Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Neostrada - Samoczynne zmiany parametrów (protokołów) na linii

martinika73 20 Lis 2012 16:47 4959 15
  • #1 20 Lis 2012 16:47
    martinika73
    Poziom 7  

    Witam, jestem tu nowa i od razu zaznaczam - "zielona" w kwestiach technicznych; dlatego właśnie proszę o pomoc.

    Od 1998 jestem klientką TP SA, a od 2006 - Neostrady. Centrala w małej miejscowości. Od 4 lat oprócz modemu Speech Touch 330 korzystam z routera Edimax AR-7084gA Wireless 802.11g ADSL2 + Router. Działał całkiem przyzwoicie aż do połowy mniej więcej października, kiedy to pewnego popołudnia zerwał znienacka połączenie. Pomogło chwilowe odłączenie od prądu, ale tego samego dnia zrywał tak jeszcze kilka razy, zawsze na minutę, dwie, po czym sam nawiązywał połączenie na nowo. I tak się zaczęło - kilkanaście co najmniej zerwań dziennie, względnie nie zrywanie ale jakby na nowo synchronizowanie routera. Nasilało się to zjawisko w godzinach popołudniowych i wieczornych.

    Alarm podniosłam 6 listopada, kiedy o 10 rano zerwało połączenie na dobre. Dioda ADSL niby świeciła, internet niby działał, a połączenia nie było. Przy próbie podłączenia starego modemu Speed Touch-a(obie diody na zielono, teoretycznie zatem synchronizacja była) - komunikat: błąd 721, komputer zdalny nie odpowiedział.
    Poczekałam do popołudnia, ponieważ na naszej centrali zdarzają się takie cudeńka i zwykle po jakimś czasie sytuacja wraca do normy. Zgłosiłam usterkę, jako że próby ponownej konfiguracji zarówno routera jak i modemu nie przyniosły efektu - to samo, choć już z zaciśniętymi zębami, robiłam podczas rozmowy z infolinią 801505505 na wyraźne życzenie konsultantki, stosując się ściśle do podawanych przez nią ustawień: PPPoA i VC-Mux. Bez efektu.

    Następnego dnia przybył technik ze swoim kompem i modemem. Podłączył mój router do swojego kompa, skonfigurował od nowa wedle podanych wyżej ustawień i było to samo, co u mnie - uznał zatem, że "trafiony" czyli po routerze. Mojego modemu sprawdzić u siebie nie chciał, twierdząc, że nie ma do niego sterowników. Swojego modemu nie podłączył też do mojego kompa z tego samego powodu -brak sterowników. Na jego modemie i kompie nawiązywał połączenie kilka razy i za każdym razem zrywało już po chwili. Tłumaczył to faktem posiadania na stanie sfatygowanego modemu, co to czasem szwankuje i takie tam bajki. Zadzwonił gdzieś, rozmawiał przez chwilę o ścieżkach, portach - uznał, że na linii jest wszystko w porządku, zatem to na pewno wina mojego komputera - zawirusowany, muli i nie dość, że router już pewnie siadł, to i komp nawala. I sobie poszedł. Zadzwonił po jakimś czasie z info, że właśnie jest na centralce - linia super, na pewno mój komp i router, jak zrobię porządek z kompem, to będzie działało choćby na starym modemie. Router z pewnością do wyrzucenia. Za kilka godzin sms od Tepsy, że usterka została usunięta.

    Dzień później pojechałam do serwisu: reinstalacja systemu (dla pewności i uniknięcia spekulacji odnośnie wirusów, a także pod wpływem sugestii technika z TP S.A., a dokładniej Eltelu) + nowy program antywirusowy = 269,00 zeta.
    Przy odbiorze poinformowano mnie, że cokolwiek było na kompie, z całą pewnością nie miało wpływu na połączenie z siecią, bowiem z ciekawości przed wyczyszczeniem dysku i ponowną instalacją Visty, informatycy sprawdzili dokładnie zawartość - zaintrygowała ich moja opowieść...





    W międzyczasie na innym łączu Neo sprawdziłam zabrany przezornie router - DZIAŁAŁ bez problemu :!:

    Powrót do domu - ponowna próba konfiguracji modemu i routera - to samo. Ponowny telefon na infolinię - ponowne konfigurowanie z konsultantem, bez efektu. Kolejne zgłoszenie.

    Następny dzień. Technik na wieść, że komp świeżo z serwisu i działa normalnie, zawyrokował, że w takim razie oprócz routera siadł widocznie i modem. Nic tu po nim - linia działa, sprawdzał nawet na mojej skrzynce w bloku (chwilę przed jego wejściem mrugała, dotąd stała, dioda ADSL, przyznał, że tak - to akurat on).
    Na jego sprzęcie internet działał, szybkość 8,1 Mb. Tak, tak - koniecznie nowy router - kciuk do góry i już był przy drzwiach, uprzedzając, że on zgłasza to kolejne zgłoszenie jako usunięte i nie dowierzając, że dzień wcześniej router u kogoś innego działał bez zarzutu - nie uwierzy, powiada, dopóki mu informatyk tu nie pokaże, na miejscu... I poszedł.

    Kupiłam Netgear DGN100 N150 Wireless ADSL2 + Modem Router - 185,00 zeta. Coś mnie tknęło i poprosiłam o przyjazd i konfigurację informatyka z tego samego serwisu, gdzie czyściłam kompa. Przyjechał - wizyta 120,00 zeta. Miło i profesjonalnie, ale ku jego wielkiemu zdziwieniu - ustawienia PPPoA i VC-Mux działać nie chciały.
    PPPoE i LLC natomiast zagrały od razu :!: Zdumiał się jeszcze bardziej, kazał te ustawienia koniecznie przekazać na infolinię. Stwierdził też, że nie byłby zaskoczony, gdyby po zmianie tych parametrów zadziałał i stary router i modem... Sprawdzać nie było czasu, bo miał inne zlecania, ja z kolei - szczęśliwa, że internet działa - nie miałam już ochoty na eksperymenty.

