Proszę o pomoc w zdiagnozowaniu. Sprawa wygląda tak:
podczas jazdy powyżej 90km/h zaczyna świecić się kontrolka ładowania. Nie słychać aby pasek piszczał, poza tym sprawdzałem jego naciąg i jest ok, pasek nie jest popękany.
Wracając do kontrolki - jak puszczę gaz i auto zwalnia to kontrolka dalej się świeci. Pomaga wciśnięcie sprzęgła na 2 sekundy po czym kontrolka gaśnie.
Problem pojawiał mi się średnio co 2km.
Wyjąłem alternator a celu oględzin szczotek. Szczotki są ok - mają jeszcze ponad 1cm długości. Niestety nie mogłem rozebrać całego alternatora bo nie miałem klucza do zdjęcia koła pasowego. Przeczyściłem szczotki i miejsce ich styku. Teraz problem jest mniejszy, ale mimo wszystko czasem się pojawia.
Co myślicie o tym?
Nie mierzyłem prądu ładowania bo jak powiedziałem po wciśnięciu sprzęgła jest ok tak więc nie wiem czy to może być regulator napięcia.
Może łożysko?
podczas jazdy powyżej 90km/h zaczyna świecić się kontrolka ładowania. Nie słychać aby pasek piszczał, poza tym sprawdzałem jego naciąg i jest ok, pasek nie jest popękany.
Wracając do kontrolki - jak puszczę gaz i auto zwalnia to kontrolka dalej się świeci. Pomaga wciśnięcie sprzęgła na 2 sekundy po czym kontrolka gaśnie.
Problem pojawiał mi się średnio co 2km.
Wyjąłem alternator a celu oględzin szczotek. Szczotki są ok - mają jeszcze ponad 1cm długości. Niestety nie mogłem rozebrać całego alternatora bo nie miałem klucza do zdjęcia koła pasowego. Przeczyściłem szczotki i miejsce ich styku. Teraz problem jest mniejszy, ale mimo wszystko czasem się pojawia.
Co myślicie o tym?
Nie mierzyłem prądu ładowania bo jak powiedziałem po wciśnięciu sprzęgła jest ok tak więc nie wiem czy to może być regulator napięcia.
Może łożysko?