Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kompresor/Limiter i ogólnie audio AGC.

15 Gru 2012 13:28 9297 83
  • Poziom 34  
    Naszło mnie na solidny kompresor parakompresor domowymi siłami. Przeglądam forum, ale nie o takie kompresory mi chodzi.
    Coś tam już spłodziłem na LM13700, trochę już popaliłem...
    Jeśli ktoś ma już jakieś doświadczenie, to gorąco zapraszam do plotek!
    A oto czego bym na początek od niego chciał:
    1) Żeby był możliwie najbardziej analogowy...
    2) Żeby był możliwie elastyczny i bez wielkich przeróbek nadawał się na przykład i do nadajnika FM, i do gitary...
    3) Żeby był również ekspanderem...
    4) Żeby nie reagował dopiero wtedy, gdy na reakcję już dawno za późno...
    Czy ma ktoś może jakiś pomysł na punkt 4? Gdybym na przykład różniczkował sygnał i pierwsze ileś tam mikro/milsekund skoku RMS (a szybciej Vpp) sprowadzał do niskiego poziomu? Tylko do jakiego...
    Przydałoby się doświadczenie jakiegoś dobrego programisty DSP... :|
  • Poziom 43  
    Nie stosowałem w praktyce, ale wiem że jest coś takiego jak NE571 albo NE572, jakby poszukać w google compandor ic to może jeszcze kilka układów się znajdzie.

    Link
    Link

    Co do punktu 4, to kwestia ustalenia stałych czasowych, narastania i opadania, zawsze będzie to jakiś kompromis, albo będzie reagował za szybko i zniekształcał dźwięk, działając zbyt skutecznie, albo pozwolisz na pewne opóźnienie, jak nie wiesz ile dać, to zrób regulacje.

    Jak robiłeś na OTA to jaki dałeś prostownik? jakie były stałe czasowe?

    Potrzebujesz programisty DSP do projektowania układu analogowego? :)
  • Poziom 34  
    Trochę drogi i trudno dostępny. Gdyby nie to, na pewno bym go przetestował. Jeśli zechcemy zrobić ze trzy cele na kanał, to koszty będą zbyt wysokie. I szczerze mówiąc, już nie za bardzo ufam Philipsowi... :D
    Ale dzięki za info!

    Programista...:
    Nie nie, po prostu taki doświadczony programista najlepiej by chyba wiedział, co w trawie piszczy. No bo na przykład mówisz "szybki atak, więc zniekształcenia", a moim zdaniem atak jest wtedy właśnie już grubo spóźniony...

    Prostownik...:
    Najprostszy pełnopołówkowy (moduł). Bez wygładzania, ja czytam wartość szczytową. RMS jest zawsze spóźniona i stąd nieporozumienia.
  • Poziom 36  
    czarutek napisał:
    Naszło mnie na solidny kompresor domowymi siłami. Przeglądam forum, ale nie o takie kompresory mi chodzi.
    Coś tam już spłodziłem na LM13700, trochę już popaliłem...
    Jeśli ktoś ma już jakieś doświadczenie, to gorąco zapraszam do plotek!
    A oto czego bym na początek od niego chciał:
    ...
    4) Żeby nie reagował dopiero wtedy, gdy na reakcję już dawno za późno...
    Czy ma ktoś może jakiś pomysł na punkt 4? Gdybym na przykład różniczkował sygnał i pierwsze ileś tam mikro/milsekund skoku RMS (a szybciej Vpp) sprowadzał do niskiego poziomu? Tylko do jakiego...
    Przydałoby się doświadczenie jakiegoś dobrego programisty DSP... :|

    Chcesz wywazac otwarte drzwi, czy wynajdywac kolo? I to wszystko w atmosferze plotek?
    Wypadaloby zauwazyc, ze kompresja/ekspansja nie musi byc time-variant, a historycznie egzystowala takowa tylko przez jakis czas, dawno dawno temu, i to wylacznie ze wzgledow ekonomicznych.
    Google: u-law a-law expander, x-amp log-amp compander expander
    Do lektury, pleciuchu!
  • Poziom 34  
    Czy ktoś może wie, na ile cel dzielą pasmo te profesjonalne kompresory w stacjach nadawczych FM? Czy to na oktawy, dekady, czy jeszcze jakoś inaczej?
  • Pomocny post
    Poziom 34  
    W stacjach nadawczych (takich mniejszych - lokalnych / w studiu np. Polskiego Radia programu pierwszego czy trzeciego jeszcze nie byłem) stosuje się kompresory pasmowe z podziałem na trzy, lub cztery pasma.
  • Poziom 34  
    Nareszcie jakiś konkret...! :D
    Czy wiesz może dokładniej, jakie są zakresy takich podziałów?
    Na pewno musi mieć to jakiś związek z (uciekło mi słowo) 'fizjonomią' ucha...

