Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dlaczego Unitra kopiowała i korzystała z czyichś podzespołów?

14 Gru 2012 16:17 42069 161
  • Użytkownik usunął konto  
  • Relpol przekaźniki
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    raf092 napisał:
    Witam, jak w temacie. Ciekawi mnie dlaczego w odtwarzaczu cd widać same podzespoły Sony, a w np. magnetowidzie Unitry jest samsung czy Daewoo? Nie mieli pieniędzy na produkcję własnych podzespołów czy nie potrafili ich robić? Wiele jest takich urządzeń z ich "stajni"?


    Nie mieli pieniędzy oraz nie potrafili ich zrobić. Dziś też wielu producentów sprzętu audio-video używa podzespołów dostawców części elektronicznych bo tak jest taniej.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 36  
    raf092 napisał:
    Ciekawi mnie dlaczego w odtwarzaczu cd widać same podzespoły Sony, a w np. magnetowidzie Unitry jest samsung czy Daewoo?
    To chyba normalna sprawa, że tak się robi. Firma, która produkuje odtwarzacze CD nie zajmuje się robieniem scalaków, bo od tego jest kto inny i na tym polega współpraca żeby dać im robić to z czego mają chleb i po prostu kupić a samemu skupić się na tym z czego się ma samemu chleb, a nie próbować być firmą od wszystkiego. Poza tym nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że jeśli jest jedna firma, która robi np. i układy scalone i odtwarzacze (np. Sony, Samsung - te co podałeś) to oddziały tej firmy są tak na prawdę oddzielnymi firmami pracującymi pod tym samym szyldem. Jak by Unitra od odtwarzaczy chciała użyć scalaków od Unitra-CEMI to pewnie musiałaby je po prostu kupić. A jak taniej było kupić od Sonego, no to kupili od Sonego.
  • Poziom 10  
    c4r0 napisał:
    . Jak by Unitra od odtwarzaczy chciała użyć scalaków od Unitra-CEMI to pewnie musiałaby je po prostu kupić. A jak taniej było kupić od Sonego, no to kupili od Sonego.


    CEMI i scalaki do CD? Nie żartuj, cały dorobek CEMI to skopiowane kości z lat 70tych.
  • Poziom 15  
    Zrzeszenie unitra to:
    -Diora
    -Tonsil
    -Zrk
    -Radmor
    -Eltra
    -Fonika
    -Zatra
    itd.
  • Poziom 36  
    Pasiak_Łowicki napisał:
    c4r0 napisał:
    . Jak by Unitra od odtwarzaczy chciała użyć scalaków od Unitra-CEMI to pewnie musiałaby je po prostu kupić. A jak taniej było kupić od Sonego, no to kupili od Sonego.


    CEMI i scalaki do CD? Nie żartuj, cały dorobek CEMI to skopiowane kości z lat 70tych.
    Mam na myśli scalaki w ogólności. Nie wiem co konkretnie CEMI robiło - nie moje czasy.
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 33  
    Dziś wszyscy producenci tak robią, jest rynek podzespołów części elementów.
    Projektują urządzenie i dobierają do niego wszystko co potrzebne, o tym co wybiorą decyduje rachunek ekonomiczny, jest też kompromis co do jakości.
    Niektóre firmy wykorzystują swoje produkty/elementy jeśli takie mają ale też nie zawsze.
  • Admin grupy audio
    raf092 napisał:
    Ciekawi mnie dlaczego w odtwarzaczu cd widać same podzespoły Sony, a w np. magnetowidzie Unitry jest samsung czy Daewoo?

    No i co z tego?
    We wzmacniaczach Harman Kardon są układy scalone Analog Devices, we wzmacniaczach Sony są tranzystory Tohsiba, układy scalone Philips itd. W mikserach np. Alesis są układy scalone JRC i National. W TV "iskra" były układy scalone ITT, Siemens itd.
    Sprawa jest prosta - nie ma sensu wyważać otwartych drzwi. Po co projektować od podstaw układ scalony (to są ogromne koszty), skoro są już na rynku układy które można zastosować w urządzeniu?

    Poza tym CEMI nie bardzo miało czym takie układy robić. Linię produkcyjną kupiliśmy od Francuzów (oni się pozbywali, bo przestarzałe), która i tak przeleżała trochę w naszych magazynach zanim została przekazana do użytku. Sporo podzespołów od razu po zejściu z linii nie nadawało się do użytku - trafiały do BOMIS-ów jako podzespoły niepełnowartościowe. I tak można było kupić np. tranzystor bez jednej nogi.

