Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Astra II - czy już pora się rozstrać ?

admiralbar 07 Sty 2013 16:44 3798 28
  • #1 07 Sty 2013 16:44
    admiralbar
    Poziom 9  

    Cześć. Jak w temacie zastanawiam się nad ew. sprzedażą mojego auta. Rocznik 99 - jak dotąd spisywało się dobrze (mam 150 tys przebiegu), ale zbliża się czas wymian części - koszt na gotowo, ze wszystkim ok 1,5-2 tys. I tu pytanie czy sprzedawać auto, bo naprawy to 1/4 wartości auta i szukać czegoś nowszego czy włożyć kasę w nadziei że nic więcej nie będzie się sypało w najbliższej przyszłości w staruszku. Dodatkowo im auto starsze tym trudniej je sprzedać, więc możę warto opuścić kupcowi na naprawy ?
    Co sądzicie - z góry dzięki za odpowiedzi.

    0 28
  • #2 07 Sty 2013 16:58
    Sołtys_Elbląga
    Poziom 31  

    Wszystko zależy od Ciebie. Jeżeli jeździ Ci się wygodnie, plastiki nie hałasują i w ogóle, to czemu miałbyś nie inwestować. Patrząc z drugiej strony, chciałbyś Ty kupić autko "w idealnym stanie" i zainwestować około 1500zł? Raczej nie. To czy coś będzie się dziać potem czy nie to nie wie nikt. Ja zrobiłem kapitalny remont silnika a za 3 tygodnie wymieniałem skrzynie biegów...

    0
  • #3 07 Sty 2013 17:02
    pawel-jwe
    Poziom 30  

    Powiem Ci tak, co do sprzedaży to na plus dla Ciebie jest fakt że Astra II to dość popularne i uznane autko, ale
    1. Cenisz swoje auto na 6-8tyś zł - sporo jak za ten rok, za kwotę 8tyś można trafić Astrę nawet z 2002r.
    2. Twój rocznik można kupić już nawet za 4tyś.
    I tu się zaczyna troszkę problem, mianowicie popularność auta sprawiła że jest ich bardzo dużo i co gorsza jest OGROMNA rozbieżność cen (jak już napisałem wyżej). Niestety to sprawia, że trudno Ci będzie sprzedać auto, chyba że: cena pójdzie w dół i będzie bardzo konkurencyjna, albo autko jest bardzo zadbane, super wyposażone i się tym wyróżnia spośród innych. Jeśli auto Ci w pełni odpowiada i wystarcza, do tego jesteś pewny że technicznie auto jest ok, a te 1,5-2tyś to na rzeczy eksploatacyjne to chyba warto żeby jeszcze pojeździć tym autem.
    PS. Miałem podobny problem ze swoim autem, przez 2 lata chciałem go sprzedać i nie udało się, w końcu zrezygnowany wolałem oddać za darmo bratu niż za pół ceny obcym.

    0
  • #4 07 Sty 2013 17:18
    basstec
    Poziom 34  

    Jak jesteś pewny auta i nic się z nim nie dzieje oprócz naturalnego zużycia to zostaw, może spróbuj coś "urwać" z kosztów wymian eksploatacyjnych, może sam coś podziałaj oszczędzając parę "stówek". Ja niedawno kupiłem za grosze auto od znajomego, zostało mu po zmarłym ojcu, trochę zaniedbane ale cena na prawdę okazyjna, własnymi rękoma pod blokiem porobiłem kilka rzeczy zaoszczędzając na robocie z 300zł przynajmniej. Teraz chcę zainwestować w porządny komplet kluczy i porobić co zostało przy zawieszeniu, zwrócą mi się narzędzia z nawiązką.
    Pamiętaj, że każde auto, które kupisz poza nowym będzie też wymagać jakiegoś wkładu a im nowsze tym koszt części wyższy.

    0
  • #5 07 Sty 2013 18:06
    admiralbar
    Poziom 9  

    No wlasnie takie to dylematy wlasciciela. Jak to mowia auto tyle warte ile ktos da. Ale astra z 2002 za 8 tysia to raczej bedzie padlo, a nie samochod w rozsadnym stanie/przebiegu.

    Za sprzedaza - auto nie jest zbyt komfortowe i mnie troche juz meczy, im dluzej je trzymam tym trudniej bedzie je sprzedac - a oddac nie mam komu bo wszyscy z rodziny maja samochody.

