_haker_1 napisał:
Bzdura. Chyba, ze cieplo z peltiera odprowadza chiller FC/FWC.
Tu przepraszam - mój błąd. Miałem na myśli różnicę temperatur między normalnym chłodzeniem, a peltierem.. Napisało mi się niestety coś innego.
_haker_1 napisał: Jesli nie mamy chlodzenia wodnego jedyne co zrobi peltier to ugotuje nam CPU, bo zwykly radiator nie odprowadzi podwojnych ilosci ciepla. Nie mam zielonego pojecia kto uzywa tych ogniw - dla mnei to zupelny bajer i rzecz zbedna. Jak chlodzenie powietrzne to mowy o peltierze nie ma, jesli freon to co za roznica czy mamy -70 czy -90st.C, jesli mamy wodne to teoretycznie mozna sie w peltiera bawic, ale zabawa to dość niebezpieczna (w lecie peltier schlodzi do powiedzmy 10-15st.C ale nie daj boze w pokoju bedzie 15st.C i ogniwo ochlodzi sie do temperatury ujemnej, bez odpowiedniej izolacji socketu)...
Zagotuje? Owszem - jak dasz na niego blaszkę od BD140, to tak... Ale jak dasz kawał aluminium i wymusisz na nim dobre pompowanie powietrza, to już nie.
Apropo niskich temperatur masz rację, ale od czegoś jeszcze są sterowniki cieplne, bliżej znane jako termostaty programowalne.
_haker_1 napisał: Oximon napisał: Ogniwo peltiera to największa głupota jaka może być w kwestii chłodzenia w komputerach.
I tym akcentem zakonczylbym dyskusje na temat tych ogniw, dobrych do przenosnych lodowek ale nie chlodzenia PC.
Głupota? Owszem. Taka sama jak i 'podkręcanie' elektroniki ponad pierwotne parametry - koło się zamyka.
Dodano po 7 [minuty]:
Jeszcze dodam jako ciekawostkę, co mi się przypomniało za czasu owego eksperymentu. Żeby Sam radiator nie musiał przerabiać tyle ciepła, od strony gorącej ogniwa został poprowadzony przewód cieplny (płaskownik miedziany), gdzie z jednej strony odprowadzał ciepło na radiator, a z drugiej na blaszaną obudowę. Ciepło obudowy w niczym nie przeszkadzało, bo do radiatora został doprowadzony tunel zasilany z wentylatora 90mm. Powietrze oczywiście szło z zewnątrz.
Obudowa była chłodzona wentylatorem pomocniczym zamontowanym z standardowym gnieździe na tyle blaszaka. Przy okazji tym też wentylatorem usprawniany był proces wyprowadzania ciepła z zewnątrz.
Nie powiem, że nie, był to niezły grzejnik, ale niestety takie są uroki 'podkręcania'.
Może opowiem dlaczego akurat zdecydowałem się na ogniwo.
Zastosowanie dużego radiatora wiązało ze sobą to, że ciepło było dobrze odprowadzane, ale po czasie. Podstawa radiatora, to jednak kupa aluminium, która najpierw sama musi się nagrzać, a dopiero to ciepło oddać na żeberka, które w końcu dają odpowiedni efekt chłodzenia.
Ogniwo natomiast wręcz wyrywa ciepło z powierzchni procesora.
jako chłodzenie samego ogniwa, użyłem tzw. metodę przechładzania, czyli fakt, podstawa radiatora aż wyła z gorąca, ale żeberka były stale zimne, co umożliwiało gwałtowny transport ciepła.
Reasumując, nic mnie nie interesowało, że mam farelkę w puszce. Procesor podkręcony do granic wytrzymałości, wszystko działa stabilnie, temperatura jest ok.
Konstrukcja szalona, podkręcenie też szalone. Finito.