Witam.
Mam problem z moim Scenic'em '99 1.6 benz. Po krótce mówiąc wymieniłem czujnik uderzeniowy, bo był problem z rozruchem tzn. nie działała pompa i nie zapalała się lampka usterki elektrycznej. Niby OK. Po kilku dniach coś zaczęło stukać pod maską, owa lampka migała i znów nie odpala. Dzień później odpalił od strzała. Na trzeci dzień znowu nic po przekręceniu stacyjki powinno być takie bzz, czyli chyba pompa aczkolwiek nie jestem mechanikiem i znów lampka usterki elektrycznej się nie świeci po prostu jakby zapłon był odcięty. Po dwóch godzinach przekręciłem stacyjkę i znów coś stuka pod maską i po około 2-5 minutach przestaje załącza się kontrolka, po czym po 3 sekundach gaśnie i znowu normalnie pali i tak w kółko raz pali raz nie pali, jeśli ww. kontrolka się nie zapali to nie odpali no i pompa się nie załączy no i do tego ten stukot pod maską choćby mały traktorek a silnik jest zgaszony.
Proszę o pomoc
Mam problem z moim Scenic'em '99 1.6 benz. Po krótce mówiąc wymieniłem czujnik uderzeniowy, bo był problem z rozruchem tzn. nie działała pompa i nie zapalała się lampka usterki elektrycznej. Niby OK. Po kilku dniach coś zaczęło stukać pod maską, owa lampka migała i znów nie odpala. Dzień później odpalił od strzała. Na trzeci dzień znowu nic po przekręceniu stacyjki powinno być takie bzz, czyli chyba pompa aczkolwiek nie jestem mechanikiem i znów lampka usterki elektrycznej się nie świeci po prostu jakby zapłon był odcięty. Po dwóch godzinach przekręciłem stacyjkę i znów coś stuka pod maską i po około 2-5 minutach przestaje załącza się kontrolka, po czym po 3 sekundach gaśnie i znowu normalnie pali i tak w kółko raz pali raz nie pali, jeśli ww. kontrolka się nie zapali to nie odpali no i pompa się nie załączy no i do tego ten stukot pod maską choćby mały traktorek a silnik jest zgaszony.
Proszę o pomoc