Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Sklep ElwronSklep Elwron
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Fiat Marea 1.8 - stale niedogrzany silnik. Zasłonić chłodnicę?

24 Gru 2012 00:07 4434 27
  • Poziom 10  
    Witam, mam problem z Fiatem Mareą silnik 1.8 16v, silnik jest stale niedogrzany, po przejechaniu kilku kilometrów rozgrzewa się do 1,5 kreski, nie da się go zagrzać bardziej. W lato łapie 2 kreski, przy czym środek skali to trzecia kreska. Czy zasłonięcie chłodnicy pomoże dogrzać silnik? Zasłonić całą czy tylko jej część? Czy taki zabieg ma jakieś minusy?
  • Sklep ElwronSklep Elwron
  • Poziom 31  
    Witam!
    Nie zasłaniać, tylko pojechać do mechanika.
    Przyczyny mogą być różne.
    W moim Fordzie {1,8 16 V) pomogła wymiana termostatu w układzie chłodzenia silnika.
    Pozdrowienia z okazji Świąt.
  • Sklep ElwronSklep Elwron
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Piotr Pajkert, a skąd wiadomo, że to wina termostatu, a nie na przykład uwalonego czujnika temperatury, który nie reaguje poprawnie na temperaturę? Lub wskaźnika. Może zasłanianie i inne czary należałoby poprzedzić rzetelnym pomiarem temperatury niezależnym termometrem?
  • Poziom 31  
    Witam!
    Błażej napisał:
    Piotr Pajkert, a skąd wiadomo, że to wina termostatu, a nie na przykład uwalonego czujnika temperatury, który nie reaguje poprawnie na temperaturę? Lub wskaźnika. Może zasłanianie i inne czary należałoby poprzedzić rzetelnym pomiarem temperatury niezależnym termometrem?

    Ja Mu nie radziłem wymieniać termostatu, tylko jechać do mechanika. Czytaj uważnie.
    Pozdrowienia z okazji Świąt.
    Cześć!
  • Poziom 10  
    Wątpię w to, że to wina czujnika temperatury. Przed zimą wymieniłem płyn chłodniczy i odpowietrzyłem układ odpowietrznikami na chłodnicy i mimo to powietrze z ogrzewania jest tylko cieple po przejechaniu kilku km.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    A co ma wymiana płynu wspólnego ze stanem czujnika temperatury? Może mi to wyjaśnisz?
  • Poziom 10  
    Taki ma związek, że przy tym odpowietrzałem układ i ogrzewanie nadal jest słabe.
  • Poziom 21  
    U mnie ludzie robią tak, że przed chłodnicą wkładają karał kartonu i podobno szybciej się nagrzewa. Ja jednak nie wiem, czy jest to dobry pomysł, bo może faktycznie lepiej jechać do mechanika i nawet jeżeli wszystko będzie ok, to on podpowie czy zasłaniać chłodnicę, czy nie.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    zdzichoczerepak chyba nie zrozumiałeś ptytania! Więc jeszcze raz:
    jaki związek ma wymiana płynu ze sprawnością czujnika temperatury?
    I może zamiast stosować metody króla Ćwieczka i zasłaniać chłodnicę tekturą, czyli maskować usterkę, to udasz się do kogoś (czytaj: mechanika), kto ogarnia zagadnienie i będzie potrafił postawić diagnozę.
  • Poziom 21  
    Błażej napisał:
    I może zamiast stosować metody króla Ćwieczka i zasłaniać chłodnicę tekturą, czyli maskować usterkę, to udasz się do kogoś (czytaj: mechanika), kto ogarnia zagadnienie i będzie potrafił postawić diagnozę.
    Ja tam z historii dobry nigdy nie byłem, więc nie wiem, od którego króla ten pomysł. Faktycznie lepiej jest naprawić usterkę, niż maskować i czekać, aż koszt naprawy będzie większy.
  • Poziom 21  
    To, czy termostat masz sprawny, sprawdzisz w ten sposób:
    -uruchom zimny samochód;
    -otwórz maskę i dotknij chłodnicy lub węża do chłodnicy idącego od termostatu.
    Chłodnica powinna być cały czas zimna, ciepła powinna się zrobić dopiero wtedy, kiedy na wskaźniku będzie prawie połowa skali.
    Jeśli chłodnica wcześniej robi się ciepła i tak na dotyk ma temp. tą samą co silnik, to termostat jest uszkodzony i jest do wymiany.
    Przy uszkodzonym termostacie zatkanie chłodnicy kartonem umożliwi rozgrzanie silnika do wyższej temp podczas jazdy, bo skuteczność chłodnicy będzie mniejsza.
    Przy sprawnym termostacie zakładanie kartonu nie ma najmniejszego sensu.
  • Poziom 15  
    A ja uważam, że takie zakładanie tektury to niegłupi pomysł. Przecież kiedyś samochody też miały termostaty, a mimo tego miały zasłonkę albo żaluzje na chłodnicy. Przy 0 czy -5 to może jest bez sensu, ale jak mamy -20 - 30 to już wtedy tak. No bo co z tego, że termostat puszcza wodę w małym obiegu, jak mroźne powietrze, które przepływa przez chłodnicę dmucha potem na silnik, to już wystarczy do jego ochłodzenia (a do tego jeszcze włączone ogrzewanie), jeżeli silnik nie pracuje przy dużym obciążeniu.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    sm48 a wiesz ty, że mamy już XXI wiek?
  • Poziom 31  
    Samochody 15 letnie nie grzeją tak dobrze jak 2 - 5 letnie drogi Panie Błażej. Ja w swojej megance mimo sprawnego termostatu wsadziłem karton zostawiając szczelinę około 5x10cm dla powietrza. Efektem jest szybsze nagrzanie się silnika. Mniej zimnego powietrza leci na silnik. Ogrzewanie przy -15 działa rewelacyjnie jak przy 2 - 3 stopniach na +. Wpadłem na to ze 3 lata temu jak na zewnątrz było -25 a w środku zaledwie +5. Po zasłonięciu w samochodzie ponad 10. Po za tym Ty, jako moderator dawaj przykład i przed wysłaniem postu sprawdź pisownie. Wy o to się czepiacie, nie myśl tylko, że to jakiś atak z mojej strony.