    Ze względu na zacofanie, rodzimi producenci upadli po przemianach ustrojowych. Pojawiły się Pewexy, mnóstwo znacznie wyższej klasy sprzętu z "zachodu". Żeby dorównać, trzeba byłoby wydać mnóstwo pieniędzy na nową technologię, a tych pieniędzy nie było.
  • Poziom 26  
    Z tego samego powodu, dla którego we Fiatach są np tarcze hamulcowe Brembo, silniczki do wycieraczek Magneti marelli, a amortyzatory KYB
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Admin grupy audio
    raf092 napisał:
    było kilka produkcji Unitry o których ludzie pisali że jest wierną kopią jakiegoś grundiga

    A słyszałeś o czymś takim jak licencja? Jak kupili licencję, to robili to co kupili.
    Myślisz, że dziś jest inaczej?
    Zajrzyj sobie do DVD Grundig GDP 2550 - to samo co Manta Epmerror II, nieco inna obudowa, ale w środku to samo.
    http://www.google.pl/search?hl=pl&q=grundig+g...urce=og&sa=N&tab=wi&ei=A4nNUK-TN6774QSno4DICQ

    http://www.google.pl/search?hl=pl&gs_rn=1&gs_...be12e1640b11bd&bpcl=39967673&biw=1024&bih=611

    zobacz tuner DVB-T Manty - to samo co NOT, obudowa inna, ale elektronika taka sama, firmware taki sam, nawet piloty pasują zamiennie.
    http://www.manta.com.pl/pl/dvbt06/
    http://www.ntvc.pl/dekodery-hd/129-not-only-tv-lv6tboxhd-v2-z-pvr.html

    Zobacz najprostsze sterowniki do świateł DMX:
    http://www.djpro.pl/eurolite-dmx-operator-192-p-503.html
    http://midi.pl/Oswietlenie-k14/Sterowniki-DMX...SHOWTEC-Scanmaster-1-sterownik-DMX-p8314.html

    Dimmerpack:
    http://www.djpro.pl/eurolite-edx4-dmx-p-518.html
    http://sklep.avt.pl/go/_info/reviews.php?id=482689&item=4

    Jakbym dobrze pamięcią sięgnął, to bym jeszcze ze 20 znalazł, a ile jest takich na które się nie natknąłem...
    Cały świat tak robi, bo jest taniej, a teraz dodatkowo łatwiej, bo produkcja w Chinach. Zamawiasz urządzenie ze swoim logiem i masz. Ktoś inny zamówi takie samo z własnym logiem i mamy taki sam sprzęt, tylko innej firmy.
  • Poziom 38  
    Sharp miał kiedyś wieżę która przypominała nieco SSL032, niestety dokładnie nie pamiętam jak dokładnie wyglądała i jaki był to model, ale różniło ją to że była na 4R.
    Widocznie był to pożyczony design, bo raczej SSL nie miało dokładnie tych samych podzespołów, bo środek choćby WS jest typowo polski, same tranzystory...


