Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Megger
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Program wskaźnika VU na ATMEGA8

c_04 01 Sty 2013 08:49 2214 3
  • #1 01 Sty 2013 08:49
    c_04
    Poziom 21  

    Witam
    Mam pewien problem, a mianiowicie: nie umiem programować więc zleciłem napisanie oprogramowania do wymyślonego przeze mnie wskaźnika. Nie za bardzo się to powiodlo, być może z powodu braku czasu programisty, ale coś tam się narodziło. Większość założeń układ spełniał, tyle że przestał działać. Zarówno ja jak i programista nie wiemy co jest przyczyną. Gdyby znalazł się ktoś kto potrafiłby uruchomić w/w program oraz dopisać brakujące funkcje - zrekompensuję się.

    Ja nawet nie wiem jak ten program zamienić do postaci hex, więc proszę nie zadawać pytań, na które nie znam odpowiedzi. Poniżej spróbuję zamieścić program i schemat układu. Uklad ma mierzyć poziom sygnalu z zakresu częstotliwości audio tj 20Hz - 20kHz.

    Po wielu bojach z wskaźnikami analogowymi i ciągłymi ich niedoskonałościami wymyśliłem coś co mialo te wszystkie problemy zniwelować. Największym chyba był problem diód prostowniczych stosowanych w takich układach do odwrócenia dolnej połówki. Okazało się dużym problemem to, że dioda ma ten "próg zadziałania". Trzeba więc sygnał dopasowywać żeby znowu móc zmierzyć ten najslabszy poziom... ale co z tym najmocniejszym? Z tego co sprawdzałem to u mnie wskaźniki całą skale zamykały przy napięciu trochę powyżej 1V (zastosowane wzmacniacze napięciowe).

    Kolejny mankament diód to ich szybkość, standardowe są zbyt wolne i wskaźnik reaguje ospale lub w jakis dziwny sposób (rozmawiałem z producentem wskaźników VU i mówił mi, że stosowane sa drogie diody germanowe - najdroższe z całych wskaźników [producent z Tajwanu bodajże]). Wpadlem na pomysł, że przecież diody można wyeliminować stosując offset na przetworniku i tylko mierzyć wartość napięcia jaka sie pojawia. Resztą zajmie sie procesor o czym jak to ma dzialać poniżej. Niestety nie posiadam patentu ale Ameryki też nie odkryłem.

    Urządzenie ma pobierać sygnał z wejścia ADC z dodanym offsetem 2,5V gdzie ADC ma rozdzielczość 5V i zamienia to wg algorytmu: sygnał - 2,5V = | wyjście |.
    Wyjście jest modułem tj gdy stan wejścia przyjmuje wartość poniżej 0 np -1 to usuwany jest znak -. Taki odczyt jest dalej przetwarzany najpierw dopasowany wg tabeli zadanej wg 11 poziomów wskazań.
    Chodzi o ścisłe dopasowanie wskazań do pomiarów ale też jest to pewien sposób na logarytm. Przy przekroczeniu pewnego poziomu i kolejnych stopni dioda sygnalizuje na różne sposoby poszczególne z nich np. kiedy caly zakres jest przekroczony to dioda miga/świeci bez przerwy. Pomiar na wyjściu podawany jest w postaci PWM co pozwala podpiąć bezpośrednio wskaźnik analogowy (każdy) i do niego dopasować wskazania. Brakuje natomiast funkcji presetów tj obwiedni w której byłyby dobrane różne czasy opadania wskazówki oraz podtrzymywania najwyzszych odczytów, chyba że pojawi się jeszcze wyższy - to wskaźnik ma ignorować spowolnione czasy opadania i czekania.
    Wskazówka ma zmienić swoje położenie na wyższą odczytaną z ADC wartość natychmiast, niezależnie od wybranego presetu. Brakuje również podprogramu sterującego podświetlaniem wskaźnika tj płynne rozjaśnianie po wlączeniu urządzenia i pierwotnie zamysł był również dołożenie trybu "power safe" co przyciemnialoby wskaźnik po jakimś wybranym czasie. Brakuje też trybu demo uruchamiającego się po każdorazowym włączeniu urządzenia - to taki test pokazujący poprawność kalibracji.

