Witam.
Silnik nie równo mi chodził przy starcie na mrozie więc zdecydowałem się wymienić świece żarowe. Okazało się, że po wykręceniu jednej z świec, żarnik został w głowicy.
Mechanik stwierdził, że była ona urwana i dlatego nie działała? Trochę to dziwne tłumaczenie. Moje pytanie brzmi:
- czy możliwe, że świeca była urwana, bądź pękła samoczynnie podczas eksploatacji pojazdu (przebieg 145000), elementy te nigdy nie były wymieniane.
- jaka jest najlepsza metoda usunięcia tego żarnika, mechanik zaleca ściągnięcie głowicy i wypchanie go z drugiej strony. Powiedział mi, że rozwiercanie może doprowadzić do wpadnięcia opiłków do cylindra?
Napiszcie mi co o tym myślicie.
Pozdrawiam.
Silnik nie równo mi chodził przy starcie na mrozie więc zdecydowałem się wymienić świece żarowe. Okazało się, że po wykręceniu jednej z świec, żarnik został w głowicy.
Mechanik stwierdził, że była ona urwana i dlatego nie działała? Trochę to dziwne tłumaczenie. Moje pytanie brzmi:
- czy możliwe, że świeca była urwana, bądź pękła samoczynnie podczas eksploatacji pojazdu (przebieg 145000), elementy te nigdy nie były wymieniane.
- jaka jest najlepsza metoda usunięcia tego żarnika, mechanik zaleca ściągnięcie głowicy i wypchanie go z drugiej strony. Powiedział mi, że rozwiercanie może doprowadzić do wpadnięcia opiłków do cylindra?
Napiszcie mi co o tym myślicie.
Pozdrawiam.