Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Szkolenia SEP
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Położenie przewodu fazowego w gniazdach zasilających kotły gazowe co.

collman 08 Gru 2012 21:22 24987 105
  • #31 08 Gru 2012 21:22
    kosmos99
    Poziom 34  

    W gniazdach tego typu przewody służące jako mostki (montowane przez producenta) łączące poszczególne gniazda są w kolorach tak jak na zdjęciu powyżej, nie spotkałem się nigdy, żeby niebieski był z lewej strony.
    Pytanie, czy można uznać zastosowanie przez producenta mostka w kolorze niebieskim za tożsame z oznaczeniem N?

  • Szkolenia SEP
  • #32 08 Gru 2012 21:29
    kkas12
    Poziom 42  

    A w pojedynczych masz opisane zaciski?
    I proszę trzymać się tematu, bo za chwilę okaże się, że piec ten musi być zamontowany w łazience, gdyż producent pisze

    Cytat:
    Rys. 3.1.2.1. Miejsce instalowania kotła w pomieszczeniu wyposażonym w wannę lub basen natryskowy zgodnie z wymaganiami zawartymi w PN-IEC 60364-7-701.
    ( dotyczy kotłów o mocy cieplej do 30 kW )
    a przyłączony może zostać tylko przy użyciu natynkowego gniazda bryzgoszczelnego i w dodatku tylko podwójnego.

  • #33 08 Gru 2012 21:35
    15kVmaciej
    Poziom 35  

    Osobiście jestem za ciągłością toru prądowego. Jest to logiczne, spójne z wieloma rozwiązaniami instalacyjnymi.
    Natomiast gdy trafia się strefa niczyja, czyli alternatywność funkcji toru w miejscu podłączenia, problem moim zdaniem ma producent. Nie przewidział luk prawnych, albo raz jeszcze powtórzę prostrzymi słowy, "przechytrzył"

  • Szkolenia SEP
  • #34 08 Gru 2012 21:49
    kkas12
    Poziom 42  

    Tu już nawet Maćku nie chodzi o ciągłość toru prądowego. W odbiornikach zasilanych za pomocą gniazda i wtyczki owa ciągłość nie ma znaczenia i nie ma prawa wpływać na poprawne działanie jakiegokolwiek odbiornika.
    Pisał o tym i wyjaśniał tę kwestię dr Musiał:

    Cytat:
    Zauważył ktoś wiele lat temu, że zdarzają się zakłócenia w działaniu układu sterowania w jednym czy drugim importowanym urządzeniu (np. w kotle gazowym produkcji czeskiej), które ustępują po zamianie przewodów zasilających L-N w miejscu ich przyłączenia. Rozsądny elektryk natychmiast oceniłby, że to wada dyskwalifikująca produkt, bo takie uzależnienie od „biegunowości” zasilania prądem przemiennym jednofazowym jest niedopuszczalne. Sprawdziłby poprawność rozwiązania obwodu sterowania i wykryłby brak transformatora sterowniczego albo inny mankament, a nie wysuwał niedorzeczne wnioski „racjonalizatorskie”.

    http://redinpe.d2.pl/attachments/article/129/20.pdf

    I tego ten wątek dotyczy.
    Nie twórzcie więc koledzy nowych "norm" pod patronatem producentów urządzeń.
    To ich produkty mają istniejące normy spełniać a nie być polem do popisu dla "racjonalizatorów" jak pisze doktor.

  • #35 08 Gru 2012 21:53
    collman
    Poziom 9  

    Kolega kkas12 pisze:
    " Ale tu nie ma ani słowa o tym, że faza musi być z lewej strony. "

    Czy gniazdo na załączonym rysunku jest zamontowane prawidłowo?

    Jeżeli tak, to faza jest po lewej stronie dla stosowanych przewodów przyłączeniowych przez producenta!!!

    Kolega kkas12 pisze:
    " Ustosunkuj się też do opcji gdy piec zostanie wyposażony w przewód zakończony wtyczką SCHUKO. "

    Proszę uprzejmie, nie jest wyposażony w przewód z wtyczką SCHUKO. Gdyby taką posiadał -dyskusja byłaby bezprzedmiotowa. Rozmawiamy o konkretnym przypadku.Piece posiadają inne wtyczki z zalanymi przewodami i kolorystykę oznaczenia żył zgodną z normami .Jeszcze raz koledze powtarzam,że nie tworzę tutaj teorii.Przytaczam konkretne przykłady z życia, czy to się koledze podoba czy nie.
    Nie uznaję tego za prawidłowe, ale skoro nie ma normatywu - uznaję za fakty ,a z nimi się nie dyskutuje. Okazuje się,że praktyka ta jest stosowana do dzisiaj,bowiem również do piecy nowej generacji ( wspomniano w poprzednich postach).

    I na koniec puenta:
    Proponuję taką ożywioną dyskusję prowadzić z producentem urządzeń.

    Przypominam koledze,jaka była geneza tego sporu.

    Odpowiedziałem tylko na pytanie Miniaxa, dotyczącym żądania nadzoru umieszczenia fazy w gnieździe po lewej stronie.Żądanie to było uzasadnione faktem podłączenia do tych gniazd piecy gazowych wymagających takiego połączenia.
    To wszystko.

  • #36 08 Gru 2012 21:54
    kasprzyk
    Specjalista elektryk

    15kVmaciej napisał:
    kkas12 napisał:
    A nawet producent pieca nic takiego nie pisze

    Bo producent "zszedł" z kosztów i niezbyt elegancko usiłuje wymusić na kupującym obowiązek prawidłowego podłączenia.


