Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Golf 3 - Spotkanie z rzeczoznawcą - jak postępować ?

skaktus 02 Sty 2013 18:12 6786 24
  • #1 02 Sty 2013 18:12
    skaktus
    Poziom 37  

    Witam.

    Na wstępnie proszę moderatora, jeśli to konieczne, o przeniesienie tematu do odpowiedniego działu.

    A teraz sama kwestia z autem - oczekuję na rzeczoznawcę z Liberty, celem wyceny szkody powstałej nie z mojej winy. Czy w tym wypadku warto umyć auto przed pojawieniem się rzeczoznawcy, wypucować je wewnątrz tak aby wyglądało jak najlepiej czy pozostawić jest jest obecnie - auto wygląda średnio ze względu na zacieki i brud (jest białe).

    Czy ktoś ma w tym doświadczenie ?

    0 24
  • #2 02 Sty 2013 18:22
    KJaniczak
    Poziom 24  

    Witam.

    skaktus napisał:
    wypucować je wewnątrz tak aby wyglądało jak najlepiej


    chcesz go sprzedać temu rzeczoznawcy?
    Lepiej nic nie rób tylko pilnuj, żeby wszystkie szkody widział bo z nimi to jest tak, że tylko kombinują jak najmniej wypłacić odszkodowania. Jak będziesz coś robił to skłonni są podważyć, że to uszkodzenia powstałe podczas zdarzenia.

    0
  • #3 02 Sty 2013 18:47
    skaktus
    Poziom 37  

    Sprzedawać nie chcę, jedynie doprowadzić auto do stanu z przed zdarzenia, nie chcę pieniędzy, tylko auto takie jakie było. Pytam z tego względu że część osób pisze o tym, żeby auto odpucować, co teoretycznie ma w oczach rzeczoznawcy podnieść jego wartość.

    0
  • #4 02 Sty 2013 18:54
    bruns
    Poziom 30  

    skaktus napisał:
    Czy w tym wypadku warto umyć auto przed pojawieniem się rzeczoznawcy, wypucować je wewnątrz tak aby wyglądało jak najlepiej czy pozostawić jest jest obecnie - auto wygląda średnio ze względu na zacieki i brud (jest białe).

    Zawsze warto wypucować bo wtedy auto wygląda na zadbane ,serwisowane i doinwestowane co ma wpływ na ogólną ocenę wartości auta i naliczonego odszkodowania .
    Nie piszesz co za auto , ile lat i jakie szkody . Co innego pęknięty zderzak a co innego np. dachowanie i szkoda całkowita .

    0
  • #5 02 Sty 2013 18:56
    TooMeeK
    Poziom 21  

    Ja miałem białe auto i dostałem "strzała" w bok. Też nie z mojej winy. Auto nadawało się do dalszej jazdy, a obyło się bez Policji.
    Nic nie robiłem, tylko wieczorem zgłosiłem szkodę + wysłałem pisemne oświadczenie sprawcy. Zadzwonił telefon i za dwa dni byłem u rzeczoznawcy, w ciągu tygodnia odszkodowanie wypłacili (PZU) i nikt nic nie zaniżał z powodu "brudnego" auta.
    Ale pewnie znaczenie ma wiek auta ~20 lat.

    0
  • #6 02 Sty 2013 18:57
    skaktus
    Poziom 37  

    Auto to golf 3, rocznik 94. Auto zadbane od nowości, kilka lat temu dostało nowy lakier. W aucie uszkodzony cały prawy bok (dość mocno przetarty) oraz w wyniku uderzenia i wskoczenia auta na krawężnik uszkodzony układ kierowniczy. Najbardziej uszkodzone są drzwi - całe pogięte itd.

    Auto stoi od świąt na ulicy, jeździć za bardzo się nim nie da, jest całe upaćkane więc...