    Przeciw - w nowym aucie i tak trzeba bedzie wymienic zawieszenie, oleje, filtry czy inne czesci - a te nie sa tanie jak w astrze i dostepne niemal w kazdym spozywczaku. Pod blokiem raczej troche strach zostawic - astry nikt nie ruszy :P No i slusznie przywolany argument - wiekszosc spraw jak zawieszenie, rozrzad czy inne w astrze zrobie sam - w nowszym aucie juz nie bardzo.

    0
  • #6 07 Sty 2013 20:32
    2134684
    Użytkownik usunął konto  
  • #7 07 Sty 2013 21:22
    admiralbar
    Poziom 9  

    1. sprzęgło prawdopodobnie z wysprzęglikiem + linka
    2. rozrząd ( to zrobię sam więc same części)
    3. tłumiki - końcowy i środkowy
    4. maglownica jeszcze nie leci, ale niebawem pewnie zacznie bo nie była ruszana od nowości
    5. amory tył + nie pamiętam ile procentowo, ale diagnosta mówił żeby się powoli szykować na wymianę

    0
  • #8 08 Sty 2013 10:18
    basstec
    Poziom 34  

    Jak nie stać Cię na nowe auto albo takie 2-3 letnie to zostaw sobie astrę, kupisz 7-8 letni samochód i możesz mieć to samo w nim do roboty tylko drożej Cię to wyjdzie.

    0
  • #9 08 Sty 2013 14:25
    roney03
    Poziom 13  

    W zasadzie wszystkie te naprawy można wykonać samemu.Jeśli czujesz sie na siłach samemu wymienić rozrzad to sprzegło i amortyzatory też sam dasz rade, o ile posiadasz warunki (miejsce , klucze)

    A czy robić stary czy kupić nowszy to trzeba samemu rozważyć wszystkei za i przeciw.
    Tu raczej trudno o jednoznacznie dobrą rade.

    0
  • #10 08 Sty 2013 15:00
    2134684
    Użytkownik usunął konto  
  • #11 08 Sty 2013 15:03
    balonika3
    Poziom 36  

    admiralbar napisał:

    1. sprzęgło prawdopodobnie z wysprzęglikiem + linka
    Albo jedno, albo drugie.

    0
  • #12 08 Sty 2013 15:12
    Tommy82
    Poziom 39  

    admiralbar
    Wex pod uwagę ze kupisz auto które ktoś sprzedał mając ten sam dylemat co Ty albo i gorzej jak trafisz na "specjalistę".

    0
  • #13 08 Sty 2013 15:20
    basstec
    Poziom 34  

    Tommy82 napisał:
    kupisz auto które ktoś sprzedał mając ten sam dylemat co Ty albo i gorzej
    Tylko Niemcy przed sprzedażą samochodu wymieniają wszystkie płyny, rozrząd i naprawiają co popsute oczywiście w ASO :)
    Nikt w sprzedawany samochód nie włoży złotówki jak nie musi bo i po co? No chyba, że drożej sprzeda to wtedy tak ale naprawa raczej w kategorii inwestycji.

    0
  • #14 08 Sty 2013 17:29
    ssb.mixer
    Poziom 17  

    admiralbar napisał:
    Cześć. Jak w temacie zastanawiam się nad ew. sprzedażą mojego auta. Rocznik 99 - jak dotąd spisywało się dobrze (mam 150 tys przebiegu), ale zbliża się czas wymian części - koszt na gotowo, ze wszystkim ok 1,5-2 tys. I tu pytanie czy sprzedawać auto, bo naprawy to 1/4 wartości auta i szukać czegoś nowszego czy włożyć kasę w nadziei że nic więcej nie będzie się sypało w najbliższej przyszłości w staruszku. Dodatkowo im auto starsze tym trudniej je sprzedać, więc możę warto opuścić kupcowi na naprawy ?
    Co sądzicie - z góry dzięki za odpowiedzi.


    Tak jak Ty chcesz komuś sprzedać auto wymagające naprawy, tak samo Tobie sprzedadzą auto w które trzeba włożyć sporo kasy. Więc co to za biznes? Kupisz coś nowszego więc i naprawa będzie droższa.