    Na infolinii - konsternacja, im to się zdarza po raz pierwszy, ale tak - zapiszą i w razie kolejnej ewentualnej usterki uczulą technika.

    Odetchnęłam. Router działał, też co prawda kłopoty z synchro kilka razy dziennie (dioda ADSL, która powinna stale świecić na zielono, "pracuje", nie tak intensywnie jak dioda internetu, ale jednak). Do soboty, 17 listopada był spokój. Rano w sobotę nowy router nie działa - dioda ADSL nawet się nie zapala!!! Zamarłam. Mąż, który przytomnie zakazał mi wyrzucać stary router, bez ceregieli podłączył tenże właśnie stary router, odpalił swój komputer, na którym 4 lata temu router był konfigurowany... i ... poszło...

    Skąd taka samoczynna zmiana ustawień :?: Nikt nie grzebał przy routerze, nikt nic nie zmieniał - ja z obawy, że coś sknocę, a mąż z racji absencji (pracuje w delegacjach). Milion domysłów - może jakaś awaria na miejscowej centralce, do której głupio było im się przyznać, może komuś innemu dali miejsce na moim łączu, a mnie awaryjnie upchnęli gdzie indziej? Zadzwoniłam na infolinię - pan doradził tylko jak od nowa stworzyć połączenie na Viście ze starym routerem, przyjął pogodnie info, że właśnie z nieznanej przyczyny wróciły stare ustawienia i tyle.

    Pokiwaliśmy głowami nad wyrzuconą forsą - ponad 6 stów z dojazdami i telefonami na 8015050505' gdyby technik lub konsultant wpadł w dniu zgłoszenia usterki, że warto by zmienić ustawienia - nie byłoby tych kosztów, straty czasu i nerwów.

    Dziś rano niespodzianka w drugą stronę - stary router, na starych ustawieniach nie działa (dioda ADSL miga). Przełączyłam się na nowy router z ustawieniami PPPoE i LLC, nic nie zmieniając (jeszcze go za dobrze nie znam, więc nie mam odwagi - totalna ze mnie kaleka w tych kwestiach) i poszło... Omal mnie szlag nie trafił :evil:

    Infolinia: u nich wszystko w porządku, to u mnie coś się dzieje z routerami, pewnie coś grzebię na komputerze, w ustawieniach. Tłumaczę, że niczego nie zmieniam, poza tym zawsze najpierw włączam router, potem dopiero kompa, nauczona doświadczeniem kilku lat, że synchro trwa od kilku do kilkunastu nawet minut - im później uruchamiam internet, tym dłużej działa synchronizowanie - taka ciekawostka przyrodnicza, ale kumpel zza ściany potwierdza, że u niego było tak samo, kiedy miał neo - za dużo chętnych, a za mało wolnych adresów IP? Nie wiem, ale to była i jest stała bolączka naszej centralki - kiedy włączam internet od rana - router synchronizuje się niemal natychmiast, gdy tylko zrobię to później - niemal zawsze trzeba czekać nawet kilkanaście minut...
    Zatem co jest z tą zmianą parametrów? Router po wyłączeniu na noc dochodzi do wniosku, że chała - działać nie będzie na starych ustawieniach?

    Pan na infolinii mnie w każdym razie zbył, o usterce nawet mowy nie ma, a ja... zostaję z niczym...
    Aneks do umowy do 10Mb obowiązuje mnie od 1 grudnia, wyczytałam, że jest niby 10 dni na zsynchronizowanie linii, ustawień - jak ja teraz mam tak pod górkę, to co będzie podczas tych 10 dni?

    Kumpel dodał też, że nie rozumie zdziwienia na infolinii nowymi ustawieniami, bo kiedy on miał neo, to właśnie miał takie parametry, jak ja teraz na nowym routerze: PPoE i LLC. Mieszka za ścianą... Jak ustaliliśmy - korzystaliśmy wtedy oboje z tego samego typu modemu: Speed touch 330.

    Wciąż mam problemy z synchro - co jakiś czas zamiast "internet i lokalne" jest tylko "lokalne", taka sytuacja jest na obu routerach. Kumpel jest pewien, że to kwestia linii, paru osobom konfigurował sprzęt wiele razy, więc coś już na ten temat wie... Nie spotkał się jednak z przypadkiem, żeby parametry same się zmieniały.

    Jego teoria spiskowa: za mało wolnych adresów IP przydzielanych dynamicznie, być może na moim łączu dołączono kogoś, kto np. wziął większą prędkość, żeby rozsyłać net radiowy i zaczął się problem... I niewykluczone, że kiedy moje parametry wracają do normy, to ktoś inny dzwoni właśnie na infolinię, że net mu nie działa... Technik z Eltelu na wieść o aneksie do umowy w drodze odradzał w każdym razie branie większej mocy do 20 Mb na przykład, stwierdzając - cyt." im więcej, tym większy tu potem problem" i rzucając niby żartem, żeby "aneksu najlepiej nie podpisywać wcale"...
    To znaczy co? Usiłował mnie zniechęcić? Ma nadzieję, że jak zwolnię linię, to załapie się ktoś inny? Może już się załapał...

    Dodano po 55 [minuty]:

    Dodam też w ramach rozrywki, że TePsa przy każdej awarii ZAWSZE szuka winy u mnie, co jeszcze ani razu się nie potwierdziło, a trochę już tych zgłoszeń było. Wmawiają mi awarię sprzętu, ustawień, a już szczytem rozrywki był numer "wycięty" nam w 2009 roku, kiedy po przepychance słownej z technikiem w naszym mieszkaniu, z łaski na uciechę sprawdziliśmy nasz numer telefonu. Nasz numer został na miejscowej centrali zamieniony z numerem z innej miejscowości, także podłączonej do naszej centrali... Tamten abonent nie miał neostrady i dlatego się wydało. A gdyby miał? Korzystalibyśmy z jego połączenia, on z naszego i nikt nie wiedziałby o zamianie? Ze stacjonarnego numeru telefonu korzystaliśmy już rzadko (teraz linia jest w ogóle zawieszona, wychodzi taniej niż dzierżawa łącza). Technik tylko się wtedy głupawo uśmiechnął, nawet 'przepraszam' nie usłyszeliśmy...

