Witam.
Rano wsiadam do Poloneza, próbuje odpalić... i nic.
Dzień wcześniej było wszystko ok.
Teraz nie słychać po przekręceniu zapłonu w ogóle działania pompy jak miało to zawsze miejsce i podczas kręcenia rozrusznikiem gasną całkowicie wszystkie kontrolki (nawet te od smarowania i ładowania, a zawsze gasły dopiero po odpaleniu auta) i nawet nie drgnie teraz wskazówka obrotomierza.
Zajrzałem w bezpieczniki, spalony był bezp. od pompy. Wstawiłem nowy bezpiecznik i nadal to samo. Sprawdziłem miernikiem i w ogóle pod bezpiecznik od pompy nie dochodzi zasilanie. Podłączyłem na krótko zasilanie na pompę i auto ładnie odpaliło, kontrolki już nie gasły podczas kręcenia rozrusznikiem i wróciło zasilanie w skrzynce pod bezpiecznik pompy.
Na drugi dzień gdy chciałem odpalić auto było znowu ta samo. Znowu podłączyłem na krótko ... i nic. Pompa chodzi, kontrolki znowu gasną, obrotomierz leży... auto nie odpala.
Ktoś wie o co tu chodzi?
Rano wsiadam do Poloneza, próbuje odpalić... i nic.
Dzień wcześniej było wszystko ok.
Teraz nie słychać po przekręceniu zapłonu w ogóle działania pompy jak miało to zawsze miejsce i podczas kręcenia rozrusznikiem gasną całkowicie wszystkie kontrolki (nawet te od smarowania i ładowania, a zawsze gasły dopiero po odpaleniu auta) i nawet nie drgnie teraz wskazówka obrotomierza.
Zajrzałem w bezpieczniki, spalony był bezp. od pompy. Wstawiłem nowy bezpiecznik i nadal to samo. Sprawdziłem miernikiem i w ogóle pod bezpiecznik od pompy nie dochodzi zasilanie. Podłączyłem na krótko zasilanie na pompę i auto ładnie odpaliło, kontrolki już nie gasły podczas kręcenia rozrusznikiem i wróciło zasilanie w skrzynce pod bezpiecznik pompy.
Na drugi dzień gdy chciałem odpalić auto było znowu ta samo. Znowu podłączyłem na krótko ... i nic. Pompa chodzi, kontrolki znowu gasną, obrotomierz leży... auto nie odpala.
Ktoś wie o co tu chodzi?