    0
  • #15 08 Sty 2013 19:22
    tzok
    Moderator Samochody

    Widzę tu jeden potencjalny problem - Astra w tym wieku może być już solidnie przerdzewiała i nie chodzi mi tu o nadwozie ale o podwozie i elementy zawieszenia.

    Piszesz, że Astra jest niewygodna, jeśli masz na myśli zawieszenie to raczej jest w nim do roboty więcej niż tylko tylne amortyzatory, bo przynajmniej jak dla mnie jest to auto komfortowe i przy sprawnym zawieszeniu bardzo pewnie się prowadzące, w moim przypadku jedyne zastrzeżenia co do komfortu do głośny diesel 2.0.

    W każde kilkuletnie używane auto po zakupie trzeba włożyć 1-2 tys. zł.

    0
  • #16 08 Sty 2013 23:42
    admiralbar
    Poziom 9  

    Dzięki za wszystkie posty, odpowiadam grupowo :

    Cytat:
    Jak nie stać Cię na nowe auto albo takie 2-3 letnie to zostaw sobie astrę, kupisz 7-8 letni samochód i możesz mieć to samo w nim do roboty tylko drożej Cię to wyjdzie.''


    Nie stać mnie na utrzymywanie starego samochodu, który z racji wieku a nie przebiegu będzie się psuł coraz częściej i coraz trudniej będzie je sprzedać

    Cytat:
    ''W zasadzie wszystkie te naprawy można wykonać samemu''
    W zasadzie wszystkie te naprawy można wykonać samemu''

    nie wszystkie - nie mam dostępu do kanału więc jest możliwa tylko praca z podnośnika

    Cytat:
    ''Wex pod uwagę ze kupisz auto które ktoś sprzedał mając ten sam dylemat co Ty albo i gorzej jak trafisz na "specjalistę"


    dlatego ''okazje'' odrzucam - wchodzi w grę tylko zakup z pewnego źródła - importerzy z forum marki itp

    Cytat:
    ''Tak jak Ty chcesz komuś sprzedać auto wymagające naprawy, tak samo Tobie sprzedadzą auto w które trzeba włożyć sporo kasy''


    nie będę picował auta do sprzedaży - uważam, że trzeba być uczciwym i myslę, że kupujący będzie miał świadomość, że auto 13 letnie to nie igła lać i jeździć

    Cytat:
    ''Widzę tu jeden potencjalny problem - Astra w tym wieku może być już solidnie przerdzewiała i nie chodzi mi tu o nadwozie ale o podwozie i elementy zawieszenia.
    Piszesz, że Astra jest niewygodna, jeśli masz na myśli zawieszenie to raczej jest w nim do roboty więcej niż tylko tylne amortyzatory, bo przynajmniej jak dla mnie jest to auto komfortowe i przy sprawnym zawieszeniu bardzo pewnie się prowadzące, w moim przypadku jedyne zastrzeżenia co do komfortu do głośny diesel 2.0.


    Auto od spodu wygląda odpowiednio do swojego wieku, nie ma aż takiej tragedii, jak np w japońcu, komfortu za to brak - poprostu pozycja za kierownicą jest niewygodna - kręcę czasem 2 dni fotelem ,żeby znaleźć to odpowiednie ustawienie. Dlatego celowałbym w vana - wysoka pozycja za kierownicą, która bardzo mi odpowiada.

    A na koniec moje typy do zmiany :
    Zafira B - to znowu opel i nie wiem czy nie będzie powtórki z rozrywki - tj komfort jazdy jak taczką - ceny części i możliwość naprawy praktycznie u każdego kowala są niewątpliwym plusem.
    Mazda 5 - to auto najbardziej mi się podoba - problem części zamienne i ich cena, cienkie blachy, rdza
    C-max lub S-max - cienka blacha, wiele rozwiązań wspólnych Mazdą - kilku moich znajomych narzeka na forda.
    Picasso - piękny i bardzo mi się podoba, ale przyznam że nie mam odwagi na francuza - może to i niesprawiedliwe, ale jakoś nie mogę się przekonać.

