Koledzy mam taki problemik jak w temacie. W lipcu nadpalił się pin odpowiadający za pompkę paliwa na płytce przekaźników pod maska. Efekt był taki, że pompka nie działała wcale. Płytkę przeczyściłem a ten nieszczęsny pin nagiąłem i zaczęło łączyć. Niestety megi na benzynie nie działała już tak jak wcześniej. Autko można było odpalić na benzie i jakoś tam jechać. Jako, że mam lpg nie przeszkadzało mi to, że na benzie muli bo i tak jest gaz, na którym śmiga bezproblemowo. Przyszła zima i jest problem, bo trzeba długo jechać na benzynie żeby nie niszczyć silnika i to mulenie strasznie przeszkadza. Ciśnienie paliwa na pompce na zapłonie nabija do 4 a na pracującym silniku do 5 barów. Autem jeździ się na benzynie jak starym dieslem. Zimny chodzi na wolnych obrotach i nie chce przyspieszać, po przejechaniu 300m już jakoś jedzie ale ciągle muli po zmianie biegów. Dusi się też powyżej 4 tyś od 2 biegu. Odczucie z jazdy jest takie jak by brakowało mu paliwa po każdym wysprzęgleniu a pompka ciśnienie bije. Filtr paliwa wymieniony jakieś 5 tys temu. Proszę Was o jakieś szybklie porady, ponieważ teraz mam chwilkę wolnego czasu i mogę się tym zająć. Z góry dzięki i bez mechanikowego nowego roku:)