    Witam
    Kolego Macieju, zgadza się, są to celowe działania producentów i choć nie wszystkim się to podoba, to cieszmy się że takie są właśnie procedury, poniżej wyjaśnię.
    Ostatnim elementem uruchomienia kotła gazowego i zarazem najłatwiejszą rzeczą - jest podłączenie go do instalacji elektrycznej, jeżeli wszyscy producenci dostarczali by swoje urządzenia z zainstalowaną wtyczką, zapis, że pierwsze uruchomienie musi przeprowadzać autoryzowany serwis na niewiele by się zdał, serwisanci byli by tylko potrzebni jako rzeczoznawcy po zaistniałych wypadkach, osobiście szybko wyprowadziłbym się na jakieś odludzie z daleka od innych użytkowników gazu.
    Panowie spójrzcie na statystyki, jak wiele osób ginie od porażenia prądem, a ile osób od niewłaściwej eksploatacji urządzeń grzewczych ? bilans mówi sam za siebie, praktycznie codziennie słyszymy o wypadkach w sezonie grzewczym, i teraz wyobraźcie sobie, żeby laikowi, kupującemu, użytkownikowi znieść wszystkie obostrzenia, 90% z nich nie czekałaby na przyjazd serwisu, ponieważ Polak zna się na wszystkich urządzeniach, które można przyłączać do prądu...
    I tu właśnie jest sedno sprawy, pan Kowalski niewłaściwie podłączając pralkę, płytę grzewczą, żarówkę, pompę – uszkodzi urządzenie, w gorszej sytuacji wyrządzi krzywdę sobie, lub innym najbliższym użytkownikom. Uruchamiając bez odpowiedniej wiedzy urządzenie gazowe, bez sprawdzenie poprawności przyłączenia do instalacji C.O., C.W.U, nie mając wiedzy na temat zabezpieczeń kotła, nie posiadając detektora do sprawdzenia szczelności gazu, stwarza zagrożenie nieporównywalnie większe.
    Kolego Macieju, u większości producentów pierwsze uruchomienie jest bezpłatne, brak wtyczki to nie koniecznie cięcie kosztów, producent raczej je generuje (musi zapłacić serwisantowi, fabryczna połączeniówka, jest tańsza) być może są także aspekty „okrojonej” elektroniki wewnątrz, jednak głównym celem jest osiągnięcie bezpieczeństwa o którym pisałem wyżej.
    Pozdrawiam

  • #37 08 Gru 2012 22:17
    kkas12
    Poziom 42  

    Cytat:
    Odpowiedziałem tylko na pytanie Miniaxa, dotyczącym żądania nadzoru umieszczenia fazy w gnieździe po lewej stronie.Żądanie to było uzasadnione faktem podłączenia do tych gniazd piecy gazowych wymagających takiego połączenia.
    Nie kolego mijasz się z prawdą.
    Kolega Miniax nie wspomniał nawet o piecach.
    Cytat:
    Niedawno przy większej budowie wymagali do odbioru, aby faza w gniazdach jednofazowych była z lewej strony. Niestety nie było mnie przy tym, bo chętnie spytałbym się po co.
    To Ty przeniosłeś "wymagania" producenta nie do końca dopracowanego i sprawnego urządzenia na wszystkie gniazda.

    I żeby było jasne nie jestem przeciwnikiem aby w obiekcie wszystkie gniazda były połączone jednakowo.
    Zresztą w tym podzielonym wątku jest to nieistotne.

    Tu mamy kwestę odbiornika, którego poprawna praca jest uzależniona od biegunowości gniazda do którego zostanie odbiornik przyłączony.
    Moim zdaniem taki odbiornik jest bublem.
    I o tym trzeba mówić głośno albo pozbawić go przewodu zakończonego wtyczką.
    Natomiast pisanie "nowych" norm pozostawmy mądrzejszym.

    A teraz czekamy na producenta.

  • #38 08 Gru 2012 22:20
    15kVmaciej
    Poziom 35  

    kasprzyk napisał:
    Kolego Macieju, u większości producentów pierwsze uruchomienie jest bezpłatne, brak wtyczki to nie koniecznie cięcie kosztów

    Mam nadzieję że nie odbiegamy od wątku..
    Producent ma do wyboru-
    -we wnętrzu aparatu zostawić puste terminale i "zaprosić" w ten sposób instalatora do współkonstrukcji aparatu
    -wyprowadzić przewody i mieć nadzieję, że nie zostaną pomylone kolory i zaklinanie się, że połączyłem prawidłowo, chcę wymiany na wolny od wad itp, itd..
    -zakończyć wyprowadzenie wtykiem i mieć resztę opisanych wyżej problemów w ..(..)
    - Zrobić tak, jak właśnie omawiamy w wątku

  • #39 08 Gru 2012 22:37
    collman
    Poziom 9  

    Kolega kkas12 pisze

    Cytat:
    Odpowiedziałem tylko na pytanie Miniaxa, dotyczącym żądania nadzoru umieszczenia fazy w gnieździe po lewej stronie.Żądanie to było uzasadnione faktem podłączenia do tych gniazd piecy gazowych wymagających takiego połączenia.
    Nie kolego mijasz się z prawdą.
    Kolega Miniax nie wspomniał nawet o piecach.
    Cytat:
    Niedawno przy większej budowie wymagali do odbioru, aby faza w gniazdach jednofazowych była z lewej strony. Niestety nie było mnie przy tym, bo chętnie spytałbym się po co.

    Oczywiście,że nie pisał o piecach gazowych, ale żądanie nadzoru musiało mieć jakieś uzasadnienie. Jakie? W domyśle - pewno z uwagi na charakter zasilanego urządzenia.
    Skojarzyłem to np. z piecami. Mogły być to inne urządzenia. Jeżeli kol.Miniaxa nie usłyszał powodu takiego żądania, to wyjaśniłem, że taki mógł być powód.
    Mógł być również powód czysto logiczny i porządkujący, ale w to trudno uwierzyć.

    Zgadzam się jednak z Tobą tylko w jednym - to producent winien zająć stanowisko w tej sprawie , dlaczego w praktyce stawia "takie " wymagania.
    A że je stawia nie podlega wątpliwości.

    Proszę aby kolega poprawnie cytował wypowiedzi innych użytkowników!
    [Akrzy]

  • #40 08 Gru 2012 23:33
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda

    Ludziska chcą coraz tańszy sprzęt, a więc należy upraszczać urządzenia, a w piecach jest problem z zapalarką, trafo wysokiego napięcia jest dość drogie i duże, ale separuje w pełni od sieci i albo ma wyjście na dwie elektrody pomiędzy którymi sypie iskrami albo jedna a drugi biegun podpięty do PE.
    W wersjach zminiaturyzowanych jest tylko powielacz napięcia na kilku diodach i kondensatorach, i powielana jest faza - dlatego ważne jest poprawne podłączenie zera i fazy w gniazdku.
    Podobnie jest z mikrofalówkami, różnymi kuchenkami gazowo elektrycznymi, i nawet przeróżne zasilacze/przetwornice nawet te od PC mają wewnątrz iskrowniki (warystory, przepięciówki...) podpięte do PE i N, a w sprzęcie telekomunikacyjnym to jest standard i MUSI być właściwe gniazdko zasilania - i w całym świecie te normy są mocno respektowane.
    Popatrzcie cobie na wtyczki od zasilaczy komputera, czy mikrofalówek... jak mają oznaczony Neutral, pomimo że mają wewnątrz pełną izolacje ale z powodów dodatkowego bezpieczeństwa musi być poprawne podłączenie, a najczęściej związane jest to z uzwojeniami transformatorów, że na początku uzwojenia pierwotnego jest faza i na końcu mamy zero i potem jest na tym nawijane uzwojenie wtórne, i w razie przebicia, przegrzania, zalania wodą , itp... to strona pierwotna będzie miała jakąś upływność do Neutrala a nie fazy.