    Po modyfikacji kodu będę potrzebował od kogoś kto jej dokona zgody na jego używanie.
    To chyba tyle.
    Pozdrawiam

    P.S. Przypomniało mi się, że na przednim panelu miał być przycisk który naciskając miał zmieniać presety ok 4-5 (na stałe wpisane do pamięci), a przytrzymanie go wchodzilo w tryb ustawiania podświetlania i klikając miało się wybierać jasność po czym przy kolejnym przytrzymaniu program miał przechodzić w ustawianie trybu "power safe". Klikanie pokazywałoby zmianą położenia wskazówki wskaźnika po jakim czasie włączy się ten tryb. Oczywiście wybranie 0dB nie wyłączałoby nigdy podświetlania. Podświetlanie jest na żarówce stad ten olbrzymi tranzystor na schemacie (do wymiany po przebadaniu innych).

    P.S.2. Okazało się, że to jest bascom z czego chyba nie jestem zadowolony.

    Program wskaźnika VU na ATMEGA8

    Kod: basic4gl
    Zaloguj się, aby zobaczyć kod

    0 3
  • Megger
  • #2 02 Sty 2013 19:39
    szelus
    Specjalista - Mikrokontrolery

    Witam,
    Nie obraź się, ale odnoszę wrażenie, że Twój projekt jest tak skopany, że właściwie trzeba go zrobić od nowa. Zacznijmy od tego, że prędkość ADC w ATmedze jest za mała aby zrealizować na nim programowo detektor szczytowy (a tego potrzebujesz do wskaźnika VU) dla sygnału o maksymalnej częstotliwości 20kHz.
    Nie podałeś w opisie założenia co do zakresu tego wskaźnika VU, więc trudno powiedzieć, czy rozdzielczość przetwornika jest wystarczająca, ale w Twoim układzie od razu tracisz jeden bit.
    Zainteresuj się może jak realizuje się detektor szczytowy na wzmacniaczu operacyjnym, co pozwala na wyeliminowanie problemów z detekcją bezpośrednio na diodach.
    No i dwa podstawowe błędy w Twoim schemacie - brak kondensatorów 100n bezpośrednio na VCC ATmegi i wyjściu ze stabilizatora oraz zły tranzystor do starowania podświetleniem - P-MOSFET tu nie zadziała, w dodatku jest odwrotnie 8-O podłączony. Jeżeli już, to N-MOS. Czy ta żarówka to 50W halogen? Zwykle żaróweczki podświetlenia (o ile pamiętam z dawnych czasów) pobierały 20-50mA; do takiego prądu wystarczy jakikolwiek tranzystor npn.
    Sens kondensatora C4 oraz całego stopnia na IC1B też mi umyka.

    Jeżeli o chodzi o program, to ma się on trochę nijak do tego, co napisałeś. Z tego, co rozumiem (nie programuję w BASCOM, ale czytać to z grubsza potrafię) to program zawiera kilka różnych pętli głównych, z których realizuje się tylko pierwsza, jest jakaś pętla nieskończona w podprogramie kalibracji, tzn kalibracja nigdy skończy, jeżeli program w nią wejdzie. Dalej nie mam czasu analizować, ale zasada jest taka - jeżeli chcesz komuś zlecić napisanie programu, to zacząć musisz od precyzyjnego zdefiniowania jak ma on działać. Może zacznij od napisania czegoś w rodzaju instrukcji obsługi tego Twojego wskaźnika VU - będzie łatwiej zrozumieć o co chodzi.
    Odniosłem też wrażenie (może błędne), że to ma być projekt komercyjny. Jeżeli tak, to może po prostu zlecić to komuś, kto się zna zarówno na programowaniu jak i na projektowaniu układów mikroprocesorowych.
    Pozdrawiam.