    1
  • #7 02 Sty 2013 19:00
    kamil907
    Poziom 28  

    Jeśli nie chcesz pieniędzy to wybierz naprawę bezgotówkową czyli ustal z ubezpieczycielem, że oddasz auto do serwisu i upoważniasz serwis do pobrania odszkodowania w takiej kwocie ile wyniesie naprawa. Jednak w przypadku takiego auta najlepiej brac gotówkę i robic na własną rękę bo wtedy zawsze coś jeszcze zostanie.

    0
  • #8 02 Sty 2013 19:14
    vodiczka
    Poziom 43  

    skaktus napisał:
    Pytam z tego względu że część osób pisze o tym, żeby auto odpucować, co teoretycznie ma w oczach rzeczoznawcy podnieść jego wartość.
    bruns napisał:
    Zawsze warto wypucować bo wtedy auto wygląda na zadbane ,serwisowane i doinwestowane co ma wpływ na ogólną ocenę wartości auta i naliczonego odszkodowania .

    Koszty naprawy auta biorą z cennika uwzględniając wyrządzone szkody i pucowanie nie ma wpływu na wycenę. Lichy to byłby rzeczoznawca , który dałby się nabrać na takie chwyty.

    0
  • #9 02 Sty 2013 19:16
    bruns
    Poziom 30  

    Skautus wypucuj auto , nie tracisz a możesz zyskać . Miałem wypadek w tamtym roku tyle że motocyklem . Wiedziałem że będzie szkoda całkowita bo rama z widelcem w wyniku zderzenia "zawinęła" się na silniku . Przed przyjazdem rzeczoznawcy motor został wypucowany , wypolerowane dekle silnika i wszystkie chromy , nawet opony wypastowane . Wyglądał jak prosto z salonu ,tylko pogięty .
    I nagle ze starego 30 letniego "japońca" motor zmienił się na kolekcjonerskiego klasyka sprowadzonego z Ameryki Północnej .

    0
  • #10 02 Sty 2013 19:25
    vodiczka
    Poziom 43  

    bruns napisał:
    nagle ze starego 30 letniego "japońca" motor zmienił się na kolekcjonerskiego klasyka sprowadzonego z Ameryki Północnej .

    Stosowne dokumenty oczywiście posiadałeś :D
    Co innego szkoda całkowita a co innego naprawa.

    0
  • #11 02 Sty 2013 23:27
    krocze
    Poziom 25  

    Uszkodzenie układu kierowniczego i przetarty cały bok w aucie wartym ok. 2-3 kilo pln to raczej szkoda całkowita. Policzą ci zapewne wartość auta i dadzą kasę...

    Znajomy za zderzak i wgniotkę w Cinquecento wartym 1000pln dostał 700pln, sprzedał za 1500pln i jeszcze wyszedł na plus...

    0
  • #12 06 Sty 2013 20:46
    Sołtys_Elbląga
    Poziom 31  

    Jak was czytam to smutno się robi.
    W przypadku jak gość ma uszkodzony układ kierowniczy to rzeczoznawca nie może tego stwierdzić na miejscu, chyba, że pękł wahacz albo uszkodził się przegub i po zdjęciu koła widać gołym okiem. Wtedy korzystna jest naprawa bezgotówkowa i przy okazji dogadujesz się z serwisem aby coś tam doliczyli, chodź zależy jak oni do tego podejdą. Kasę bierzesz tylko wtedy, kiedy masz otarcie czy coś, wtedy sobie zrobisz taniej i przytulisz kasę. Takie coś jak szkoda całkowita to jest tylko i wyłącznie dymanie poszkodowanego. Ubezpieczalnia wtedy zrzyna jak może. Nagle części stają się drogie itp, tak, abyś jak najmniej dostał. Ja za zadrapanie zderzaka dostałem 600zł, przetarłem lekko papierem chyba 2000 i był jak nowy. Tu się to opłaca. Teraz niedawno miałem bum, chyba już z dziesiąte - wiem wszystko i o wszystkim, o każdych ich sztuczkach. Auto naprawiane z OC nie może być robione na częściach zamiennych, chyba, że dacie sobie spokój i zrobicie jak oni chcą. Najważniejsze są faktury, no ale i naprawa bezgotówkowa. Więc nic nie przytulisz. Można kombinować. Auto wycenione na 1600zł i kasa do ręki lub 3800 i naprawa w warsztacie (bezgotówkowo). Cena auta 4000zł więc blisko "szkody całkowitej". Niezależny rzeczoznawca wycenił auto na ponad 4200zł (netto). Odpowiedź od firmy "Naprawa na pograniczu opłacalności". Postanowiłem podziałać. Zgodziłem się na 3800 pod warunkiem wypłacenia mi tej kasy. Odpisywali coraz później i później. Kombinowali, chcieli ponownych oględzin, wiedząc, że auto jest naprawione z mojej kasy. Chcieli tylko zaniżyć wtedy koszta. No ale poszło przed sądowe polubowne wezwanie do zapłaty. Ogólnie czekałem ponad pół roku (od czerwca 2012), ale czego się nie robi dla dodatkowych 2200zł :)


