Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Transformator do prostownika - jak obniżyć napięcie.

Dreamer93 20 Lis 2012 15:32 6621 26
  • #1 20 Lis 2012 15:32
    Dreamer93
    Poziom 14  

    Masę jest tego na elektrodzie ale co temat to trochę inne opinie, wnioski i rady. Dlatego decyzja o założeniu własnego i wyjaśnienia wszystkiego na 100%.

    Planuję zrobić prosty prostownik samochodowy o wydajności max 6A.
    Mam takie trafo ale o napięciu wyjściowym 17,8V co po przepuszczeniu przez mostek da lekko ponad 25V. Spadek napięcia pod obciążeniem nie będzie na tyle duży aby spadło ono do ~14,4V?

    Trafo się prawdopodobnie nie nadaje jednak chcę się spytać i mieć pewność stu procentową.

    Pozdrawiam.

    0 26
  • #2 20 Lis 2012 16:42
    Nemonek
    Poziom 27  

    Uzwojenie wtórne jest chyba na wierzchu, nie dało by się zrobić odczepu na ostatniej warstwie (bez rozbierania transformatora) i zmniejszyć napięcie?

    1
  • #3 20 Lis 2012 16:44
    wolodiej1
    Poziom 12  

    Trafo po przepuszczeniu przez mostek da ok. 15V, dopiero dołożenie kondensatora podnosi napięcie o sqrt(2). Z tego co pamiętam to napięcie 17V jest najczęściej wykorzystywane przy prostownikach... np popularny LELEK.

    W razie potrzeby zawsze można odwinąć kilka zwojów.

    1
  • #4 20 Lis 2012 18:50
    marekzi
    Poziom 38  

    wolodiej1 napisał:
    Trafo po przepuszczeniu przez mostek da ok. 15V, dopiero dołożenie kondensatora podnosi napięcie o sqrt(2). Z tego co pamiętam to napięcie 17V jest najczęściej wykorzystywane przy prostownikach... np popularny LELEK.

    W razie potrzeby zawsze można odwinąć kilka zwojów.

    A czym jest ładowany akumulator? Przecież on zachowuje się jak kondensator o ogromnej pojemności rzędu wielu F.
    Napięcie zbyt wysokie, trzeba odwijać wtórne.
    Albo zastosować układ regulacji po stronie pierwotnej - obniżający napięcie pierwotne trafa, albo po stronie wtórnej (np. tyrystorowy).
    Najważniejsze - jaka jest moc tego transformatora?

    0
  • #5 20 Lis 2012 19:11
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    Transformator EI czy toroid.
    Jednakowo należy wyciąć kawałek wtórnego uzwojenia.

    0
  • #6 20 Lis 2012 19:28
    Dreamer93
    Poziom 14  

    Dziękuję za zainteresowanie tematem i chęć pomocy.
    Niestety z tego trafa nie da się odwinąć zwojów (a może się mylę?)

    Tym czym dysponuję to: TS 120/AW3

    Transformator do prostownika - jak obniżyć napięcie. Transformator do prostownika - jak obniżyć napięcie.

    PS. Rozebrałem właśnie wiekowy prostownik. Bardzo prosta konstrukcja jednak nie mogę rozszyfrować dwóch elementów:

    1) Idzie do niego od góry przewód sieciowy oraz od dołu jeden z odczepów trafa:

    Transformator do prostownika - jak obniżyć napięcie.

    2) Jakie zadanie ma ten element?

    Transformator do prostownika - jak obniżyć napięcie.

    0
  • #7 20 Lis 2012 19:43
    vodiczka
    Poziom 43  

    Dreamer93 napisał:
    Planuję zrobić prosty prostownik samochodowy o wydajności max 6A.

    Jeżeli to ma być prosty prostownik, daj w szereg dwie równolegle połączone żarówki samochodowe H7 i problem rozwiązany. Używam podobnego prostownika z żarówką 10,8V 8A. od 20 lat.

