Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Tektronix
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Bezpieczeństwo na koncertach - wydzielone z "wpadek"

12 Gru 2012 12:03 2538 13
  • Poziom 25  
    Panowie, patrzę na tę amatorszczyznę i dziwię się, że nawet księża pozwalają na takie coś. No tak... skoro gra się za parę groszy, bez ZUSu, podatków i ubezpieczeń to zawsze się jest tańszym od profesjonalnej nawet jednoosobowej legalnej firmy z doświadczeniem i sprzętem, który działa w miarę niezawodnie. O legalności i etyczności takiego działania możemy polemizować.
    Dziwnym jest dla mnie nie spełnianie riderów i tego co teoretycznie zapisuje się z klientem w umowie, jeśli tym bardziej, a w 90% przypadków klientem jest instytucja państwowa to jest to niejako okradanie i oszukiwanie podatników, którzy płacą za daną usługę i dany sprzęt określoną kwotę. Wpadką może być niewpięty kabel, pomylone gniazdo, zapomnienie jakiegoś tam grata z magazynu, ale nie ewidentna amatorszczyzna, która jest kreowana w tym temacie. Dziwię się ponadto, że w moim regionie na sztuki "telewizyjne" zamawiani są amatorzy, którzy jeszcze szczycą się skopaną sztuką i współpracą z daną redakcją. Brak podstawowych uprawnień SEP i wiedzy elektroakustycznej jest winą powyższych wpadek.
    Żeby nie uciekać od tematu, ostatnio miałem pod opieką nagłośnienie przez kilka dni, cykliczne konferencje, na jedną z popołudniowych konferencji po prostu zaspałem, jednak przy odpowiedniej ilości osób do pomocy wszystko odbyło się planowo.
  • Tektronix
  • Poziom 18  
    Zbliża się sylwester ciekaw jestem któremu z nas wpadną strzelające fajerwerki do sprzętu. :cry:
  • Poziom 17  
    Jestem zmuszony odpowiedzieć na parę drobiazgów, bo to aż się prosi o odpowiedź.

    krzysiuc napisał:
    skoro gra się za parę groszy, bez ZUSu, podatków i ubezpieczeń

    Twierdzi Kolega, że wszyscy z nas nagłaśniają za "parę groszy"? Nie generalizujmy, na przykład ja nigdy w życiu nie rozstawiam swojego sprzętu za półdarmo. Poza wożeniem własnych "gratów" czasami bywam "gościnnie", gdy komuś na szybko potrzeba "kogoś z teoretyczną i praktyczną wiedzą na temat inżynierii dźwięku", ale sprzęt skądś już ściągnął, ale co płaca, to płaca. Studentowi nieopłacalne jest jeszcze zakładanie działalności gospodarczej, ale nie przeszkadza to się nijak z rozliczaniem się z ewentualnych podatków na zasadzie umowy o dzieło (najczęściej tak właśnie się z klientami rozliczam). Że ktoś siedzi w realizacji dźwięku nieco krócej, to od razu jest tym, co gra "za parę groszy"?

    krzysiuc napisał:
    sprzętem, który działa w miarę niezawodnie

    Stoły Soundcrafta, głośniki Elestry (góry) i subbasy JBL (made in USA!), okablowanie i końcówki Proela, mikrofony AKG i Shure, bezprzewodowce Sennheisera - wszystko zadbane i regularnie konserwowane - i to niby nie działa niezawodnie? Wpadki wynikają tutaj najczęściej nie z samego sprzętu, a z sytuacji losowych czy też miejscowych - tak było np. z bezprzewodowcami (bazy za nisko, bo nie było gdzie ich wyżej położyć). Pyty się nie miało, ale to "musztarda po obiedzie". Minutę przed koncertem nie pojadę już 50 km do studia po multicore.

    krzysiuc napisał:
    Brak podstawowych uprawnień SEP i wiedzy elektroakustycznej jest winą powyższych wpadek.

    Jeśli ktoś tych uprawnień i wiedzy rzeczywiście nie ma. Członek PSRD, który pisał egzamin SEP w technikum i robił fakultet z inżynierii dźwięku takie uprawnienia teoretycznie ma. Zatem nie dziwne, iż jeśli wiedzą (chociażby po liczbie, zasięgu i referencjach z organizowanych sztuk), z kim mają do czynienia, to
    krzysiuc napisał:
    nawet księża pozwalają na takie coś



    Ale przejdźmy już do tematu, bo bardzo nie lubię ciągnąć pogaduchy pobocznej, gdy tytuł wątku mówi o wpadkach, a nie ich przyczynach.
    Ostatnio zdarzyło mi się podłączać jakiś archaiczny estradowy wzmacniacz podobny z wyglądu do Eltrona. Zapomniałem o przejściu DIN5->XLR, ale do sklepu elektronicznego 40 metrów, a lutownica w walizce :) tak więc wpadka tylko ze stresem, czy się opóźni, czy nie.
  • Poziom 31  
    Cytat:
    który pisał egzamin SEP w technikum

