Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Elektronika do odzysku trzymana na strychu w zimę na mrozie. Wytrzyma?

09 Gru 2012 19:06 4089 8
  • Poziom 9  
    Witam szanownych kolegów.
    Zastanawiam się czy ogólnie stare telewizory lub części od nich (płytki wraz z elementami) trzymane zimą na strychu (panuje tam taki sam mróz jak na zewnątrz lecz nie ma narażenia na śnieg i nadmierną wilgoć) ulegną uszkodzeniu? Elementy elektroniczne czyli scalaki, tranzystory, diody powinny wytrzymać nie licząc korozji nóżek tych elementów - ale myśle że nienastąpi to w dużej skali. Jenak jak wytrzymają to kondensatory i ewentualnie transformatory i rezystory? Myślę że kondensatory się z czasem wysuszą, o ile już nie są uszkodzone bo te telewizory stały jako uszkodzone kilka lat. Mowa tu o czterech rubinach które nabędę w częściach i będę odzyskiwał elementy. Z doświadczenia wiem że kondensatory z odzysku nadają się jedynie na prowizorkę, lepiej jest kupić nowe jak się robi poważniejszy projekt i mają długo służyć. Będą czekały na strychu bo w piwnicy już nie mam miejsca (w sumie będę miał już z 8 telewizorów w częściach i ze 4 radia) wszystko czeka na wylutowanie elementów i segregacje np. oporników wg. rezystancji, diod wg. przeznaczenia i np. napięcia przebicia. To jak? Jak elektronika wg. Was zniesie mróz? A np. jak zniósł by to wyniesiony na całą zimę na strych komputer lub inne sprawne urządzenie elektroniczne? Wspomnę że dostałem dobrego Commodore'a64 - sprzęt niezniszczalny, leżał na strychu gdzie mróz w zimę i upał w lato około 10 lat i w dodatku chyba kapała na niego woda od prania z suszących się ubrań bo czuć było lekko zapach proszku i wszystko działa! magnetofon ładuje z kaset (które też leżały w tych warunkach !!) gry, jeszcze jak nie miałem kompa spędziło się przy nim wiele nocy. nie zapomniane chwile ;) ale ze dwie kasetki już były nie do odczytu niestety, rozmagnesowały się chyba - strojenie skosu głowicy nie pomogło.
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 30  
    llppiotrek napisał:
    To jak? Jak elektronika wg. Was zniesie mróz?
    Dobrze, ytylko musi być sucho. Przykładowo w samochodzie też jest elektronika i mróz im nie szkodzi.
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 9  
    Tam raczej jest sucho. Myślę jednak że kondensatory źle to zniosą bo te spotykane w starszych TV mają tekturowe dna. Ale kondensatory z odzysku i tak są niepewne i w 40% są już na tyle wychlastane, także nie warto sobie nimi głowy zawracać ;)
    P.S - bruns - fajny masz avatar ;D wręcz masochistyczny ;p
  • Poziom 24  
    Ja też trzymam na strychu różne części elektroniczne i jakoś to wytrzymują, ale baterie mrozów mogą nie przeżyć.
  • Poziom 16  
    A z takich starych Rubinów jeszcze cokolwiek da się odzyskać poza cewkami? Szkoda prądu na wyciąganie element po elemencie co do najmniejszego opornika. Też się kiedyś w to bawiłem, ale to ekonomicznie bezsensowne. Godzinka pracy z takim sprzętem to jeszcze nie tragedia, ale potem to i oczy bolą, i palce odparzone, brudu pełno za paznokciami w dodatku odsysacz strasznie cierpi a plecionka też nie jest za darmo, nie mówiąc o prądzie.

    Teraz żadnych oporników poza 5W nie wyciągam, chyba że jakiś konkretnie potrzebuje. Czasem o wiele wygodnie i bardziej ekonomicznie jest wyciągnąć element z pudełeczka.

    Zamiast tego lepiej kupić dodatkowe szufladki i pozbierać troszkę bardziej mechanicznych elementów (nakrętki, śrubki, podkładki, sprężynki, zębatki, inne plastiki, gumy etc.)
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 9  
    tomo1885 napisał:
    Żenada. Pytasz jaki wpływ na tranzystor ma mróz ? Co ma skorodować ? Cynowane miedziane nóżki ?
    no zdziwił by się kolega. Wszystkie metale się utleniają i korodują, zależy w jakim stopniu tylko. Widziałem jak wygląda elektronika nieszczelnego czujnika zmierzchowego, także żadnej żenady tu nie ma. W szczególności że w dzisiejszych czasach nie łatwo o podróbki i nóżki elementów potrafią być wykonywane z cynowanego żelaza i jego stopów - sprawdź magnesem, fabryki nieźle oszczędzają wtedy na miedzi - były rozważania o tym na elektrodzie.
    Płytki drukowane też potrafią być atakowane przez czas np. (intensywna temperatura i źle przykręcone płyty główne w PC - naprężone) i czego sam byłem światkiem odkształcona płytka w radiu Unitry Monika - ale to przez mocno naciągnięty sznurek gałki i kondensatora strojenia. Wiem że to radio też nie miało łatwo jeśli chodzi o przechowywanie.

    Kolega upierz ma racje - nieraz elektronika w takich zabytkach wygląda strasznie ale zawsze coś uda sie wyciągnąć, odsysarki nie posiadam ale plecionka strasznie się przydaje do odzyskiwania układów scalonych, intensywnie grzanie je uszkodzi a zawzięte dłubanie połamie, także lepiej usunąć cynę potem spokojnie wyjąć.
    Chyba dam sobie spokój z opornikami, niech zostaną na płytce ;) w razie czegoś przeleci się je wszystkie omomierzem i jest nawet lepiej bo szybciej, lepiej tak niż je wszystkie odlutowywać. Za mniejszymi kondensatorami też dam sobie chyba spokój :) Od 8 lat mam manie kolekcjonowania elektroniki i starannej jej segregacji. Regularnie mam bolące paluchy i stwardniałą skórę od ciepła na nich to nic przyjemnego, ale jestem pewny że "to wszystko się kiedyś przyda" :) Commodore miał osad z proszku w wewnątrz ale po wyczyszczeniu spirytusem i osuszeniu nie było praktycznie śladu, muszę go na święta odgrzebać i powspominać :)
  • Poziom 16  
    tomo1885 napisał:
    Odsysacz za 10PLN strasznie cierpi, plecionka to tego celu nie potrzebna jeszcze bardziej cierpi, paluszki się brudzą bo nie ma w czym zamontować PCB i na pincetę/szczypce szkoda pieniędzy :lol:


    Na odlutowanie dwóch dziur odsysacz za 10 zł jest dobry. Problem zaczyna się przy 300 czy 500 otworze gdy przytopisz końcówkę, a sam odsysacz wymaga czyszczenia co chwilę.

    Największy problem z jakim się spotkałem podczas rozlutu płytek to lakier na starych płytkach unitry z lat 90 (jakieś z przemysłówki), który podczas topienia kleił się do grotu a do tego niemiłosiernie śmierdział, a odsysacz nie mógł przez to zaciągać cyny dobrze. Tak poza tym z trudniejszych płytek to wszelkie chińskie paści lutowane "kaszą" zamiast cyny.
  • Użytkownik usunął konto