A ja wam powiem tyle, pracujemy za kogoś kto wziął pieniądze za tą fuszerkę i teraz opala się gdzieś na antypodach, podczas gdy klientów uzywających tych wadliwych zamków zalewa krew!.
Słuchajcie, -2 stopnie i nie można wejśc do auta?! żadne tłumaczenie tu nie załatwi tematu.
I o zgrozo, te błędy są powielane na nowych modelach... czy te biura projektowe, konstrukcyjne nie testują w ogóle tych aut na zimnie?
przecież by to wyszło przy pierwszej próbie. np w Seat Leon, który miał raptem pare miesięcy, przy pierwszym zimnie zamarzły wszystkie zamki!
Czy tam pracuje ktoś bez wyobraźni? pozostaje zadać pytanie czy inne układy w tych autach są projektowane z podobną beztroską (np hamulcowy, wspomagania kierownicy itp)
Wg mnie wdrożenie takich elementów jak te na które teraz zimą narzekamy, wynika z całkowitej ignorancji i braku elementarnej wyobraźni ze strony projektanta. Wiele bym dał (punktów na elektrodzie) za poznanie nazwy biura projektowego które tworzy takie buble i posłał im wiązankę po tym jak po objechaniu całego miasta na nagrzewaniu (10km) nadal nie mogłem wysiąść z auta bo zamarzło!?
Konkluzja jest jedna, trzeba "takie" auto, rzekłbym specjalnej troski, przygotować do sezonu zimowego już jesienią. przesmarować wskazane miejsca, i to co jesień na nowo. Ja smarowałem 2lata temu i niestety wystarczyło to tylko na zeszłą zimę, dzisiaj przy -10 stopniach auto zamknięte jak puszka pandory...
Kolejna konkluzja, dlaczego upadają takie firmy jak Saab, Volvo, tam zamki nigdy nie zamarzają... a te z zamarzającymi zamkami nadal istnieją...
Chyba ludzie lubią problemy, jak się coś dzieje... a bezpieczeństwo, brak problemów najwyraźniej jest nudne i nikomu nie przydatne...
Ciepło pozdrawiam.