Mam nietypowy problem w peugeot 806 2.1 TD 1999r. i może ktoś z Was pomoże mi go rozwiązać. Nietypowy bowiem od długiego czasu szukam i nie mogę znaleźć informacji o podobnej sytuacji (chociażby w internecie). Zaznaczam, że mam usunięty immo z auta, więc to nie jego wina. Ubiegłej zimy zaczął mi się problem z uruchomieniem auta. Efekt jest taki, że jak przekręcam kluczyk kontrolki się nie zapalają oprócz akumulatora i oleju, które się lekko żarzą, a gdy próbuję uruchomić rozrusznik to gasną te kontrolki i po odpuszczeniu kluczyka znowu żarzą. Rozrusznik nie startuje. Zacząłem poszukiwania, w pierwszej chwili obstawiłem stacyjkę, trochę podłubałem kontrolki się pojawiły, auto odpaliło. Po kilku dniach to samo, zabawa ze stacyjką nie pomogła, zacząłem grzebać głębiej, trafiłem na "upieczony" przekaźnik, nie mogłem znaleźć w źródłach od czego, ale wymieniłem i zregenerowałem jego wiązkę. Jednakże wymieniony przekaźnik już pomijam bowiem jak auto działa to zapala również bez tego przekaźnika. Problem ustąpił, po kilku dniach znowu auto miało chwilę zwątpienia, ale bez ingerencji załapało i jakoś przemęczyłem się przez zimę. Czasem odpalał po chwilowym odpięciu akumulatora. Potem znowu problem i od tych testów padł bendix w rozruszniku. Wymieniłem go, zima się skończyła zrobiło się cieplej i problemu się pozbyłem. Niestety teraz przyszła wilgoć i niska temp i problem wrócił. Znowu to samo. Tym razem chyba znalazłem źródło. Kiedy awaria występuje (żarzą się tylko aku i olej) i mam przekręcony kluczyk na ON wystarczy, że poszarpię skrzynką przekaźników w komorze silnika i wszystkie kontrolki się zapalają jak należy, przekaźniki pod maską klikają, ale już próba rozruchu powoduje powrót do stanu awarii. Tylko jedno kliknięcie w okolicach tej skrzynki przekaźników i kontrolki znikają, jak poszarpię to wracają i tak w kółko. Sprawdziłem i podmieniłem wszystkie przekaźniki i bezpieczniki. Nie pomogło. Byłem przekonany, że to wina jakiegoś przetartego przewodu. Rozebrałem wszystko, przejrzałem dokładnie wiązki, ale nic nie znalazłem. Poprawiłem i zabezpieczyłem styki wszystkich połączeń, poprawiłem izolację, skrzynkę przekaźników spryskałem kontaktem (bo nie da się jej rozłożyć żeby do niej zajrzeć), poskładałem i zaczął ładnie odpalać. Moje szczęście trwało i tak długo bo ok 1,5 tygodnia i problem powrócił. Dodam jeszcze, że podczas awarii nie ma zasilania na rozruszniku.
Czy ktoś potrafi mi podpowiedzieć co jeszcze może być przyczyną. Auto poza tym śmiga bez zastrzeżeń, ale ta usterka jest wyjątkowo uciążliwa.
Czy ktoś potrafi mi podpowiedzieć co jeszcze może być przyczyną. Auto poza tym śmiga bez zastrzeżeń, ale ta usterka jest wyjątkowo uciążliwa.