Witam,
mam problem z Toyotą RAV4, rocznik 2003, benzyna 2.0, 150km. Auto stało kilka dni w garażu, zostało odpalone, przejechało koło pół kilometra po czym znowu stało koło 3 dni, tym razem na dworze, ale temperatura była dodatnia. Ku mojemu zdziwieniu przedwczoraj wsiadam do auta, nie odpala, nawet nie ma rozruchu, gasną kontrolki przy przekręcaniu kluczyka, potem znów się zapalają, ale auto milczy jak zaklęte. Pierwsza myśl (bo już kiedyś był taki problem) - akumulator. Niestety nie on był przyczyną, bo auto nadal nie odpalało mimo, że było podłączone do innego samochodu. Dowiedziałam się, że przyczyną może być bendiks, który nie "wskakuje". Czy rzeczywiście to sprawia problem, czy da się to jakoś samemu ruszyć (bo ponoć się zawiesił i dlatego auto nie odpala) bądź czy macie jakieś inne pomysły co jest nie tak?
mam problem z Toyotą RAV4, rocznik 2003, benzyna 2.0, 150km. Auto stało kilka dni w garażu, zostało odpalone, przejechało koło pół kilometra po czym znowu stało koło 3 dni, tym razem na dworze, ale temperatura była dodatnia. Ku mojemu zdziwieniu przedwczoraj wsiadam do auta, nie odpala, nawet nie ma rozruchu, gasną kontrolki przy przekręcaniu kluczyka, potem znów się zapalają, ale auto milczy jak zaklęte. Pierwsza myśl (bo już kiedyś był taki problem) - akumulator. Niestety nie on był przyczyną, bo auto nadal nie odpalało mimo, że było podłączone do innego samochodu. Dowiedziałam się, że przyczyną może być bendiks, który nie "wskakuje". Czy rzeczywiście to sprawia problem, czy da się to jakoś samemu ruszyć (bo ponoć się zawiesił i dlatego auto nie odpala) bądź czy macie jakieś inne pomysły co jest nie tak?