    0 15
  • #2 22 Lis 2012 17:47
    martinika73
    Poziom 7  

    Działanie neostrady coraz bardziej kojarzy mi się z rosyjską ruletką:

    Po dwóch dniach pracy na nowym routerze i parametrach PPPoE i LLC, dziś ponowna zamiana miejsc - nowy router odmówił współpracy, stary po jakichś 15-20 minutach złapał synchro i chodzi do tej pory.

    Pojawił się technik Eltelu, zapowiedziany już wcześniej przez ekipę z Orange na Facebook'u (niech im Bóg da dużo forsy i jeszcze więcej zdrowia za okazywaną mi cierpliwość :D ).

    Wnioski:

    1. Zaskoczenie ze strony technika, że podano mu w zleceniu moje nowe parametry, mimo że aneks do umowy wchodzi dopiero od pierwszego grudnia - obejrzał umowę i uwierzył.

    2. Parametry linii niemal wzorcówka - 8,1 Mb, tłumienie 1/4, coś tam innego 9/11, zbliżone do tego, co pokazuje mój stary Edimax. Nic w tym dziwnego: skrzynka o rzut beretem, do centrali w linii prostej nie ma nawet 500 m.

    3. Kubeł zimnej wody w jego wykonaniu: 8,1 Mb może pokazywać, ale tyle u mnie nie pociągnie, bo jestem na połączeniu do max. 6 Mb. On rozumie, że automat (czyżby ów słynny DLM, cieszący się ponurą sławą wśród internautów?) tyle ustawił, ale skoro jestem na jakimś tam pierwszym kanale (?) to problemy z ciągłym synchronizowaniem się w trakcie pracy routera murowane. Gdzie indziej przełączyć mnie nie może, bo na innym kanale/ustawieniu nie ma wolnego wejścia.

    Zrozumiała stała się zatem wcześniejsza uwaga jego kolegi, o tym, żeby nie brać opcji do 20 Mb, bo będzie jeszcze gorzej. Gdybym miała nie 8 a dajmy na to 5-6 Mb, łącze byłoby stabilniejsze. Dziwne tylko, że w momencie chęci przedłużenia umowy poprzez stronę Neo, podczas szybkiego sprawdzenia przez ich program możliwości mojego łącza - jak byk wyskoczyło, że mogę brać spokojnie opcję do 20 Mb... Całe szczęście, że tego nie zrobiłam.

    4. W samoczynne przeskakiwanie ustawień z PPPoA na PPPoE i z VC-Mux na LLC nie uwierzył, co było zrozumiałe, skoro w momencie jego wizyty pracował stary router na prawidłowych ustawieniach. Nieufnie potraktował opowieść o kumplu zza ściany z postu powyżej, tłumacząc, że LLC jest przeznaczony dla Dialogów i innych takich (teraz wiem, dlaczego informatyk z serwisu, gdzie kupowałam nowy router, pytał przy jego konfigurowaniu, czy przypadkiem nie zmieniałam operatora)
    Trwał pan technik z Eltelu w tej niewierze do momentu, kiedy włączył nowy router w celu przejrzenia jego ustawień - zobaczył PPPoE i LLC, no dobrze - uwierzył, że faktycznie tak był ustawiony, po czym zamarł na dobre, kiedy z ciekawości podłączył kabelek od sieci - przez moment łapał synchronizację na LLC... Co według niego - ABSOLUTNIE nie powinno mieć miejsca. Przekonał się jedynie, że mój stary router skazany przez jego kolegę z firmy na unicestwienie, działa i ma się znakomicie. Marna pociecha...

    5. Wierzy mi, owszem, fakty mówią same za siebie, ale... on nic nie może. Jego rola kończy się na sprawdzeniu linii, pomiary super, a na to przeskakiwanie parametrów nie ma wpływu kompletnie, nie rozumie zjawiska i koniec. Z czystej życzliwości zostawił mi numer komórki - w momencie ponownej zamiany parametrów na PPPoE i LLC mam zadzwonić, przyjedzie i obejrzy. Tylko co z tego, skoro nie ma na to wpływu?
    Chwilę jeszcze podumał i wyjawił, że być może wpływ ma na to reset ustawień dokonywany raz na dobę przez wspomniany automacik - skoro mam dynamiczne/płynne IP, to może w momencie resetu automat głupieje? Przy DSL tego problemu nie ma - jest raz przydzielone IP i szafa gra. Możliwe. U mnie jednak jest IP przydzielane z puli, coś gdzieś po drodze kaprysi i już szafa skrzypi zamiast grać :cry:

    6. Gawędząc sympatycznie przy kawie, doszliśmy wspólnie do wniosku, że widocznie automat DLM zaczął zabawę z moim łączem już w momencie, gdy po raz pierwszy weszłam na stronę Neo, żeby sprawdzić, jakie owo łącze ma możliwości. Brzmi to absurdalnie, ale faktycznie - pierwsze kłopoty pojawiły się w połowie października, dokładnie w czasie, gdy rozważałam przedłużenie umowy i na stronce neo program sprawdzał moje łącze.

    7. Technik zapytał też, czemu nie brałam opcji z liveboxem? Kiedyś, owszem, szwankowały okropnie, ale teraz te nowsze działają ponoć świetnie. Ale TYLKO w połączeniu z neostradą, czyli gdyby znowu przełączyło mnie na LLC dostępne dla innych operatorów - livebox stanowiłby jedynie ozdobę biurka... Nic mi po nim.