    Dodano po 8 [minuty]:

    Aby nie robić off top dodam, że albo termostat nie zamyka albo czujnik temperatury oszukuje.
  • Poziom 39  
    Stare auta grzeją o niebo lepiej niż nowe. Jak nie grzeje stare to albo termostat nie szczelny albo z dziureczką (takie są żeby układ się sam odpowietrzał) a przepływ przez dziureczkę 1,5mm przy mrozie skutecznie powoduje niedogrzanie silnika.
  • Poziom 21  
    niewiem czy masz osłonę pod silnikiem, jesli tak to ok. jesli niema to silnik dodatkowo ochładza sie przez zawirowania powietrza.
    Zaluzje na chłodnice sa również w nowych autach np BMW serii5 e60
    Dla silnika korzystniej jest jak jest chłodzony tylko cieczą, a nie jeszcze nierówno ochładzany pędem powietrza.
    jesli chodzi o dogrzanie silnika to osłona pod silnikiem ma duże znaczenie
  • Poziom 10  
    niestety nie ma osłony pod silnikiem. Postanowiłem że zasłonie część chłodnicy, wiem że to wina termostatu ale teraz nie chce tego robić. Chciałem się dowiedzieć czy są jakieś negatywne strony takiego zabiegu. Wesołych świąt.
  • Poziom 41  
    kwok napisał:
    Stare auta grzeją o niebo lepiej niż nowe. Jak nie grzeje stare to albo termostat nie szczelny albo z dziureczką (takie są żeby układ się sam odpowietrzał) a przepływ przez dziureczkę 1,5mm przy mrozie skutecznie powoduje niedogrzanie silnika.


    Są Święta ale nie mogę się powstrzymać jak widzę głupotę (no może brak wiedzy i trochę wyobraźni). Ta dziurka na termostacie nie służy na pewno do odpowietrzania. Pomyśl nad bilansem cieplnym otworku o średnicy 1,5 mm i otworów po kilka cm.
    Zaślep ten otworek (zalutuj, to mosiądz), a zobaczysz co się stanie. Każdy termostat musi mieć coś takiego, to wynika z jego zasady działania.
  • Poziom 39  
    Naprawdę każdy? Znakomita większość dziurek nie ma i mało tego "grzybek" jest dodatkowo uszczelniony gumą żeby było całkowicie szczelnie. Niejednokrotnie lutowałem te dziurki właśnie po to żeby silnik był dogrzany bo przy -5st choćby nie wiem jak deptać auto to silnik miał 70st. Jakoś nic się nigdy nie stało oprócz tego że silnik się szybciej nagrzewał i trzymał temperaturę.
    Bywa jeszcze że zamiast dziurki jest zaworek jednokierunkowy z kuleczką i jest on zamknięty w kierunku normalnego przepływu.
  • Poziom 41  
    Kwok - wcześniej piszesz że służy do odpowietrzania, potem że go zaślepiasz.
    Ten otworek pełni bardzo ważną funkcję.
  • Poziom 39  
    Oświeć mnie bo nawet większość termostatów które wyciągałem z silników nigdy nie grzebanych od fabryki nie miała dziurek, a co do odpowietrzania - jeśli wiem co zrobiłem to zadbam żeby odpowietrzyć układ.
  • Poziom 41  
    Zauważyłeś może gdy silnik jest już mocno nagrzany (ale termostat jeszcze nie puścił) rura za termostatem jest gorąca na bardzo krótkim odcinku (do 15 cm).
    Termostat aby prawidłowo zadziałał musi być cały skąpany w jednakowej temperaturze. Właśnie tą maleńką dziurką (lub innym kanalikiem, który nie musi znajdować się w termostacie) gorąca woda przepływa na jego "tyły", co powoduje iż cały termostat zanurzony jest w wodzie o jednakowej temperaturze.

