Witam,mam problem z twingusiem 1.2 60km 1998rok po lifcie
Opiszę go od początku.
Jechałem sobie ulicą na rezerwie i auto samo zgasło,pomyślałem może brak paliwa,poszedłem na stacje wlałem paliwo odpalam i dupa,rozrusznik kręci ale auto nie zapala.Auto wstawiłem do garażu.Stwierdziłem że po przekręceniu kluczyka nie słychać pompy paliwa,pompę podłączyłem na krótko pod aku - działa.Pod maską jest skrzynka i widze 1 bezpiecznik wywalony 30A chyba wstawiłem nowy - I AUTO DZIAŁA.
Na następny dzień odpalam auto jade 800metrów auto gaśnie,zaglądam pod maske bezpiecznik wywalony,wstawiam nowy i znowu po 500metrach auto staje bo bezpiecznik padł.
Dziś idę do garażu sprawdzić co jest odłączyłem kostke na pompie paliwa wstawiłem nowy bezpiecznik i po przekręceniu stacyjki od razu wywala bezpiecznik.
Jestem pewien że to nie wina pompy bo jest odłączona.
Prosze o jakies podpowiedzi.
Pozdrawiam
Opiszę go od początku.
Jechałem sobie ulicą na rezerwie i auto samo zgasło,pomyślałem może brak paliwa,poszedłem na stacje wlałem paliwo odpalam i dupa,rozrusznik kręci ale auto nie zapala.Auto wstawiłem do garażu.Stwierdziłem że po przekręceniu kluczyka nie słychać pompy paliwa,pompę podłączyłem na krótko pod aku - działa.Pod maską jest skrzynka i widze 1 bezpiecznik wywalony 30A chyba wstawiłem nowy - I AUTO DZIAŁA.
Na następny dzień odpalam auto jade 800metrów auto gaśnie,zaglądam pod maske bezpiecznik wywalony,wstawiam nowy i znowu po 500metrach auto staje bo bezpiecznik padł.
Dziś idę do garażu sprawdzić co jest odłączyłem kostke na pompie paliwa wstawiłem nowy bezpiecznik i po przekręceniu stacyjki od razu wywala bezpiecznik.
Jestem pewien że to nie wina pompy bo jest odłączona.
Prosze o jakies podpowiedzi.
Pozdrawiam