    Na koniec stwierdził, że dopóki Orange nie rozbuduje centralki -lepiej nie będzie, możliwości techniczne są na wyczerpaniu, ale firma wciąż oferuje usługi, których de facto nie jest w stanie zapewnić w 100%. I stąd problemy.

    Jakieś dwie godziny po wizycie technika sms od Orange o usunięciu usterki. Ręce mi opadły. Kiedy wymrukiwałam pod nosem rozmaite „niecenzuralia” przydarzył się cud w postaci telefonu chłopaka z ekipy Orange/Facebook, który miłosiernie zgodził się prowadzić moją sprawę (zapomniałam mu powiedzieć, że moja wdzięczność będzie go przygniatać do grobowej deski:D). Zobaczył info o usuniętej usterce i ciekaw był szczegółów.

    Jego wnioski:

    1.Tak, automat na długo przed wejściem w życie aneksu do umowy zakończył już stabilizowanie mojego łącza. W domyśle – nie powinno już chyba być gorzej...

    2.Router niech będzie cały czas podłączony do prądu. ZAWSZE. Jest pod UPS-em? Tym lepiej. NIE wyłączać. Automat ma za zadanie ciągłe monitorowanie parametrów, być może jak ich nie widzi – następuje jakiś konflikt przy dobowym resecie.

    Pomysł fajny i sensowny, ale tylko do pierwszej awarii prądu, a te przydarzają się u nas nader często. Nie mam wcale pewności czy dwudniowe kaprysy prądu, które miały miejsce akurat jakoś tak bardzo blisko momentu testowania łącza na stronie neo nie wpłynęły właśnie na działanie automatu?

    Przy okazji niespodzianka z mojej strony. Nowy router pokazuje dzierżawę łącza na dobę, stary – na 3 dni. Cuda, panie, cuda... Chłopak zdziwiony. Nie dziwię się:D

    3.Da znać technikom, żeby jednak spróbowali mnie przepiąć na inną kartę/kanał (jeśli dobrze zrozumiałam), skoro 8,1 Mb nie jest stabilne na karcie do 6Mb, trzeba mnie gdzieś przerzucić. Możliwe – skoro wcześniej miałam tylko stałe 1024 czyli 1Mb, karta do 6 Mb obsługiwała moje łącze stabilnie i bez kaprysów, przy wyższej wartości nie daje rady. Technik stwierdził wcześniej to samo, więc pewnie coś w tym jest. Możliwa zatem jutro 15-20 minutowa przerwa w necie.

    Fajnie. Tylko, że skoro technik kategorycznie stwierdził, że nie ma dla mnie miejsca na drugiej karcie, gdzie bez problemu „chodzą” wyższe opcje, to oznacza, że kogoś innego będzie musiał stamtąd usunąć, żeby moje łącze tam przełożyć... i co? Ja będę się cieszyć, a ktoś inny dostanie w spadku kukułcze jajeczko? Niefajnie...

    Na koniec pomysł mojego męża, którego zaintrygował fakt, że technikowi w przeciągu kilkunastu minut wskoczyła synchronizacja na oba parametry: VC-Mux i LLC. Stwierdził, że pomysł brzmi śmiesznie, ale co szkodzi rozważyć. Mamy zawieszoną linię telefoniczną od jakiegoś czasu, wcześniej na gniazdku był tam założony przy telefonie dławik, po zawieszeniu nie było takiej potrzeby – na infolinii też nam to zresztą potwierdzili – tak, spokojnie można dławik usunąć, jeśli chcemy na to miejsce podpiąć np. na stałe modem – dławik tylko by przeszkadzał. Nasza linia telefoniczna jest teoretycznie wolna (na samym początku internetu, łączyliśmy się przecież przez telefon) jakie ma parametry – nie wiemy, a może właśnie owe LLC przeznaczone dla innych operatorów? Czy możliwe, że automat przy wyłączanym na noc routerze nie jest pewien, którą ma wybrać opcję, czy może wtedy następować jakieś „przebicie” i zamiana na tę wolne, telefoniczne parametry? Z tego, co mąż pamięta, kłopoty z długim synchronizowaniem modemu i routera pojawiły się wkrótce po zawieszeniu telefonu... Jeśli teraz dodatkowo wdał się w to automat DLM i zwiększona moc łącza, kto wie...

    0
  • #3 23 Lis 2012 10:31
    martinika73
    Poziom 7  

    Sms od Orange: "Uszkodzenie nr .... (zamknięte wczoraj) wymaga dodatkowych 48 godzin na usunięcie. Przepraszamy za niedogodności".

    Kciukam :D

    Na ich miejscu zamiast mieszać w życiorysie kolejnego abonenta przepinaniem mu łącza na miejsce mojego - zresetowałabym automat DLM, żeby zmniejszył mi prędkość z 8,1 Mb do 4-5 Mb. Pytanie, czy się da?
    Zabawne swoją drogą: większość internautów zanosi modły do Allaha o zwiększenie mocy, w moim przypadku wysoka prędkość odbija się wszystkim czkawką...

    0
  • #4 26 Lis 2012 17:15
    martinika73
    Poziom 7  

    Dla podczytujących: router działa non-stop, ekipa Orange odetchnęła z ulgą - w razie kłopotów jesteśmy w kontakcie (nie będę przepinać routerów, w razie zmiany parametrów, przestawię je na starym edimax i mailem puszczę screeny z obu ustawień). Przeczucie podpowiada mi, że jeszcze się usłyszymy...