    I jeszcze taka zagwozdka - jeśli przyjmiemy, że najlepiej odbieranym przez ucho dźwiękiem jest 1kHz, to jaki jest graniczny czas takiego dźwięku, że krótszego już nie usłyszymy?
    Czy usłyszymy 1 pełny okres jednego kHz?
  • Pomocny post
    Poziom 34  
    Generalnie ja ustawiam to tak:
    1. Około 70Hz
    2. 160Hz do około 1,5kHz
    3. 1,5kHz do 6,5kHz
    4. 6,5kHz do góry

    Trzypasmowy to już logicznie - podział na trzy zasadnicze pasma: bas, średnie i wysokie. W tym przypadku nie podam Ci wartości, bo to w zasadzie trzeba "obadać".
    Nie wiem jak to ustawiają w radiu. Ja stosuję to na estradzie, gdzie wiem że będę nagłaśniał zespół na jakimś "kiepskim" systemie. Myślę, że w rozgłośniach jest podobnie.
  • Poziom 34  
    5) Jaki jest graniczny czas słyszalnego dźwięku?
    6) Jaki charakter przebiegu narastania dźwięku jest najbardziej 'miękki' dla ucha?

    O tego typu plotki mi Nemo chodzi... :D
  • Pomocny post
    Poziom 34  
    5) To chyba zależy od częstotliwości (czy rodzaju dźwięku) i ucha słuchacza. Myślę że dużo innych parametrów ma tu znaczenie, jak np. natężenie tego dźwięku, odległość słuchacza od źródła itp. Ale osobiście nigdy nie robiłem takich prób (chociaż jak będę miał trochę czasu to na pewno popróbuję).
    6) W zasadzie to im wolniej przebieg narasta, tym jest bardziej miękki. Ale wiadomo jak to w akustyce - zależy to od tego jaki to dźwięk.
  • Poziom 34  
    5) Na pewno zagadnienie bardzo złożone. Niby takie oczywiste, a pewności nie mamy. Właśnie tego typu rzeczy taki programista wie, ale to ich sekrety...
    Chodzi mi o sytuacje przeciętne, średnie... Z tymi nieprzewidywalnymi będzie trzeba się na razie pogodzić.
    Moim zdaniem, niezależnie od częstotliwości, ale z przedziału pasma dla kogoś słyszalnego, będzie to zawsze jeden pełny okres jego górnej granicznej. Czyli jeśli słyszę, dla uproszczenia, 10kHz i koniec, to niewyższy dźwięk, abym go usłyszał, musi trwać co najmniej 1/10000Hz = 100ns.
    Co o tym sądzisz?
    Domyślasz się do czego zmierzam... Mój pająk chodzi już najlepiej na świecie, ale ma nadal za wolny 'atak, jak go wszyscy błędnie nazywają, a zwłaszcza rozumieją'. Zanim pójdę dalej muszę policzyć, czy mój zamiar jest w ogóle w czasie rzeczywistym realny, mając do dyspozycji elementy z polskiego śmietnika...
    6) Ustalmy czas pogłaśniania np. na 5s, a różnicę poziomów na razie na słynne 3dB. Jaki przebieg takiego pogłośnienia będzie najmniej dokuczliwy, liniowy?
    Niech to na razie będzie słynny szum różowy...
  • Poziom 34  
    5) Nie chcę wypisywać herezji - ciekawe czy mamy na forum kogoś z UAM w Poznaniu :) Myślę że człowiek z tamtąd na pewno rozwiałby te gdybania. Choć mam troszkę odmienne zdanie co do tego najkrótszego czasu trwania sygnału, to nie będę na razie zabierał głosu. Ale weź pod uwagę to, że ucho ludzkie nie jest liniowe i nie słyszy tak samo 10kHz o natężeniu powiedzmy 50dB, jak 1kHz o takim samym natężeniu.
    6) Nie wiem jak odpowiedzieć na to pytanie. Co masz na myśli mówiąc dokuczliwy? Generalnie ucho ludzkie ma charakterystykę logarytmiczną, i taką też charakterystykę będziesz odczuwał jako płynne podgłaszanie.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Cytat:
    Mój pająk chodzi już najlepiej na świecie, ale ma nadal za wolny 'atak, jak go wszyscy błędnie nazywają, a zwłaszcza rozumieją'. Zanim pójdę dalej muszę policzyć, czy mój zamiar jest w ogóle w czasie rzeczywistym realny, mając do dyspozycji elementy z polskiego śmietnika...
    Na temat, czy jeden okres przebiegu jest słyszalny, czy nie, nie wypowiadam się ale na temat realizacji układowej mogę pogadać, załóżmy teoretycznie że zrobisz układ który zadziała bez opóźnień, wzmocnienie będzie się zmniejszało, podczas gdy wartość chwilowa narasta, taki układ ma nieliniową charakterystykę przejściową, a więc wprowadza zniekształcenia.

