Witam,
Podczas jazdy moim fiacikiem bez ostrzeżenia zapala się choinka na desce.
1.Nie ma reguły kiedy. Ostatnio, krótko po jeździe, kiedy silnik jeszcze nie łapie temperatury. Dodam, że nie ma to odzwierciedlenia w jeździe tzn. hamulce działają, silnik tylko raz szarpnie i dalej jedzie bez zarzutu. Natomiast palą się wszystkie możliwe ostrzeżenia. Wystarczy jednak wyłączyć silnik i jeszcze raz odpalić i wszystko wraca do normy.
2.Wcześniej pojawiła się inna anomalia. Regularnie, co ok. 250 km zapala mi się błąd katalizatora. I też ponadto nic się nie dzieje.
Generalnie z auta jestem zadowolony ! Moc, jazda - wszystko O.K.
I tak:
- wczytałem się w fora. Opinii było wiele, ale wskazywano m.in. na akumulator. Akumulator wymieniłem. Dodatkowo sondę lambda za katalizatorem(jakieś dziwne odczyty). Przez ok. 1500 km było wspaniale, tj. zero jakichkolwiek błędów. No i znowu, najpierw błąd katalizatora, potem choinka na trasie.
- podłączyłem kompa i kasuję błędy, przy okazji sprawdzam napięcie na aku i trochę zaniepokoiła mnie jego wartość spoczynkowa tzn. 11,5 -11,6 woltów ( aku ma 1 miesiąc). Sprawdziłem jeszcze miernikiem analogowym na zaciskach, który potwierdził pomiar. Różnie taka wartość jest interpretowana. Napięcie ładowania mam 14,7 -14,6 V. Stosowne wartości sprawdzam mi też Pan w serwisie, gdzie montowano mi nowy akumulator. Nie zgłaszał żadnych uwag.
- podejrzewam, że coś się dzieje z masą albo alternatorem albo zwyczajnie pada ECU.Planuję sprawdzić jeszcze wszystkie połączenia mas. Ewentualnie mostki na alternatorze, bo może być tak, że lampka ładowania gaśnie, ale występuje deficyt mocy.
Jeżeli macie jakieś doświadczenie w tym zakresie, będę wdzięczny za naprowadzenie.
Pozdrawiam!
Podczas jazdy moim fiacikiem bez ostrzeżenia zapala się choinka na desce.
1.Nie ma reguły kiedy. Ostatnio, krótko po jeździe, kiedy silnik jeszcze nie łapie temperatury. Dodam, że nie ma to odzwierciedlenia w jeździe tzn. hamulce działają, silnik tylko raz szarpnie i dalej jedzie bez zarzutu. Natomiast palą się wszystkie możliwe ostrzeżenia. Wystarczy jednak wyłączyć silnik i jeszcze raz odpalić i wszystko wraca do normy.
2.Wcześniej pojawiła się inna anomalia. Regularnie, co ok. 250 km zapala mi się błąd katalizatora. I też ponadto nic się nie dzieje.
Generalnie z auta jestem zadowolony ! Moc, jazda - wszystko O.K.
I tak:
- wczytałem się w fora. Opinii było wiele, ale wskazywano m.in. na akumulator. Akumulator wymieniłem. Dodatkowo sondę lambda za katalizatorem(jakieś dziwne odczyty). Przez ok. 1500 km było wspaniale, tj. zero jakichkolwiek błędów. No i znowu, najpierw błąd katalizatora, potem choinka na trasie.
- podłączyłem kompa i kasuję błędy, przy okazji sprawdzam napięcie na aku i trochę zaniepokoiła mnie jego wartość spoczynkowa tzn. 11,5 -11,6 woltów ( aku ma 1 miesiąc). Sprawdziłem jeszcze miernikiem analogowym na zaciskach, który potwierdził pomiar. Różnie taka wartość jest interpretowana. Napięcie ładowania mam 14,7 -14,6 V. Stosowne wartości sprawdzam mi też Pan w serwisie, gdzie montowano mi nowy akumulator. Nie zgłaszał żadnych uwag.
- podejrzewam, że coś się dzieje z masą albo alternatorem albo zwyczajnie pada ECU.Planuję sprawdzić jeszcze wszystkie połączenia mas. Ewentualnie mostki na alternatorze, bo może być tak, że lampka ładowania gaśnie, ale występuje deficyt mocy.
Jeżeli macie jakieś doświadczenie w tym zakresie, będę wdzięczny za naprowadzenie.
Pozdrawiam!