    I nie myj auta, oni na to nie patrzą. W środku możesz mieć nasrane za przeproszeniem, ich to nie obchodzi. Liczy się wartość auta brana z tych ich liczydeł a nie z wyglądu. Czy to pordzewiałe czy zadbane nie ma znaczenia.
    Pozdrawiam.

    0
  • #13 06 Sty 2013 21:45
    krocze
    Poziom 25  

    Sołtys_Elbląga napisał:
    Jak was czytam to smutno się robi.

    Po co ta wstawka? Wystarczało opisać swoje doświadczenia, a nie podkreślać jaki to ty chojrak drogowy. Przecież nie wszyscy są tak zaradni, aby aż 10 razy widywać się z rzeczoznawcą...

    0
  • #14 06 Sty 2013 21:56
    bruns
    Poziom 30  

    Sołtys_Elbląga napisał:
    Czy to pordzewiałe czy zadbane nie ma znaczenia.
    Tak ! A świstak siedzi i zawija te sreberka .

    0
  • #15 06 Sty 2013 22:22
    Sołtys_Elbląga
    Poziom 31  

    krocze napisał:
    Po co ta wstawka? Wystarczało opisać swoje doświadczenia, a nie podkreślać jaki to ty chojrak drogowy. Przecież nie wszyscy są tak zaradni, aby aż 10 razy widywać się z rzeczoznawcą...


    To skoro nie wiesz to po co pisać swoje gdybanie? I nie chojrak drogowy, lecz tylko walczyłem o swoje, o coś co mi się należy. Te 10 razy albo i więcej czegoś mnie nauczyło. Widocznie coś musiało w tym być. Od tak sobie ludzie nie wjeżdżali we mnie.
    bruns napisał:
    Tak ! A świstak siedzi i zawija te sreberka .

    Rozwiń swoją myśl bo pewnie sam nie wiesz o czym piszesz. Ich nie obchodzi czy serwisujesz w ASO czy kupujesz na szrocie używki. Za nadkole w innym kolorze policzyli tak jak oryginał, tylko, że farba już nie biała a w kolorze nadkola zamiennego. Nawet jak masz uszkodzenie z innej szkody to i tak Ci policzą. Zanim wymieniłem zderzak miałem na nim 3 kolizje i 3 razy pod rząd ten sam rzeczoznawca. Nie powinien uznawać, ale trochę farbki i mówiłem, że sam w drzewo uderzyłem. Za pierwszym razem tego nie zrobiłem i na wycenie było zaznaczone na końcu "Samochód nie naprawiony po ostatniej szkodzie". Więc 650zł w plecy.
    Kupiłem zderzak nowy za 130zł, pomalowałem go farbą w sprayu, gdzie dorobili mi kolor do reszty nadwozia i porobiłem od groma zacieków, podkład źle położyłem, ze schodziły płaty farby. No i co, rzeczoznawca policzył jak za lakierowanie w serwisie.