    I czy nie uważacie że to podejście do dodatkowego bezpieczeństwa stawiane przez normy unijne ma sens
    :?:
    Z powodu tych traf i dodatkowego bezpieczeństwa to nawet renomowane firmy Junkers, Viessmann ... też w instrukcji zalecają poprawne podłączenie, pomimo pełnej izolacji strony wtórnej od sieci, to samo jest z pompami i ichnimi uzwojeniami na silnikach - dodatkowe zabezpieczenie przed zalaniem i przebiciem.
    Chyba warto aby faza była jak najdalej od elementów które mogą kogoś zabić lub w pełni spalić urządzenie, i to coraz częściej naćpane elektroniką. :!:
    Nawet sprzęt RTV ma coraz częściej kable zasilania z PE i w instrukcji i na wtyczce jest podane gdzie ma być neutral. Ale to tylko dodatkowe bezpieczeństwo, ale niezbyt udane, bo sporo TV potrafi się spalić jak kablówka ma gdzieś porządnie uziemione swoje kable, a klient w domu ma gniazdko zerowane, może być spora różnica napięć i to napięcie idzie wówczas po płytce elektroniki pomiędzy gniazdem antenowym a zasilaczem - spory prąd jak na cienkie ścieżki połączeniowe i wówczas żywy ogień w sprzęcie.

  • #41 09 Gru 2012 02:14
    15kVmaciej
    Poziom 35  

    wada napisał:
    spory prąd jak na cienkie ścieżki połączeniowe i wówczas żywy ogień w sprzęcie.

    Żywice fenolowe..

  • #42 09 Gru 2012 08:19
    mar_cik
    Specjalista elektryk

    wada napisał:
    Ludziska chcą coraz tańszy sprzęt, a więc należy upraszczać urządzenia, a w piecach jest problem z zapalarką, trafo wysokiego napięcia jest dość drogie i duże, ale separuje w pełni od sieci i albo ma wyjście na dwie elektrody pomiędzy którymi sypie iskrami albo jedna a drugi biegun podpięty do PE.
    W wersjach zminiaturyzowanych jest tylko powielacz napięcia na kilku diodach i kondensatorach, i powielana jest faza - dlatego ważne jest poprawne podłączenie zera i fazy w gniazdku.
    Podobnie jest z mikrofalówkami, różnymi kuchenkami gazowo elektrycznymi, i nawet przeróżne zasilacze/przetwornice nawet te od PC mają wewnątrz iskrowniki (warystory, przepięciówki...) podpięte do PE i N, a w sprzęcie telekomunikacyjnym to jest standard i MUSI być właściwe gniazdko zasilania - i w całym świecie te normy są mocno respektowane.
    Popatrzcie cobie na wtyczki od zasilaczy komputera, czy mikrofalówek... jak mają oznaczony Neutral, pomimo że mają wewnątrz pełną izolacje ale z powodów dodatkowego bezpieczeństwa musi być poprawne podłączenie, a najczęściej związane jest to z uzwojeniami transformatorów, że na początku uzwojenia pierwotnego jest faza i na końcu mamy zero i potem jest na tym nawijane uzwojenie wtórne, i w razie przebicia, przegrzania, zalania wodą , itp... to strona pierwotna będzie miała jakąś upływność do Neutrala a nie fazy.

    I czy nie uważacie że to podejście do dodatkowego bezpieczeństwa stawiane przez normy unijne ma sens
    :?:
    Z powodu tych traf i dodatkowego bezpieczeństwa to nawet renomowane firmy Junkers, Viessmann ... też w instrukcji zalecają poprawne podłączenie, pomimo pełnej izolacji strony wtórnej od sieci, to samo jest z pompami i ichnimi uzwojeniami na silnikach - dodatkowe zabezpieczenie przed zalaniem i przebiciem.
    Chyba warto aby faza była jak najdalej od elementów które mogą kogoś zabić lub w pełni spalić urządzenie, i to coraz częściej naćpane elektroniką. :!:
    Nawet sprzęt RTV ma coraz częściej kable zasilania z PE i w instrukcji i na wtyczce jest podane gdzie ma być neutral. Ale to tylko dodatkowe bezpieczeństwo, ale niezbyt udane, bo sporo TV potrafi się spalić jak kablówka ma gdzieś porządnie uziemione swoje kable, a klient w domu ma gniazdko zerowane, może być spora różnica napięć i to napięcie idzie wówczas po płytce elektroniki pomiędzy gniazdem antenowym a zasilaczem - spory prąd jak na cienkie ścieżki połączeniowe i wówczas żywy ogień w sprzęcie.

    To teraz Kolego wada spróbuj połączyć ze swoim wywodem wtyczkę standardu CEE 7/7 (fotka kolejny raz poniżej) i fakt że pasuje do gniazd używanych w Polsce i gniazd Schuko.
    Dla kompletu zajmij też stanowisko w sprawie samych gniazd Schuko (nawiasem mówiąc dużo popularniejszych w Europie niż gniazda, których my używamy).

    Położenie przewodu fazowego w gniazdach zasilających kotły gazowe co.

  • #43 09 Gru 2012 10:32
    KaW
    Poziom 34  

    Po przyjrzeniu się instrukcji podłączenia kotła V i rysunkom 4.6.2 oraz 4.8
    -i opisowi uruchamiania, widać że problemy mają instalatorzy tych kotłów
    w sieciach z "zerowaniem".
    Teoretycznie zasilane urządzenie powinno być symetryczne względem
    "zerowania " -i wtedy biegun/położenie we wtyczce/ nie odgrywa roli .
    Ale dla kotła V -przewidziano pewnie instalację w sieci TN C-S -stąd
    na rysunkach linie uziemień przerywane.Bo istnieje mozliwość wystąpienia konfliktu elektrycznego -stąd w meldunku uruchamianego pieca o nr "03"
    jest sygnalizacja wady.
    Prawdopodobnie trzeba obejrzeć oryginalną instrukcję producenta takich kotłów
    i on może pokazał warianty podłączeń w swojej sieci/w sensie -dokładniej opisał/.

    *-cos mi się przypomina ,że juz był w zeszłym roku jakiś wątek na temat uziemienia elektrody zapłonowej w kotle zasilanym gazem.

    *-ale obowiazkiem instalatora jest wniesienie do dok. instalacji swoich uwag i
    powieszenie na ścianie -obok urzadzenia, informacji o podłaczeniu takiego kotła.

  • #44 09 Gru 2012 11:05
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda

    Schuko - swego czasu też mnie to dziwiło - ale że u nas to nie standard to głowy sobie tym nie zaśmiecałem.
    A to co napisałem to pozostałość z różnych szkoleń jakie kiedyś przymusowo zaliczałem.
    Dlatego kilkakrotnie pisałem

    Cytat:
    Ale to tylko dodatkowe bezpieczeństwo, ale niezbyt udane,....