    0
  • #8 20 Lis 2012 19:44
    marekzi
    Poziom 38  

    Jak to się nie da.
    Rozbierałem takie transformatory wielokrotnie - takie, na rdzeniach zwijanych, ciętych, impregnowane na gorąco lakierem. I były to trafa o mocy od 4 do 90VA
    To niełatwe, trzeba wiedzieć co i jak.
    tyle, że tu nie potrzeba rozbierać trafa, bo wystarczy odwinąć tę samą ilość zwojów uzw. wtórnego z obu karkasów (powinno być na wierzchu; - spójrz z boku - tam widać skąd wychodzi uzw. wtórne - gruby drut, a skąd pierwotne - cienki drut).
    Największy problem przy impregnacji jest to, że uzwojenia są sklejone ze sobą. To problem przy cienkich drutach - tu gruby drut wtórnego da sie bez problemu oderwać z warstwy; - czasami odrywanie może uszkodzić emalię na drucie, ale niczym to nie grozi.
    Ale jeśli nie masz w tej sprawie żadnych doświadczeń - lepiej zostaw jak jest i poszukaj sobie schematu prostownika z tyrystorową regulacją prądu po stronie wtórnej. Tu na elektrodzie było kilka schematów, działających poprawnie.
    Tym sposobem załatwisz dwie sprawy - nie trzeba odwijać trafa i masz układ regulacji prądu. Trafo z podwójnym uzw. wtórnym jest wprost 'stworzone" do takiej regulacji (dwa tyrystory).

    Edit; - ten pierwszy element - dałeś zbyt duże zbliżenie, dołu nie widać.
    Drugi element to opornik. Aby odpowiedzieć co on tam "robi" trzeba znać układ (schemat).
    Z Twoich pytań wynika, że w ogóle nie masz pojęcia na ten temat. Daj sobie spokój.

    0
  • #9 20 Lis 2012 20:37
    elmłot
    Poziom 18  

    Jeśli regulator jest trudną sprawą to żarówka jest dobrym i prostym rozwiązaniem - jest to automatyczny regulator prądu ładowania ;)

    0
  • #10 20 Lis 2012 20:57
    Dreamer93
    Poziom 14  

    marekzi napisał:
    Daj sobie spokój.

    Nie dam sobie bo się uczę i mam zamiar do tego dojść.
    Jeżeli Ty ze wszystkiego tak łatwo rezygnujesz bo nie masz o czymś wiedzy to współczuję.

    Dzięki za info.

    0
  • #11 20 Lis 2012 21:34
    marekzi
    Poziom 38  

    Nie współczuj.
    Ja zanim się na coś porwę, badam jak mi do tego daleko, czy to w ogóle opłacalne.
    A że znam się na wielu sprawach, zwykle wiem od razu czy warto zaczynać, czy rozmawiać ze specjalistą. W elektronice wiem to na pewno.
    Jeśli Ty nie wiesz co to jest opornik, to - bez urazy - po roku intensywnej nauki możesz się pytać tu o ten prostownik. W tej chwili wykazujesz się pewnością siebie typową dla ignoranta. Nie jesteś w stanie ocenić dystansu.

    elmłot napisał:
    Jeśli regulator jest trudną sprawą to żarówka jest dobrym i prostym rozwiązaniem - jest to automatyczny regulator prądu ładowania ;)

    Ograniczanie prądu ładowania żarówką to prymitywny i niewygodny sposób. lepszy chyba tylko od bezpośredniego ładowania z sieci. tak, to możliwe, widziałem na własne oczy. Nie podaję ja to się robi bo to niebezpieczne i głupie zabawy.
    Trzeba stać przy akumulatorze i pilnować go, podobnie jak w metodzie z żarówką.
    Wada polega na tym, że po całkowitym naładowaniu aku prąd spadnie tylko trochę (powiedzmy z 5A na 3A) co będzie powodować gotowanie aku i jego przeładowanie. Przyczyną jest zbyt wysokie napięcie z trafa.

    0
  • #12 20 Lis 2012 21:45
    dodek23
    Poziom 9  

    Jak się znasz trochę na elektronice to możesz założyć regulator napięcia na pierwotnym

    0
  • #13 20 Lis 2012 22:02
    Nemonek
    Poziom 27  

    To, że nie chcesz dać sobie spokoju, to dobrze - zawsze się czegoś dowiesz, albo jak to wykonać, albo że nie dasz rady tego wykonać.
    To, że może być nieopłacalne - może być, nauka kosztuje.
    Ale też nie wymagaj, aby uczestnicy forum uczyli Cię podstaw, nie po to ono jest.
    W każdym razie powodzenia!

