Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Polonez Caro 1,6GLE - Wspornik hydrauliczny układu kierowniczego - pytanie

lanzul 06 Gru 2012 13:00 2421 11
  • #1 06 Gru 2012 13:00
    lanzul
    Poziom 26  

    Standardowo w Poldkach mocowany był zwykły wspornik dźwigni pośredniej układu kierowniczego. Zwykły, czyli wypełniona smarem tuleja na wsporniku, przykręcona pod prawym nadkolem.
    Na forum125p i forum.fsoptk można jednak znaleźć informację o tym, że w pierwszych partiach Polonezów montowany był wspornik hydrauliczny ... podobno niezniszczalny (?). Informacje te są jednak mocno 'szczątkowe' i 'starodawne'.
    Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z takim wspornikiem, i czy jest on jeszcze gdzieś osiągalny ?

    0 11
  • #2 06 Gru 2012 17:38
    robi1214
    Poziom 31  

    Fajna rzecz ale nie do dostania.

    0
  • #3 07 Gru 2012 20:33
    zdzisek11
    Poziom 13  

    Hydraulicznego niewidzialem ale byly na lozyskach.

    0
  • #4 07 Gru 2012 22:17
    lanzul
    Poziom 26  

    robi1214 napisał:
    Fajna rzecz ale nie do dostania.

    Czyli są jakoweś doświadczenia w tym względzie ?
    Może jakieś zdjęcia, notki z literatury, itp. ?
    Parę słów nt. ile "toto coś" przejechało km-ów bezawaryjnie ?

    zdzisek11 napisał:
    Hydraulicznego niewidzialem ale byly na lozyskach.

    To też jakaś egzotyka ... jak dla odmiany "to" wygląda ?
    To zwykły wspornik tylko z łożyskiem/-ami w środku ?
    Jeśli tak, to jakie łożyska tam wkładali ?
    A może w ogóle obudowa była inna, żeby zmieścić łożyska ?

    Jakieś konkrety ? :-|

    0
  • #5 10 Gru 2012 16:01
    robokop
    Moderator Samochody

    Hydraulicznego wspornika nie widziałem, natomiast ten z łożyskami, miał nieco większą obudowę - dla pomieszczenia łożysk. Nie wymagał obsługi, czyli smarowania w przeciwieństwie do poprzednika z plastikowymi tulejami.

    0
  • #6 11 Gru 2012 19:57
    lanzul
    Poziom 26  

    robokop napisał:
    Nie wymagał obsługi, czyli smarowania w przeciwieństwie do poprzednika z plastikowymi tulejami.


    ... eeehhh ... właśnie ... plastikowe tulejki ... wiecznie pękające gumowe podkładki/uszczelki spod których wygląda ciekawy świata Renolit (zdjęcie) ... :P
    Jeszcze nie tak dawno Mototechnika robiła wsporniki ze smarowniczkami ... a teraz ... :?

    Tutaj znalazłem parę zdjęć tego cudeńka hydraulicznego - zakochałem się od razu ... może niepotrzebnie (?):

    http://www.forum125p.pl/viewtopic.php?f=3&p=29386
    http://forum.fsoptk.pl/index.php?topic=14019.0

    ... fajne takie ... :o ... przecudnej urody ... :D

    0
  • #7 11 Gru 2012 20:06
    robokop
    Moderator Samochody

    Pewnie że niepotrzebnie - to wspornik z tłumikiem hydraulicznym, całkiem zbędny.

    0
  • #8 11 Gru 2012 20:23
    lanzul
    Poziom 26  

    robokop napisał:
    ...całkiem zbędny.

    A wyglądało na niezłą sztukę ... :(
    No, ale mylić się jest rzeczą chłopską ... znaczy się powrót do wymiany plastikowych tulejek co 12-15 m-cy ... no i zbieżność ...

    0
  • #9 11 Gru 2012 20:29
    robokop
    Moderator Samochody

    Coś masz źle. Te tulejki smarowało się smarem grafitowym i wystarczały na bardzo długo.

    0
  • #10 12 Gru 2012 21:06
    lanzul
    Poziom 26  

    robokop napisał:
    ...smarowało się smarem grafitowym i wystarczały na bardzo długo.

    Dzwoniłem do producenta, fachowiec powiedział, że 'fabrycznie' stosują Renolit (?). Nie mam powodu by nie wierzyć i stosować coś innego.
    Ten wsporniczek ze zdjęcia pojeździł 6 m-cy, jego następca ma już 8-em i zaczyna podejrzanie wyglądać, tzn. gumowa uszczelka zaczyna mieć mikropęknięcia na powierzchni.
    Plastikowe tulejki ... hm .. jak zacząć rozmowę w sklepie z autoczęściami, czy jakimś warsztacie, gdzie człowiek udaje się po poradę, wszędzie oferują tulejki zamienne do wspornika.
    Swoją drogą mam już w kolekcji 3 wsporniki i dwa z nich mają tulejki w 'lekkim nieładzie', zaś trzeciemu gumka puściła ...

    robokop napisał:
    Coś masz źle...

    Zgadza się ... drogę do pracy w stanie wiecznego remontu nawierzchni ... na początku żołądek się trochę buntował, ale teraz już przywykłem ...

    0
  • #11 12 Gru 2012 21:08
    robokop
    Moderator Samochody

    Nie, nie o to mi chodziło. Mając FSO1500 i jeżdżąc przeważnie po wsiach, nigdy z tym wspornikiem problemów nie miałem - w okresie kilkuletniej eksploatacji był wymieniony raz, ze wszystkimi drążkami i przekładnią kierowniczą.

    0
  • #12 12 Gru 2012 21:29
    lanzul
    Poziom 26  

    Ani drążki, ani też przekładnia nie były nigdy wymieniane.
    Po każdej wymianie wspornika była ustawiana zbieżność.
    Osobiście obwiniam, o krótkie życie wspornika, jakość obecnych materiałów - plastików i gum.
    Według mnie nie są najwyższej jakości ... przykładem niech będą osłonki przeciwkurzowe na tłoczkach cylinderków zacisków hamulcowych, które zmieniam co pół roku praktycznie oraz guma od poduszek/amortyzatorów silnika i obsady gumowe drążka stabilizatora. Mam tych obsad troszkę na zapas: 'oryginalne' Piastowskie z sygnaturą 116 i jakieś Gumexy oraz takie bez nazwy producenta. Jak się przyjrzeć, pomacać i powąchać gumki od razu widać różnicę. Guma 'obecna' jest jakaś taka bardziej śmierdząca i chropawa w dotyku, jakby 'gruboziarnista' ? Tyczy się to również poduszek silnika, mają one 'twardą' gumę i mocniej przenoszą drgania silnika, tak to przynajmniej odczuwam.
    Równie twarde są gumki do łączników stabilizatora, te podwójne na tulejkę.

    0