Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AM TechnologiesAM Technologies
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

dell/N220P-01 - Po naprawie "prawie" działa

09 Lis 2012 19:24 3423 4
  • Poziom 17  
    Witam,
    Męczę się z zasilaczem Della N220P-01. Nie posiadam do tego żadnego schematu bo raczej jest nie do zdobycia. Ilość miejsca w tym zasilaczu również nie poraża.
    Strona pierwotna już sprawdzona i to co było nie tak zostało naprawione. Napięcie na kondensatorach prawidłowe- 320V i pojemność również się zgadza.
    Na kondensatorach filtrujących brak spadku napięcia przy próbie startu. ( ogólnie większość elektrolitów i tranzystorów przebadana)
    Napięcie na zielonym przewodzie 4,33V - czyli chyba też w normie.

    Problem polega na tym, że po zwarciu Psense (zielonego) do masy przetwornica startuje na jakieś pół sekundy i następuje odłączenie.
    Czym takie zachowanie może być spowodowane?
    Czy powinienem ją uruchamiać np. z żarówką samochodową czy bez obciążenia również powinna wystartować?
    Bardzo proszę o pomoc. Dołączam zdjęcia przetwornicy jak i filmik przedstawiający jej zachowanie.

    Generalnie mam takich przetwornic kilka sztuk i wszystkie są z pracowni po przepięciu w sieci. Ta miała najmniejsze obrażenia i na jej podstawie będę się wzorować:)
    Oczywiście w razie co dysponuję oscylloskopem cyfrowym i innymi sprzętami do pomiarów jeżeli takowe byłyby konieczne.
    Pozdrawiam.
    dell/N220P-01 - Po naprawie "prawie" działa dell/N220P-01 - Po naprawie "prawie" działa dell/N220P-01 - Po naprawie "prawie" działa
  • AM TechnologiesAM Technologies
  • Poziom 26  
    ziko234 napisał:
    Witam,
    (...)
    Problem polega na tym, że po zwarciu Psense (zielonego) do masy przetwornica startuje na jakieś pół sekundy i następuje odłączenie.
    Czym takie zachowanie może być spowodowane?


    Jeśli nie wynika to z faktu, że ten akurat zasilacz nie toleruje uruchamiania bez obciążenia, to przyczyną może być :
    - zwarcie w którejś gałęzi po stronie wtórnej (np. uszkodzenie diody prostowniczej)
    - zwarcie w uzwojeniach transformatora
    - uszkodzenie jednego z tranzystorów kluczujących (lub elementów bezpośrednio z tym tranzystorem połączonych)

    Jako wstępne obciążenie według mnie wystarczy po dwa rezystory 100Ω/2W, połączone równolegle - i taki dwójnik podłączyć do wyjść +3.3V, +5V i +12V (trzeba kupić razem 6 rezystorów - drobna strata nawet jeśli nic się nie dowiemy).

    W zwykłych zasilaczach, jeśli przyczyną wyłączenia jest zwarcie - najczęściej żeby włączyć zasilacz ponownie, trzeba najpierw odłączyć sieć na kilkanaście sekund.

    Oscyloskopem cyfrowym można sprawdzić, co się dzieje z napięciami wyjściowymi w momencie startu (ustawić tryb "pojedynczego przebiegu" i podstawę czasu odpowiednio wolną, powiedzmy : 0.1-0.2 s/dz).

    Niestety też nie mam schematu takiego zasilacza. Gdybym miał sam to naprawiać - wziąłbym do ręki schemat typowego zasilacza ATX i próbował odszukiwać analogiczne elementy, notując sobie gdzieś z boku ich oznaczenia i funkcje.

    Druga możliwość - wyjąć ze sprawnej maszyny taki sam zasilacz (w ostateczności kupić 1 sztukę na jakiejś aukcji) i wtedy (z zachowaniem wszelkich zasad ostrożności) pomierzyć sobie w środku napięcia w strategicznych punktach - w trybie "standby" i dla normalnej pracy - od razu sprawdzimy, czy da się uruchomić bez obciążenia.
    Nie jest to metoda bardzo skuteczna, jej stosowanie nie daje też żadnych powodów do dumy - tym niemniej czasem się sprawdza.
  • AM TechnologiesAM Technologies
  • Poziom 17  
    Bardzo dziękuję za konkretną i rozbudowaną odpowiedź - radę która na pewno wielu się przyda.

    Pierwszy zasilacz wystartował ( miałem w aucie zapasowe żarówki od świateł stopu - czyli podwójne).
    Rezystor 100ohm włożyłem na gałąź 5v i po zwarciu Psense wszystko ruszyło.
    Nie wiem czy tylko na gałęzi 12V może być 11,7V przy nie obciążonej, a przy podłączonej żarówce najpierw jeden żarnik, potem obydwa, to słychać jak przetwornica bardziej się wysila i napięcie spada do 11,5V.
    Czy to jest normalne i tak może być?
  • Pomocny post
    Poziom 26  
    Na początku zaznaczam - to co tutaj piszę, to są w większości moje najlepsze domysły.
    Znów jednak muszę odesłać kolegę do schematu dowolnego prostego zasilacza ATX, np. tego tutaj.
    W prostszych zasilaczach sprawdzanie napięcia wyjściowego odbywa się poprzez pomiar sumy napięć z dwóch najbardziej obciążonych gałęzi - czyli +5V i +12V (w tym schemacie powyżej odpowiada za to sumator z rezystorów R25 i R26).
    Sprawę dodatkowego samoobciążania wyjścia +3V (układ TL431 i tranzystor Q13) chwilowo pomińmy.

    I teraz do sedna - jeśli taki zasilacz uruchomimy, dając mu skrajnie nierówne obciążenia (czyli np. żarówka 21W w gałęzi +12V - obciążenie prawie 2A, zaś w gałęzi +5V tylko opornik 100Ω - obciążenie 50mA) to w efekcie napięcie w słabiej obciążonej gałęzi pójdzie zbytnio do góry (np. osiągnie wartość 5,4V), zaś napięcie w gałęzi +12V się obniży (np. do 11,2V) - suma "ważona" tych napięć pozostanie poprawna i układ regulacji napięcia w zasilaczu "będzie myślał" że wszystko jest jak trzeba.

    Tak właśnie wygląda moja interpretacja przedstawionego problemu (potwierdzona zresztą kilkoma własnymi obserwacjami).
    Proponuję obciążać obydwie (tj. +5V i +12V) gałęzi takimi samymi żarówkami - żarówka ma tę zaletę, że przy mniejszym napięciu i tak pobiera prawie taki sam prąd.

    Zastrzegam - to jeszcze nie daje 100% gwarancji, że tak przetestowany zasilacz nie będzie sprawiał kłopotów przy pełnym obciążeniu, ale jeśli z niewielkimi odbiornikami napięcia wyjściowe nie będą przekraczać górnych wartości normy i nie będą "skakać", to można zaryzykować krótkie i ostrożne podłączenie do płyty głównej.
  • Poziom 1  
    Could you tell me the values of the 2 blue ceramic capacitors between the large 220v 400uf electrolytic capacitors?