    1
  • #14 20 Lis 2012 22:26
    elmłot
    Poziom 18  

    Markezi

    Propozycja z żarówką którą dał mój przedmówca , jest tutaj o tyle sensowna , że jest prosta a zarazem skutecznie rozwiązuje problem autora wątku , który raczej nie da sobie rady w inny sposób .
    Jeśli prostownik nie będzie miał trochę elektroniki "pilnującej" to proste układy jak reg. tyrystorowy również nie dają pewności że przy pozostawieniu akumulatora bez opieki nie będą gotować. Prostym regulatorem ustawimy przykładowe 5A , ale już nawet po 10 czy 15 minutach może płynąć tylko 3A i należało by "przeregulować" ;) na 5A i kontrolować co jakis czas a więc nie pozostawiać "bez opieki" .
    Żarówka pozwala na troszkę dłuższą "automatyczną opiekę" bo w pierwszym momencie mocno ograniczy prąd ( gorąca żarówka = duży opór) a później i to nawet po czasie liczonym w minutach powoli stygnie stawiając coraz mniejszy opór i prąd spadnie nie do 3A a tylko nieznacznie, wiec nie musimy sprawdzać po 10, 20 czy 30 minutach .
    Tak czy inaczej należy mieć na uwadze jaki i w jakim stanie naładowania , jest podłączany akumulator by ocenić czas po jakim powinniśmy dokonać kontroli procesu ładowania.
    Często podłączamy na kilka (2-3) godzinki by zimową porą rano nie pchać ;)
    Żarówkę można dobrać nawet pod kątem ładowania całą noc by utrzymać np 1 - 2A.

    1
  • #15 20 Lis 2012 22:43
    Dreamer93
    Poziom 14  

    marekzi napisał:
    Nie współczuj.
    Ja zanim się na coś porwę, badam jak mi do tego daleko, czy to w ogóle opłacalne.
    A że znam się na wielu sprawach, zwykle wiem od razu czy warto zaczynać, czy rozmawiać ze specjalistą. W elektronice wiem to na pewno.
    Jeśli Ty nie wiesz co to jest opornik, to - bez urazy - po roku intensywnej nauki możesz się pytać tu o ten prostownik. W tej chwili wykazujesz się pewnością siebie typową dla ignoranta. Nie jesteś w stanie ocenić dystansu.


    Nie rozumiem Cię. Wmawiasz mi, że nie wiem co to opornik. Ja zadałem pytanie - jaką funkcję ma ten element nie co to jest i jak działa. Z całym szacunkiem ale nie brał bym się za budowę prostownika nie wiedząc co to rezystor, prawdopodobnie jedna z najbardziej podstawowych rzeczy w elektronice.
    Fakt, że może źle sformułowałem pytanie no ale nic. trudno.

    -1
  • #16 20 Lis 2012 23:02
    elmłot
    Poziom 18  

    Dreamer93

    Bawiąc się żarówkami różnej mocy i na różne napięcie znamionowe - w sumie łatwo dostępne to 12V i 6V - oraz dysponując miernikiem (voltomierz) zobaczysz że wystarcza już około 10V AC na wtórnym uzwojeniu by ładować akumulator samochodowy , co może wydawać się nieco dziwne ;)
    Można wiele się nauczyć - rozważając taki prosty układ - trafo - prostownik - żarówka czyli Rezystor -akumulator.

    1
  • #17 20 Lis 2012 23:27
    Dreamer93
    Poziom 14  

    Dzięki za odpowiedzi!

    0
  • #18 20 Lis 2012 23:50
    marekzi
    Poziom 38  

    Dreamer93 napisał:

    Nie rozumiem Cię. Wmawiasz mi, że nie wiem co to opornik. Ja zadałem pytanie - jaką funkcję ma ten element nie co to jest i jak działa. Z całym szacunkiem ale nie brał bym się za budowę prostownika nie wiedząc co to rezystor, prawdopodobnie jedna z najbardziej podstawowych rzeczy w elektronice.
    Fakt, że może źle sformułowałem pytanie no ale nic. trudno.