    Rozterka dotyczy przełączenia z G.DMT na ADSL2+ w/g rady Orange. Jak mi jednak przed chwilą szepnięto na ucho - w przypadku naszej centralki nie poprawi to niczego: skoro jestem podpięta na karcie (czy jakkolwiek to zwał) tylko do 6 Mb, lepiej nie będzie, jako że ADSL2+ sprawdza się tylko powyżej tej wartości. I router mimo przestawienia ręcznego na ADSL2+ w statystykach i tak pokazuje G.DMT - co faktycznie ma miejsce... A internet jest minimalnie wolniejszy.
    I faktycznie - kłopoty z synchro jakby się nasiliły, nie zrywa połączenia, ale dziś np. już 7-8 razy na pasku zadań, przy ikonie internetu w ramce o dostępie zamiast" internet i lokalne" na moment znowu pojawia się: "tylko lokalne". Rozumiem, że może coś takiego następować przy dobowym resecie, kiedy zmienia się IP, ale tak... Dziwne.

    parametry dzisiejsze: PPPoA i VC-Mux
    Downstream Upstream
    SNR Margin : 14.0 7.0 db
    Line Attenuation: 5.5 1.5 db
    Data Rate : 8128 1024 kbps

    Line State: Showtime
    Modulation: G.DMT
    Annex Mode: ANNEX_A

    Nie zmieniają się poza SNR Margin, wcześniej miałam np. 12,0 i 6,0, ale nie wiem czy ma to jakieś znaczenie, chyba mogą się zmieniać w ciągu dnia...
    Zobaczymy, co będzie dalej...

    0
  • Pomocny post
    #5 26 Lis 2012 23:58
    dipol
    Poziom 33  

    Czy ktoś wykonał pomiary w gniazdku stosownym miernikiem np.Shark,
    Poczytaj w moich postach,sprawdź instalacje telefoniczna w domu bo tu najwięcej problemów.

    0
  • #6 27 Lis 2012 10:45
    martinika73
    Poziom 7  

    Dziękuję za podpowiedź - może się okazać kluczem do rozwiązania problemu.

    Technik przez telefon stwierdził, że przecież zaglądał do gniazdka i nie ono jest kłopotem. Tyle że go nie rozkręcał i nie mierzył parametrów - wyjął tylko z niego na moment i wetknął z powrotem kabel idący do routera.

    Z ciekawości obejrzałam je sama, za wiele nie zobaczyłam, bo jest niemal przy podłodze, ale... poruszyłam szary kabel idący z klatki schodowej do gniazdka i... straciłam synchronizację na routerze. Poruszyłam nim delikatnie jeszcze raz - po chwili synchro wróciło. Zmienił się adres IP, od nowa nawiązane połączenie.

    Powiedziałam o tym technikowi, ale przyjął sceptycznie teorię, że coś może dziać się w gniazdku. Kiedy spytałam, czy problemy ze skokami napięcia w październiku mogły coś uszkodzić, stwierdził, że "on nie jest taki mądry i nie wie". I że to kwestia routera. Tłumaczę, że nie ruszałam kabla idącego od gniazdka do routera, ale ten prowadzący od klatki schodowej do gniazdka i wtedy nastąpiła utrata synchro. Może coś się poluzowało, zaśniedziało, gdzieś coś "nie styka" albo przerywa i stąd ciągłe kłopoty od października... Sama nie wiem...

    Powiedział, że sama mogę sobie tam zajrzeć i sprawdzić, coś ewentualnie dokręcić czy polutować, ale to nie ma raczej związku. Naprawdę :?: Nie zdziwiłabym się, gdy jednak miało związek i to duży... Jeśli dobrze zrozumiałam sens jego wypowiedzi - przegląd gniazdka i ewentualne jego poprawienie nie należy do zakresu jego obowiązków... Czy rzeczywiście mogę to zrobić we własnym zakresie, czy jednak napisać do Orange i spytać ich o to? Nie chciałbym potem usłyszeć zarzutu, że to przez moje grzebanie w gniazdku coś dzieje się z łączem...

    0
  • #7 28 Lis 2012 19:00
    dipol
    Poziom 33  

    Bo taki jest teraz poziom serwisu nikomu nie chce się pochylić nad pomiarami.Na Shark- widać po 5 minutach wszystkie parametry,jak wygląda charakterystyka sygnału,co dzieje się z pod/kanałami itd.Od tego się zaczyna,od sprawdzenia linii ,instalacji, pomiary u klienta a reszta to ....zamilknę.
    Doczytaj w moich postach resztę ,zobacz zdjęcia z pomiarów....
    Pozdrawiam! 73!--przykładowy pomiar przed i po naprawie problem z instalacja domową klienta z 2Mb na ok25Mb.
    Neostrada - Samoczynne zmiany parametrów (protokołów) na linii
    Neostrada - Samoczynne zmiany parametrów (protokołów) na linii

    0
  • #8 28 Lis 2012 20:21
    piterus99
    Poziom 43  

    Niezła opowieść, niestety jest dowodem na to, jak duże firmy traktują swoich klientów. Powodów jest kilka (serwisant, który chce szybko zamknąć zgłoszenie, konsultanci na infolinii, którzy mają jedyną słuszną drogę przejścia z klientem i im mniej wyślą monterów, tym lepiej, zarząd, którego nie obchodzi klient płacący 60zł, bo to żaden pieniądz, etc etc).

    Pozwolę sobie skomentować/dopowiedzieć kilka zdań do Twoich postów:

    Ustawienie PPPoA lub PPPoE nie ma wpływu na synchronizację(świecenie diody ADSL), ma jednak wpływ na połączenie z Internetem i TP od czasu do czasu "mignie" sobie tym protokołem - nie wiadomo właściwie dlaczego i skąd taka potrzeba.
    Dialog/Netia i TP różnią się głównie Annexem, ustawieniami VPI/VCI także, ale nie jest to powód do dużych zdziwień.

    Cytat:
    Jego teoria spiskowa: za mało wolnych adresów IP przydzielanych dynamicznie, być może na moim łączu dołączono kogoś, kto np. wziął większą prędkość, żeby rozsyłać net radiowy i zaczął się problem...