    Pisz trochę jaśniej o co ci chodzi, bo nie podajesz szczegółów, więc możliwe że cię źle zrozumiałem.
  • Poziom 34  
    Ja bym mówił jaśniej, gdybym znał zagadnienie... :D
    Podchodzę do tego absolutnie amatorsko i rozrywkowo.
    jarek_lnx napisał:
    ... wzmocnienie będzie się zmniejszało, podczas gdy wartość chwilowa narasta, taki układ ma nieliniową charakterystykę przejściową, a więc wprowadza zniekształcenia.

    Kiedy właśnie o to widzę (raczej słyszę) chodzi, że przy utrzymaniu w tym czasie stałego natężenie dźwięku, trudno mówić o zniekształceniach (przynajmniej w moim ich pojmowaniu). Nie słychać ich. Nie robi się nagle ciszej. Po prostu czegoś nie ma. Jeśli nie znamy utworu jesteśmy przekonani, że taki on właśnie jest. Jeśli ściszamy potencjometrem, to to też się nazywa 'zniekształcenia'? Czasem mam wrażenie, że wieża się popsuła, bo na przykład miał ostro dupnąć kocioł, a on stuknął tak jakoś łagodnie. Nic innego dookoła też drastycznie nie cichnie, a niedługo już przestanie, mam na to chyba pomysła...
    Co najważniejsze - to musi się odbyć w czasie niesłyszalnym dla człowieka.
    Albo jeszcze jakoś inaczej - wiadomo intuicyjnie, że jeśli obserwuję wyjście i na jego podstawie działam na wejście, no to żeby na to móc zareagować, najpierw musi się to w ogóle odbyć. Ale jeśli czas mojej reakcji będzie krótszy od czasu słyszalnego, no to jesteśmy chyba w domu...?
    A dla gitary, chciałbym najlepiej chyba w ogóle wycinać chwilę szarpnięcia struny.
    Może jestem w błędzie, ale naprawdę widzę już olbrzymie szanse. Największy problem w tym, że nie potrafię właśnie dokładnie sprecyzować celu, jaki chcę uzyskać, więc najwięcej czasu tracę na donikąd nie prowadzące próby i to takie w "realu". Dlatego właśnie tu rozpytuję...
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    W ten sposób zbudujesz coś co działa jak przester gitarowy, wiesz jak to brzmi?
    Chyba nie rozumiesz jednej podstawowej zależności, jeśli dźwięk ma być nie zniekształcony, nie możesz działać za szybko, kształt przebiegu nie może się zmieniać, w ciągu jednego okresu przebiegu wzmocnienie musi być w miarę stałe, bo inaczej wytworzysz harmoniczne których w przebiegu wejściowym nie było.

    Jeśli ściszamy potencjometrem, to to też się nazywa 'zniekształcenia'?
    Nie kręcąc potencjometrem zmieniasz amplitudę, ale nie kształt przebiegu.
    Teoretycznie, jakbyś kręcił z częstotliwością np kilkudziesięciu Hz, usłyszał byś dźwięki których na wejściu nie było, ale też różne od częstotliwości kręcenia.