    Ale jest też inna sytuacja- całkiem normalna, taka że inne firmy produkują "środek", np w jakimś analogowym tunerze Kathrein była płyta bodaj Samsunga, albo zasilacze Liteon znaleźć można w wielu komputerach o innych markach.
  • Admin grupy audio
    Akurat SSL032 była produkowana na rynek Francuski i być może na licencji Francuskiej. Tak samo jak rzadko spotykany PA-427, czy inne PA-2801.
    Był też PA-3511 znakowany jako Thomson na eksport właśnie do Francji. Na rynek Polski powstało kilka wzmacniaczy tej serii WS-303 i WS-503 (zapewne na licencji Francuzów).
    Za Gierka dużo robiliśmy na licencji Francuskiej, zresztą linię produkcyjną dla układów scalonych również kupiliśmy od Francuzów.
    Ale nie tylko od Francuzów kupowaliśmy licencje, kineskopy produkowane przez Polkolor były na licencji Amerykańskiej - RCA, głośniki w Tonsilu na licencji Pioneer-a, samochody w FSO produkowaliśmy na licencji Włoskiej - "Polski Fiat", który potem został przerobiony na Poloneza.
    I tak można wymieniać...
  • Moderator Samochody
    W tamtych czasach były jeszcze ciekawsze historie, jak np. zapłaty za licencje w postaci wytwarzania licencyjnego produktu pod marką licencjodawcy - legendarny "polski" miernik V640, był licencją kanadyjskiego Conwaya i był w produkowany w Polsce również pod marką Conway (model 639), prawdopodobnie sam Conway nigdy go nie produkował. Swoją drogą dorabiali sobie w Meratroniku produkując ten sam miernik również pod marką Marconi (TF2650) i sprzedając go Brytyjczykom.
  • Poziom 26  
    Druga sprawa, że w czasach głębokiego socjalizmu,
    a o takich tu mówimy, wszystko co zagraniczne było lepsze.
    Ten kto miał w szkole Chiński ołówek z gumką, nie mówiąc już o piórniku czy trampkach,
    był panem, miał zaradnych rodziców....
    W 1986 roku o ile dobrze pamiętam Kupiłem wieżę trójsegmentową DIORA midi,
    za tydzień kumpel kupił taką samą , tyle że na podzespołach Philipsa,
    chodził jak paw, a ja byłem zdruzgotany i przytłoczony.......
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 36  
    Artur k. napisał:
    Poza tym CEMI nie bardzo miało czym takie układy robić. Linię produkcyjną kupiliśmy od Francuzów (oni się pozbywali, bo przestarzałe), która i tak przeleżała trochę w naszych magazynach zanim została przekazana do użytku. Sporo podzespołów od razu po zejściu z linii nie nadawało się do użytku - trafiały do BOMIS-ów jako podzespoły niepełnowartościowe. I tak można było kupić np. tranzystor bez jednej nogi.
    Ze względu na zacofanie, rodzimi producenci upadli po przemianach ustrojowych. Pojawiły się Pewexy, mnóstwo znacznie wyższej klasy sprzętu z "zachodu". Żeby dorównać, trzeba byłoby wydać mnóstwo pieniędzy na nową technologię, a tych pieniędzy nie było.
    Niski uzysk sprawnych elementów w CEMI wynikał w dużej mierze z panujących tam warunków (lokalizacja obok linii tramwajowej (drgania) i socjalistyczne podejście do standardów pracy oraz warunków technicznych). Tranzystora fabrycznie bez nogi nie spotkałem (nawet w Bomisie), za to z betą rzędu 1...5 jak najbardziej tak (zarówno oznakowanych normalnie jak i bez pierwszej litery czyli niepełnowartościowych) - nawet takie jednak w wielu przypadkach działały i nie paliły się przy prądach / napięciach rzędu 20% parametrów katalogowych jak obecne azjatyckie podróbki (z coraz częściej ułamującymi się z nogami stalowymi lub z dziwnych stopów). Elementy serii "profi" (serii BADP, BCAP, ULA, UCA itp.) zwykle były w 100% OK, chociaż drogie

    "Pewexy" (i "Baltony") po "przemianach ustrojowych" szybko zlikwidowano (bo już nie miały monopolu), podobnie jak napływ "sprzętu z wyższej półki" (tańsze czyli gorsze wyparło lepsze - podobnie jak w monetarnym Prawie ks. Kopernika...).
  • Moderator Akustyka
    A ile wzmacniaczy Fonica robiła dla Thomsona?
    Ostatnio widziałem PW9010 z logo Thomson i napisem na tabliczce "Made for France in Poland". Fonica, Diora, Tonsil kupowały bardzo dużo licencji, jak również produkowały dla sprzęt dla producentów zagranicznych, którzy sprzedawali go jako własny.
    Ile Zg40c szło jako Thomson albo Grundig? Zestawy głośnikowe marki Pioneer produkowane były na Daszyńskiego taśmowo.
    Nie można powiedzieć że była to kopia, czy podróba. To był w pełni oryginalny produkt, produkowany na licencji, albo na zlecenie firm zewnętrznych.
  • Admin grupy audio
    kondensator napisał:
    Niski uzysk sprawnych elementów w CEMI wynikał w dużej mierze z panujących tam warunków (lokalizacja obok linii tramwajowej (drgania) i socjalistyczne podejście do standardów pracy oraz warunków technicznych).