    0
  • Megger
  • #3 02 Sty 2013 20:03
    BlueDraco
    Specjalista - Mikrokontrolery

    Całkowicie zgadzam się z poprzednikiem co do jego uwag nt. sprzętu i oprgramowania, a z tymi diodami to jakaś bajka. Jaka to dioda (oprócz zwykłych prostowniczych) jest niby za wolna do prostowania sygnału 20 kHz? Bylejaka 1N4148 za 3 grosze sobie z tym poradzi. Nie ma też problemu z "wyprostowaniem" sygnału na wzmacniaczu operacyjnym, i to bez straty napięcia na diodzie. Takie rzeczy to nawet ja potrafię zrobić, chociaż nigdy nie uczyłem się elektroniki analogowej - to podstawy podstaw. A akurat mam wolne moce przerobowe... ;)

    Jakikolwiek Cortex za 4 zł ma przetwornik, który da sobie radę z częstotliwością > 100 kHz, więc wybór procesora do projektu był cokolwiek kontrowersyjny.

    Odnoszę wrażenie, że ktoś tu Kolegę zrobił w konia.

    0
  • #4 03 Sty 2013 01:13
    c_04
    Poziom 21  

    Witam
    Tak Panowie ja się z Wami zgadzam (z racji tego iż w programowaniu jestem jak but) chociaż z tymi diodami i analogowym wskaźnikiem zupelnie nie. Jeżeli chodzi o program to od początku miałem takie wrażenie, że cos jest nie tak. Uważałem, że trzeba to napisać co najmniej w C, ale najlepiej w asemblerze - niestety programista mi nie powiedział w czym programuje do momentu kiedy uznałem, że nic z tego nie będzie bo za długo trwa ta cała zabawa (prawie 3 mies).

    Próbowałem napisać krótką instrukcję/sposób działania ale chyba mało przejrzyście.
    No więc założenia są takie, że wskaźnik ma mierzyć sygnał w zakresie 512 jednostek w + i 512 w minusie. Na drugim opampie tj IC1B oporniki R7 i R8 ustajalą offset przetwornikowi na 2,5V (nie jest to jakoś bardzo dokładne ale z tym powalczę później). Pierwszy opamp ma slużyć jako wzmacniacz pozwalający wpiąć się w układ lapowy - stąd tak duże impedancje, a kto wie czy nie będą potrzebne jeszcze większe. Układ miał mierzyć jak zwykły wskaźnik VU poziomy sygnału w zakresie częstotliwości 20Hz do 20kHz. Poszczególne poziomy odczytywane z ADC wyznaczyłem wg napięć odpowiadającym konkretnym poziomom wskazań czyli np dla 0dB miało być to jakieś 1,228V itd dla pozostałych. Najpierw, żeby ustalić jaka rozdzielczość ma tu miejsce podzieliłem 5V bo to pełny zakres ADC przez 1024 żeby dowiedzieć się jaki najniższy poziom przetwornik odnotuje. W ten sposób wiedziałem już czy -20dB da się zmierzyć, a o ile dobrze pamiętam napięcie odpowiadające temu poziomowi wynosi coś ok 100mV. Problemem jeszcze było czy się zmieszczę w 1/2 zakresu bo przecież mierzę + i -. Jak widać udało się przyporządkować w jakiś sposób te wartości.

    Regułę wg jakiej sygnał jest zamieniany jako obwiednia podałem wcześniej, dodam tylko tyle, że detekcja miała by się odbywać raczej na podtrzymywaniu stanu na PWM tj jeżeli odczytano h1F1 to PWM miałoby podtrzymać to w czasie zależnym od wybranego presetu. Presety jak napisałem wczesniej to takie fabryczne ustawienia:
    - normalne wskazanie PWM jest podtrzymywany jakieś 10ms ale poziom wyższy przestawia wskazówke na nowe wskazanie natychmiast, niezależnie od czasu podtrzymywania
    - pierwszy preset - czasy podtrzymań wydłużone do np 50ms, zwiększony czas opadania
    - preset drugi - czasy podstrzymania zwiększone do 100ms reszta jak w presecie 1
    - preset 3 - czasy podtrzymania zwiększone do 200-300ms reszta jak wyżej - w tym przypadku wskaźnik bardziej udaje wskaźniki słupkowe z detekcją szczytów, właściwie pokazując tylko je
    - preset 4 (niekonieczny) kolejne zwiększenie czasu podtrzymania pozwalające całkowicie udawać wskaźnik led szczytowy.