    Cytat:

    Może jestem w błędzie, ale naprawdę widzę już olbrzymie szanse. Największy problem w tym, że nie potrafię właśnie dokładnie sprecyzować celu, jaki chcę uzyskać, więc najwięcej czasu tracę na donikąd nie prowadzące próby i to takie w "realu". Dlatego właśnie tu rozpytuję...
    Nie wiedząc gdzie są ograniczenia
    wydaje ci się że ich nie ma, czasem lepiej coś przeczytać na temat, żeby nie wynajdywać ponownie koła, szczególnie jeśli miało by nie być okrągłe.
  • Poziom 34  
    Ja nie zmieniam kształtu przebiegu, zmieniam jego amplitudę. W dodatku idealnie symetrycznie, jak potencjometrem. A nie jak na przykład JFETy, które górne połówki im wyższe tłumią bardziej, a dolne im niższe mniej. Albo na odwrót.
    Kształt przebiegu jest zmieniany tylko dla składnika, który wywołał reakcję i to tylko przez czas, w którym tę reakcję wywołuje (całość przesunięta o czas opóźnienia takiej pętli). Ewentualne harmoniczne nie mają echa, potrwają tyle samo i ich nie usłyszymy. Owszem, kształt jest również zmieniany dla składników o częstotliwościach niższych, ale w takim razie im wyższa częstotliwość tego prowodyra, tym mniej wychwytywalne dla ucha zniekształcenie składników niższych. A składniki wyższe nie są zniekształcane wcale, są tylko po prostu przyciszane.
    Nie spieram się, może się mylę. Na razie po prostu nie widzę i nie słyszę przeszkody poza dostępnością tanich, a zaawansowanych elementów.
    LM13700 w każdym razie jak dotąd nadąża na moje półwieczne już ucho z zapasem... :D
    Przester gitarowy masz rację zniekształca i to bardzo, i celowo. Ale to miałoby działać inaczej - nagły (/skokowy) wzrost amplitudy otwierałby tę sobie dedykowaną działkę regulacji, ale sam jako taki byłby wyciszany gdzieś w pobliże poziomu "sustain", jeszcze nie wiem gdzie. I to też metodą zmniejszenia amplitudy przebiegu, a nie zmiany jego kształtu przy wzmocnieniu stale maksymalnym. I przez możliwie krótki czas, żeby ewentualny dysonans akordu nie był przez ucho wychwytywany, o ile to realne. W każdym razie przez skórę czuję, że szarpnięcie struny trwa od swego ataku na tyle zbyt dłużej, że sam kontr-atak będzie będzie za krótki, a to spowoduje prawdziwe zniekształcenia - powstanie dźwięk, który ma atak zbyt nienaturalny, zbyt stromy.
    'Atak' działa już naprawdę prawie tak, jak bym chciał. Beznadziejne jest słyszę 'zwolnienie'. Na razie jest oczywiście wykładnicze, co jest rzecz jasna do bani najbardziej dlatego, że często jest przerywane kolejnym 'atakiem' jeszcze na początku, kiedy jest strome. I moje tępe ucho tego nie toleruje, choć to nadal nie są jeszcze 'zniekształcenia', tylko raczej pływanie/wahania głośności.
    Lada dzień będę 'zwolnienie' obrabiał, tylko właśnie nie wiem jak miałoby wyglądać. Liniowo? A może jakoś w kształcie arctg?
    Chodzi mi na razie o samo 'zwolnienie', to pasywne, bo na razie robię AGC i to jedną celę 63 ... 16000 Hz.
    W ogóle bym to nieco uściślił:
    Atak i zwolnienie, to są parametry dźwięku instrumentów tradycyjnych. A regulator ma raczej kontr-atak i kontr-zwolnienie (czyli podtrzymanie, mają je również 'syntezatory' i instrumenty dęte/stroikowe, skrzypce, wioląciele...) oraz powrót (ewentualny, jeśli dźwięk źródłowy zostanie urwany, w trakcie zwolnienia albo nawet już w trakcie ataku). Podtrzymanie może mieć przebieg stały albo zmienny.
    Chodzi mi obecnie o cacydlaucha charakter przebiegu dla powrotu.

    jarek_lnx napisał:
    Nie wiedząc gdzie są ograniczenia wydaje ci się że ich nie ma, czasem lepiej coś przeczytać na temat, żeby nie wynajdywać ponownie koła, szczególnie jeśli miało by nie być okrągłe.