    Nie tylko te wtyczki Schuko ale coraz częściej na świecie robią sieci bez neutrala IT, dwie fazy i ewentualnie PE w gniazdku i co wówczas - piec trzeba będzie podłączać przez trafo separujące? - tak jak się robi gdy, w budynku lub jakiejś wiosce, nie ma poprawnego PENa, i występuje spora różnica potencjału pomiędzy N i PE, a instalacją gazową uziemioną.
    Odwieczny konflikt energetyków, elektroników i siwobrodych z SEPu.

  • #45 09 Gru 2012 12:37
    O^O
    Poziom 21  

    Za pozwoleniem kolegi Akrzy74 zapytam - dlaczego producentom tak bardzo zależy na określonej biegunowości zasilania? Na czym tak bardzo przyoszczędzili w budowie pieców, że wymagają od użytkownika określonego ułożenia przewodów w gniazdku.
    Na początku myślałem (co zresztą wyraziłem w ---TYM--- temacie), że może chodzić o sterowanie silnikiem pompy. Trochę światła rzucił na ten problem kolega wada, ale nie do końca potrafię się zgodzić z przytoczonymi argumentami.

    wada napisał:
    w piecach jest problem z zapalarką, trafo wysokiego napięcia jest dość drogie i duże, ale separuje w pełni od sieci i albo ma wyjście na dwie elektrody pomiędzy którymi sypie iskrami albo jedna a drugi biegun podpięty do PE.
    Umieszczenie dwóch elektrod zamiast jednej nie jest chyba aż tak bardzo obciążające finansowo dla producenta - toż to najczęściej kawałek zwykłego drutu żaroodpornego.
    wada napisał:
    W wersjach zminiaturyzowanych jest tylko powielacz napięcia na kilku diodach i kondensatorach, i powielana jest faza - dlatego ważne jest poprawne podłączenie zera i fazy w gniazdku.
    Powielaczowi na kilku diodach i kondensatorach jest bez różnicy, gdzie będzie L, a gdzie N.
    Chyba, że kolega ma na myśli coś o innej zasadzie działania niż na poniższym rysunku.
    Położenie przewodu fazowego w gniazdach zasilających kotły gazowe co.
    Obrazek zaczerpnięty z tego tematu: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1015704.html
    Transformatory w przetwornicach z nawiniętym na jednym karkasie uzwojeniem pierwotnym i wtórnym, mają (poza izolacją przewodu służącego do nawinięcia uzwojenia) dodatkową izolację elektryczną pomiędzy uzwojeniami, a iskrowniki i warystory w filtrach wejściowych urządzeń powinny (i w porządnych urządzeniach SĄ) tak zbudowane, że położenie wtyczki w gniazdku nie ma znaczenia.
    Zresztą inne urządzenia (nawet jeśli mają na wtyczce zaznaczony styk N), działają bez problemu nawet po podłączeniu odwrotnym, a piece nie. Dlaczego?

  • #46 09 Gru 2012 12:58
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda

    To nie tylko dodatkowa elektroda.
    ALE:
    - przetwornica o sporym prądzie aby wytworzyć łuk do zapalenia gazu
    - transformator WN taki spory jak w TV, lub maszynach ksero i odpowiednie izolacje uzwojeń
    - no i przewody WN
    - i te dodatkowe elektrody i izolatory do nich

    A powielacz to przeanalizuj dokładnie jego działanie i płynące prądy do masy i co na to ewentualna różnicówka. Na twoim obrazku to faza podpięta od dołu, to górna polówka sieci będzie wyprostowana przez te kilka diod w szereg i pojawi się na elektrodzie nawet jak impulsator nie będzie działał.

    Swego czasu też były problemy z kserografami Toshiby, w powielaczu faza była prostowana przez diodę potem kondensator elektrolityczny, impulsator 30kHz na tranzystorze, jakiś dławiczek ferrytowy i powielacz, i przy niewłaściwym podłączeniu fazy w gniazdku, powielacz szedł z dymem i często spora część elektroniki sterującej. w kserografach taniej producentowi było dać przekaźnik na wejściu co automatycznie zamieniał fazę z zerem niż rozbudowywać tych kilka powielaczy do elektrod.

    O^O napisał:
    ...
    Zresztą inne urządzenia (nawet jeśli mają na wtyczce zaznaczony styk N), działają bez problemu nawet po podłączeniu odwrotnym, a piece nie. Dlaczego?
    bo sypią iskrami do obudowy i rur które są podłączone z ziemią i piece też durnieją jak zamiast PE jest zerowanie, wykrywa za duży prąd pomiędzy zasilaniem i rurami i wówczas pozostaje użycie transformatora separującego.

  • #47 09 Gru 2012 13:18
    KaW
    Poziom 34  

    Miałem racje co do zawartości instrukcji montażu tego pieca.Otóz -w jęz. ros w punkcie dotyczacym montażu elektrycznego, jest informacja o podłaczeniu pieca bez zadnych wtyków -bezp.do własciwych zacisków L,N i uziomu...


    http://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=VK+INT...uoHoBA&usg=AFQjCNHRqoMChm-Lo67ibF8GG3HXRMNelg

    *wpisanie symbolu pieca V bez int/ernacional/ w Google nie daje żadnych efektów.Symbol pieca nieznany w de.

  • #48 09 Gru 2012 14:00
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda

    I jeszcze inny problem dwóch elektrod pomiędzy którymi występuje łuk elektryczny.
    To wymagania SEPu co do zakłóceń radiowo-telewizyjnych pozwalają na to jak piec ma zamkniętą komorę spalania, która działa jak klatka faradaja, bo dwie długie elektrody działają jak dipol nadajnika iskrowego i sieją zakłócenia w całym paśmie radiowym i to sporej mocy i sporym zasięgu. Przy jednej elektrodzie sypiącej iskrami do palników (masy) poziom zakłóceń jest na-stokrotnie niższy.
    I ponoć według SEPu te uproszczone zasilanie elektrod zrobione na powielaczu jest bardziej niezawodne i bezpieczniejsze, niż układy na transformatorach WN w których wpływ szybkich zmian temperatury powodował pękanie izolacji i niebezpieczne przebicia napięcia.

    I kolejny aspekt to sterowanie różnych podzespołów pieca, pomp, zaworów... lepiej jak wyłączana jest faza niż zero przez różne przekaźniczki i optotriaki itp...
    A masa (neutral) łączy wszelkie elementy na stałe, choćby dla bezpieczeństwa serwisu, jak i ewentualnego zalania czy innej wilgoci w piwnicy.