    0
  • #17 08 Sty 2013 23:54
    tzok
    Moderator Samochody

    Napiszę tyle - jeśli dla Ciebie w Astrze "komfort jazdy jak taczką" to kup sobie jakiegoś francuza, bo jechałem m. in. Golfem IV, Corollą E12, a na co dzień Grande Punto i w porównaniu z nimi, jeśli chodzi o wybieranie nierówności, Astra G jest super komfortowym autem. Wygodniej jest w Mondeo, w Focusie, czy Peugeocie 307 - podobnie. Oczywiście są to moje subiektywne odczucia. Przyznaję, że w Astrze pozycja za kierownicą jak i same fotele nie są za wygodne, a z przodu przeszkadza tunel środkowy.

    0
  • #18 09 Sty 2013 00:07
    admiralbar
    Poziom 9  

    Focus i Mondeo wygrywają z racji wielowahaczowego zawieszenia. Francuzy płyną po drodze - bardzo mi to odpowiada, ale zbyt częste wymiany tego zawieszenia, ew regeneracja tylnej belki za 1 000 zł już mniej.
    Moja pani ma Micre`96 - mechanicznie auto rewelacyjne, za to tak na dołach podskakuje tak, że boje się o zęby.

    0
  • #19 09 Sty 2013 02:05
    2134684
    Użytkownik usunął konto  
  • #20 09 Sty 2013 09:59
    basstec
    Poziom 34  

    admiralbar napisał:
    zbyt częste wymiany tego zawieszenia, ew regeneracja tylnej belki za 1 000 zł już mniej.
    Kolego raz zregenerowana belka nie za 1000zł a za 300-400 i masz spokój na 150-200tys km więc bez przesady. Poza tym sprawdź jakie inne auta mają z tyłu belkę bo każdy myśli, że tylko francuzy.

    A jak chcesz większe auto to zastanów się nad renault scenic, dobra blacha, omijając diesle dobre silniki chyba, że grand z 2.0dci.

    0
  • #21 09 Sty 2013 10:24
    admiralbar
    Poziom 9  

    w C4 picasso regeneracja tylnej belki kosztuje 400 zł ???
    Co do francuzów - jak pisałem bardzo mi się podobają i wygodnie się jeździ, ale nie mam odwagi na nie.

    0
  • #22 09 Sty 2013 10:43
    hubertbaran
    Poziom 16  

    Mazda dopiero jeździ jak taczka;]

    Jedyna wada francuzów jest szybko spadająca cena rynkowa.

    0
  • #23 09 Sty 2013 10:55
    admiralbar
    Poziom 9  

    cena francuzów leci na łeb bo wiadomo jakie są o nich opinie i chyba jedyna możliwość sprzedaży to solidny upust. A jak ktoś ma dobre auto to go poprostu nie sprzeda za 2/3 ceny. Przy kupnie samochodu też warto mieć na uwadze kto je potem od nas kupi.
    W naszej mentalności niestety dalej pokutuje synonim bezawaryjnych ''niemców'' co niekoniecznie jest prawdą.

    0
  • #24 09 Sty 2013 11:11
    etezet
    Poziom 26  

    admiralbar napisał:

    W naszej mentalności niestety dalej pokutuje synonim bezawaryjnych ''niemców'' co niekoniecznie jest prawdą.


    Tak samo panuje stereotyp awaryjnych francuzów. Niestety są to opinie osób które nigdy nie miały francuza.
    Jeżeli coś wymieniamy we francuskim aucie, to auto się popsuło. Ale gdy to samo wymieniamy w niemcu, to jest to już wymiana części eksploatacyjnej.

    Ale skoro wolisz przepłacać to kup sobie coś z vaga i po problemie.

    0
  • #25 10 Sty 2013 03:18
    admiralbar
    Poziom 9  

    Ok, dzięki za wszystkie odpowiedzi. Przedstawione zostały za i przeciw i teraz czas na ostateczną decyzję - jeśli dostanę w miarę uczciwą cenę (jak na ten stan i rocznik) to auto sprzedam. Kupującego nie będę oszukiwał- trzeba grać w otwarte karty.
    Zamykamy temat

    0
  • #26 10 Sty 2013 10:14
    basstec
    Poziom 34  

    etezet napisał:
    Jeżeli coś wymieniamy we francuskim aucie, to auto się popsuło. Ale gdy to samo wymieniamy w niemcu, to jest to już wymiana części eksploatacyjnej.
    To jest 100% prawdy.

    admiralbar napisał:
    cena francuzów leci na łeb bo wiadomo jakie są o nich opinie i chyba jedyna możliwość sprzedaży to solidny upust.

