Silnik jest w koparce przerobionej na chwytak do złomu. stary silnik cos zaklekotał, zatrzeszczał i stanął. rozerwało obudowę rozrusznika od strony zębatki, a z silnika wyciągnęliśmy kilka garści zmielonego metalu. Teraz jest nowy, to znaczy chodzony ale po remoncie, tak więc pompa, wtryski, układ wałowo - korbowy powinny byc ok. tyle tylko że przy panującej aktualnie aurze sa problemy z zapaleniem (pierwszy rozruch około 6.30). Świec żarowych podobno nie ma, więc pomyślałem o dołozeniu świecy płomieniowej. tyle tylko że w tematyce silników wysokoprężnych jestem lamerem. Od strony technicznej potrafie to zrobić. Potrzebuję tylko wskazówek, co i jak. Na początek może ogólnej zasady działania świecy płomieniowej. I zasady sterowania nią (ewentualny sterownik jestem w stanie wykonać sam lub zaadoptować). Chodzi mi o ułatwienie rozruchu, bo chłopaki niemiłosiernie doją akumulatory.