    Pozostawmy obie opcje w ramach teorii spiskowej. Fakt faktem, IPków zużywa się obecnie nieco więcej, niż kiedyś(kiedyś podpięty modem nawiązywał aktywną sesję tylko wtedy, kiedy włączony był komputer - teraz wszyscy mają router), ale TP nadal ma ich wystarczającą ilość. Drugi pomysł byłby trafiony, gdyby parametry leciały na łeb na szyję, a tak się nie dzieje. Zazwyczaj nie ma portów do podłączenia nowych klientów, a taki port to fizyczne gniazdko w karcie ADSL, więc klient nie dostaje usługi. Chyba, że siedzi tam jakiś Mietek i patrząc po lampkach stwierdza: "O, Kozłowscy nie korzystają, to dam Wysockim trochę Internetu, tak na półtorej godzinki". ;)

    Cytat:
    poruszyłam szary kabel idący z klatki schodowej do gniazdka

    Poproś męża, żeby kabel w gnieździe dokręcił, albo zwyczajnie go nie ruszaj, skoro masz parametry takie, jak podałaś na początku.

    Cytat:
    bo jestem na połączeniu do max. 6 Mb

    Karta ADSL w centrali - zapewne jest stara i nie obsługuje standardów ADSL2 czy ADSL2+. Synchronizacja obarczona jest pewnym narzutem, który wymagany jest przez ADSL. Do każdej paczki bitowej dorzucany jest bit startu i bit stopu, dlatego np synchronizacja dla 6Mbit to 7456kbps, co da realnie 768kB/s, a nie 932. Sama widzisz, że 7456 jest bardzo bliskie tym 8.1Mbit.

    DLM ma w zwyczaju jednak obniżać synchronizacje, sami pracownicy TP nie ogarniają jak to pracuje;)

    Cytat:
    Nowy router pokazuje dzierżawę łącza na dobę, stary – na 3 dni.

    Konkretnie nie wiem o jaką dzierżawę Ci chodzi, gdyż on nie ma takich informacji. Chyba, że chodzi Ci o dzierżawę adresów po stronie sieci LAN - a ta jest już w pełni konfigurowalna. Sesja PPP trwa ni mniej, ni więcej, tylko 24h i po tym czasie jest zrywana i nawiązywana na nowo (w przypadku TP).

    PS. Trochę z Ciebie zdzierali za te przyjazdy, reinstalacje (jeśli masz legalnego Windowsa, całkiem dobry antywirus jest za darmo - Microsoft Security Essentials), ale to też zależy od miasta i od tego, ile roboty przy tym było (backup danych, skomplikowany sprzęt, etc).

    0
  • #9 28 Lis 2012 22:47
    dipol
    Poziom 33  

    .......Pozostawmy obie opcje w ramach teorii spiskowej. Fakt faktem, IPków zużywa się obecnie nieco więcej, niż kiedyś(kiedyś podpięty modem nawiązywał aktywną sesję tylko wtedy, kiedy włączony był komputer - teraz wszyscy mają router), ale TP nadal ma ich wystarczającą ilość. Drugi pomysł byłby trafiony, gdyby parametry leciały na łeb na szyję, a tak się nie dzieje. Zazwyczaj nie ma portów do podłączenia nowych klientów, a taki port to fizyczne gniazdko w karcie ADSL, więc klient nie dostaje usługi. Chyba, że siedzi tam jakiś Mietek i patrząc po lampkach stwierdza: "O, Kozłowscy nie korzystają, to dam Wysockim trochę Internetu, tak na półtorej godzinki"........
    kolego blok z kartami zamknięty ekranowany -komu się chce w to bawić-kolega bajki pisze zapraszam na centralę-tam nikt teraz nie siedzi i pilnuje lampek ,komputer tym zarządza-NOK jak klient zgłosi dopiero nadzór się pochyla i zrzuca do serwisu,komu by się chciało loginami mieszać a każdy ma unikalny i dostęp do nich jest u administratora .
    .......Karta ADSL w centrali - zapewne jest stara i nie obsługuje standardów ADSL2 czy ADSL2+.....
    dawno wyrzucone i złomowane.
    A w 90 % problem jest prosty to jest problem zachowania sie sygnału wcz w różnych konfiguracjach sieci(impedancja/WFS) -patrz -zdjęcia wyżej.
    Obecne sieci nie sa przystosowane do przesyłania sygnałów multimedialnych,pętla abonencka powinna być skrócona do 1.5km teraz tak zaczynamy wykonywać magistrala zamieniana na światłowód do pkt dostępowego,nastąpił zdecydowany postęp w jakości usług multimedialnych12/20Mb i więcej staje się standardem.
    Pozdrawiam kolegę !!73!!

    0
  • #10 30 Lis 2012 17:12
    martinika73
    Poziom 7  

    Neostrada - Samoczynne zmiany parametrów (protokołów) na linii

    Obrazek powyżej to stary, poczciwy Edimax - ustawienia z wczoraj: PPPoA i VC-Mux. Wieczorem prąd diabli wzięli na kilka godzin, zatem router został wyłączony. Rano rezultaty:

    Edimax - dioda ADSL miga, synchro brak, połączenia brak. Nie bawiąc się w przestawianie parametrów, podłączyłam drugi (nowy) router - Netgear N150.