    Ja też źle napisałem.
    Jeśli pytasz, jaką funkcję pełni opornik (dobra, wiesz że to opornik :D ) pokazany w zbliżeniu, w prostowniku o którym my nic nie wiemy (bo i skąd?) to zdradza Twoją całkowitą niewiedzę n/t elektroniki. Bo tylko tym można wytłumaczyć Twoją nadzieję, że my "wiemy i Tobie powiemy". To tak jakbyś dał zdjęcie np. fragmentu kabla z samochodu (w zbliżeniu) i pytał "jaką rolę pełni ten kabel?"

    Moon voyager napisał:
    "Markezi" Tak sobie czytam ten temat i dochodzę do wniosku, że założyciel tego tematu jest być może bardzo początkujący za to ty jesteś po prostu bardzo arogancki w swoich uwagach. Jeśli nie chcesz komuś z jakichś względów pomóc to nie pomagaj.W tym przypadku wyłazi ci z butów arogancja i wiara w swoje elektroniczne przeznaczenie. Zamiast pisać bzdurne rady aby sobie dał spokój pomyśl tylko, że być może już za kilka miesięcy będziesz mógł się od niego trochę nauczyć. Twoje rady dotyczące pytania kolegi dowodzą, iż także twoja wiedza ma wiele merytorycznych braków. NIE ZAPOMINAJ, że Forum , jak sama nazwa wskazuje jest dla WSZYSTKICH. Znaczy dla pseudo specjalistów, Dla prawdziwych speców i dla zupełnie początkujących (pomyśl do których się zaliczasz). Zatem kolego więcej pokory. I nie musisz mi odpowiadać gdyż twoją odpowiedź już znam.

    Obawiam się, po tym co napisałeś, że prezentujesz podobny poziom wiedzy co autor, stad nie potrafisz ocenić mojej. I nawet nie porywaj się na to :D
    Arogancją to się tutaj kolego Ty popisujesz, i ja nie napiszę co ci z butów wystaje.
    Czytasz bez zrozumienia. Ja nie radziłem autorowi "daj sobie spokój z forum/nie zabieraj głosu", lecz radziłem mu aby dał sobie spokój z tym prostownikiem. Ma za małą wiedzę, a ja wiem, jak skutecznie pierwsze niepowodzenie gasi zapał. Zwłaszcza, gdy ktoś porywa się z motyką na słońce.
    A wiem co mówię, bo takie transformatory nawijałem i rozbierałem gdy obu Was, panowie - kol. Moon voyager i autora tematu na świecie nie było.

    Moon voyager napisał:
    marekzi napisał:
    .... czasami odrywanie może uszkodzić emalię na drucie, ale niczym to nie grozi.....
    ......Z Twoich pytań wynika, że w ogóle nie masz pojęcia na ten temat. Daj sobie spokój.





    Dawno nie czytałem większej głupoty. To może skoro uszkodzenie izolacji niczym nie grozi to w ogóle z niej zrezygnować :!: . Będą oszczędności. Zastanów się zanim coś napiszesz. Ja nie miałbym przyjemności używać urządzenia wykonanego przez takiego brakoroba.
    Biorąc twoje następne zdanie to mogę je spuentować. Tak samo DAJ SOBIE SPOKÓJ z elektroniką.

