Witam,
mam fiata palio weekend z silnikiem 1.2 z instalacją lpg (stag 40 bodajrze). Już któryś rok z rzędu jest ten sam problem a mianowicie nie odpala na mrozie. Wystarczy, że w nocy jest poniżej -5 i rano mogę zapomnieć o odpaleniu.
-iskra jest
-przy zapłonie słychać jak zawsze wycie pompy paliwowej
-po wielokrotnym próbowaniu czuć zapach benzyny
-filtr paliwa wymieniony
-denaturat wlany do paliwa
-próbowałem "ręcznie" odpalić na gazie ale też bez skutku
Zauważyłem taką rzecz, że jak postoi jakiś czas i spróbuję odpalić to zawsze za 1 razem załapie na dosłownie 2-3 sekundy, gaśnie i już nie zaskoczy w ogóle.
Ktoś mi mówił o parowniku ale kompletnie się na tym nie znam.. Czy to jego wina?
Czy może jakoś paliwo zamarza..(ale znowu na gazie by odpalił)
Wszystkie sugestie mile widziane.
Pozdrawiam
mam fiata palio weekend z silnikiem 1.2 z instalacją lpg (stag 40 bodajrze). Już któryś rok z rzędu jest ten sam problem a mianowicie nie odpala na mrozie. Wystarczy, że w nocy jest poniżej -5 i rano mogę zapomnieć o odpaleniu.
-iskra jest
-przy zapłonie słychać jak zawsze wycie pompy paliwowej
-po wielokrotnym próbowaniu czuć zapach benzyny
-filtr paliwa wymieniony
-denaturat wlany do paliwa
-próbowałem "ręcznie" odpalić na gazie ale też bez skutku
Zauważyłem taką rzecz, że jak postoi jakiś czas i spróbuję odpalić to zawsze za 1 razem załapie na dosłownie 2-3 sekundy, gaśnie i już nie zaskoczy w ogóle.
Ktoś mi mówił o parowniku ale kompletnie się na tym nie znam.. Czy to jego wina?
Czy może jakoś paliwo zamarza..(ale znowu na gazie by odpalił)
Wszystkie sugestie mile widziane.
Pozdrawiam