    Co mi przypomina historię, kiedy to dla wszystkich profesorów ograniczenia były oczywiste, ale na nieszczęście student o ich istnieniu w ogóle nawet nie słyszał... :D
    Kto to taki i co nam 'wymyślił'?
    Chętnie bym o tym poczytał, ale nie bezkarny internetowy/wydawniczy bełkot, tylko literaturę autoryzowaną, a takiej nie ma, bo to są sekrety.
    Bo to wiesz jak teraz już jest - prymus, świeżoupieczony 24-letni absolwent studiów dziennych na Elektronice PW oraz dwóch dyplomantów, i żaden nie potrafi odpowiedzieć na pytanie 'co ogranicza ostatecznie prąd i czas ładowania/rozładowania kondensatora rzeczywistego'. Tylko bierze i sięga po to do "kompa".
    Taki to dopiero ma zniekształcenia... :cry:
    I wlewa je w pisany właśnie pseudoprogram, aż mu ciągle RAMu za mało. Na koniec stwierdza, że widocznie co jakiś czas występuje hazard. Albo że skoro istnieje 0dB, to istnieje też i 0V, 0A, 0Ω, 0m, 0km/h... Więc można na tym śmiało oprzeć swoją rzeczywistość.
    I że podciśnienie to 'ciągnie', a nie liniowe łożysko wałeczkowe/igiełkowe/stożkowe jest łożyskiem tocznym, ale to już nie jego działka, więc po co to stwierdza...

    Świr napisał:
    ... Ale weź pod uwagę to, że ucho ludzkie nie jest liniowe i nie słyszy tak samo 10kHz o natężeniu powiedzmy 50dB, jak 1kHz o takim samym natężeniu. ...

    Tak, właśnie dlatego kiedyś będę to dzielił na cele i odpowiednio skoryguję każdą z osobna do ogólnego kształtu pseudologarytmicznego. I jakoś tak, żeby nie uzyskać ani kompresora dynamiki, ani kompresora pasma, tylko cosik pomiędzy, wszystkiego po trochu. A i na szumach dzięki temu chciał nie chciał skorzystać.
    Ale to dopiero jak się upewnię, że nie bredzę. Bo sporo na to jakby wskazuje, uff... :D
  • Poziom 34  
    Czy miałeś kiedykolwiek do czynienia z bramkami?
  • Poziom 34  
    Słyszałem tylko o bramce szumu. Czy o tego typu Ci chodzi?
  • Pomocny post
    Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 34  
    przemak napisał:
    Jak rozumiem, chcesz stworzyć coś czysto analogowego? W takim razie jeżeli nie chcesz stosować żadnego układu opóźniającego ...

    Początkowo rozważałem, ale są trudne do zdobycia, drogie i mało analogowe... :cry:

    przemak napisał:
    ... Zauważ, że są dźwięki, które trwają nie więcej niż okres-dwa - np. stopa. ...

    O, i tego się właśnie obawiałem. Napisz w skrócie co to jest ta stopa, bo szczerze mówiąc pierwsze słyszę.

    przemak napisał:
    ... Procesory radiowe mają 5-6 pasm ...

    Z punktu widzenia prostoty układu pasowałyby mi 3, a z punktu wykorzystania elementów 2 albo 4. Dla stereo 2 x 3 już by się bilansowało. Ale to na razie szczegół. Nie wiadomo czy coś z tego w ogóle będzie.

    przemak napisał:
    ... Czyli modulujesz sygnał, a w takim zmodulowanym sygnale widmo modulowane i oczywiście modulujące jest obecne - jak się szybko zmienia, to pierdzi.