    Dodatkowo na panelu miała być dioda LED sygnalizująca przekroczenie pewnych poziomów i tak:
    - przekroczenie 0 i 1dB sygnalizowała zaświeceniam na 1 sekundę (być może było to trochę inaczej np 0dB - sec, a 1db i 2dB 2 sec)
    - przekroczenie poziomu 2dB - świecenie 2 sec
    - przekroczenie 3dB powodowało przekroczenie zakresu wskaźnika - oczywiście tylko w założeniach ale wskazówka już miała się dalej nie wychylać nawet przy zwiększaniu sygnału - sygnalizowane to było przez miganie ciągłe do momentu ustąpienia przekraczania tego zakresu.




    Na panelu miałby znadować się rownież przycisk służący do wybierania presetów oraz wprowadzania innych ustawień. Normalnie każde przyciśnięcie zmieniałoby preset na kolejny tj: normalnie -> preset 1 -> preset 2 -> preset 3 -> preset 4 -> normalnie -> preset 1 itd...
    Przytrzymanie tego przycisku miałoby przejść w tryb wyboru ustawień podświetlania wskaźnika tj na skali OdB oznaczałoby np wyłączenie go całkiem podczas gdy 1dB włączałoby żarówkę na stałe... klikając w przycisk wskazówka przeskakiwałaby: 0dB -> +1dB -> -20dB -> -10dB -> -7dB -> -5dB -> -3dB -> -2dB -> -1dB -> +1dB -> 0dB itd...
    Oczywiście dB w tym przypadku oznaczałoby minuty po których upłynięciu, a na przetworniku nie pojawi się żaden sygnał - wyłączy się podświetlanie wskaźnika lub przygaśnie (następny krok ustawiania podświetlania).
    Przytrzymanie przycisku od zmian ustawień powodowałoby przejście w stan wyboru jasności podświetlania/jasności podświetlania w stanie "power safe" - czyli tym kiedy upłynął jakiś czas i na ADC nic się nie pojawiło.
    Można by to rozdzielić tj wprowadzać ustawienia najpierw np dla świecenia w trybie normalnym co byłoby od razu widoczną zmianą, a później ustawianie jasności podświetlania lub jego braku w tym trybie "oszczędnym". Przejście w kolejne tryby uzyskuje się przytrczymując przycisk. Po przejściu przez wszystkie etapu ustawiania wskaźnik przechodzi w stan normalnej pracy. Każde przejście do kolejnego etapu jest sygnalizowane np: miganiem podświetlania kilka razy bądź kilkukrotnym miganiem diody na przednim panelu (tej samej pokazującej przekroczenia zakresów "clip"). Jednakże te kolejne etapy ustawień nie są to jakieś niezbędne fanaberie.
    Na schemacie widać złącze programatora - pełni ono też inną funkcję. Mianowicie też jest to swojego rodzaju programator... posiada 3 przyciski:
    - Enter
    - Up/Right
    - Down/Left
    Przyciskiem Enter wchodzi się w tryb kalibracji (wprowadzone ustawienia zapisywane są w postaci tablic do wewnętrznej pamięci EEPROM procesora).
    Kiedy już wejdzie się w ten tryb wskazówka ustawia się skrajnie w prawej pozycji (max) czyli 3dB. Przyciskiem Down/Left można zmienić wskazanie z +3dB na np 0dB. Pomocne jest to wtedy kiedy namalowana skala nie pokrywa się z wartościami pomiarów... czyli reasumując można tu podpiąć wskaźnik z białą tarczą z namalowanym ręcznie szlaczkiem i skalibrować wskaźnik do tego.
    Wartości wprowadzonej tablicy stanowią wzór do przeliczania stanów wyjścia względem wejścia (nowy porządek). W pierwotnym założeniu miała być możliwość całkowitego odwrócenia przeliczania czyli zamiast +3dB można by było ustawić -20dB, a dla +2dB -> -10dB itd. Takie ustawienie mogłoby być wykorzystywane np w kompresorach gdzie potrzebne jest wskazanie o ile sygnał przetworzony zmienił się względem tego wejściowego. Zrezygnowałem z tego ponieważ pojawiło się wiele innych problemów.
