuszczane
    o standardowym
    czasie reagowania
    i zasięgu


    K TYP TEMPERATURA
    PŁYN W
    AMPUŁCE
    MOSIĄDZ
    NATURALNY
    CHROMOWANY
    BIAŁY ***
    POLIESTER
    OŁOWIOWANY
    WOSKOWANY
    Z POWŁOKĄ
    WOSKOWĄ
    NA POWŁOCE
    OŁOWIOWEJ
    40
    1/2”
    NPT
    WISZĄCY
    (TY1251)
    i STOJĄCY
    (TY1151)
    57°C (135°F) Pomarańcz.
    68°C (155°F) Czerwony
    79°C (175°F) Żółty
    93°C (200°F) Zielony
    141°C (286°F) Niebieski
    182°C (360°F) Fioletoworóżowy

    Chciałbym wykrywać go wcześniej.

    Do tego służą systemy optyczne. Układy pomiaru temperatury mają za dużą zwłokę.





    mirrzo napisał:
    W systemach gaszących stosuje się elementy optyczne w połączeniu z tryskaczami. Jest to rozwiązanie wystarczające.


    Przykro mi, ale nie w tym przypadku.

    Tryskacz pęka od temperatury. Zatem najpierw trzeba mieć temperaturę. Założenie jest, że temperatura jest od ognia, ale zdażają się lewe alarmy ( otwarcie tryskacza ) od słońca.
    Tymczasem pył drzewny ( po szlifierkach przemysłowych na przykład ) dobrze wymieszany z powietrzem w rurociągu transportu pneumatycznego to jest materiał wybuchowy. On sie nie zapali - on wybuchnie, tak jak to już pisałem.

    Kot-huncwot napisał:
    to po kilku eksplozjach systemu transportu pneumatycznego klientela sama dzwoni.


    eltom napisał:
    W ostateczności założę tryskacze i na tym się skończy zabawa. Będzie gasiło, gdy się już porządnie rozpali.


    Tak, to będzie czy też powinno jakoś działać. Z tym, że będziesz gasił pożar, do którego już doszło.

    Tryskacz - ma zamek podparty ampułką - lub lutami topliwymi - czyli ma zamknięcie jednorazowego użytku. Każdy tryskacz ma własny zamek i "stoi " pod wodą pod ciśnieniem. Zamek otwiera się od temperatury i rusza woda gaśnicza.
    Tryskacz sam w sobie jest mechanicznym czujnikiem detekcji pożaru i do gaszenia nie potrzebuje nic poza wodą pod ciśnieniem. Uruchomiony system będze wymagał albo - wyłączenia "z ręki", albo - wymyślenia systemu wykrycia ugaszenia pożaru i odcięcia wody gaśniczej. Z tym, że w każdym zestawie reguł budowy instalacji tryskaczowej ( PN, VdS, NFPA czy FM ) jedyną możliwością wyłączenia jest wyłączenie z ręki , na szafie sterującej pracą SUG. Nie wolno inaczej.


    Zraszacz nie ma zamka indywidualnego. Jest z reguły łączony w sekcje. Wymaga dodatkowego systemu, czyli systemu detekcji pożaru. Po wykryciu pożaru zawór sekcyjny uruchamia całą sekcję i woda się leje aż się skończy albo ktoś ją wyłączy.

    W systemach gaszenia iskier stosowane są zraczacze o charakterystyce bliższej charakterystyki dyszy mgłowej. Stoją pod cisnieniem wody i w wyniku zadziałania szybkiego zaworu ( z reguły wbudowanego w konstrukcję dyszy ) dają "psiknięcie" mgłą wodną.

    eltom napisał:
    Chciałbym wykrywać go wcześniej.


    Poniżej obrazek poglądowy dzaiałania systemu.

    http://www.minimax.pl/images/Produkty/Systemy_dedykowane/Gaszenie_iskier/funken.png
  • Poziom 19  
    Wtrącę do tryskaczy swoje parę groszy ,są też trystacze innego typu , ja mam do czynienia z urządzeniem które włącza spryskiwanie w przypadku wykrycia sygnału z dwóch czujek. Aby uniknąć fałszywych alarmów i nie są to czujki z ampułkami tylko dwie dymne czujki lub dymna i czujka płomienia.
  • Poziom 21  
    Witam

    leszek-56 napisał:
    Wtrącę do tryskaczy swoje parę groszy ,są też trystacze innego typu , ja mam do czynienia z urządzeniem które włącza spryskiwanie w przypadku wykrycia sygnału z dwóch czujek. Aby uniknąć fałszywych alarmów i nie są to czujki z ampułkami tylko dwie dymne czujki lub dymna i czujka płomienia.


    W systemach detekcji pożaru ( takich, które mogą samoczynnie rozpocząć akcję gaśniczą lub tzw. systemach presterowanych, lub po prostu w systemach SAP - System Alarmu Pożarowego ) z reguły stosuje się takie ustawienie schematu działania centralki , by wzbudzenie ( sygnał ) z jednej czujki powodował
    - sygnał alarmowy alarmu I-go stopnia w pomieszczeniu dozoru
    - i rozpoczynał odliczanie tzw. czasu zwłoki, w którym należy sprawdzić pomieszczenie i w przypadku fałszywego alarmu skasować alarm,

    natomiast wzbudzenie kolejnej czujki powoduje
    - sygnal alarmu II- go stopnia w pomieszczeniu dozoru
    - uruchomienie akcji gaśniczej po klejnym czasie zwłoki, np. na ewakuację z pomieszczenia
    - powiadomienie PSP

    To samo z reguły dzieje się gdy w odliczanym czasie zwłoki sygnał I poziomu alarmu nie zostanie skasowany. Inaczej - brak skasowania alarmu w czasie zwłoki oznacza automatyczne przejście systemu w II-gi poziom alarmu.