    0
  • #16 06 Sty 2013 23:33
    bruns
    Poziom 30  

    Sołtys_Elbląga napisał:
    Za nadkole w innym kolorze policzyli tak jak oryginał, tylko, że farba już nie biała a w kolorze nadkola zamiennego
    Przestań pisać bzdury bo widzę że nie odróżniasz błotnika od nadkola i wciskasz kit że rzeczoznawca za podróbkę w innym kolorze policzył jak za oryginalny nie naprawiany element .
    Sołtys_Elbląga napisał:
    Nawet jak masz uszkodzenie z innej szkody to i tak Ci policzą.
    Taak ! A świstak nadal zawija te sreberka !

    0
  • #17 06 Sty 2013 23:49
    vodiczka
    Poziom 43  

    Może ten rzeczoznawca to "śwagier" sołtysa :D

    0
  • #18 07 Sty 2013 00:33
    krocze
    Poziom 25  

    Sołtys_Elbląga napisał:
    Te 10 razy albo i więcej czegoś mnie nauczyło. Widocznie coś musiało w tym być. Od tak sobie ludzie nie wjeżdżali we mnie.


    Rzeczywiście, masz rację, nie w każdego tak często wjeżdżają.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Sołtys_Elbląga napisał:
    Nawet jak masz uszkodzenie z innej szkody to i tak Ci policzą.


    To przed przyjazdem młotek w dłoń i tłuczenie szyb? To sugerujesz? Głupoty piszesz! Wszystko w granicach rozsądku!

    0
  • #19 07 Sty 2013 10:17
    Sołtys_Elbląga
    Poziom 31  

    Tu nie chodzi o to że jak ktoś uderzy ci w przód to oddadzą za tył. Dostaniesz w lewą stronę zderzaka to nie patrzą czy miałeś wcześniej uszkodzona prawa. Fakt pomylilem nadkole z lotniskiem za co przepraszam na kolanach. Nie jest to żaden szwagier. Ale w przypadku zarysowania to bierzesz młotek i robisz mała dziurę dla większej kasy.

    0
  • #20 07 Sty 2013 10:29
    vodiczka
    Poziom 43  

    Sołtys_Elbląga napisał:
    Ale w przypadku zarysowania to bierzesz młotek i robisz mała dziurę dla większej kasy.

    I przez takich cwaniaczków wszyscy płacimy wyższe składki ubezpieczeniowe, nie masz czym się chwalić sołtysie :D

    0
  • #21 07 Sty 2013 16:52
    Sołtys_Elbląga
    Poziom 31  

    Płacimy przez takich, co na drugi dzień po odebraniu prawka tracą kontrolę nad autem i robią szkodę. Niestety, gdybyśmy płacili przez takich cwaniaczków jak sądzisz, to składki nie były by wyższe np do 25go roku życia.
    Ja nie napisałem, że tak robię, ale Ci, co chcą zarobić to tak zrobią. Jeżeli chodzi o zwrot kasy już za uszkodzony wcześniej np błotnik to nie możesz mówić, że miałeś kolizję i nie naprawiłeś bo coś tam, mówisz, że uderzyłeś na parkingu albo drzewo w Ciebie uderzyło, tak aby było, że to Ty uszkodziłeś i nie dostałeś za to pieniędzy.
    Uderzyłem w lisa, świeża krew, dużo krwi. Połamany zderzak i brak halogenu. Na drugi dzień kolizja, ta sama strona co spotkanie z lisem. Rzeczoznawcy nie interesował ślad po lisie a ślad uszkodzenia, które spowodował inny kierujący. Oddali TYLKO za malowanie, gdyż połamanie z winy lisa, ale gdyby zderzak był też wyżej połamany z powodu kolizji to niestety dodano by wymianę.

