Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Megane '00 1.9dTi - nie pali rano - brak dymu przy długim kręceniu rozrusznikiem

09 Gru 2012 20:27 6135 20
  • Poziom 9  
    Witam wszystkich.
    Mam problem z porannym odpalaniem Renault Megane 1.9dTi 2000r.
    Objawy są co najmniej dziwne. Żeby odpalił rano (przy -3st) muszę kręcić go z 5-6 razy. W trakcie kręcenia w ogóle nie łapie. Aż w końcu za którymś razem odpala od razu, bez wcześniejszego kichania.
    Dodatkowo po odpaleniu nie wyrzuca dymu.
    Podejrzewałem opad paliwa, jednak ta wersja została wykluczona.
    Przed zapaleniem wszystkie przewody mają paliwo, dodatkowo przepompowałem pompką ręczną, żeby być pewnym że paliwo przeleje się przez pompę.
    Po zapaleniu pali dobrze - bez żadnych problemów po jednym obrocie rozrusznika.
    Żeby sytuacja się powtórzyła musi postać z 9-10 godzin. Może ktoś miał podobne problemy?
    Z góry dzięki za wszelkie porady.

    Dodam jeszcze, że po odpaleniu samochód ma moc - przyspieszenie i wejście na obroty są na dobrym poziomie.
    Świece żarowe wymienione.
  • Poziom 9  
    Wiem, wiem - zaśmieciłem. Tamten post niestety umieściłem w dość niefortunnej kategorii. Samochody diesel - wydaje się być bardziej trafna. Wcześniejszy temat zamknąłem.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Mimo wszystko mam nadzieję na pomoc. W tym drugim poście kolega sugerował pompkę ręczną. Jutro postaram się ją wymienić. Macie jakieś inne pomysły co moze być przyczyną?
  • Poziom 43  
    Gruszkę można sprawdzić, czyli sprawność jej zaworka zwrotnego: pompuj (ściskaj) do momentu aż będzie twarda (chyba że ciągle jet miękka = szmelc), odczekaj kilka minut i sprawdź czy nadal jest twarda. Jeśli jest miękka, to znaczy że paliwo schodzi, bo nie trzyma zawór zwrotny - wtedy do wymiany.


    Pozdrawiam.
  • Poziom 23  
    Wygląda na to , że kończy ci się pompa (zatarty przyspieszacz kąta wtrysku).
    Zastanawiam się co rozumiesz przez stwierdzenie: Podejrzewałem opad paliwa, jednak ta wersja została wykluczona.
  • Poziom 9  
    Podejrzewałem opad paliwa, ale po drugiej stronie pompy (zaworek przelewowy), ale założyłem tam zaworek na przewód i paliwo na pewno tam nie schodzi - widać to po wężyku, w którym cały czas jest paliwo.

    Szczerze mówiąc z tą gruszką może być coś na rzeczy. Musi gdzieś tracić ciśnienie paliwa, bo nie wyrzuca chmury, więc prawdopodobnie podczas kręcenia dopiero zaciąga i zbija paliwo. Jakby paliwo lał na tłoki to moim zdaniem wywalił by chmurę po zapaleniu, a tego nie robi. Podczas kręcenia właśnie też nie "łapie", tylko jak już złapie to zapala.
  • Poziom 23  
    Gdyby problem był w zapowietrzaniu, to przy uruchamianiu ,,łapał by" nie na wszystkich ,,garnkach ". Odpalałby ,,kulał" i gasł a z tego co piszesz nie ma nic podobnego.
  • Poziom 9  
    Nie, w ogóle nie łapie do momentu aż zapali od razu. Dzieję się tak tylko przy niższych temperaturach. Kiedy temperatura wzrasta powiedzmy do +1st to pali bez żadnych problemów.
  • Poziom 9  
    Tak, jest to dTi 98KM- bez CR.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Panowie, faktycznie, popełniłem błąd, uczestników dyskusji mocno przepraszam. Nie wiem skąd mi się te CDI ubzdurało. Oczywiście wpisy polikwidowałem.

