Mam problem z moim jeepem (jak w temacie). Otóż wszystko działało poprawnie, gdyż nagle po jednym dniu postoju czterokrotnie w aucie włączył się alarm z nieznanych dotąd mi przyczyn. Sprawdziłem wszystkie drzwi, szyby jak i również odpaliłem silnik. Dla pewności po zamknięciu postukałem z każdej strony i nic. Przejechałem się nim jakieś około 10km, wszystko niby było w porządku, ale.. po zamknięciu zauważyłem, że nie zgasło mi oświetlenie w środku mimo iż wszystkie drzwi były zamknięte. Po pięciokrotnych próbach otwierania i ponownego zamykania światełka zgasły. Kolejny dzień auto stało, a zaś następnego dnia okazało się, że jest rozładowany akumulator. Obecnie nie przebywam w kraju i nie jestem w posiadaniu żadnych urządzeń dzięki którym mógłbym sprawdzić napięcie. Auto odpaliłem za pomocą kabli. Zostało naładowane 1.4
Nie wiem w jakim kierunku mam dalej działać, dlatego też zwracam się do Was z prośbą o przekazanie mi wszelkich wskazówek jak "walczyć" z tą usterką. M.in, za co się zabrać w pierwszej kolejności? Może ktoś miał podobny przypadek?
Z góry dziękuję.
Nie wiem w jakim kierunku mam dalej działać, dlatego też zwracam się do Was z prośbą o przekazanie mi wszelkich wskazówek jak "walczyć" z tą usterką. M.in, za co się zabrać w pierwszej kolejności? Może ktoś miał podobny przypadek?
Z góry dziękuję.