  • #49 09 Gru 2012 14:11
    O^O
    Poziom 21  

    wada napisał:
    To nie tylko dodatkowa elektroda
    ALE:
    przetwornica o sporym prądzie aby wytworzyć ług do zapalenia gazu
    transformator WN taki spory jak w TV, lub maszynach ksero i odpowiednie izolacje uzwojeń
    Chyba nie do końca tak jest, bo albo ten transformator WN tam jest, albo go nie ma. Dodatkowa elektroda nie powoduje, że on tam być musi.
    wada napisał:
    no i przewody WN
    i te dodatkowe elektrody i izolatory do nich
    Tu zgoda, ale czy to jest koszt aż tak istotny z punktu widzenia producenta? Śmiem wątpić.

    wada napisał:
    A powielacz to przeanalizuj dokładnie jego działanie i płynące prądy do masy i co na to ewentualna różnicówka. Na twoim obrazku to faza podpięta od dołu, to górna polówka sieci będzie wyprostowana przez te kilka diod w szereg i pojawi się na elektrodzie nawet jak impulsator nie będzie działał.
    Nieszczęśliwie posłużyłem się rysunkiem z forum, na którym ktoś akurat zaznaczył masę. Przepraszam za niepotrzebne zamieszanie. Poniżej powielacz już bez masy. Zostawmy więc prądy do PE, działanie RCD, itp.
    Położenie przewodu fazowego w gniazdach zasilających kotły gazowe co.

    wada napisał:
    O^O napisał:
    ...
    Zresztą inne urządzenia (nawet jeśli mają na wtyczce zaznaczony styk N), działają bez problemu nawet po podłączeniu odwrotnym, a piece nie. Dlaczego?
    bo sypią iskrami do obudowy i rur które są podłączone z ziemią i piece też durnieją jak zamiast PE jest zerowanie, wykrywa za duży prąd pomiędzy zasilaniem i rurami i wówczas pozostaje użycie transformatora separującego.
    Ale to są ewidentne błędy w wykonaniu instalacji. Weźmy pod uwagę instalacje odbiorcze wykonane poprawnie, a więc z połączeniami wyrównawczymi i uziomami tam, gdzie są konieczne.

  • #50 09 Gru 2012 14:29
    mar_cik
    Specjalista elektryk

    wada napisał:
    Schuko - swego czasu też mnie to dziwiło - ale że u nas to nie standard to głowy sobie tym nie zaśmiecałem.

    Kolego wada, samo okazanie zdziwienia nie wystarczy po tym co napisałeś a ja w poprzednim poście zacytowałem. :twisted:

    A co do zapalania gazu, trzy metry ode mnie stoi kuchnia gazowo-elektryczna z elektronicznym zapalaniem gazu. Kuchenka podłączona do gniazdka przewodem z wtykiem jak na obrazku z mojego poprzedniego postu. Działa prawidłowo (w tym oczywiście zapalanie gazu) bez względu na to czy faza jest po lewej czy po prawej.

  • #51 09 Gru 2012 14:42
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda

    I dalej nie widzisz jak działa powielacz :D
    Popatrz na galwaniczne połączenie diod w szereg :!:
    jak dasz od dołu fazę to ujemna połówka sieci będzie wyprostowana przez te diody i będziesz miał na wyjściu (elektrodzie) jakieś spore ujemne napięcie, pomimo że na wejściu górnym nie będzie nic, impulsator będzie wyłączony :!:

    Instalacje wykonane poprawnie - a dlaczego na forum zabraniają w niektórych układach sieci łączyć PE do uziemienia i nie daje się wyrównania.
    Ostatnio w Dobrzykowicach pod Wrocławiem piec był na propan-butan - butla na zewnątrz i uziemiona szpilami, zasilanie budynku to trzy fazy i PEN rozdzielony w tablicy licznikowej, próba spięcia pieca z PE sypała iskrami - napięcie ponad 33V i prąd zwarciowy około 14A zależnie od pory dnia. Piec został podłączony poprzez transformator separujący.

    mar_cik napisał:
    ...
    A co do zapalania gazu, trzy metry ode mnie stoi kuchnia gazowo-elektryczna z elektronicznym zapalaniem gazu. Kuchenka podłączona do gniazdka przewodem z wtykiem jak na obrazku z mojego poprzedniego postu. Działa prawidłowo (w tym oczywiście zapalanie gazu) bez względu na to czy faza jest po lewej czy po prawej.
    niestety nie w każdej - częsty temat o różnicówkach i kuchenkach.
    W świecie elektroniki są tysiące kabelków i jakoś to elektronikom nie przeszkadza że MUSZĄ być właściwie podłączone. Elektrycy mają problemy jak są tylko dwa kabelki i będą się kłócić po której stronie jaki ma być, a jak w puszcze zobaczą trochę więcej kabli to już dla nich totalny problem :D i rozkładają ręce.

  • #52 09 Gru 2012 18:22
    O^O
    Poziom 21  

    wada napisał:
    jak dasz od dołu fazę to ujemna połówka sieci będzie wyprostowana przez te diody i będziesz miał na wyjściu (elektrodzie) jakieś spore ujemne napięcie, pomimo że na wejściu górnym nie będzie nic, impulsator będzie wyłączony :!:
    Faktycznie narysowałem diody odwrotnie niż w większości schematów. No i co to zmienia?
    O jakim napięciu kolega pisze (między którymi punktami)?
    Jaka to różnica czy napięcie pomiędzy elektrodami będzie ujemne czy dodatnie (o ile odpowiedniej wielkości)?
    wada napisał:
    Instalacje wykonane poprawnie - a dlaczego na forum zabraniają w niektórych układach sieci łączyć PE do uziemienia i nie daje się wyrównania.
    W jakim temacie widział kolega taki zakaz?
    wada napisał:
    W świecie elektroniki są tysiące kabelków i jakoś to elektronikom nie przeszkadza że MUSZĄ być właściwie podłączone.
    A napięcie pomiędzy tymi kabelkami jest przemienne czy stałe?

  • #53 09 Gru 2012 19:11
    15kVmaciej
    Poziom 35  

    Nim koledzy rozbiorą na czynniki pierwsze te dławiki, kondensatory, byłbym wdzięczny za zajęcie stanowiska względem postu no 38

  • #54 09 Gru 2012 21:10
    O^O
    Poziom 21  

    To może najpierw ja. :smile:

    15kVmaciej napisał:
    Producent ma do wyboru-
    -we wnętrzu aparatu zostawić puste terminale i "zaprosić" w ten sposób instalatora do współkonstrukcji aparatu
    Może też wyprowadzić z wnętrza urządzenia odpowiedni przewód (nie zakończony wtyczką) i zawrzeć w instrukcji gdzie i jak ma on być podłączony. Tak czy owak instalator musi posiadać stosowne uprawnienia i wiedzę do podłączenia takiego pieca.
    Albo po prostu skonstruować produkt, który może być podłączony do gniazda ogólnego przeznaczenia niezależnie od ułożenia styków L i N w tym gnieździe (oczywiście przy założeniu, że przewód PE jest na swoim miejscu).