    W momencie kiedy podczas kalibracji zajechałoby się za daleko z wskazówką tj zamiast ustawienia jej na np +3dB ustawiłoby się na +2dB lub gdziekolwiek indziej, można ją przesunąc z powrotem przyciskiem Up/Right.
    Kroków jest 255 tyle ile poziomów PWM. Naciśnięcie Enter powoduje przejście do ustawiania następnego poziomu tj sygnalizowane jest to mignięciem diody "clip" na przednim panelu (tej migającej przy przekraczaniu zakresów). Dioda miga tyle razy ile odpowiada poziomowi, który będzie ustawiany tj 5 mignięć to ustawiane wskazanie dla 0dB (o ile dobrze liczę). Po przejściu przez wszystkie progi wskaźnik przechodzi do normalnej pracy oraz sygnalizuje to w jakiś sposób (o tym jeszcze nie zadecydowałem - może to być miganie podświetlaniem i świeceniem diody clip przez 3 sec). Co do zastosowanego tranzystora to o ile dobrze pamiętam na schemacie był błędnie wstawiony ale naprawdę był wstawiony dobrze. Co do schematu to ja to widzę tak: nie ma co zaczynać od tego, że zły tranzystor czy brak kondensatorów skoro po zanalizowaniu programu na tyle ile rozumiem to błędnie jest podane wyjście PWM. Przynajmniej tak mi się wydaje. Powinno być w programie chyba zamiast Pwm1a -> Pwm1b czy jakoś tak. Bez tego nawet najpoprawniej zbudowana płytka nic nie zmierzy.
    Co ciekawe ten układ działał ale tylko na początku. Później chyba nałożył się na to brak czasu bądź niekompetencja programisty... nie chcę obrażać bo już mam tego dość.
    W kazdym razie projekt może mieć znamiona komercyjne tzn dopuszczam taką możliwość.
    Sam pomysł... jeżeli ktoś potrafi sobie to zbudować to proszę bardzo - nie będę ciągał po sądach. Jednakże gdyby ktoś chciał wykorzystywać to stricte komercyjnie to proszę o kontakt.
    Pytanie teraz komu i za ile można by taki wskaźnik zlecić?
    Kiedyś rozmawiałem z jednym gościem i powiedział mi cenę zaporową, a w takiej sytuacji poskładam chyba co mam. Jeżeli wskaźnik nie będzie mierzyl do jakiejś rozsądnej granicy to nie będzie za dobrze.
    I oczywiście najważniejsze: tryb demo. Po każdorazowym włączeniu urządzenia takowy uruchamiałby się i obejmowałoby to przeskakiwanie wskazówki po poszczególnych wartościach i powolne jej opadnięcie, a także np powolne rozjaśnianie podświetlania na wzór włączania lamp w starych odbiornikach. Jest też opcja, żeby można wybierać te zaświecania... drugi taki sposób to tak jak zapalają się neonówki czyli błyśnięcia parę razy. Co do tego trybu demo to są chyba proste pętle czasowe - tak mi się wydaje np:

    Tak widzę rozjaśnianie (przypominam, że kompletnie nie umiem programować)

    Kod: basic4gl
    Zaloguj się, aby zobaczyć kod


    A tak rozbłyskiwanie:

    Kod: basic4gl
    Zaloguj się, aby zobaczyć kod


    To oczywiście tylko jakieś tam pomysły, a jak to naprawdę będzie wyglądać tego nie wiem. W każdym razie chciałbym mieć 3 takie tryby zapalania podświetlania i żeby też to można było wybrać i jakoś zapisać w pamięci żeby urządzenie za każdym razem później się tak uruchamiało i żeby dało się to znowu zmienić kiedy aktualne się już znudzi. Trzeci sposób rozjaśniania mógłby być czymś udającym świecenie jakichś mikstur na filmach SF czyli pewnego rodzaju krzyżówka obu tych trybów tj naprzemienne coraz szybsze rozjaśnianie i ściemnianie aż do pełnego świecenia.