    I proszę tu też nie łapać mnie za słówka. Nie jestem jakimś wybitnym uczonym w tej dziedzinie, ale to co wiem to dziele się tu i wyjaśniam przy okazji pomagając. Pomyliłem nadkole z błotnikiem a tu już mnie za ciamajdę mają. Jeszcze raz padam na kolana i przepraszam za pomyłkę.

    Dodano po 2 [minuty]:

    A i nie lotnisko a błotnik, słownik T9 czasami zawodzi :)

    0
  • #22 07 Sty 2013 17:16
    krocze
    Poziom 25  

    Wcześniej:

    Sołtys_Elbląga napisał:
    wiem wszystko i o wszystkim


    Teraz:
    Sołtys_Elbląga napisał:
    Nie jestem jakimś wybitnym uczonym w tej
    dziedzinie


    Rozsądna zmiana poglądów ;)

    0
  • #23 07 Sty 2013 17:29
    Sołtys_Elbląga
    Poziom 31  

    Znów starasz się złapać mnie za słówko.
    Wiem o wszystkim jeżeli chodzi o szkody. Wiem co mi się należy i jak się o to starać. Kiedyś to olałem, teraz żałuję. Człowiek uczy się na błędach a ostatnio powiedziałem sobie, że dość. Wg firm ubezpieczeniowych jesteś zobowiązany szukać najtańszych części i w ogóle. Niestety, ale tak nie jest. Niezależny rzeczoznawca robił wszystko na oryginalnych częściach bo tak należy. Mniejsza o to, odbiegamy od tematu.
    A nie jestem wybitnym uczonym w tej dziedzinie ponieważ wybrałem całkiem inny kierunek Panie Krocze.


    Takie sprostowanie:

    bruns napisał:
    Sołtys_Elbląga napisał:
    Za nadkole w innym kolorze policzyli tak jak oryginał, tylko, że farba już nie biała a w kolorze nadkola zamiennego
    Przestań pisać bzdury bo widzę że nie odróżniasz błotnika od nadkola i wciskasz kit że rzeczoznawca za podróbkę w innym kolorze policzył jak za oryginalny nie naprawiany element .

    Błotnik kupiłem na szrocie w innym kolorze, miałem otarcie, zwrócono mi za malowanie zderzaka "kolor biały", malowanie błotnika "kolor srebrny". Nie na biało a na srebrno.
    Jeżeli chodzi o podróbkę, to masz to samo co po naprawie z OC, czyli część zamienną.

    Kolega na początku prosił o to, czy ma myć auto i je odkurzać. Ja odpowiadam, że nie. Mam doświadczenie i nigdy ani nie pucowałem ani nie odkurzałem. To czy brudno i kurz to ich nie interesuje.

    0
  • #24 08 Sty 2013 13:19
    putin2208
    Poziom 18  

    Ja miałem kolizję z nie mojej winy.Zgłosiłem szkodę w pzu. W dwa dni po zgłoszeniu miałem wycenę (piątek) i nie chcieli mi uznać lampy i zderzaka. To powiedziałem nie ma problemu wstawiam auto na warsztat a pan sobie przyjedzie i spiszę wszystko. W końcu uznał wszystko i w poniedziałek kaskę miałem na koncie;)

    0
  • #25 10 Sty 2013 21:34
    krocze
    Poziom 25  

    Sołtys_Elbląga napisał:
    wybrałem całkiem inny kierunek Panie Krocze.


    Obranie kierunku do sklepu po piwo nie jest chyba tutaj najlepszym rozwiązaniem ;) Proszę potraktować to wyłącznie jako niezłośliwą ironię, jako że ja też wybrałem "inny" kierunek. Dziękuję ponadto za podkreślenie wielkości mego nicka, ja nie ośmieliłbym się użyć dużej litery.

    Dodano po 59 [sekundy]:

    putin2208 napisał:
    W końcu uznał wszystko i w poniedziałek kaskę miałem na koncie;)


    Kolego, pochwal się kwotą, tak po cichu ;)

    0