  • #55 09 Gru 2012 22:58
    15kVmaciej
    Poziom 35  

    O^O napisał:
    Może też wyprowadzić z wnętrza urządzenia odpowiedni przewód (nie zakończony wtyczką) i zawrzeć w instrukcji gdzie i jak ma on być podłączony.

    Nic nowego..
    O^O napisał:
    Albo po prostu skonstruować produkt, który może być podłączony do gniazda ogólnego przeznaczenia niezależnie od ułożenia styków L i N w tym gnieździe (oczywiście przy założeniu, że przewód PE jest na swoim miejscu).

    To też nadmieniłem.. :|

  • #56 10 Gru 2012 17:48
    collman
    Poziom 9  

    mar_cik napisał:
    wada napisał:
    Schuko - swego czasu też mnie to dziwiło - ale że u nas to nie standard to głowy sobie tym nie zaśmiecałem.

    Kolego wada, samo okazanie zdziwienia nie wystarczy po tym co napisałeś a ja w poprzednim poście zacytowałem.[/color] :twisted:

    A co do zapalania gazu, trzy metry ode mnie stoi kuchnia gazowo-elektryczna z elektronicznym zapalaniem gazu. Kuchenka podłączona do gniazdka przewodem z wtykiem jak na obrazku z mojego poprzedniego postu. Działa prawidłowo (w tym oczywiście zapalanie gazu) bez względu na to czy faza jest po lewej czy po prawej.


    Chciałem zwrócić uwagę kolegi,że nie mówimy tu o stacjonarnych kuchenkach gazowych lecz o piecach gazowych przepływowych ,gdzie problem ten występuje i z tak wielkim trudem jest rozumiany.

  • #57 10 Gru 2012 20:31
    kkas12
    Poziom 42  

    Tylko ten problem został stworzony przez producenta pieca, który wyposażył go w przewód zakończony wtyczką.
    Zrobił to albo premedytacją, albo bezmyślnie, gdyż zrobił to w kraju w którym położenie fazy w gnieździe nie jest określone żadną normą.

    I pytanie:
    Czy decydując się na taki piec muszę do jego zasilania montować gniazdo?

  • #58 10 Gru 2012 22:51
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    kkas12 napisał:
    Tylko ten problem został stworzony przez producenta pieca, który wyposażył go w przewód zakończony wtyczką.


    Proszę wskaż jakikolwiek zapis prawny lub normatywny, który zabrania stosowania przewodów z wtyczką przy urządzeniu, w którym biegunowość L/N ma znaczenie.

    kkas12 napisał:

    Zrobił to albo premedytacją, albo bezmyślnie, gdyż zrobił to w kraju w którym położenie fazy w gnieździe nie jest określone żadną normą.


    Ale także nie jest to zabronione, a jest zrobione tylko dlatego, że nie ma lepszego, prostszego i bardziej bezpiecznego rozwiązania od elektrody jonizacyjnej. Tu jest cały myk. To, że kocioł wymaga odpowiedniej "biegunowości" L/N podyktowane jest budową kotła i zasadą funkcjonowania elektrody jonizacyjnej.

    Tu kilka słów do Kolegi Wada:
    Konieczność podłączania kotłów z uwzględnieniem biegunowości nie ma nic wspólnego z zapalarką.
    Zapalarka to po prostu transformator WN, którego dwa końce uzwojenia WN wyprowadzone są do elektrod, tak jak na tym zdjęciu:
    http://blog.termplus.pl/wp-content/uploads/2011/04/DSC_0555.jpg
    Łuk elektryczny przeskakuje pomiędzy tymi elektrodami (dwie po prawej).
    Tak jest to wykonane najczęściej, ale bywa też, że jedną z elektrod jest masa.
    Jednak w jednym jak i w drugim przypadku nie ma znaczenia gdzie podłączone są L i N. Sposób podłączenia L i N ma znaczenie tylko i wyłącznie dla pracy elektrody jonizacyjnej. Patrząc na ww rysunek, elektroda jonizacyjna znajduje się po lewej stronie. Zasilana jest bezpośrednio napięciem sieci, oczywiście prądy płynące poprzez sondę ograniczone są bardzo dużymi opornościami. Jednak do jej prawidłowej pracy potrzebne jest odpowiednio duże napięcie zasilające.
    Drugą elektrodą współpracującą z elektrodą jonizacyjną są metalowe dysze palnika gazowego, połączone z masą kotła.
    Dlaczego to napięcie nie jest generowane przy użyciu przetwornicy czy też choćby poprzez transformator separujący?
    Ano dlatego, że jest to najważniejszy element bezpieczeństwa w kotle. O ile awaria zapalarki, pompy czy zaworów nie stwarza żadnego zagrożenia, o tyle awaria tej sondy może spowodować wybuch gazu lub doprowadzić do zagotowania kotła i w efekcie tego do jego wybuchu.
    Im ten układ jest prostszy, tym jest bardziej niezawodny i bezpieczny.

    Oczywiście w niektórych kotłach stosuje się zamiast elektrod jonizacyjnych, termopary, dla których nie ma znaczenie sposób podłączenia L i N, ale koszt takiej termopary jest kilka razy wyższy, a przy tym trzeba ją częściej wymieniać, bo szybciej się zużywa.

    Reasumując:
    Elektroda jonizacyjna to: prostota, niski koszt, niezawodność i co najważniejsze wysokie bezpieczeństwo, ale okupiona jest pewnym kompromisem, związanym z koniecznością zachowania odpowiedniej "biegunowości" L i N.

    Ponieważ ktoś napisał mi ma PW:
    Cytat:

    Każdy użytkownik ma prawo przełożyć wtyczkę i ma prawo nie spodziewać się z tego powodu np. eksplozji lub niedziałania urządzenia.


    Wyjaśniam:
    Odwrotne podłączenie zasilania kotła nie stanowi żadnego zagrożenia. Sprawi ono tylko, to że kocioł nie będzie funkcjonował, a na jego wyświetlaczu pojawi się stosowny komunikat alarmowy.