    Też ale również z przestarzałości technologii oraz nieumiejętności obsługi. Znajomy inżynier opowiadał, jak z taśmy wyszła cała seria układów bodaj ULY7701, które miały odwrócone wyprowadzenia, bo ktoś źle maskę nałożył...
    Pełnosprawne układy, tyle że odwrotnie zrobione - podobno nóżki przeginali na drugą stronę i montowali w sprzęcie, bo nikogo nie było stać na to żeby wyrzucić całą partię układów.

    kondensator napisał:
    Tranzystora fabrycznie bez nogi nie spotkałem (nawet w Bomisie)

    Ja spotkałem, dostałem w prezencie cały worek, bo nikt nie kupił (nie dziwię się). Ja wyrzuciłem, bo na co mi to?
    kondensator napisał:
    za to z betą rzędu 1...5 jak najbardziej tak (zarówno oznakowanych normalnie jak i bez pierwszej litery czyli niepełnowartościowych)

    Otóż to, a z czego to wynika? Z błędów podczas produkcji. Mam jeszcze gdzieś BC107 z betą na poziomie 2.
    telecaster1951 napisał:
    Zestawy głośnikowe marki Pioneer produkowane były na Daszyńskiego taśmowo.

    Które modele? Bo jakoś nie kojarzę żadnego...
  • Moderator Akustyka
    Artur k. napisał:
    Które modele? Bo jakoś nie kojarzę żadnego...
    Głośników, jak i zestawów licencjonowanych Pioneera, było sporo. Może mi się już zaczyna we łbie mieszać. xD
  • Poziom 36  
    Artur k. napisał:
    Pełnosprawne układy, tyle że odwrotnie zrobione - podobno nóżki przeginali na drugą stronę i montowali w sprzęcie, bo nikogo nie było stać na to żeby wyrzucić całą partię układów.
    Jakby jakiś początkujący hobbysta zrobił sobie niechcący odwrotnie płytkę drukowaną z tym scalakiem, i akurat trafiły mu się te zrobione przez odwróconą maskę, to musiałby być miło zaskoczony :)
  • Poziom 39  
    20 lat temu dopracowaną technologie CD ( a także patenty) miało kilka firm na świecie, m.in. philips, sony a, reszta kupowała od nich i dawała logo swojej firmy. Tak jest do dziś w elektronice, agd itd.
  • Poziom 32  
    Panowie przecież pewne czołowe figury w unitrze zajmowały się szpiegostwem przemysłowym i jeśli w dolinie krzemowej wiedziano jak produktywnie produkować i wprowadzać koncepcje to i nasi to podpatrzyli :)

    A że ktoś nie produkuje podzespołów tylko na nich buduje to normalne ewentualnie produkcja jest zlecana np jak dla wojska lub motoryzacji i nazwy są kodowane lub nie :)
  • Poziom 32  
    Taki fajny dokument o unitrze widziałem w TVP i właśnie tam była o tym mowa niestety, nie pamiętam już tytułu, a szkoda bo dokument ciekawy
  • Poziom 14  
    Czytam, czytam napisane przez niektórych bzdury, które nawet nie tyle ich ośmieszają ale dyskredytują do logowania się na forum. Poziom umysłowy Polaków upada, a myśleniem logicznym coraz mniej się spotyka. No cóż, bezmyślnymi głupcami łatwiej rządzić. Dlatego świadomie niszczy się szkolnictwo.
    Wystarczy tylko zadać sobie trudu i wgłębić się w archiwalną prasę, czy zachodnie opracowania, by dowiedzieć się prawdy innej niż w obecnie lansowanej, ogłupiającej i indoktrynującej propagandzie, że za komuny wszystko było "be".

    Warto też wiedzieć, że UNITRA to wtedy była nazwa zjednoczenia wielu zakładów zbliżonej branży wyrobów elektronicznych. W dzisiejszych czasach byłoby to dobrze zorganizowane Konsorcjum. Nietypowością byłoby jednak dla obecnych czasów, to że w ramach konsorcjum następowała pełna obsługa serwisowa produkowanego sprzętu. Normalnie teraz zleca się to zewnętrznym firmom dostarczając tylko części zamiennych lub dając do dyspozycji tzw. dodatkowe wyroby do demontażu na części.