    Wydaje Ci się że coś zrozumiałeś! brawo.
    Nic nie rozumiesz gdyż nigdy tego nie robiłeś. Nie wiesz jak wygląda uzwojenie sklejone lakierem elektroizolacyjnym. Przy odwijaniu lakier działa jak mocny klej i oderwanie jednego zwoju od reszty wymaga użycia siły. Jeśli drut jest cienki -urywa się. Zwoje są sklejone tak mocno, że w punktach styku zwojów może czasem dojść do punktowych oderwań emalii od miedzi. Gdzie? - jeśli na odwijanym zwoju - nie ma problemu bo idzie do złomu; - prawie zawsze tak jest, gdyż odwijany drut jest zaginany. Problem mogłoby się wydawać może być z tymi zwojami, które mają pozostać. To się zdarza rzadko, i oderwania emalii mają miejsce tylko na powierzchni zwoju, na wierzchu i są bardzo niewielkie. Dalej ku brzegom nie ma szans na oderwanie - tam jest więcej lakieru, który ją wzmacnia. W efekcie jeśli takie oderwania nastąpią, niczym to uzwojeniu nie grozi, tym bardziej że dotyczy to uzwojenia wtórnego, z grubym drutem.
    Nie pisałem tego elaboratu wcześniej nie chcąc rozwijać tematu bez potrzeby, akcentując tylko że to jest niegroźne. Gdyż wystarczy zaizolować uzwojenie na wierzchu, co i tak wykonać należy zawsze.
    Ale mądrala w Twojej osobie, któremu się wydaje że pozjadał wszystkie...już wie. Bzdury i głupoty? :D
    No i jak wyglądasz?
    Ten eleborat jest nie tylko dla Ciebie (nie musisz dziękować). Może komuś się przyda.
    Więcej pokory, mówisz? - a czy stosujesz to do własnej osoby? Bo powinieneś.
    Wykazałeś się tu typową dla młodzika zapalczywością i arogancją, czytaniem bez zrozumienia.
    I jeszcze słowo n/t epitetu jakiego wobec mnie użyłeś. Wypraszam sobie, to nie forum onetu. Za takie naruszenie Regulaminu wiesz co grozi.
    A może zamiast szukać "guza" i zaczepiać mądrzejszych od siebie błyśniesz tu swoją "wiedzą"?
    Bo żadnej merytorycznej Twojej uwagi w temacie nie widzę.


    elmłot napisał:
    Markezi
    Propozycja z żarówką którą dał mój przedmówca , jest tutaj o tyle sensowna , że jest prosta a zarazem skutecznie rozwiązuje problem autora wątku , który raczej nie da sobie rady w inny sposób .
    Jeśli prostownik nie będzie miał trochę elektroniki "pilnującej" to proste układy jak reg. tyrystorowy również nie dają pewności że przy pozostawieniu akumulatora bez opieki nie będą gotować. Prostym regulatorem ustawimy przykładowe 5A , ale już nawet po 10 czy 15 minutach może płynąć tylko 3A i należało by "przeregulować" ;) na 5A i kontrolować co jakis czas a więc nie pozostawiać "bez opieki" .
    Żarówka pozwala na troszkę dłuższą "automatyczną opiekę" bo w pierwszym momencie mocno ograniczy prąd ( gorąca żarówka = duży opór) a później i to nawet po czasie liczonym w minutach powoli stygnie stawiając coraz mniejszy opór i prąd spadnie nie do 3A a tylko nieznacznie, wiec nie musimy sprawdzać po 10, 20 czy 30 minutach .
    Tak czy inaczej należy mieć na uwadze jaki i w jakim stanie naładowania , jest podłączany akumulator by ocenić czas po jakim powinniśmy dokonać kontroli procesu ładowania.
    Często podłączamy na kilka (2-3) godzinki by zimową porą rano nie pchać ;)
    Żarówkę można dobrać nawet pod kątem ładowania całą noc by utrzymać np 1 - 2A.


    Nie.
    Transformator ma 18V. Jaką byś żarówkę nie zastosował aby ustawić prąd ładowania np. 5A, po częściowym naładowaniu prąd spadnie do np. 4A a napięcie wzrośnie (gdyż spadek napięcia na żarówce zmaleje). I tak do końca ładowania gdy napięcie osiągnie np. 15V przy prądzie np. 3A. Pozostawiając taki układ bez nadzoru spowodujemy wygotowanie akumulatora.
    Powodem jest zbyt wysokie napięcie - szczytowe to ok. 24V. I nawet nieliniowość rezystancji żarówki nie pomoże.
    Taki układ ma jakiś sens, gdyby zasilać z napięcia 15V przez żarówkę - w miarę wzrostu stopnia naładowania prąd maleje, przy 14,5V na aku prąd wynosi ok. 0,5A - typowa wartość "dopieszczająca" naładowany akumulator.
    Dla trafa 18V metoda z żarówką jest do niczego. Przy tym napięciu wtórnego tylko regulacja na tyrystorach na wtórnym.
    I masz rację, że autor tematu sobie z prostownikiem rady nie da. Napisałem mu to wprost - obraził się (i jego adwokat też :D ), zamiast przyjąć dobrą radę.
    Być może da sobie radę z takim sposobem z żarówką, ale to prymitywne jest, i kłopotliwe (inne aku - trzeba dobierać żarówki), grzeje się i świeci po oczach, i łatwo wygotować aku gdy się zapomni.