    Jeżeli potrzebujecie koledzy jakichś danych, o których zapomniałem to proszę pytać wprost lub na PW. Propozycje za ile jesteście w stanie wykonać taki uklad z oprogramowaniem również prosiłbym na PW.

    Aaa i jeszcze słowo o wskźnikach analogowych. Zawsze miałem z nimi problem. Nie z tym, że coś tam pokazywały tylko właśnie dlatego, że było to coś tam.
    Po pierwsze przedstawiana charaterystyka częstotliwościowa ma się nijak do tego jaki sygnał jest naprawdę. Ja wiem o tym, że to wszystko jest przyjęte na podstawie norm różnych instytucji, że pomiar odbywa się w odniesieniu do 1kHz i jeszcze pare innych parametrów bierze w tym wszystkim udział. Jednakże popatrzcie koledzy tak z ręką na sercu na mój wymysł, a na wskaźniki budowane dotychczas. Tak się składa, że mam książkę "Wzmacniacze elektroakustyczne" czy jakoś tak... i jest tam schemat takiego miernika VU. Im jest on dokładniejszy i im więcej ma norm spełniać... w pewnym momencie układ samego wskaźnika rozrasta się do rozmiarów samego wzmacniacza. Poza tym wskaźnik analogowy ma jeden poważny "błąd" - to w jaki sposób zbudowana jest w nim obwiednia. Najprościej rzecz ujmując to filtr dolnoprzepustowy - jak więc odczytać poprawnie szybkie impulsy wysokich częstotliwości? Może komuś na tym nie zależy ale dla mnie to istotne. W moim pomysle sprawa obwiedni wyglada nieco inaczej bo pobierane są wszystkie wartości przychodzące w czasie po czym podtrzymywane są na wyjściu przez pewien czas... działa to podobnie jak LATCH w np tych wskaźnikach siedmiosegmentowych LED (ale też w innych układach np w 74HC165 - to rejestr przesuwny z latchami). W moim pomyśle teoretycznie nawet taki pomiar może okazać się przekleństwem i trzeba będzie stosować jakieś uśrednianie wartości coś na wzór prostego DSP. Ale mam nadzieję, że aż tak daleko nie trzeba będzie się posuwać.
    Sprawa diód też jest wielce dyskusyjna bo jak wyjaśnić dlaczego w układach audio stosuje się diody szybkie np FDH333 zamiast 4148? Sam stosowałem 4148 i coś jest nie tak. Na bodajże 7 zbudowanych przeze mnie wskaźników analogowych i czasami często zaawansowanych, żaden nie okazał się wart czasu jakiego nad nimi spędziłem. A budowałem i na superprostownikach i na kilku opampach po czym sumowałem odwracane połówki... nic to nie dało. W każdym razie efekty nie były satysfakcjonujące. Kondensatora wejściowego nie da sie dobrać optymalnie bo za każdym razem coś zostanie upośledzone. Za mały podetnie niskie częstotliwości - za duży ich nie podetnie przez co z kondensatorem w obwiedni nadmiernie obcięte zostaną wysokie częstotliwości, które w sygnale audio i tak są słabsze. Nie chce mi się za bardzo rozpisywać w temacie wskaźników ale pomińmy milczeniem te jednotranzystorowe pracujące tylko na dodatniej połówce sygnału. W każdym razie temat rzeka dlaczego chcę zbudować w/w wskaźnik. Chociażby podoba mi się to, że jest wybajerzony i potrafi rzeczy, których standardowe bez szafy płytek nie będą potrafiły... ma też mnóstwo innych zalet np taką, że można wykręcić z prostownika do ładowania akumulatorów jakiś amperomierz, a i tak bez większych problemów można go użyć jako miernika VU i to dość precyzyjnego. Napiszę jeszcze, że kiedyś sprawdzałem poprawność wskazań do przyłożonego napięcia i się okazało, że rzadko jest to nawet przybliżone. Większość dzisiejszych wskaźników - nie ma się co oszukiwać - to kolorowy bajer na przednim panelu... żeby bylo ładnie i PRO.