    Teraz druga ważna sprawa - pomyśl trochę i odpowiedz sobie co by było gdyby taki termostat był bardzo szczelny (oczywiście do momentu otwarcia). Miałeś kiedyś do czynienia z np; zapowietrzonym kaloryferem - i nie chodzi tu o zbędne powietrze ale o brak możliwości ruchu cieczy, a co za tym idzie odpowiedniego przekazywania energii cieplnej.

    Dlatego mnie śmieszy jak opisałeś że zaślepiasz te dziurki, bo po pierwsze grozi to przegrzaniem silnika (robiłem kiedyś taką sztukę gdzie podszedł silikon i zaślepił tę dziurkę, termostat otwierał się dopiero gdy ze zbiorniczka wyrównawczego szła para), a po dwa to pisząc takie brednie że po zaślepieniu owej dziurki temperatura w zimę podnosi się o kilka stopni, przecież przez tę dziurkę nie przepłynie więcej niż szklanka gorącej wody.

    Zapamiętaj - każde auto ma tak skonstruowany układ chłodzenia że cały termostat musi być zanurzony w cieczy o jednakowej temperaturze, a do tego służy właśnie ta dziurka w termostacie, lub kanalik w obudowie lub specyficzna jego konstrukcja która powoduje powolne oblewanie go cieczą z drugiej strony.
  • Poziom 42  
    Olek , wszystko cacy , a co powiesz o układzie chłodzenia silnika , gdzie termostat jest przy pompie płynu chłodniczego , przy odpływowej rurze chłodnicy. W tym przypadku ta teoria ma też zastosowane / ogrzewanie całościowe termostatu/?
  • Poziom 41  
    Zawsze ma , bo musi mieć.
    Łatwo się o tym przekonasz - dotykając rurę za termostatem gdy silnik częściowo nagrzany.
    Można też umieścić termostat na trójniku i wtedy bez żadnych dziurek czy kanalików będzie non stop oblewany cieczą. Po zadziałaniu zamyka on mały obieg a uruchamia duży.
    Konstrukcji jest cała masa, a zasada działania jedna.
  • Poziom 41  
    Grzegorz_madera napisał:
    Twoja teoria jest całkiem logiczna, że ten otworek jest niezbędny, tylko z moich obserwacji wynika, że jest on zdecydowanie za duży. Osobiście zmniejszałem ten otwór do średnicy 0,8-1mm i silnik zdecydowanie lepiej się dogrzewał.


    Piszesz tak jakbym to ja wymyślił termostat.
    Jest rzeczą normalną że zmniejszenie przekroju otworu czterokrotnie wpłynie na pracę termostatu.
    Tak drastyczne zmniejszenie przekroju tego otworku spowodowało bardzo ograniczony przepływ cieczy na drugą stronę. Energia cieplna tak malej ilości cieczy szybko została "rozproszona". Skutkiem tego było otwarcie termostatu ponad jego temperaturę nominalną.

    I jeszcze jedno - tak na biegu obliczyłem sobie stosunek przekrojów tej dziurki do rury odpływowej. Dziurkę przyjąłem średnicę 1,5 mm, a rurę 30 mm (najczęściej spotykaną średnicą rury przy termostacie jest 35 mm na zewnątrz).Panowie ten stosunek wynosi aż 700 do 1,77 czyli około 400 razy.
  • Poziom 39  
    Aleksander_01 pięknie wszystko wyjaśniłeś - dziękuję. Odpowiedz jeszcze na pytanie emeryta (termostat na dole silnika czyli na "zimnym" wężu chłodnicy), i zadam ci jeszcze jedno - zamiast dziureczki zaworek zwrotny, termostat na gorącym wężu.
  • Poziom 41  
    kwok napisał:
    Aleksander_01 pięknie wszystko wyjaśniłeś - dziękuję. Odpowiedz jeszcze na pytanie emeryta (termostat na dole silnika czyli na "zimnym" wężu chłodnicy), i zadam ci jeszcze jedno - zamiast dziureczki zaworek zwrotny, termostat na gorącym wężu.


    Na pytanie emeryt2 odpowiedziałem w 24 poście (nie czytałeś ?).
    Co do zaworka zwrotnego to pełni on zawsze tę samą funkcję - przepuszcza dane medium tylko w jedną stronę. Prawdopodobnie umieszczenie takiego zaworka jest uzasadnione konstrukcyjnie (możliwość cofania płynu).
    Obecnie auta mają coraz bardziej "udziwniane" systemy chłodzenia (dwa lub więcej termostatów) i w takich układach najczęściej stosuje się zaworki jednostronnego działania (zwrotne).
    Spójrz na schematy tych systemów w najnowszych BMW, tam bez takich zaworków pozyskiwanie odpowiedniego ciepła w odpowiednich miejscach byłoby wprost niemożliwe.