    Efekty: Netgear N150 ustawienia z dzisiaj: PPPoE i LLC

    Neostrada - Samoczynne zmiany parametrów (protokołów) na linii

    Neostrada - Samoczynne zmiany parametrów (protokołów) na linii

    Neostrada - Samoczynne zmiany parametrów (protokołów) na linii

    Niczego nie zmieniałam, nie przestawiałam. Tak to dokładnie wygląda: dopóki router jest włączony na stałe, obowiązują ustawienia, na które akurat "się załapał", ale niech tylko zostanie wyłączony - rano, mniej więcej co 2-3 dzień trzeba się liczyć z niespodziankami w postaci zmiany parametrów... Numer z Kany Galilejskiej przy tym to pikuś. Pan Pikuś :twisted:

    Niedługo będę musiała wysłać to do Orange - już widzę ich radość :shocked!:
    Ale czekam jeszcze, może zjawią się technicy - zgłoszenie 82413870 z 27.11.2012 odnośnie zrobienia porządku z gniazdkiem telefonicznym wciąż nie zostało zrealizowane - decyzja Orange była bowiem taka, że ma to robić technik a nie osoba postronna. W sumie rozumiem - w końcu to ich instalacja. Jakby wsadzał tam łapy każdy, komu akurat przyjdzie na to ochota, długo by nie przetrwała.
    Dziwne natomiast jest, że normalnie technicy przyjeżdżali najpóźniej na drugi dzień, a teraz mija trzeci i "ni śladu ni popiołu"...
    Mąż śmieje się, że niewiele jeszcze wiem o urażonej męskiej ambicji, według niego panowie nie mają ochoty na konfrontację z faktami :lol:

    Dodano po 5 [godziny] 25 [minuty]:

    Panowie technicy nie przyszli i wnioskując po porze dnia - świętują w domach nadejście weekendu. Jeśli zgłoszenie 82413879 z 27.11.2012 nie zostało anulowane, o czym zapomniano mnie ewentualnie poinformować, oznacza to, że technicy faktycznie nie mają ochoty na wizytę:

    Pierwszy z nich nie ma ochoty zobaczyć na własne oczy, że router w/g do wyrzucenia - działa znakomicie i jest to raczej kwestia przeskakujących parametrów linii a nie mojego sprzętu.
    Drugi zaś, ten który tak elegancko zbył mnie przez telefon propozycją, żebym we własnym zakresie robiła porządek w gniazdku telefonicznym, realizację zgłoszenia w/w temacie uznał być może za ujmę na honorze :lol:

    A zdaje się, że tylko oni obsługują nasz rejon...

    Wygląda więc na to, że żartobliwa uwaga mojego męża na temat "urażonej męskiej ambicji" nie była bezpodstawna :D Uznał dodatkowo, że zważywszy na rezultaty (a raczej ich ewidentny brak :!: ) działalności obu panów, może faktycznie lepiej niech już nas nie odwiedzają i nie dotykają niczego w naszym domu... On podejmuje się zrobić porządek z gniazdkiem, byleby Orange wyraziło na to zgodę i ewentualnie podało szczegóły techniczne, na które trzeba zwrócić uwagę przy tej czynności.
    Pyta też, czy dojrzałam wreszcie do zgłoszenia sprawy do UKE, UOKiK, a potem i powództwa cywilnego. Owszem. Dojrzewam. Powoli acz nieubłaganie.

    Wszystkie zgłoszenia:

    81842410 06.11.12 - status - uszkodzenie usunięte następnego dnia
    81933129 08.11.12 - status - uszkodzenie usunięte następnego dnia
    82260161 21.11.12 - status - uszkodzenie usunięte następnego dnia
    to samo zgłoszenie 82260161 23.11.12 - przedłużenie o 48 godzin - status - zamknięcie tego samego dnia (2 sms-y w 1 dniu)
    82413870 27.11.12 - status...nieznany...

    ... dotyczą wciąż jednej i tej samej sprawy... ciągle niezałatwionej...
    Nie mam siły.

    Dodano po 6 [minuty]:

    Edimax sprzed kilku dni - szczegóły połączenia, w tym 3-dniowa dzierżawa łącza, o której wspominałam (ale to może ustawia się w routerze?)
    Neostrada - Samoczynne zmiany parametrów (protokołów) na linii

    Netgear z dzisiaj:
    Neostrada - Samoczynne zmiany parametrów (protokołów) na linii

    Pozostało mi tylko podesłać link do powyższego dla Orange na Facebook'u - nie mam już siły po raz "enty" relacjonować tego serialu kolejnej niezorientowanej osobie...

    A'propos konsultantów na infolinii 801505505 - potrafią nieźle namieszać. Od człowieka z Orange/facebook dowiedziałam się, że wykazali się "inteligencją" wciskając mi za każdym razem sms-em obowiązkowe hasło jednorazowe przy dwóch kolejnych próbach konfiguracji modemu Speed Touch'a 330. Hasło powinno obowiązywać jedno, to przyznane na samym początku, a oni narobili tylko zamieszania, wprowadzając mnie przy okazji w błąd.

    Powiedzcie mi, co w Orange szwankuje? Sztywne procedury od-do, kiepski proces szkolenia, jego brak?

    0
  • #11 30 Lis 2012 18:07
    piterus99
    Poziom 43  

    Cytat:
    Edimax sprzed kilku dni - szczegóły połączenia, w tym 3-dniowa dzierżawa łącza, o której wspominałam (ale to może ustawia się w routerze?)

    Jest dokładnie tak, jak mówisz.

    Skaczące ustawienia to bardzo dziwna sprawa - specjalnie by to robili? Raczej musiałoby im się nudzić.

    DGN1000 spiął się na ponad 10Mbit\s, stąd na "odpowiednim" loginie właśnie dyszkę powinnaś mieć. Patrząc po parametrach linii, z 20 też nie powinno być problemu, o ile "dosył" do DSLAMu jest po czymś bardziej cywilizowanym.