    Dodano po 6 [minuty]:

    Do sprawdzenia dodatkowo zawór stop na pompie, jeśli jest zasyfiony, takie mogą być reakcje.
  • Poziom 9  
    Minęło trochę czasu od ostatniego posta...a problem nadal występuje i nie został zdiagnozowany. Wstawiłem samochód do warsztatu i tam zaproponowali mi remont pompy - 1400zl. Nie skorzystałem z propozycji, także ze względu na to, że facet właściwie nie wiedział co to może być no ale jak coś to pompę może otworzyć i ją zrobić. Nadal jest tak samo - kręci i nie pali a jak złapie to zapala.

    Dziś podczas palenia poluzowałem jedną rurkę od pompy do wtryskiwacz. Okazuje się, że w ogóle nie leci paliwo podczas tego kilkukrotnego kręcenia - sucho przy gwincie. W momencie kiedy paliwo pojawia się na gwincie i dochodzi do wtryskiwaczy samochód zapala. Problem więc wydaje się być związany z tym, że pompa dość długo w ogóle nie podaje paliwa. Co może być przyczyną? Co można teraz sprawdzić, żeby wykluczyć lub potwierdzić jakąś awarie? Zawór odcinający paliwo został sprawdzony i działa poprawnie.
  • Poziom 43  
    Miałem i mam nadal ten sam problem co Ty. Wymiana gruszki nieco pomogła, ale na kilka/kilkanaście godzin przerwy w uruchamianiu silnika. Po upływie dłuższego czasu, też muszę dłuuuugo kręcić (też nie puszcza dymka, nie warknie), nim silnik zaskoczy. Sprawę na razie rozwiązałem w ten sposób, że najpierw podnoszę maskę i pompuję gruszką, do momentu aż jest twarda (ok. 8-14 pompnięć), następnie grzeję świece, uruchamiam rozrusznik i po ok. 2-3 sek. kręcenia silnik zapala. I tak po każdym dłuższym (ponad 12h) postoju auta.
    Dodam jeszcze, że przy występujących ostatnio plusowych temperaturach, nawet po dłuższym (2 dni) postoju samochodu pod chmurką, silnik palił praktycznie na dotyk, bez powyższych zabiegów (pompowanie).

    Pozdrawiam.
  • Poziom 23  
    Walczyłem kiedyś z audi a6 2,5tdi . Jak postała więcej niż 5 godzin nie chciała palić, po poluzowaniu przewodów wysokiego ciśnienia susza, po dłuższym kręceniu rozrusznikiem nagle paliwko i pali na pozostałych cylindrach. Jeżeli stała krócej ,bądź w garażu paliła od strzała. Po rozebraniu pompy okazało się , że zatarty był tłok przestawiacza kąta wtrysku. Pompa wymieniona i autko śmiga już drugą zimę bez problemów.
    Dlatego napisałem Ci w moim pierwszym wpisie że trzeba robić pompę.
  • Poziom 9  
    Byłem ponownie na diagnostyce komputerowej. Okazuje się, że samochód ma dwa błędy. df023 obwód czujnika koła zamachowego i df0054 zasilanie pierścienia. Ten pierwszy po wykasowaniu i ponownym zapaleniu samochodu się nie pojawił. Natomiast problem leży prawdopodobnie w tym drugim błędzie, gdyż jest to błąd związany z immobilizerem. Myślę, że kiedy jest niska temperatura, to rozrusznik ma ciężej i spadek napięcia powoduje odcięcie dopływu paliwa przez immo. Czy ma to jakiś sens? Może jakieś sugestie?
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    ecliptic napisał:
    Czy ma to jakiś sens?
    Żadnego. Sugestia jedna, miernik i sprawdzanie spadków napięć.
  • Poziom 9  
    Wydaje się, że problem został rozwiązany.
    Przyczyną na 99% był rozrusznik (teraz są temperatury od -8 do -5 i nie ma problemu z paleniem). Wymieniłem go.
    Podczas kręcenia porannego, przy niskich temperaturach, rozrusznik robił duży pobór prądu i wytwarzał pole magnetyczne, które zaburzało wskazanie czujnika położenia wału. Pierwszym wskazaniem, że to może być wina rozrusznika to dziwne wskazania obrotomierza podczas kręcenia - obrotomierz wchodził u mnie na 6-7 tys. obrotów (podczas gdy rzeczywiście powinno być około 300-500).

