Kolego, zaczynasz błądzić - piszesz, że 4x4 wskazane, za chwilę już bez 4x4, i za chwilę znowu będzie jednak z 4x4...
Terrano chleje nie 10 litrów, a 12-17 w mieście/wsi/polu/lesie i nie jest niestety bezawaryjne.
Lekko podwyższony jest Ford Fusion 1.4 TDCi, oszczędny, tani i relatywnie wysoki jak na osobówkę, ale to klasa niższa od Golfa. Kup sobie Citroena C5 2.0 HDi, silnik odporny, solidny i niewysilony, a zawieszenie z hydrauliczną regulacją prześwitu, więc i po wsi pojeździsz.
Jeżeli wtajemniczysz się w budowę zawieszenia, to większość rzeczy wymienisz samemu w razie awarii. Jednak przestrzegam przed wyeksploatowanymi modelami.
Citroen jest niedocenianą marką, jako przykład podam informację, że na slalomie Golf IV 4x4 przegrał wyścig czasowy z Xantią II Citroena bez napędu 4x4 aż o 6 sekund, co jest całkowita deklasacją i stanowi o świetnych właściwościach układu zawieszenia hydraulicznego hydractive.
Sam łamię stereotypy wybierając zawsze najbardziej awaryjne auta wg ADAC i DEKRY, a nie robiąc przez wiele tysięcy nic przy autach (Cherokee XJ 2,5TD, Xantia TD i HDi, C5 HDI, Saxo, Cherokee KJ CRD i parę innych, niby psotliwych, aut...). Przy zakupie kieruję się logiką, a nie durnymi opisami z internetu ludzi, którzy opisują często coś czym nigdy nie jeździli. Sam jeździłem jakieś 16 lat temu Golfem II w Dieslu i to było najczęściej psujące się auto jakie w życiu miałem! Zrywany pasek klinowy, urwane koło podczas jazdy przy małej dziurze w asfalcie, korozja blacharki podłogi, regeneracja pompy dwukrotna i tak w nieskończoność...