    Teoretycznie wychodzi, że lepiej wspierać lokalne firmy, w praktyce bywa różnie ;)

    0
  • #12 01 Gru 2012 20:27
    martinika73
    Poziom 7  

    Dipol, jeśli się pojawisz, pytanie do Ciebie:

    Syn znajomej osoby z mojego bloku twierdzi, że po rezygnacji z usługi neostrada korzystał z niej jeszcze przez jakiś czas na swoim łączu, tyle że używał do tego celu loginu i hasła neostrady kolegi, podobno za jego wiedzą i zgodą. Znajoma to potwierdza, choć przyznaje, że nie była wyczynem zachwycona ze względu na aspekt prawny. Nie zdołałam zapytać, jak długo to trwało i jak szybko proceder wykryto, ponieważ mnie zamurowało - nie przypuszczałam, że jest technicznie możliwe korzystanie z cudzych ustawień łącza na własnym. O manewrach typu kabelek między oknami czy router nie ma mowy, pytałam - w grę wchodził li i jedynie modem Speed Touch 330. Syn znajomej z zagadkowym uśmieszkiem wyjawił, że na naszej centralce panuje pewne 'zamieszanie'; przyznał się też, że w momencie powrotu do usługi neostrady (a przymierza się, bo radiowy od miejscowego providera na łączach TP jest ponoć coraz gorszej jakości) konieczna będzie "re-synchronizacja" linii, ponieważ w końcu ktoś się zorientował i odcięto go od usługi całkowicie, działa tylko telefon.

    Powiedz mi jako fachowiec - jak to jest możliwe :?: Rozumiem, że może się technikom pomylić łącze jedno z drugim i zamienią czasem numery, jak nam się to przytrafiło kilka lat temu, ale coś takiego :?: :!: Dowcipy ze strony syna i znajomej wykluczone - zbyt długo i dobrze ich znam.

    Zapytałam też o to Orange, ale nie wiem, czy odpowiedzą. Za to jestem wdzięczna, że wzięli na siebie trud napisania w moim imieniu reklamacji/roszczenia odnośnie gnębiącego mnie od ponad miesiąca tematu, o czym niedawno powiadomili via mail. Bardzo uprzejmie z ich strony.

    Dodano po 7 [minuty]:

    piterus99 napisał:

    Skaczące ustawienia to bardzo dziwna sprawa - specjalnie by to robili? Raczej musiałoby im się nudzić.



    "Każda przeciążona centralka ma gdzieś słabe ogniwo, na którym w pewnym momencie skrupi się "efekt końcowy". Czasami taki efekt bywa piorunujący."

    znajomy elektryk podczas dzisiejszej rozmowy;p

    Tak więc raczej złośliwość przedmiotów martwych, choć ponoć według powszechnego w naszej dziurze mniemania, technicy faktycznie od dawna nad centralką nie panują - skupiają się na doraźnym łataniu kłopotów, a kiedy dochodzą ich słuchy, że ktoś podwyższa moc neo, podobno łapią się za serce :lol:

    Ma ktoś namiary na rodzeństwo Wachowskich? Wizja scenariusza IV części Matrixa krystalizuje mi się coraz wyraźniej :scatter:

    0
  • Pomocny post
    #13 01 Gru 2012 20:41
    krzych66
    Poziom 27  

    Można się zalogować hasłami kolegi o ile on w tym czasie nie jest zalogowany,hasła nie są przypisane do łącza.Po zakończeniu działania usługi powinno być wygenerowane zlecenie na rozkrosowanie łącza na DSLAM oraz zablokowanie portu ,gdzieś to przeoczono dlatego znajoma mogła korzystać z neostrady.Syndrom wielkich firm nikt nie jest nieomylny i takie sytuacje i wiele innych sie zdarzają.

    0
  • #14 01 Gru 2012 20:52
    martinika73
    Poziom 7  

    Krzyś, punkt za błyskawiczne rozwiązanie niezbyt jak widać skomplikowanej zagadki :D
    Idąc dalej tym tropem - im później ktoś się łączy z neo i dłużej czeka na synchro, tym bardziej prawdopodobne, że niekoniecznie trafia na własne łącze, być może zostaje upchnięty na pierwsze lepsze wolne... :twisted:

    0
  • Pomocny post
    #15 01 Gru 2012 21:51
    andk1eltd
    Poziom 35  

    Cytat:
    Idąc dalej tym tropem - im później ktoś się łączy z neo i dłużej czeka na synchro, tym bardziej prawdopodobne, że niekoniecznie trafia na własne łącze, być może zostaje upchnięty na pierwsze lepsze wolne...

    To nie tak. Abonent jest trwale, fizycznie połączony kablem z konkretnym portem na DSLAM, ma przypisane ścieżki/kanały w ATM lub VLAN-y w przypadku GigaEthernetu, konfiguracja zapisana w bazie danych. Żeby nie wiem ile razy wyłączać modem synchronizujesz się na swoim łączu do DSLAM. Dalej to już software, który czasem bywa krnąbrny i trudny do ujarzmienia :D (vide Windows). Opisana przez ciebie usterka jest nietypowa i trudna do zdiagnozowania. Ale z takimi przypadkami nikt się nie bawi, sięga się po radykalne środki (jak format i stawianie systemu przy Windowsie :D ). Technik po stwierdzeniu takiego zachowania się łącza powinien bez ceregieli zmienić port na DSLAM - dla pewności z innej karty.
    W dostępie do internetu nie ma "wolnych" i "zajętych" łączy, to tylko mnóstwo zaadresowanych pakietów, które jak jest w sieci za ciasno to czasem gubią się jak paczki na poczcie :D.

    0
  • #16 01 Gru 2012 22:15
    martinika73
    Poziom 7  

    Jeszcze ze dwa miesiące takiej zabawy i cytując klasyka "(...) będę k.. jak brzytwa(...)"
    Dziękuję za cenne podpowiedzi. Przypuszczam, że technicy ze swojej strony robili, co mogli, tylko prawdopodobnie wyczerpały im się już pomysły. We wczorajszym mailu Orange przemeldowało, że dostało od nich komunikat: " Zgodnie z najnowszą informacją techników na centrali, do której jest przyłączona Twoja linia występują przeciążenia powodujące utrudniony dostęp do internetu, brak stabilności neostrady lub niski transfer." Czyli biała flaga...

    Czekam na chwilę, w której na mój widok zaczną spluwać przez lewe ramię i przechodzić na drugą stronę ulicy... :not: W sumie to mi ich szkoda.

    0