    Ja za mało pamiętam, ale zdaje się, że modulujący można łatwo odfiltrować, zwłaszcza periodyczny, ale w tym przypadku byłoby to raczej nierealne. Na razie mniejsza o to.
    Nie zgadzałbym się tylko z tym, że moduluję, gdyż taka moja ingerencja jest całkowicie aperiodyczna. Ale upierać się nie będę, za mało już pamiętam, a nie są to podstawy.
    W każdym razie bardzo Ci dziękuję za informacje i czekam na dalsze. Nie zamierzam uczynić jakiegoś cudu, bo to nie moja działka. Mam po prostu nadzieję, że uda mi się wymyślić coś znośnego, tak tylko dla sportu.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 34  
    Jak wspominałem, sam jeszcze do końca nie wiem. Początkowo chciałem przede wszystkim, żeby pewnie zabezpieczał przed przesterowaniem modulacji FM, właściwie dość dowolnym kosztem. I to już robi bardzo dobrze, po niespełna tygodniu, jako pająk, kosztem właściwie znikomym. Ewentualnie co jakiś czas nastąpi ściszenie (co lada moment również jakoś złagodzę), ale przecież w amatorskich 'rozgłośniach' problem to żaden, w porównaniu z nagminnymi przesterowaniami.
    No a teraz mnie kusi, żeby był nieco sprytniejszy.
    Zobaczymy. Wyjdzie co wyjdzie, a przy okazji poczuję na własnej skórze owe bariery nie do przebycia, z których jak na razie, wszystkie na moje ucho leżą...

    P.S. Jeśli moja teoria o najkrótszym czasie słyszanego dźwięku jest słuszna, to skoro 16kHz już w ogóle nie słyszę, nie usłyszę też żadnego dźwięku o czasie krótszym od 62us.
    Byle komparator za 2zł ma w najgorszym przypadku gwarantowany czas pełnego przetwarzania dobrze poniżej 0.4us, więc on problemem nie jest.
    Nie umiem się doszukać zależności czasowej między prądem sterującym a transkonduktancją dla LM13700. Ale dla poprzednika, CA3080, widzę zastosowanie go w układzie próbkującym, widzę na oscyloskopie przy podziałce 200ns lekko tylko pochylone, a przy 500ns już właściwie pionowe przebiegi zmian sygnałów.
    I to by mi tłumaczyło, dlaczego zrobione w CoolEdit krótkie próbki o różnych częstotliwościach, znormalizowane do 90%, i wysłane przez wzmacniacz G=5 do sterowanego przeze mnie LM13700, z odstępami 5s ciszy, brzmią dokładnie identycznie tak, jak bym je puszczał bezpośrednio z komputera. I niewiele to zależy od czasu ataku, jaki im ręcznie nadam.
    Zaczynam naprawdę mieć podejrzenia, że jeśli ktoś z opozycji nawet i próbował, to nie umiał uzyskać tak krótkiego kontrataku, więc wszystko sobie wytłumaczył zgodnie z plotkami w sieci.
  • Pomocny post
    Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 34  
    Czy miałbyś możliwość jakiegoś wyselekcjonowania takiego jednego dupnięcia stopy i przesłania mi go w jakiejś nieprzesterowanej postaci? Byłbym bardzo wdzięczny.

    P.S. Jeśli to potrzebne, to mógłbym się pomęczyć i doszkicować to, co zrobi z tym przebiegiem mój obecny pająk.
  • Poziom 34  
    Wracając do tematu bramki - zainstaluj sobie jakiś program typu cubase. Wrzuć do niego sampel stopy albo werbla, i bramkuj zmieniając czas ataku, podtrzymania, i zwalniania bramki. Zobaczysz mniej więcej co się dzieje z tak obrabianym sygnałem. Na stopie dość dobrze usłyszysz kiedy bramka zbyt mocno "skręcona" zacznie zniekształcać sygnał.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 34  
    czarutek(malpa)wp.pl

    To nie będę nic szkicował. Połączę jutro pająka z powrotem do odpowiedniej wersji, a jeszcze lepiej zlutuję planowany wariant i wykonam próbkę.
    Nie mogę się doczekać.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 34  
    Świr napisał:
    Wracając do tematu bramki - zainstaluj sobie jakiś program typu cubase. Wrzuć do niego sampel stopy albo werbla, i bramkuj zmieniając czas ataku, podtrzymania, i zwalniania bramki. Zobaczysz mniej więcej co się dzieje z tak obrabianym sygnałem. Na stopie dość dobrze usłyszysz kiedy bramka zbyt mocno "skręcona" zacznie zniekształcać sygnał.

    No ale jak się tam ma minimalny czas kontrataku w ogóle do okresu próbkowania?
  • Poziom 34  
    Pisząc kontratak, masz na myśli czas reakcji bramki na sygnał?