    1
  • #19 21 Lis 2012 11:31
    vodiczka
    Poziom 43  

    elmłot napisał:
    Propozycja z żarówką którą dał mój przedmówca , jest tutaj o tyle sensowna , że jest prosta a zarazem skutecznie rozwiązuje problem autora wątku ,
    marekzi napisał:
    Transformator ma 18V. Jaką byś żarówkę nie zastosował aby ustawić prąd ładowania np. 5A, po częściowym naładowaniu prąd spadnie do np. 4A a napięcie wzrośnie (gdyż spadek napięcia na żarówce zmaleje).

    Dodam że w moim prostowniku z żarówką mam transformator 2x17V a używany jest do podładowania w sytuacjach awaryjnych np. kiedyś przyjechałem do pracy przy temp. -3 i przy powrocie miałem kłopot z odpaleniem. Akumulator miał swoje lata i planowałem jego wymianę przed zimą ale przymrozek wystąpił tak jak w tym roku w paźdzerniku. Półgodzinne podładowanie wystarczyło aby rozrusznik zakręcił.
    marekzi napisał:
    Pozostawiając taki układ bez nadzoru spowodujemy wygotowanie akumulatora.

    Pozostawiając bez nadzoru mleko na gazie spowodujemy jego wykipienie. :D

    0
  • #20 21 Lis 2012 11:36
    Dreamer93
    Poziom 14  

    Dobra skończ już swoje wypociny. Nikt Cię już tu nie chce wysłuchiwać. Wszedłeś tu aby się pokłócić nic więcej. Bardzo Cię proszę nie wpisuj się więcej do tego tematu. Twoja wiedza jest ogromna, nie dorastamy Ci do pięt, wszystko już nam przekazałeś - dziękujemy.

    Jeżeli ktoś inny ma coś sensownego do przekazania oprócz spiny proszę.

    0
  • #21 21 Lis 2012 11:51
    vodiczka
    Poziom 43  

    Dreamer93 napisał:
    Dobra skończ już swoje wypociny.

    Mam nadzieję że to nie do mnie.

    0
  • #22 21 Lis 2012 12:07
    elmłot
    Poziom 18  

    Na upór nie ma rady.

    Bez opieki i bez elektroniki nadzorującej proces ładowania i odłączenia po naładowaniu nie da się zostawić, czy to wersji z żarówką czy regulator tyrystorowy.
    W praktyce w 90% przypadków ja podładowuje kilka (2-3) godzin - zimą i nie codziennie .
    Ładowanie dłuższe oznacza że musieliśmy załatwić już na cacy akumulator albo okres jego przydatności dobiega powoli końca swych dni ;)

    Wbrew pozorom to żarówka może "przejąć" więcej napięcia niż tyrystorowy regulator.
    Proszę sobie narysować cały okres w regulatorze tyrystorowym i zobaczyć że w szczycie idzie maksymalne napięcie . Ładujemy pikami. Tyrystor przepuszcza napięcie z prostownika - około 1V spadku na nim a żarówka w zależności od swej wartości (moc , napięcie i stan nagrzania) może znacznie więcej "przejąć".

    Niekorzystnie zaczyna się dopiero gdy żarówka przygasa i już nie widać żaru - wówczas jej opór maleje i spadek na niej będzie też mały jak na Tyrystorze więc w czasie ładowania jest ona nawet lepsza od tyrystora , a pod koniec ładowania i tyrystor i żarówka maja podobne cechy, pozostawienie zbyt długie prowadzi do gazowania i "gotowania".

    Jednak w przypadku żarówki można doświadczalnie dobrać jej wartość by spokojnie na 8 do 10 godzin (cała noc) pozostawić bez opieki , ustalając niski prąd ładowania rzędu 1A co przy starszym akumulatorze może być w czasie dużych mrozów potrzebne na codzień.

    1
  • #23 21 Lis 2012 13:24
    Dreamer93
    Poziom 14  

    vodiczka napisał:
    Dreamer93 napisał:
    Dobra skończ już swoje wypociny.

    Mam nadzieję że to nie do mnie.

    Masz rację, to nie do Ciebie.

    elmłot napisał:
    Na upór nie ma rady.