    Co do przekładania wtyczek:
    Kocioł gazowy to nie jest bezprzewodowa maszynka do strzyżenia baranów, ale urządzenie techniczne, które jest podłączone na stałe w jednym, określonym miejscu. Nie można sobie ot tak go zdjąć i przenieść do sypialni jak lokówki czy czy nocnej lampki.
    Wykonanie poszczególnych przyłączy i instalacji mogą dokonywać osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje.
    Natomiast dla zapewnienia prawidłowego jego funkcjonowania wymaga się spełnieniu wielu warunków, które zawarte są w instrukcji obsługi dla użytkownika, instrukcji montażu, przeznaczonej dla instalatora oraz w dokumentacji serwisowej, która przeznaczona jest tylko i wyłącznie dla serwisantów, a o których użytkownik nie musi nawet wiedzieć, a nawet wiedzieć nie powinien.
    Podłączenia i uruchomienia kotła może dokonać tylko i wyłącznie autoryzowany serwisant.
    Do jego obowiązków należy sprawdzenie wszystkich instalacji i dokonanie przeróbki gniazda zasilającego, jeżeli zachodzi taka potrzeba.

    W twego typu kotłach zabrania się podłączania zasilania przy użyciu przedłużaczy.
    Producent ma prawo stawiać takie wymagania, ponieważ odpowiada za bezpieczeństwo tego kotła.

    kkas12 napisał:

    I pytanie:
    Czy decydując się na taki piec muszę do jego zasilania montować gniazdo?


    Nie musisz. Możesz podłączyć bez wtyczki i gniazda, ale tylko za wiedzą i zgodą producenta, bo to on odpowiada za bezpieczeństwo podczas pracy tego kotła.
    Na żądanie, producent dostarcza odpowiedni przewód bez wtyczki z zarobionymi końcówkami.
    Takie podłączenie zazwyczaj powinno mieć możliwość szybkiego odłączenia zasilania.
    Bywają awarie kotłów, kiedy ulega uszkodzeniu elektronika, że jedynym możliwym rozwiązaniem jest odłączenie zasilania. W wielu kotłach nie ma możliwości całkowitego wyłączenia przy pomocy przycisku czy pokrętła, gdyż cały czas działa elektronika kotła, realizująca tzw. funkcję przeciwzamrożeniową. W razie spadku temperatury w domu lub w kotle poniżej (zazwyczaj) 5-7°C, elektronika załącza kocioł w celu zabezpieczenia instalacji i kotła przed zamarznięciem.

    Ponadto takie podłączenie powinno być wykonane w taki sposób, aby nie narażać ludzi na możliwość porażenia prądem, czyli nie kostką na wierzchu lecz w puszce.
    Tylko po co kombinować i utrudniać sobie życie?
    O wiele łatwiej i bezpieczniej jest przełożyć żyły w gniazdku i zapomnieć o problemach.
    Kocioł wymaga systematycznych przeglądów i przy każdym przeglądzie jest czyszczony, a przed czyszczeniem należy go odłączyć. Łatwiej jest go odłączyć używając wtyczki niż za każdym razem otwierając puszkę i rozkręcając kostkę.
    Montaż dodatkowego odłącznika to dodatkowe, spore koszty.
    Należy też pamiętać, że wyłączenie przy pomocy wyłącznika nadmiarowo-prdowego nie spełnia warunków bezpiecznego odłączenia.

    Należy także pamiętać, że klient ma prawo zapoznać się z instrukcją kotła CO oraz wymaganiami producenta. Obowiązkiem sprzedawcy jest udostępnić klientowi wszystkie informacje w tym zakresie.
    Jeżeli klient nie godzi się ze stawianymi warunkami to nie jest zobowiązany zawierać takiej umowy kupna-sprzedaży. Może wybrać inny produkt, który nie posiada takich wymagań.
    Tak więc Panowie nie twierdźmy więc, że coś się klientowi należy, tylko dlatego, że producent stosuje coś, czego nie obejmują ogólne normy.
    Weźcie też pod uwagę, że w przypadku budowy kotłów o ich sposobach funkcjonowania decydują także inne normy i dyrektywy.

    Żaden z producentów, poza chińskimi NN nie odważyłby się wypuścić na rynek urządzenia niezgodnego z obowiązującym prawem, normami czy dyrektywami.
    Inne firmy tylko czekają na takie potknięcia.

  • #59 10 Gru 2012 23:40
    jekab
    Poziom 23  

    Kolego Plumpi chciałem spytać o zapalarki w kotłach gazowych.

    Napięcie na elektrodach jest zmienne czy stałe ?
    A może firmy stosują obydwa rozwiązania.
    Na moją intuicję powinno być zmienne ze względu na równomierne zużycie elektrod.

  • #60 11 Gru 2012 05:17
    mar_cik
    Specjalista elektryk

    Plumpi napisał:
    kkas12 napisał:
    Tylko ten problem został stworzony przez producenta pieca, który wyposażył go w przewód zakończony wtyczką.


    Proszę wskaż jakikolwiek zapis prawny lub normatywny, który zabrania stosowania przewodów z wtyczką przy urządzeniu, w którym biegunowość L/N ma znaczenie.

    kkas12 napisał:

    Zrobił to albo premedytacją, albo bezmyślnie, gdyż zrobił to w kraju w którym położenie fazy w gnieździe nie jest określone żadną normą.


    Ale także nie jest to zabronione, a jest zrobione tylko dlatego, że nie ma lepszego, prostszego i bardziej bezpiecznego rozwiązania od elektrody jonizacyjnej. Tu jest cały myk. To, że kocioł wymaga odpowiedniej "biegunowości" L/N podyktowane jest budową kotła i zasadą funkcjonowania elektrody jonizacyjnej.

    Tu kilka słów do Kolegi Wada:
    Konieczność podłączania kotłów z uwzględnieniem biegunowości nie ma nic wspólnego z zapalarką.
    Zapalarka to po prostu transformator WN, którego dwa końce uzwojenia WN wyprowadzone są do elektrod, tak jak na tym zdjęciu:
    http://blog.termplus.pl/wp-content/uploads/2011/04/DSC_0555.jpg
    Łuk elektryczny przeskakuje pomiędzy tymi elektrodami (dwie po prawej).
    Tak jest to wykonane najczęściej, ale bywa też, że jedną z elektrod jest masa.
    Jednak w jednym jak i w drugim przypadku nie ma znaczenia gdzie podłączone są L i N. Sposób podłączenia L i N ma znaczenie tylko i wyłącznie dla pracy elektrody jonizacyjnej. Patrząc na ww rysunek, elektroda jonizacyjna znajduje się po lewej stronie. Zasilana jest bezpośrednio napięciem sieci, oczywiście prądy płynące poprzez sondę ograniczone są bardzo dużymi opornościami. Jednak do jej prawidłowej pracy potrzebne jest odpowiednio duże napięcie zasilające.
    Drugą elektrodą współpracującą z elektrodą jonizacyjną są metalowe dysze palnika gazowego, połączone z masą kotła.
    Dlaczego to napięcie nie jest generowane przy użyciu przetwornicy czy też choćby poprzez transformator separujący?
    Ano dlatego, że jest to najważniejszy element bezpieczeństwa w kotle. O ile awaria zapalarki, pompy czy zaworów nie stwarza żadnego zagrożenia, o tyle awaria tej sondy może spowodować wybuch gazu lub doprowadzić do zagotowania kotła i w efekcie tego do jego wybuchu.
    Im ten układ jest prostszy, tym jest bardziej niezawodny i bezpieczny.