    Zacznę więc wyrywkowo ale choćby trochę pobudzę może zainteresowanie, że po 1945 r. nie było w Polsce z techniką aż tak źle jak się obecnie wmawia. Trzeba również zdać sobie sprawę z tego, że były inne priorytety w zrujnowanej wojną Polsce, bo ważniejszym było, by móc gdzieś mieszkać, coś jeść i pracować, by móc zarobić minimum do egzystencji. Polska po wojnie była w 70% zniszczona, a w szczególności przemysł, a czynne pozostałości maszyn wywożone przez uciekających hitlerowców, a potem przez zwycięską armię czerwoną. Budować, tworzyć, konstruować trzeba było w większości od nowa, a przynajmniej starać się kompletować kadrę z tych co przeżyli. Warto zdać sobie sprawę też z tego, że to największe straty były wśród wykształconej inteligencji

    Jednak to tematu.
    Polska była drugim krajem na świecie gdzie w sieci sklepów detalicznych sprzedawano tranzystory typu TC (1952 r.) i to w 4 lata po wynalezieniu technologii 16 grudnia 1947 roku przez Johna Bardeena, Waltera Brattaina i Willima Shockleya z Bell Labs. i w dwa po uporządkowaniu teorii tego wynalazku.
    Nagrodę Nobla otrzymali wynalazcy dopiero w 1956 r.
    Warto przy okazji wiedzieć, że za prawdziwego wynalazcę tranzystora można również uznać Juliusa Edgara Lilienfelda. Urodził się on w 1882 roku wtedy w polskim Lembergu (Lwów), pod zaborem. W latach 20-tych ubiegłego wieku pracował m.in. na uniwersytecie w Lipsku nad skraplaniem wodoru, opracował kilka ważnych wynalazków (pracował m.in. nad kamerą przemysłową, urządzeniem do badania oczu, głośnikami), a w latach 1925-1927 złożył kilka wniosków patentowych opisujących tranzystor. Brak jednak dowodów na to, by skonstruował takie działające urządzenie i chyba dlatego Lilienfeld jest niemal zapomniany.

    Milczy się o tym, że Polacy skonstruowali pierwsze na świecie przenośne, bateryjne radio "Szarotka" na licencji austriackiego Siemensa (model „Grazietta”), w którym wykorzystano pozostałe po wojnie lampy wojskowe. Siemens produkował radio jako stacjonarne. Produkując tranzystory i rozwijając elektronikę w Polsce wyprodukowano pierwsze na świecie przenośne radio tranzystorowe pod nazwą "Czar" - na 6 tranzystorach. Zapomina się o tym, a tylko wspomina o tranzystorowym radioodbiorniku wyprodukowanych w 1954 r. przez firmę Texas Instruments.
    Właśnie dlatego raczkujący w elektronice pod koniec 50 i na początku 60-tych lat japończycy zaproponowali współpracę i wspólnie w Polsce został bodajże w 1963 r. wyprodukowany 2-zakresowy odbiornik tranzystorowy "Tramp" o wielkości zbliżonej do paczki papierosów. To był wtedy najmniejszy odbiornik radiowy na świecie.
    W ramach współpracy my udostępnialiśmy im wiele technologii i oni nam. Np w krakowskim Telpodzie na licencji japońskiej produkowano oporniki metalizowane, a w zamian my udostępniliśmy technologię węglowych i wieloobrotowych precyzyjnych potencjometrów drutowych. Podobnie było w warszawskim Ceradzie, czy Omigu gdzie wdrożono technologię miniaturowych kondensatorów o zmiennej pojemności. Podobnie było z jednymi z najdoskonalszych układów modułowych serii E100 wykorzystywanych w przemyśle. Kto teraz o tym pisze, czy pamięta?

    To z z tego okresu mieliśmy kontakty z japończykami i stopniowo otrzymaliśmy technologię licencyjną do produkcji głośników w Tonsilu we Wrześni. Praktycznie te głośniki znajdowały się pod różnymi nazwami we wszystkim sprzęcie średniej klasy produkowanym w Europie pod różnymi nazwami i firmami.
    Do dzisiaj jesteśmy najdoskonalszym producentem struktury kryształu germanu. To właśnie dlatego do dzisiaj jesteśmy włączani do badań kosmicznych. Myślano o konkurencyjnej produkcji germanu w kosmosie ale się nie udało. Te kryształy opracowano w tarnowskich "Azotach" jeszcze w latach 50-tych i nikomu nie udało się dotychczas wyprodukować doskonalszych. German ma mniejszy dryf temperaturowy i dalej jest nie do zastąpienia w niektórej aparaturze wojskowej i kosmicznej.