    Bez opieki i bez elektroniki nadzorującej proces ładowania i odłączenia po naładowaniu nie da się zostawić, czy to wersji z żarówką czy regulator tyrystorowy.
    W praktyce w 90% przypadków ja podładowuje kilka (2-3) godzin - zimą i nie codziennie .
    Ładowanie dłuższe oznacza że musieliśmy załatwić już na cacy akumulator albo okres jego przydatności dobiega powoli końca swych dni ;)

    Wbrew pozorom to żarówka może "przejąć" więcej napięcia niż tyrystorowy regulator.
    Proszę sobie narysować cały okres w regulatorze tyrystorowym i zobaczyć że w szczycie idzie maksymalne napięcie . Ładujemy pikami. Tyrystor przepuszcza napięcie z prostownika - około 1V spadku na nim a żarówka w zależności od swej wartości (moc , napięcie i stan nagrzania) może znacznie więcej "przejąć".

    Niekorzystnie zaczyna się dopiero gdy żarówka przygasa i już nie widać żaru - wówczas jej opór maleje i spadek na niej będzie też mały jak na Tyrystorze więc w czasie ładowania jest ona nawet lepsza od tyrystora , a pod koniec ładowania i tyrystor i żarówka maja podobne cechy, pozostawienie zbyt długie prowadzi do gazowania i "gotowania".

    Jednak w przypadku żarówki można doświadczalnie dobrać jej wartość by spokojnie na 8 do 10 godzin (cała noc) pozostawić bez opieki , ustalając niski prąd ładowania rzędu 1A co przy starszym akumulatorze może być w czasie dużych mrozów potrzebne na codzień.


    Da się sensownie coś napisać w tym temacie, bez niepotrzebnych kłótni.

    0
  • #24 22 Lis 2012 09:49
    ^ToM^
    Poziom 34  

    Dreamer93 napisał:

    Planuję zrobić prosty prostownik samochodowy o wydajności max 6A.
    Mam takie trafo ale o napięciu wyjściowym 17,8V co po przepuszczeniu przez mostek da lekko ponad 25V. Spadek napięcia pod obciążeniem nie będzie na tyle duży aby spadło ono do ~14,4V?

    Trafo się prawdopodobnie nie nadaje jednak chcę się spytać i mieć pewność stu procentową.


    Trafo się nadaje. Prostownik zrobisz najprościej tak:

    W szereg z pierwotnym uzwojeniem włączasz oprawkę żarówki na 230V natomiast do uzwojenia wtórnego podłączasz jedynie mostek Gretza i zaciski do podłączenia akumulatora (żabki). Wszystko wsadź w jakaś obudowę a na jej górze umieść oprawę żarówki.
    Prąd regulujesz dobierając moc żarówki - zwykle będzie to żarówka 40-60W. Żarówka jednocześnie jest automatycznym regulatorem prądu i wskaźnikiem ładowania i po intensywności w jej świeceniu od razu widać na jakim etapie jest ładowanie. W miarę wzrostu napięcia na akumulatorze w trakcie jego ładowania prąd będzie maleć. To skuteczne zabezpieczenie przed przeładowaniem. Początkowy prąd ładowania należy dobrać wkręcając taką żarówkę, aby prąd był na poziomie 1/10 pojemności. Czyli dla aku 40Ah powiedzmy ~4A.
    To najprostszy i skuteczny prostownik do ładowania akumulatorów. Ważne jest aby ładowany akumulator odłączyć od instalacji samochodu, poprzez odłączenie co najmniej jednego bieguna.

    1
  • #25 22 Lis 2012 14:45
    Nemonek
    Poziom 27  

    Koledzy nie nakręcajcie się, to niczemu nie służy.

    ToM, szczerze mówiąc Twoja koncepcja powala prostotą i skutecznością, aż się robię zazdrosny. Ze swej strony, tak myślę, że jak by wpiąć 5-6 oprawek równolegle z żarówkami sygnalizacyjnymi 15W, to dokręcając po kolei, można zrobić prostą regulację

    1
  • #26 22 Lis 2012 17:49
    vodiczka
    Poziom 43  

    "Moje hobby" M i W Nowakowscy -Warszawa 1987; Prostownik do ładowania akumulatorów - po stronie uzwojenia pierwotnego zestaw oporników załączanych trzystopniowo.

    0