Witam
Mam problem z alternatorem(chyba) w golfie II 86r benzyna. Musze praktycznie codziennie ładować akumulator, trochę szperając w internecie doszedłem do tego że to najprawdopodobniej alternator, sprawdzałem to ładowanie jest w granicach 9,8V gdzie do 14,5V daleko.. Czyli praktycznie nic nie ładuje. Tylko teraz waham się miedzy dwiema opcjami rozwiązania tego problemu czy wina leży po stronie alternatora czy tylko regulatora napięcia ? Mało tego dziwi mnie w tym jedna rzecz.. Naładuje sobie akumulator, jeżdżę na nim parę godzin i przy pełnym obciążeniu nagle mi wszystko wyłącza, przyciemnia lampy, gdy tylko go zgaszę nawet nie ma opcji żeby go odpalić, czyli teoretycznie jest rozładowany akumulator.. Wsiadam do auta następnego dnia rano i odpala normalnie.. Jadę jakieś 10 minut i znów to samo. Może to wina instalacji elektrycznej ?
Mam problem z alternatorem(chyba) w golfie II 86r benzyna. Musze praktycznie codziennie ładować akumulator, trochę szperając w internecie doszedłem do tego że to najprawdopodobniej alternator, sprawdzałem to ładowanie jest w granicach 9,8V gdzie do 14,5V daleko.. Czyli praktycznie nic nie ładuje. Tylko teraz waham się miedzy dwiema opcjami rozwiązania tego problemu czy wina leży po stronie alternatora czy tylko regulatora napięcia ? Mało tego dziwi mnie w tym jedna rzecz.. Naładuje sobie akumulator, jeżdżę na nim parę godzin i przy pełnym obciążeniu nagle mi wszystko wyłącza, przyciemnia lampy, gdy tylko go zgaszę nawet nie ma opcji żeby go odpalić, czyli teoretycznie jest rozładowany akumulator.. Wsiadam do auta następnego dnia rano i odpala normalnie.. Jadę jakieś 10 minut i znów to samo. Może to wina instalacji elektrycznej ?