    Oczywiście w niektórych kotłach stosuje się zamiast elektrod jonizacyjnych, termopary, dla których nie ma znaczenie sposób podłączenia L i N, ale koszt takiej termopary jest kilka razy wyższy, a przy tym trzeba ją częściej wymieniać, bo szybciej się zużywa.

    Reasumując:
    Elektroda jonizacyjna to: prostota, niski koszt, niezawodność i co najważniejsze wysokie bezpieczeństwo, ale okupiona jest pewnym kompromisem, związanym z koniecznością zachowania odpowiedniej "biegunowości" L i N.

    Ponieważ ktoś napisał mi ma PW:
    Cytat:

    Każdy użytkownik ma prawo przełożyć wtyczkę i ma prawo nie spodziewać się z tego powodu np. eksplozji lub niedziałania urządzenia.


    Wyjaśniam:
    Odwrotne podłączenie zasilania kotła nie stanowi żadnego zagrożenia. Sprawi ono tylko, to że kocioł nie będzie funkcjonował, a na jego wyświetlaczu pojawi się stosowny komunikat alarmowy.

    Co do przekładania wtyczek:
    Kocioł gazowy to nie jest bezprzewodowa maszynka do strzyżenia baranów, ale urządzenie techniczne, które jest podłączone na stałe w jednym, określonym miejscu. Nie można sobie ot tak go zdjąć i przenieść do sypialni jak lokówki czy czy nocnej lampki.
    Wykonanie poszczególnych przyłączy i instalacji mogą dokonywać osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje.
    Natomiast dla zapewnienia prawidłowego jego funkcjonowania wymaga się spełnieniu wielu warunków, które zawarte są w instrukcji obsługi dla użytkownika, instrukcji montażu, przeznaczonej dla instalatora oraz w dokumentacji serwisowej, która przeznaczona jest tylko i wyłącznie dla serwisantów, a o których użytkownik nie musi nawet wiedzieć, a nawet wiedzieć nie powinien.
    Podłączenia i uruchomienia kotła może dokonać tylko i wyłącznie autoryzowany serwisant.
    Do jego obowiązków należy sprawdzenie wszystkich instalacji i dokonanie przeróbki gniazda zasilającego, jeżeli zachodzi taka potrzeba.

    W twego typu kotłach zabrania się podłączania zasilania przy użyciu przedłużaczy.
    Producent ma prawo stawiać takie wymagania, ponieważ odpowiada za bezpieczeństwo tego kotła.

    kkas12 napisał:

    I pytanie:
    Czy decydując się na taki piec muszę do jego zasilania montować gniazdo?


    Nie musisz. Możesz podłączyć bez wtyczki i gniazda, ale tylko za wiedzą i zgodą producenta, bo to on odpowiada za bezpieczeństwo podczas pracy tego kotła.
    Na żądanie, producent dostarcza odpowiedni przewód bez wtyczki z zarobionymi końcówkami.
    Takie podłączenie zazwyczaj powinno mieć możliwość szybkiego odłączenia zasilania.
    Bywają awarie kotłów, kiedy ulega uszkodzeniu elektronika, że jedynym możliwym rozwiązaniem jest odłączenie zasilania. W wielu kotłach nie ma możliwości całkowitego wyłączenia przy pomocy przycisku czy pokrętła, gdyż cały czas działa elektronika kotła, realizująca tzw. funkcję przeciwzamrożeniową. W razie spadku temperatury w domu lub w kotle poniżej (zazwyczaj) 5-7°C, elektronika załącza kocioł w celu zabezpieczenia instalacji i kotła przed zamarznięciem.

    Ponadto takie podłączenie powinno być wykonane w taki sposób, aby nie narażać ludzi na możliwość porażenia prądem, czyli nie kostką na wierzchu lecz w puszce.
    Tylko po co kombinować i utrudniać sobie życie?
    O wiele łatwiej i bezpieczniej jest przełożyć żyły w gniazdku i zapomnieć o problemach.
    Kocioł wymaga systematycznych przeglądów i przy każdym przeglądzie jest czyszczony, a przed czyszczeniem należy go odłączyć. Łatwiej jest go odłączyć używając wtyczki niż za każdym razem otwierając puszkę i rozkręcając kostkę.
    Montaż dodatkowego odłącznika to dodatkowe, spore koszty.
    Należy też pamiętać, że wyłączenie przy pomocy wyłącznika nadmiarowo-prdowego nie spełnia warunków bezpiecznego odłączenia.

    Należy także pamiętać, że klient ma prawo zapoznać się z instrukcją kotła CO oraz wymaganiami producenta. Obowiązkiem sprzedawcy jest udostępnić klientowi wszystkie informacje w tym zakresie.
    Jeżeli klient nie godzi się ze stawianymi warunkami to nie jest zobowiązany zawierać takiej umowy kupna-sprzedaży. Może wybrać inny produkt, który nie posiada takich wymagań.
    Tak więc Panowie nie twierdźmy więc, że coś się klientowi należy, tylko dlatego, że producent stosuje coś, czego nie obejmują ogólne normy.
    Weźcie też pod uwagę, że w przypadku budowy kotłów o ich sposobach funkcjonowania decydują także inne normy i dyrektywy.

    Żaden z producentów, poza chińskimi NN nie odważyłby się wypuścić na rynek urządzenia niezgodnego z obowiązującym prawem, normami czy dyrektywami.
    Inne firmy tylko czekają na takie potknięcia.

    Przepraszam że cytuję tak długi post ale wywód jest tak frapujący że chciałem żeby był w całości.
    Brakuje w tym wywodzie uzasadnienia o zbawiennym poprzez wyjęcie wtyczki odłączaniu przewodu ochronnego i pożytecznej możliwości iskrzenia przy odłączaniu i podłączaniu.
    Wypadałoby też połączyć z wywodem wtyczkę standardu CEE 7/7 (fotkę zamieszczałem już dwa razy) i fakt że pasuje nie tylko do gniazd używanych w Polsce, także do dużo szerzej stosowanych w Europie gniazd Schuko, których istnienie trzeba skwitować zdziwieniem bo co to za gniazda gdzie zamiana fazy i zera nic nie daje.
    Francuzów nieprawidłowo podłączających (być może celowo żeby nie kupować pieców z Polski) fazę po prawej stronie można pominąć, sami sobie są winni.