    To o czym piszesz, to prawdopodobnie system zraszaczowy ze standardowo skonfigurowaną centralką sterującą.

    W systemach presterowanych ( to są zaawansowane systemy tryskaczowe ) to odrobinę inaczej jest, ale jest utrzymana zasada, że bez uruchomienia systemu detekcji pożaru system gasił nie będzie, nawet w przypadku otworzenia zamka tryskacza. Stosowane np. w muzeach, gdzie zbiorom oprócz pożaru zagraża też pan Maniek z drabiną który przypadkowo utłukł tryskacz, co nie może uruchomić akcji gaśniczaj. Bo to pan Maniek jest, a nie pożar, a Matejko z Fałatem wiszą sobie na ścianie. I szkoda by było wodą polać z powodu pana Mańka. Natomiast uruchomienie systemu detekcji pożaru na poziomie II-go stopnia alarmu też nie powoduje akcji gaśniczej. Bo jeszcze musi otworzyć się jakiś tryskacz. To tak generalnie. Bo możliwości rozbudowy systemu, czy ustalenia innego scenariusza pożarowego / akcji gaśniczej są bardzo szerokie.

  • Moderator na urlopie...
    Kot-huncwot napisał:
    mirrzo napisał:
    W systemach gaszących stosuje się elementy optyczne w połączeniu z tryskaczami. Jest to rozwiązanie wystarczające.


    Przykro mi, ale nie w tym przypadku. W systemach gaszenia iskier stosowane są zraszacze o charakterystyce bliższej charakterystyki dyszy mgłowej. Stoją pod cisnieniem wody i w wyniku zadziałania szybkiego zaworu ( z reguły wbudowanego w konstrukcję dyszy ) dają "psiknięcie" mgłą wodną.
    Poniżej obrazek poglądowy dzaiałania systemu.

    http://www.minimax.pl/images/Produkty/Systemy_dedykowane/Gaszenie_iskier/funken.png


    I o tym właśnie prawię :)
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 21  
    Witam.

    Dzięks za zdjęcia, wiem gdzie jestem i co i jak :-)

    Element topliwy jest z założenia jednorazowego użytku. Co pożar będziesz wymieniał. To samo dotyczy tryskacza. Raz otwarty jest do wymiany. Ampułki do tryskaczy nie są częścią zamienną i nikt z Producentów tego nie sprzedaje.
    Natomiast zraszacze ( jeżeli przetrwają ogień ) to można używać dalej.
    Zawór sterujący i resztę elektryki umieścić poza przewidywanym zasięgiem ognia i z głowy.
    W tym układzie jak na zdjęciach to zastosowanie czujnika temperatury jest zupełnie sensowne.
    Jeżeli twardo zdecydowałeś się na tryskacze to i tak decydujesz się na układ ze zwłoką w działaniu, gdyż zwłoka jest poniekąd zabudowana w tryskacz.
    I z głową zrobiony układ sterowania zaworem sekcyjnym, na przykład jak poniżej:

    Plumpi napisał:
    W tym przypadku rozwiązaniem jest tylko termopara lub czujnik temperatury np. Pt-100
    Czujnik taki współpracując z przetwornikiem może także uruchamiać automatycznie system gaszący np. spryskiwacz wodny.


    to ja mam za sensowne rozwiązanie.


    A dalej - to już według Twojej decyzji

    eltom napisał:
    Przydała by się jeszcze jakaś sygnalizacja zadziałania tryskaczy.


    Do wyboru do koloru. Możesz założyć flow- switch. Ten pokazuje, że w rurze jest przeplyw. Jakaś syrena alarmowa ( IMO :-) )obowiązkowo, bo trzeba wiedzieć, że woda się leje, a i system trzeba jakoś wyłączyć po zgaszeniu ognia. Czujnik ciśnienia jest mniej pewny w działaniu, bo to metoda pośrednia. Załączy gaszenie w przypadku spadku ciśnienia w sieci hydrantowej. Robienie automatyki wyłączenia gaszenia mam za mocno ryzykowne - ale to już są tylko Twoje decyzje :-)

    Ja jestem ciekawski zawodowo. Jeżeli możesz, podaj , poproszę dane kotła - moc, temperaturowe parametry pracy. Zawodowo z góry dziękuję.

    Przy czym wszystko co teraz napisałem dotyczy gaszenia ognia, który już się zaczyna rozprzestrzeniać.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Specjalista - systemy grzewcze
    eltom napisał:

    Przydała by się jeszcze jakaś sygnalizacja zadziałania tryskaczy. Nie bardzo wiem, jak to rozwiązać. Czy jakiś czujnik ciśnienia na rurce do tryskaczy i styki, czy raczej jakiś elektroniczny termometr z syreną i optyką.


    Banalnie prosto - czujnik przepływu wody
    http://www.mag-gaz.pl/produkt/czujnik-przeplywu-wody
    http://tbelectronic.eu/typo3temp/pics/20962c8f85.jpg

    Tylko musisz dobrać odpowiedni do przepływu jaki będzie poprzez rtyskacz.
  • Poziom 21  
    Witam.

    Jeżeli decydujesz się na tryskacze i małe conieco dokupionych na zapas - jest OK.

    Flow - switch - ów (ortografia ?) jest do wyboru. Odpytaj Plumpi gdzie konkretnie kupić ten ze zdjęć. Ja nie znam tego konkretnego wykonania , ale IMO jest zdecydowanie przyjazny cenowo.

    No i - życzę pwodzenia :-)
  • Użytkownik usunął konto