logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Astra II 1999, 150 tys. km - sprzedawać czy inwestować w naprawy za 2 tys.?

admiralbar 07 Sty 2013 16:44 4110 28
REKLAMA
  • #1 11755365
    admiralbar
    Poziom 10  
    Cześć. Jak w temacie zastanawiam się nad ew. sprzedażą mojego auta. Rocznik 99 - jak dotąd spisywało się dobrze (mam 150 tys przebiegu), ale zbliża się czas wymian części - koszt na gotowo, ze wszystkim ok 1,5-2 tys. I tu pytanie czy sprzedawać auto, bo naprawy to 1/4 wartości auta i szukać czegoś nowszego czy włożyć kasę w nadziei że nic więcej nie będzie się sypało w najbliższej przyszłości w staruszku. Dodatkowo im auto starsze tym trudniej je sprzedać, więc możę warto opuścić kupcowi na naprawy ?
    Co sądzicie - z góry dzięki za odpowiedzi.
  • REKLAMA
  • #2 11755425
    Sołtys_Elbląga
    Poziom 31  
    Wszystko zależy od Ciebie. Jeżeli jeździ Ci się wygodnie, plastiki nie hałasują i w ogóle, to czemu miałbyś nie inwestować. Patrząc z drugiej strony, chciałbyś Ty kupić autko "w idealnym stanie" i zainwestować około 1500zł? Raczej nie. To czy coś będzie się dziać potem czy nie to nie wie nikt. Ja zrobiłem kapitalny remont silnika a za 3 tygodnie wymieniałem skrzynie biegów...
  • #3 11755450
    pawel-jwe
    Poziom 30  
    Powiem Ci tak, co do sprzedaży to na plus dla Ciebie jest fakt że Astra II to dość popularne i uznane autko, ale
    1. Cenisz swoje auto na 6-8tyś zł - sporo jak za ten rok, za kwotę 8tyś można trafić Astrę nawet z 2002r.
    2. Twój rocznik można kupić już nawet za 4tyś.
    I tu się zaczyna troszkę problem, mianowicie popularność auta sprawiła że jest ich bardzo dużo i co gorsza jest OGROMNA rozbieżność cen (jak już napisałem wyżej). Niestety to sprawia, że trudno Ci będzie sprzedać auto, chyba że: cena pójdzie w dół i będzie bardzo konkurencyjna, albo autko jest bardzo zadbane, super wyposażone i się tym wyróżnia spośród innych. Jeśli auto Ci w pełni odpowiada i wystarcza, do tego jesteś pewny że technicznie auto jest ok, a te 1,5-2tyś to na rzeczy eksploatacyjne to chyba warto żeby jeszcze pojeździć tym autem.
    PS. Miałem podobny problem ze swoim autem, przez 2 lata chciałem go sprzedać i nie udało się, w końcu zrezygnowany wolałem oddać za darmo bratu niż za pół ceny obcym.
  • #4 11755550
    basstec
    Poziom 34  
    Jak jesteś pewny auta i nic się z nim nie dzieje oprócz naturalnego zużycia to zostaw, może spróbuj coś "urwać" z kosztów wymian eksploatacyjnych, może sam coś podziałaj oszczędzając parę "stówek". Ja niedawno kupiłem za grosze auto od znajomego, zostało mu po zmarłym ojcu, trochę zaniedbane ale cena na prawdę okazyjna, własnymi rękoma pod blokiem porobiłem kilka rzeczy zaoszczędzając na robocie z 300zł przynajmniej. Teraz chcę zainwestować w porządny komplet kluczy i porobić co zostało przy zawieszeniu, zwrócą mi się narzędzia z nawiązką.
    Pamiętaj, że każde auto, które kupisz poza nowym będzie też wymagać jakiegoś wkładu a im nowsze tym koszt części wyższy.
  • REKLAMA
  • #5 11755819
    admiralbar
    Poziom 10  
    No wlasnie takie to dylematy wlasciciela. Jak to mowia auto tyle warte ile ktos da. Ale astra z 2002 za 8 tysia to raczej bedzie padlo, a nie samochod w rozsadnym stanie/przebiegu.

    Za sprzedaza - auto nie jest zbyt komfortowe i mnie troche juz meczy, im dluzej je trzymam tym trudniej bedzie je sprzedac - a oddac nie mam komu bo wszyscy z rodziny maja samochody.

    Przeciw - w nowym aucie i tak trzeba bedzie wymienic zawieszenie, oleje, filtry czy inne czesci - a te nie sa tanie jak w astrze i dostepne niemal w kazdym spozywczaku. Pod blokiem raczej troche strach zostawic - astry nikt nie ruszy :P No i slusznie przywolany argument - wiekszosc spraw jak zawieszenie, rozrzad czy inne w astrze zrobie sam - w nowszym aucie juz nie bardzo.
  • #6 11756732
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #7 11757091
    admiralbar
    Poziom 10  
    1. sprzęgło prawdopodobnie z wysprzęglikiem + linka
    2. rozrząd ( to zrobię sam więc same części)
    3. tłumiki - końcowy i środkowy
    4. maglownica jeszcze nie leci, ale niebawem pewnie zacznie bo nie była ruszana od nowości
    5. amory tył + nie pamiętam ile procentowo, ale diagnosta mówił żeby się powoli szykować na wymianę
  • #8 11758777
    basstec
    Poziom 34  
    Jak nie stać Cię na nowe auto albo takie 2-3 letnie to zostaw sobie astrę, kupisz 7-8 letni samochód i możesz mieć to samo w nim do roboty tylko drożej Cię to wyjdzie.
  • #9 11759739
    roney03
    Poziom 14  
    W zasadzie wszystkie te naprawy można wykonać samemu.Jeśli czujesz sie na siłach samemu wymienić rozrzad to sprzegło i amortyzatory też sam dasz rade, o ile posiadasz warunki (miejsce , klucze)