    Mało kto sobie zdaje sprawę, że licencja Fiata do Polski trafiła jako przykrywka dla pomocy włoskiej partii komunistycznej. Nasi fachowcy wybrali model 124, ale nasz sąsiad ze wschodu wymienił go na 125, który wg naszych był gorszy od późniejszej Łady. To właśnie doprowadziło do upadku polskiej mysli technicznej, która w owych czasach była wyprzedzająca, o czym świadczą do dzisiaj prototypy rozwojowe choćby Syrenki.
    Mało kto wie, że w krakowskim KFAPie produkowano najlepsze na świecie napędy dyskietek 5 i 1/4" zbudowanych w oparciu o zakupioną licencję 8" napędów bułgarskich. Mam znajomych, którzy w owym czasie wyjechali do wdrażania tej technologii do Japonii i tam pracują do dzisiaj, a KFAP został z udziałem Solidarności już dawno rozkradziony. Nie będę nawet wspominał o kiedyś najbardziej poszukiwanych drukarkach DZ-80 z głowicami na szafirowych łożach igieł.
    W latach siedemdziesiątych doradcy Gierka byli fachowcami z prawdziwego zdarzenia i to dlatego opłacanymi agentami musiano w Polsce zrobić komplikacje polityczne i pod pozorem obrony demokracji wprowadzić dla Polski embargo na sprzedaż polskich produktów przemysłowych. Dowodem na to są licencje kupione w celu np pomocy komunistycznej partii Niemiec, Francji czy USA. W ramach tej pomocy zadłużyliśmy się ale również zakupiono licencje Grundiga, Tomsona, Berietta, Pentaconty czy np Westinghousea. Kupowano jednak z głową.

    Oto tylko kilka przykładów, a mogę podawać setki, jeśli nie tysiące i to z różnych dziedzin.
    Od Westinghousea kupiono technologie struktur półprzewodnikowych dużej mocy ale otrzymano za darmo niedopracowaną technologię tyrystorów dużej mocy. To polscy technolodzy dopracowali te struktury i w wybudowanym zakładzie Unitra-Lamina w Piasecznie produkowano - jako piersi na świecie w latach 70-tych - tyrystory dużej mocy. To na bazie tych struktur (diod dużej mocy) wymieniono w samochodach prądnice prądu stałego na alternatory. Rozpoczęto też produkcję unikalnych na skalę światową, a opracowanych w WAT, spawarki wirowe prądu zmiennego typu EWPA w Żychlinie, czy prostowniki dużej mocy SPA (np 3150 A) w Bielawie lub automaty w OZAS w Opolu.

    Dlaczego np mogliśmy montować w sprzęcie produkowanym w Polsce wiele elementów czy modułów na światowym poziomie i światowych producentów? Otrzymywaliśmy je w barterze za głośniki oraz za najdoskonalsze mechanizmy magnetofonowe średniej klasy sprzedawane do wszystkich marek światowych. Mechanizmy te pod np nazwą k-520 produkowane w warszawskim Kasprzaku (też już rozkradzionym) były hiciorem eksportowym. U Kasprzaka opracowano magnetofon przenośny "MAK" z myślą o służbach specjalnych ale o mechanizmach najwyższej klasy światowej. Był on z innych względów produkowany unikalnie (cena zbliżona do samochodu) ale później pojawiła się w sprzedaży mała seria oparta o niektóre elementy tego magnetofonu pod nazwą "Marcin". Mimo ceny bliskiej połowy malucha, był rozchwytywany i w dowolnych ilościach eksportowany. Nie będą się nawet rozpisywał na temat osiągnięć łódzkiej Foniki, czy Diory w Dzierżoniowie lub WZT Warszawa.

