Witam.
Mam problem ze Skodą Felicia 1,6. Przy temperaturze poniżej 0 nie odpala. Niby próbuje, ale silnik zaskoczy na 2 sekundy i gaśnie.
Oczywiście sprawdzone wszystkie podstawowe rzeczy. Tzn:
-sprawdzony stan i ustawienie rozrządu. -OK
-sprawdzone ciśnienie w cylindrach -OK
-wymienione świece i przewody zapłonowe-nowe
-wymieniona cewka zapłonowa-nowa
-wymieniony czujnik temperatury-nowy
-wymieniony czujnik Halla (ten w rozdzielaczu)-nowy
-zapłon sprawdzony lampą-OK
Sprawdziłem też oczywiście bezpieczniki i przekaźniki oraz połączenia na kostkach i na ECU.
Doszło do tego, że po zdjęciu jednej czapki ze świecy wpiąłem w nią dodatkową świece i uruchomiłem silnik na trzech cylindrach.
Po wspomnianych wcześniej około 2 sekundach pracy silnika iskra na tej nie wkręconej świecy zanikła a silnik oczywiście zgasł.
I tak za każdym razem.
Po prostu po chwili zanika.
Dodatkowo czasami (nie zawsze) po ponownym włączeniu zapłonu słychać, że na świecach przeskakuje iskra i ruszy silnikiem (tylko po włączeniu zapłonu bez kręcenia rozrusznikiem) po wprowadzeniu auta do ciepłego garażu po 2 czy trzech godzinkach auto odpala od strzała. Silnik pracuje równo i dynamicznie.
Wyjedzie na zimno i po 3 godzinach te same objawy.
Kilkukrotnie potwierdzone.
Dodam jeszcze, że akumulator jest dobry a ponad pół roku temu została założona nowa przepustnica z adaptacją oczywiście.
Proszę o sugestie.
Pozdrawiam.
Mam problem ze Skodą Felicia 1,6. Przy temperaturze poniżej 0 nie odpala. Niby próbuje, ale silnik zaskoczy na 2 sekundy i gaśnie.
Oczywiście sprawdzone wszystkie podstawowe rzeczy. Tzn:
-sprawdzony stan i ustawienie rozrządu. -OK
-sprawdzone ciśnienie w cylindrach -OK
-wymienione świece i przewody zapłonowe-nowe
-wymieniona cewka zapłonowa-nowa
-wymieniony czujnik temperatury-nowy
-wymieniony czujnik Halla (ten w rozdzielaczu)-nowy
-zapłon sprawdzony lampą-OK
Sprawdziłem też oczywiście bezpieczniki i przekaźniki oraz połączenia na kostkach i na ECU.
Doszło do tego, że po zdjęciu jednej czapki ze świecy wpiąłem w nią dodatkową świece i uruchomiłem silnik na trzech cylindrach.
Po wspomnianych wcześniej około 2 sekundach pracy silnika iskra na tej nie wkręconej świecy zanikła a silnik oczywiście zgasł.
I tak za każdym razem.
Po prostu po chwili zanika.
Dodatkowo czasami (nie zawsze) po ponownym włączeniu zapłonu słychać, że na świecach przeskakuje iskra i ruszy silnikiem (tylko po włączeniu zapłonu bez kręcenia rozrusznikiem) po wprowadzeniu auta do ciepłego garażu po 2 czy trzech godzinkach auto odpala od strzała. Silnik pracuje równo i dynamicznie.
Wyjedzie na zimno i po 3 godzinach te same objawy.
Kilkukrotnie potwierdzone.
Dodam jeszcze, że akumulator jest dobry a ponad pół roku temu została założona nowa przepustnica z adaptacją oczywiście.
Proszę o sugestie.
Pozdrawiam.