    To bardzo ciekawe... Posiadam uprawnienia Eksploatacyjne do 1kV wydane przez SEP, i nigdy nic nie pisałem...
    Wyjaśnij w jaki sposób stałeś się członkiem PSRD?
    Cytat:
    takie uprawnienia teoretycznie ma

    Ale niekoniecznie wiedzę. Takie "tytuły" dzisiaj nic nie dają... Możesz być nawet po studiach inżynierii dźwięku, ale bez odpowiedniej wiedzy praktycznej nigdy bym nikogo do sprzętu nie dopuścił.
  • Tektronix
  • Poziom 25  
    DJTrueBeliever napisał:

    Po koncercie wszystko ładnie pięknie, oczywiście składania poplątanej czterdziestki kabli do północy można pozazdrościć, a tymczasem odpalam nagranie i oprócz tego, co "leciało" podczas koncertu słyszę piękny 50 Hz przydźwięk przez całą długość nagrania. Tudzież to samo cały czas było w monitorach. Przynajmniej na przyszłość będzie nauczka, żebym brał więcej przedłużaczy bez uziemienia i uziemiał jedynie mikser + końcówki mocy. Oszczędność gniazdek i przedłużaczy nie jest dobra. Z nagrania przydźwięk wycięło się Samplitudem, ale zawsze coś tam zostanie nawet po wycince.

    DJTrueBeliever jeśli twierdzisz, że przedłużacz bez uziemienia załatwi sprawę brumienia to nie mamy o czym dyskutować... Oddaj swoje sztuki profesjonalnym firmom, bo takie zabawy mogą skończyć tragicznie, ktoś tu pisał o fajerwerkach ze sprzętu, w tym wypadku pieczony realizator na przystawkę do szampana :D
    Jeśli już mówimy o wpadkach i wypadkach z prądem, znam przypadek nawiedzonego gitarzysty, który swój piecyk, "na swoją odpowiedzialność" podłączył bez uziemienia, koncert zakończył się bardzo konkretnym porażeniem prądem.
  • Poziom 17  
    krzysiuc napisał:
    przedłużacz bez uziemienia załatwi sprawę brumienia

    Twierdzenie o "profesjonalizmie" zostawi Kolega w spokoju, bo insynuację w czyjąś stronę i ja mógłbym rzucić, ale przez zwykłą kulturę dotąd tego nie zrobiłem. Mieszania ludzi z błotem na publicznych forach nigdy nie cierpiałem. Moja mogła być tylko wina, że źle mnie Kolega zrozumiał. Oczywistą oczywistością jest, że pisałem o sprzętach stojących bezpośrednio przy stole realizatorskim. Nie twierdzę wcale, że brak uziemienia albo też jego "zerowanie" do PEN jest czymś korzystnym. Winny przydźwięku był zasilacz wspomnianego laptopa (co ciekawe, oryginał Della) - ciekawy byłem aż nadto, po co do urządzenia II klasy ochronności wchodzi przewód PE i aż z ciekawości podpiąłem oscyloskop pomiędzy masę i PE. I wyszło, że uziemienie połączone jest bezpośrednio galwanicznie z rdzeniem trafa (!) i stąd szło 50 Hz po całym torze akustycznym, monitorach oraz z powrotem w laptop - wszędzie tam, gdzie połączenie nie było symetryczne.

    Post poprawiony, żeby nie wprowadzał więcej dwuznaczności.

    arek59 napisał:
    Kiedyś przed koncertem ekipie nagłośnieniowej wybijał główny RCD bez powodu, wkońcu go pomineli i tak zagrali plener do końca.

    Zagrali czy nie, ale różnicówka chyba jakąś rolę w tym obwodzie odgrywać musiała? Się zastanawiam, czy na pewno "bez powodu"....

    bizon1993: gimnazjum to był czas, gdy każdy chciał pokazać, że "coś umie" i raz nauczyciele przynieśli jakiś starszy głośniczek 4Ω od radyjka i chcieli go podpiąć do wzmacniacza :D efekt oczywiście wszystkim dobrze znany, ucierpiał bezpiecznik kanału. Po wymianie sprawa krótko: "chcecie odsłuch, to przynieście sobie kolumnę monitorową, a nie takie byle co".
  • Poziom 25  
    Kolego jeszcze raz przeczytaj co pisałeś o uziemieniu (końcówki mocy+mikser), zgodnie z normami uziemiamy wszystkie urządzenia, które tego wymagają, jeśli laptop, procesor, czy jakakolwiek lampka wymaga uziemienia, to zgodnie z prawem i regulaminem forum musimy przestrzegać norm. To czy nie uziemisz i weźmiesz na siebie ryzyko to twoja sprawa, natomiast nie chwalimy się takimi rzeczami na forum, bo czytający zaczną to naśladować, a czym to grozi wszyscy wiemy. O zwijaniu kondensatora czy efektu pamięci w baterii laptopa również nie będę dyskutował. Twoja wypowiedzi brzmią co najmniej nieprofesjonalnie, tym bardziej, że chwalisz się bardzo poważnymi sztukami i wpadkami na nich. Mieszanie z błotem, a upominanie kogoś, kto łamie normy ryzykując życiem ludzi to inna sprawa.
  • Poziom 14  
    Cytat: Kiedyś przed koncertem ekipie nagłośnieniowej wybijał główny RCD bez powodu, wkońcu go pomineli i tak zagrali plener do końca.