    Wspomnę jednak o mało znamy osiągnięciu tamtych lat. Kupiono licencję na produkcję central telefonicznych ale elektromechanicznych. Praktycznie darmo dołożono nam nie dopracowaną technologię central cyfrowych. Stworzono wtedy w poznańskiej Teletrze grupę młodych informatyków i konstruktorów, do dopracowania tego tematu i w pewnym momencie pod koniec lat 70-tych produkowaliśmy najwięcej na świecie nr w centralach cyfrowych. Skorzystali na tym również Francuzi, bo walczyli wtedy o prymat z Motorolą. To myśmy dostarczyli centrale na Olimpiadę do Moskwy.
    Koncentratory elektroniczne tych central były wykorzystywane w całym układzie warszawskim. Przy tej okazji wystąpiła inna ciekawostka, bo w tych elektronicznych centralach ówczesne procesory były zbyt wolne i do nich Cemi produkowały układy do unikalnych kompów tych central zestawianymi z pojedynczych elementów na tzw. piechotę, później zastępowanych zrównoległymi procesorami ZILOG. Również dla tej centrali nasz bydgoski Relpol zakupił licencje najdoskonalszych szwedzkich przekaźników, bo pola komutacyjne tej elektronicznej centrali były zestawiane z przekaźników. Dopiero później opracowano na tyle szybkie przełączniki elektroniczne, że przekaźniki zastąpiono elektroniką. Relpol jednak na tym skorzystał i produkuje do dzisiaj znane na cały świat przekaźniki. W Teletrze oczywiście w ramach III RP zlikwidowano konkurencję w centralach cyfrowych, a część z tych ludzi są do dzisiaj jednymi z najlepszych konstruktorów zajmujących się sieciami szkieletowymi struktur komórkowych w ALcatelu. Dla niedoinformowanych pragnę podać, że to Alcatel jest w tej dziedzinie unikalny i wiodący na świecie, a również posiada wiele patentów znajdujących się praktycznie we wszystkich telefonach komórkowych jak np choćby jojstick.

    To w latach 70-tych opracowano w WAT laser rubinowy (tzw. pompujący) bardzo dużej mocy mogący niszczyć nawet satelity (w tym szpiegowskie). Twórca (prof. Kalisz) zginął w nie wyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach.

    Gdy mowa o WAT to warto też wiedzieć, że to właśnie tam wymyślono i opracowano rurki o t.zw. pamięci kształtu, które teraz są ogólnie znane pod nazwą rurek termokurczliwych. Gdy pisze się o plastikach to warto zerknąć na silikony , czy napawanie plazmowe - itp itd.

    Bodajże w 1976 pod Lublinem zbudowano pierwszą na świecie linię światłowodową o dł. ok 300 m i przesłano nią sygnały.

    Ktoś rozpisywał się o Cemi na ul. Komarowa. Kiedyś w połowie roku 1981 miałem okazję tam być i na własne oczy widziałem gotową do rozpakowania kpl linię produkcyjną do pamięci komputerowych. Później dowiedziałem się, że linię nawet nie rozpakowano, a następnie miałem okazję widzieć tą linię uruchomioną w 1983 r. w Malazji.
    Należy też wspomnieć o kineskopach maskowych systemu PIL (Precision In Line), Kineskopy typu PIL mają te same zalety co IL, a ich produkcja jest prostsza i tańsza. W Polkolorze w Piasecznie, w tym celu specjalnie wybudowanym, wprowadzono tę technologię, która w latach 70 została właśnie w Polsce została udoskonalona. Byliśmy największymi producentami tych kineskopów o bardzo wysokiej ocenie. Japończycy tylko w niewielu typach TV wstawiali trynitrony, a typu delta były pozostawione tylko w wyposażeniu studyjnym.

    Radmor ukierunkowany profesjonalnie dla wojska i marynarki, w ramach wolnych mocy produkcyjnych wyprodukował zestaw audio o znanej renomie, w oparciu o wtedy profesjonalne układy włoskiej firmy SGS ATES. Ponieważ zestaw był poszukiwany, to wiele układów produkowano później w Polsce. W tym zakładzie produkowano też radiotelefony z wywoływaniem cyfrowym, które były światowym osiągnięciem.

    W Warszawie jest do dzisiaj Radwar ale mało ludzi zdaje sobie sprawę, że ten zakład zasilony w latach siedemdziesiątych młodymi ludźmi zaczął produkować udoskonalone systemy radarowe dla wojska, które były cenione jeszcze w XXI w. Dla ogółu były znane z produkcji radiotelefonów "Echo" czy "Zew". Dopiero w ramach amerykańskiego offsetu doprowadzono w pierwszej kolejności do jego zapaści, bo radary były tak dobre, że wykrywały samoloty USA, które miały być dla radarów nie widzialne.