    Uwaga: U MNIE TEŻ ROZRUSZNIK KRĘCIŁ BARDZO DOBRZE I SZYBKO - nic nie wskazywało, że to z nim jest problem, tylko ten obrotomierz dziwnie się zachowywał. Na ciepłym silniku palił od razu. Mam nadzieję, że komuś to pomoże w zdiagnozowaniu problemu ze swoim samochodem.
    Wszystkim zaangażowanym w dyskusję dziękuję za wszelkie porady.
  • Poziom 43  
    ecliptic napisał:
    rozrusznik robił duży pobór prądu

    Z tym się mogę zgodzić, chociaż sądziłem że ta przypadłość tyczy się raczej benzynowców...

    ecliptic napisał:
    wytwarzał pole magnetyczne, które zaburzało wskazanie czujnika położenia wału

    O tym nie słyszałem. Czy koledzy fachowcy od elektryki/elektroniki, mogą to potwierdzić?
    Czy też z powodu bardzo dużego poboru przez wyeksploatowany rozrusznik, spadek napięcia mógł spowodować nieprawidłowość pracy czujników?

    Pozdrawiam.
  • Poziom 43  
    Przepraszam że post pod postem, ale mam pytanie do autora tematu: u Ciebie wszystko w porządku? Pali dobrze rano przy niskiej temperaturze?
    W moim przypadku problem powrócił wraz ze spadkiem temperatury w okolice zera stopni. Aż się boję co będzie przy minusowych.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 9  
    Hej. Po wymianie nie bardzo miałem okazje testować na prawdziwych mrozach, ale śmiem wątpić, że zostało to naprawione na 100%. Było dobrze jakiś czas, ale wydaje mi się, że przy niższych nie palił jak powinien. Natomiast mniej więcej w maju kupiłem czujnik położenia wału na złomie. Oryginalny miał ok.850omów oporu statycznie. Znalazłem w internecie wartości i to teoretycznie było ok, ale ten ze złomu miał ok.250 omów, założyłem i obrotomierz zaczął pracować jak powinien. Nie znam tych wartości nominalnych. Podczas palenia po wymianie miał ok 500 obrotów, a nie 3-5tysięcy;) Szczerze mówiąc wydawało mi się na 100%, że to właśnie to, bo palił od tej pory na dotyk zawsze. Pod koniec sierpnia go sprzedałem...więc historia dalej nieznana. A czy podczas kręcenia rozrusznikiem Pana egzemplarz ma takie dzikie obroty? powyżej kilku tysięcy jak kręci rozrusznikiem? Mój czujnik miał pełno opiłków, dookoła magnesu, myślę, że to nie pozostało bez wpływu, ale po prostu zapłaciłem frycowe:) koszt na złomie 30zł.
  • Poziom 43  
    Przy najbliższej wizycie na warsztacie, zwrócę uwagę mechanika na ten czujnik położenia wału.
    W mojej reni zostało sprawdzone wszystko (oprócz wymiany pompy) co tylko jest związane z wymienioną przypadłością i teoretycznie powinno być ok. ale ostatnie spadki temperatury potwierdzają że nie. O rozruszniku wspomniałem mechanikowi, ale najpierw to wykluczył a przy następnej wizycie u niego, stwierdził że trza by to sprawdzić.
    Na razie stosowałem pompowanie gruszką i 3-4ro krotne grzanie świec, ale i tak zapala po 5-8 sek. kręcenia. Teraz pali lepiej, bo temperatura (7-10*C) jest wyższa, więc pali po ok. 3-4 sek.
    Nie stwierdziłem nietypowego zachowania się obrotomierza, ale jutro to jeszcze sprawdzę.
    Dziękuję za odzew.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 9  
    Proponuję jeszcze odkręcić jedną z rurek do wtrysków i zobaczyć, czy normalnie pompa podaje paliwo. U mnie było właśnie tak, że paliwo właściwie nie było podawane podczas rozruchu dlatego nawet nie puścił dymu jak zapaliłem go po takim kręceniu.