    Bo zapewne,mieli końcówki impulsowe. Jak jedziemy na sztukę i widzimy różnicówkę,albo pomijamy,albo out przez ZE,który przepisowo ją tam wstawił.

    Dajemy "wąsy"- 4 przewody,a panowie z energetyki patrzą sie na nas jak na debili...
    Bo Pen na pe i n już podzielony...
  • Poziom 41  
    lukaszcafe napisał:
    Cytat: Kiedyś przed koncertem ekipie nagłośnieniowej wybijał główny RCD bez powodu, wkońcu go pomineli i tak zagrali plener do końca.


    Bo zapewne,mieli końcówki impulsowe. J



    A co ma rodzaj wzmacniaczy do wybijania RCD? Poza tym, co to są końcówki impulsowe? Tzn, raz grają, raz nie?


    Jeśli masz prawidłowo wykonaną instalację elektryczną na scenie, to żadna różnicówka nie wybija bez powodu. W dodatku różnicówka powinna być na każdym gnieździe (chociaż przy zabezpieczaniu nad prądowym) 5p i 3p.
  • Poziom 17  
    Prawdą jest, że dobra różnicówka nie wybija "o tak sobie", ale do najczęstszych przyczyn wyzwalania różnicówek w sytuacjach "niestandardowych" (czyli innych niż zamknięcie obwodu typu faza-PE albo nieopatrzne dotknięcie palcem fazy bądź zera) należy m.in. wilgotne powietrze i/lub wilgoć w kablu. Kiedyś byłem na koncercie w bodajże Rzeszowie (nagłaśniała znajoma mi lokalna ekipa) i wybiło różnicówkę przez zalanie subbasu z liniówki. Innym razem pod Krosnem (inna ekipa) czyjś przedłużacz miał zamienione przewody N i PE - podłączony piec basowy wybił po włączeniu prawą liniówkę i pół świateł.

    Anegdotka z przewijaniem kondensatora zbierającego w Rduchu znalazła się we wpadkach, ale nie była to żadna wielka impreza - tylko nasz "mały" zespolik. Kto mądry bierze Rduchy na profesjonalną realizację? Znam charakterystykę MPSw i toto się może na estradzie co najwyżej do blachy nadawać i to naprawdę "od biedy" i przez porządne filtry.... nie lubię tak wydziwiać, do perkusji mam komplecik Sennheisera.
    Wiem, co to efekt pamięci w laptopach i to nie od strony "teoretycznej", bo "teoretycznie" efekt ów jest "znikomy", ale miałem okazję sam się w praktyce przekonać o jego skutkach. Porównywałem dwa identyczne Latitude'y D531 - jeden ładowany zawsze do pełna, drugi nie zawsze, często "podładowywany". Pierwszemu pojemność baterii nie malała tak szybko, jak drugiemu.
  • Poziom 18  
    Trzeba jeszcze dodać to opowieści o róznicówkach dwa elementy -
    1. "sprawna" różnicówka - (taki magiczny guzik test jest na każdej - warto sprawdzać czy działa)
    2. niestety większość u nas róznicówek ludzie montują za "delikatnych" takich "łazienkowych" a nie plenerowych - ludzie zamawiają rozdzielnie zapominając uwzględnić ze powinni mieć róznicówke przynajmniej klasy 100 a najlepiej rzędu 300, a nie 30....
  • Poziom 18  
    hehe,
    różnicówka 100 czy 300 to ciągle różnicówka, czyli działa przeciwporażeniowo. Po prosu 100 czy 300 są po prostu mniej czułe - co w plenerze w czasie dobrej burzy może mieć znaczenie. Rzecz w tym że 30 może w warunkach trudnych mieć problem. Natomiast równica potencjału na poziomie 100 czy 300 nikogo nie skrzywdzi. Znam nawet ludzi którzy maja przełącznik omijający róznicówke "na wszelki wypadek" - mowa tu o warunkach "ekstremalnych"

    Fakt posiadanie kilku róznicówek na kilku obwodach to jeszcze inna sprawa. I to słuszna koncepcja.