    Mógłbym tak pisać przykładów na setki stron, bo teraz świadomie w czambuł potępia się wszystko co było przed 1989 r. Tyle tylko, że są to kłamstwa. Nie przypadkowo za czasów Gierka byliśmy 6 światową gospodarką z długiem tylko 10 mld, który mogliśmy przy tym poziomie nowoczesnych opracowań i inwestycji spłacić bez problemów własnymi, poszukiwanymi na świecie produktami. By jednak to nie nastąpiło wymyślono w ramach doktryny o braku demokracji, embargo na zakupy naszych produktów i specjalizował się w tym Regan. Teraz dług wynosi w dolarach ponad bilion i zlikwidowano stanowiska pracy oraz laboratoria badawcze i biura konstrukcyjne. W ramach złodziejskiej "prywatyzacji" rozkradziono nawet najlepsze zakłady. Innym się opłaci, a nam się wmawia, że nie. Kiedyś np byliśmy największym światowym producentem witaminy C w krakowskiej Polfie. Zakład sprzedano za bezcen i natychmiast zlikwidowano konkurencyjną produkcję, również najlepszego konserwanta, choćby piwa. W Polfie w Tarchominie produkowano aspirynę pod nazwą polopiryna. U nas w Pewexie kupowano Bayerowska aspirynę, a na własne oczy w ich zakładach w Kolonii widziałem beczki Polfy z polopiryną do której domieszkowano masę tabletkową i na tabletkach wybijano oznaczenie Bayera. Teraz Polfa jest już w obcych rękach. W uczelniach pozostały głównie spady, nazywane pracownikami naukowymi, którzy uczą studentów o tym co sami tylko widzieli przeważnie na fotografiach, a najlepsi, najzdolniejsi, twórczy, pracują dla obcych lub w obcych krajach. Teraz trzeba lat, by to wszystko odbudować. Rozbuchana biurokracja nie wytworzy majątku narodowego, a od 1989 r. gdy wynosiła bez komputerów z około 87 tys, to wzrosła teraz do ponad 600 tys urzędników. Oni nie stworzą postępu i nie wypracują PKB, by w tym państwie móc tworzyć nowe konstrukcje, wynalazki, zakłady i stanowiska pracy. Kto więc spłaci niebotyczne długi? Kiedyś bylismy samowystarczalni rolniczo ale teraz już nie. Z samego handlu i uzależnienia pod dyktando obcego kapitału nie można się rozwijać. To powinni przemyśleć młodzi.

    Nie piszę to bezpodstawnie, bo zajmuję się teraz tematem, który jest tematem światowego zainteresowania, postępowym. W Polsce spotykam się z najlepszymi w dziedzinie (nie tylko Polakami), to czasem jestem zaskoczony ignorancją tych najlepszych w temacie. Często mają wiedzę tylko wycinkową, a nie dogłębną. Bardziej biznesową niż fachową. Jedno bez drugiego nigdy nie da sukcesu. To nie znaczy, że dotyczy to wszystkich mogę również takich znakomitych w dziedzinie, wymieniać z imienia i nazwiska. Kiedyś takich było zdecydowanie więcej, z większą wiedzą i zaangażowaniem w temacie. Teraz wiodącym tematem są przeważnie tylko pieniądze i to jest bożek obecnego postępu. Pieniądze ułatwiają postęp, są jego wspomaganiem ale bez wiedzy i zaangażowania w żmudną pracę, prawdziwy sukces przychodzi trudniej oraz rzadziej.

    Nie dziwię się więc, że najmłodsi zadają takie zaskakujące pytania, od których rozpoczął się ten wątek.
  • Poziom 38  
    Szkoda też że minęły czasy niezniszczalnego sprzętu, Diora potrafiła wyprodukować sprzęt działający do dzisiaj, a co jest teraz to niektórzy wiedzą...

    Świat idzie w coraz gorszym kierunku, zamiast tworzyć soft, który potrafi mądrze wykorzystać zasoby komputera, to tworzy się soft zużywający tyle zasobów, że nowy komputer potrzebny jest dość często, zamiast postępu mamy co mamy, pogoń za pieniądzem...



    No i było CEMI, zapytam tak- mamy w Polsce jakąś polską fabrykę półprzewodników?
    Zamiast robić krajowe tranzystory i układy, to sprowadza się podróbki z Chin, czy tam nie wiadomo skąd...



    Ogólnie mówiąc to świat robi krok wstecz, najlepiej dla tych z góry pewnie byłoby gdyby wszyscy byli tępi jak but i jednak coś w tym jest, tony ogłupiających reklam, "znane portale", soft robiony tak by nawet małpa poradziła sobie z obsługą i wspomniane napędzanie zakupu sprzętu.