    Dodam jeszcze, że w układzie użyto opampa NE5532 czy czegoś podobnego, więc i tak jeden opamp by wisiał. Wymyśliłem to tak: pierwszy stopień ma zrobioną sztuczną masę z napięcia zasilania czyli dla pierwszego opampa to jest dokładnie 0 i ma on za zadanie pobrać sygnał i trochę go wzmocnić ew osłabić tak żeby wskazania były odpowiednie. Drugi opamp dodaje/ustala offset do sygnalu jako, że też jest zasilany z 12V, a podaję mu napięciez dzielnika o wartości 2,5V to tyle ma dodane na wyjściu.
    Zasugerowałem odseparowanie obu wzmacniaczy kondensatorem ponieważ poprzedni stopień ma powiedzmy jego offset wyższy niż ten kolejny przez co mogłyby być problemy. Jednakże zwracałem kilka razy uwagę na dodanie kondensatora w sprzężeniu zwrotnym IC1B, mającego zapobiegać wzbudzeniom ale poszło to chyba w las jak i wiele innych moich sugestii. Pwm wskaźnika powinien miec filtr tj jakis kondensator do masy i może coś jeszcze w szereg (dławik). Ale to już nie była moja działka bo jak mam przyjąć dławik nie znając częstotliwości? Ja natomiast nie rozmumiem po co zastosowano R12 i R13. To obniża wczesniejszy caly trud o połowę. Ehhh faktycznie informatyk/programista/elektronik jak z koziej d.... (wypikać).
    Pozdrawiam

    P.S. Co do tranzystora to ja chciałem tam dać BSS123. Z tego co sprawdzałem był wystarczający i cena też była ok. Jak poprawie na schemacie co się da i o czym nie zapomnę to zamieszczę.

    P.S.2 Co do straty rozdzielczości w postaci 1 bita to o jakiej stracie kolego mówisz? Bo jeżeli idzie o to, że pomiaru dokonuję w połowie przetowrnika to może tak tracę 1 najstarszy bit z racji tego, że sygnał mierzę jakby 2x bo po połowie więc ja tego tak nie widzę bo 512 kroków to i tak więcej niż można uzyskać na PWM (255). Bardziej mnie jednak martwi druga sprawa tj wzrost nazwijmy to szumów przetwornika przy dużych częstotliwościach próbkowania tj już chyba od kilku kHz. Tym razem mogę stracić podobno i do 3 najmłodszych bitów więc pomiar zostawałby właściwie 4 bitowy. Myślałem też nad zastosowaniem zewnętrznego przetwornika chociażby audio. Można teraz kupić takie najtańszcze chyba za pare PLN. Mógłbym wywalić te opampy bo taki przetwornik ma najczęściej wszystko w sobie. Możliwe też, że jakiś jednak opamp byłby potrzebny z racji pomiaru w układach lampowych. Tam muszę mierzyć przez duży opornik bo inaczej spada mi sygnał. Ideałem byłoby, żeby ktoś się tym zajął i w konsultacji ustalilibyśmy jakieś rozwojowe, optymalne rozwiązanie.

    P.S.3 Z niekompetentnym programistą jest taki plus, że poczytałem o języku BASCOM i okazało się, że mógłbym zbudować parę maszyn niespecjalnie ucząc się języka... poczytałem także o innych rzeczach... więc to 3 mies nauki właściwie;)

    0