Witam.
Mam następujący problem - w lato kupiłem nowe żarniki (D2S-6500K najprawdopodobniej Chiny). Do pierwszych mrozów było wszystko OK.
Problemy z odpalaniem żarników zaczęły się tak od +5 i czym niżej z temp. tym gorzej. Żarniki odpalały - raz lewa str. raz prawa str .-po wielokrotnym włączeniu i wyłączeniu odpalały w końcu obydwa - (przed wymiana na starych żarnikach nie było problemów z odpalaniem niezależnie od temp).
Od paru dni zauważyłem, że lampy świecą jak by słabiej, oświetlenie drogi jest jakieś przytłumione - czego na początku nie było, oświetlały bardzo ostro.
Wracając do pytania - jest możliwe ze przez te ciągłe włączanie i wyłączanie padła albo pada przetwornica?
Dlaczego świecą obydwie lampy słabiej na nowych jak i na starych żarnikach?
Dziękuję za info.
Pozdrawiam.
Mam następujący problem - w lato kupiłem nowe żarniki (D2S-6500K najprawdopodobniej Chiny). Do pierwszych mrozów było wszystko OK.
Problemy z odpalaniem żarników zaczęły się tak od +5 i czym niżej z temp. tym gorzej. Żarniki odpalały - raz lewa str. raz prawa str .-po wielokrotnym włączeniu i wyłączeniu odpalały w końcu obydwa - (przed wymiana na starych żarnikach nie było problemów z odpalaniem niezależnie od temp).
Od paru dni zauważyłem, że lampy świecą jak by słabiej, oświetlenie drogi jest jakieś przytłumione - czego na początku nie było, oświetlały bardzo ostro.
Wracając do pytania - jest możliwe ze przez te ciągłe włączanie i wyłączanie padła albo pada przetwornica?
Dlaczego świecą obydwie lampy słabiej na nowych jak i na starych żarnikach?
Dziękuję za info.
Pozdrawiam.