    Dla kupującego to akurat dobrze, kupisz taniej dobre auto. Każda firma produkująca samochody ma swoje "kwiatki" , ukochany VAG i jego 2.0TDI czy gama TSI, wadliwe V10 TDI. Kupujesz limuzynę za 300tyś i zaciera Ci się silnik to jest w porządku? Skończyły się czasy prawie niezniszczalnych silników i zawieszeń.

    0
  • #27 10 Sty 2013 22:18
    77omega
    Poziom 13  

    Napewno jesli nie wiesz co chcesz kupic to pewnie nie do konca sie znasz na autach ,po pierwsze popros kogos o pomoc bo polowa sukcesu to dobrze kupic , co do marki to ktos kto sie zna pomoze, napewno unikaj grupy vag i 2,0 tdi do 2008 roku ,to samo laguny2 a zwlaszcza w dieslu ,unikaj mazdy 6 w dieslu do 2008 , ja nie kupilbym mondeo 2001-2007 silniki diesla , wiec zostaje niewiele tak naprawde, passat b5 2001-2006 wielu nazeka ze niby nie trwaly ze wcale nie taki dobry ale prawda jest taka ze 1,9 tdi jest jednym z najlepszych i nieskomplikowanych silnikow choc nienowoczesny ale dobry ,problem tylko znalezc taki ktory nie byl kombinowany a to prawie niemozliwe , jeszcze vectra 1,9 cdti jest godna polecenia no i honda oczywiscie ,z mojego doswiadczenia peugeot 407 calkiem dobrze sie spisywal

    0
  • #28 10 Sty 2013 22:33
    mail4skwarka
    Poziom 19  

    2 tyś za części na pewni nie wydasz, a zastanawiasz się nad zakupem zafiry B za min 10000 pln z bardzo awaryjnym filtrem DPF, Osprzętem kołem dwumasowym etc mowa o dieslu. A w benzynie głowica do roboty po gazie - nie znam nikogo kto by śmigał na benzynie takim autem - no chyba że jakiś szejk :) i to nie z mcdonaldsa :)
    Zjeździj astre do końca na pewno Cię nie zawiedzie

    0
  • #29 20 Sty 2013 20:17
    admiralbar
    Poziom 9  

    Cytat:

    passat b5 2001-2006 wielu nazeka ...... .....problem tylko znalezc taki ktory nie byl kombinowany a to prawie niemozliwe ....

    Nie, bardzo latwo znalesc auto dobre - wystarczy zaczac szukanie nie od tych najtanszych, tylko najdrozszych, ew szukac na forum marki lub w ostatecznosci sciagnac z niemcowni, gdzie samo auto -bez oplat, lawety itp - bedzie kosztowalo tyle co ''igly'' z allegro

    Cytat:
    2 tyś za części na pewni nie wydasz, a zastanawiasz się nad zakupem zafiry B za min 10000 pln z bardzo awaryjnym filtrem DPF, Osprzętem kołem dwumasowym etc mowa o dieslu. A w benzynie głowica do roboty po gazie - nie znam nikogo kto by śmigał na benzynie takim autem - no chyba że jakiś szejk i to nie z mcdonaldsa
    Zjeździj astre do końca na pewno Cię nie zawiedzie


    Zafira B za 10 tys ??? Chyba myslales kolego o Zafirze A.
    Czy DPF jest bardzo awaryjny ? - Nie, nie jest, jesli sie nie jezdzi TYLKO na krotkich odcinkach i przegoni auto po trasie co jakis czas. Ew w razie problemow - wyciecie + zmiana softu za ok 800-1000 zl.
    Pb + gaz = problemy jesli montuje sie gaz u Henia w stodole, a nie w dobrym = drogim warsztacie i serwisuje na biezaco, a nie jak juz strzela w kolektor.

    Zafira B 1,8 wcale nie siorbie nie wiadomo ile.

    A konczac :otoz zaczynam sie powoli obawiac ze w koncu mnie moj astrolot zawiedzie - chociaz chyba by mu bylo wstyd bo sporo razem przeszlismy. Tylko wtedy jak sie cos sypnie to bede musial wylozyc kase na naprawe, a kupca nie interesuje to ile miesiac temu zrobilem w aucie, tylko cena i nic wiecej. Wazne zeby tanio i sasiad zazdroscil ;)

    0