Jestem po wymianie osłony. Zdecydowałem się już sam drugi raz do niej nie podchodzić, więc wziąłem ją do kolegi który ma warsztat i jest mechanikiem. Po wkręceniu w porządne imadło najpierw wkręciliśmy śrubę do oporu i przy może 3-4 uderzeniem zeszedł. Problem się pojawił, gdy chcieliśmy śrubę z przegubu wykręcić, pewnie zrobił się grzybek na końcu od ciśnięcia w półoś. Zdecydowaliśmy się uciąć łeb i naciąć pozostały gwint, potem śrubokrętem przekręcić ją żeby wyszła od strony półośki. Do pewnego momentu szła, ale potem stawała. W końcu postanowiliśmy kręcić przez śrubokręt z pomocą klucza w stronę aby wyszła normalnie, a jak się gwint spieprzy najwyżej się przejedzie gwintownikiem. W końcu udało się ją wykręcić i nawet gwint się nie zepsuł. Potem wszystko ładnie umyliśmy, nasmarowane zostało, osłona założona, opaski zaciśnięte, nowa śruba wkręcona, no i wkręciłem do samochodu i wszystko jest ok. Na drugi raz jak będę miał walniętą osłonę w tym samochodzie, od razu jadę do mechanika, samemu chyba nie warto się denerwować. Jutro jeszcze muszę wymienić olej, filtr olejowy i paliwowy, już nawet się zaopatrzyłem w klucz nasadowy 36mm, który jest potrzebny do odkręcenia wkładu filtra olejowego. Wszystkie klucze co mam to na 32 się kończą, a tu taki bysior Dzięki za pomoc z przegubem i jakbym miał jakieś problemy z filtrami będę pisał

A tak jak jesteśmy przy wymianie filtrów, czy po wyciągnięciu wkładu filtra olejowego trzeba wyssać pozostały olej w miejscu filtra ? Czy wystarczy stary wyjąć i nowy włożyć ?