Witam. Wiem, że jest wiele tematów opisujących problem żarzenia się podświetlenia LED-owego w podsufitce aut, ale mam jedno kluczowe pytanie.
Mianowicie chodzi o Astre F gdzie oświetlenie wnętrza włącza się, albo poprzez otwarcie drzwi, albo przez pociągnięcie do siebie włącznika świateł mijania (jak i postojowych).
No i wiadomo jak to bywa w tym modelu, po wyłączeniu tego oświetlenia ledy cały czas się żarzą.
I znalazłem posty, które opisują, co zrobić, żeby się nie żarzyły, ale nikt nie odpowiedział na jedno kluczowe pytanie, czy tak po prostu może zostać?
Tak się składa, że mi odpowiada takie delikatne żarzenie tylko nie wiem, czy nie rozładuje to nadmiernie akumulatora (szczególnie w nocy jak auto jest zgaszone) i czy nie namiesza w instalacji, czyli nic się z tego tytułu nie zapali?
Mianowicie chodzi o Astre F gdzie oświetlenie wnętrza włącza się, albo poprzez otwarcie drzwi, albo przez pociągnięcie do siebie włącznika świateł mijania (jak i postojowych).
No i wiadomo jak to bywa w tym modelu, po wyłączeniu tego oświetlenia ledy cały czas się żarzą.
I znalazłem posty, które opisują, co zrobić, żeby się nie żarzyły, ale nikt nie odpowiedział na jedno kluczowe pytanie, czy tak po prostu może zostać?
Tak się składa, że mi odpowiada takie delikatne żarzenie tylko nie wiem, czy nie rozładuje to nadmiernie akumulatora (szczególnie w nocy jak auto jest zgaszone) i czy nie namiesza w instalacji, czyli nic się z tego tytułu nie zapali?