    A czy robić stary czy kupić nowszy to trzeba samemu rozważyć wszystkei za i przeciw.
    Tu raczej trudno o jednoznacznie dobrą rade.
  • REKLAMA
  • #10 11759907
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #11 11759924
    balonika3
    Poziom 42  
    admiralbar napisał:

    1. sprzęgło prawdopodobnie z wysprzęglikiem + linka
    Albo jedno, albo drugie.
  • #12 11759965
    Tommy82
    Poziom 41  
    admiralbar
    Wex pod uwagę ze kupisz auto które ktoś sprzedał mając ten sam dylemat co Ty albo i gorzej jak trafisz na "specjalistę".
  • #13 11760001
    basstec
    Poziom 34  
    Tommy82 napisał:
    kupisz auto które ktoś sprzedał mając ten sam dylemat co Ty albo i gorzej
    Tylko Niemcy przed sprzedażą samochodu wymieniają wszystkie płyny, rozrząd i naprawiają co popsute oczywiście w ASO :)
    Nikt w sprzedawany samochód nie włoży złotówki jak nie musi bo i po co? No chyba, że drożej sprzeda to wtedy tak ale naprawa raczej w kategorii inwestycji.
  • #14 11760580
    ssb.mixer
    Poziom 17  
    admiralbar napisał:
    Cześć. Jak w temacie zastanawiam się nad ew. sprzedażą mojego auta. Rocznik 99 - jak dotąd spisywało się dobrze (mam 150 tys przebiegu), ale zbliża się czas wymian części - koszt na gotowo, ze wszystkim ok 1,5-2 tys. I tu pytanie czy sprzedawać auto, bo naprawy to 1/4 wartości auta i szukać czegoś nowszego czy włożyć kasę w nadziei że nic więcej nie będzie się sypało w najbliższej przyszłości w staruszku. Dodatkowo im auto starsze tym trudniej je sprzedać, więc możę warto opuścić kupcowi na naprawy ?
    Co sądzicie - z góry dzięki za odpowiedzi.


    Tak jak Ty chcesz komuś sprzedać auto wymagające naprawy, tak samo Tobie sprzedadzą auto w które trzeba włożyć sporo kasy. Więc co to za biznes? Kupisz coś nowszego więc i naprawa będzie droższa.
  • #15 11761225
    tzok
    Moderator Samochody
    Widzę tu jeden potencjalny problem - Astra w tym wieku może być już solidnie przerdzewiała i nie chodzi mi tu o nadwozie ale o podwozie i elementy zawieszenia.

    Piszesz, że Astra jest niewygodna, jeśli masz na myśli zawieszenie to raczej jest w nim do roboty więcej niż tylko tylne amortyzatory, bo przynajmniej jak dla mnie jest to auto komfortowe i przy sprawnym zawieszeniu bardzo pewnie się prowadzące, w moim przypadku jedyne zastrzeżenia co do komfortu do głośny diesel 2.0.

    W każde kilkuletnie używane auto po zakupie trzeba włożyć 1-2 tys. zł.
  • #16 11762974
    admiralbar
    Poziom 10  
    Dzięki za wszystkie posty, odpowiadam grupowo :

    Cytat:
    Jak nie stać Cię na nowe auto albo takie 2-3 letnie to zostaw sobie astrę, kupisz 7-8 letni samochód i możesz mieć to samo w nim do roboty tylko drożej Cię to wyjdzie.''


    Nie stać mnie na utrzymywanie starego samochodu, który z racji wieku a nie przebiegu będzie się psuł coraz częściej i coraz trudniej będzie je sprzedać

    Cytat:
    ''W zasadzie wszystkie te naprawy można wykonać samemu''
    W zasadzie wszystkie te naprawy można wykonać samemu''

    nie wszystkie - nie mam dostępu do kanału więc jest możliwa tylko praca z podnośnika

    Cytat:
    ''Wex pod uwagę ze kupisz auto które ktoś sprzedał mając ten sam dylemat co Ty albo i gorzej jak trafisz na "specjalistę"


    dlatego ''okazje'' odrzucam - wchodzi w grę tylko zakup z pewnego źródła - importerzy z forum marki itp

    Cytat:
    ''Tak jak Ty chcesz komuś sprzedać auto wymagające naprawy, tak samo Tobie sprzedadzą auto w które trzeba włożyć sporo kasy''


    nie będę picował auta do sprzedaży - uważam, że trzeba być uczciwym i myslę, że kupujący będzie miał świadomość, że auto 13 letnie to nie igła lać i jeździć

    Cytat:
    ''Widzę tu jeden potencjalny problem - Astra w tym wieku może być już solidnie przerdzewiała i nie chodzi mi tu o nadwozie ale o podwozie i elementy zawieszenia.
    Piszesz, że Astra jest niewygodna, jeśli masz na myśli zawieszenie to raczej jest w nim do roboty więcej niż tylko tylne amortyzatory, bo przynajmniej jak dla mnie jest to auto komfortowe i przy sprawnym zawieszeniu bardzo pewnie się prowadzące, w moim przypadku jedyne zastrzeżenia co do komfortu do głośny diesel 2.0.


    Auto od spodu wygląda odpowiednio do swojego wieku, nie ma aż takiej tragedii, jak np w japońcu, komfortu za to brak - poprostu pozycja za kierownicą jest niewygodna - kręcę czasem 2 dni fotelem ,żeby znaleźć to odpowiednie ustawienie. Dlatego celowałbym w vana - wysoka pozycja za kierownicą, która bardzo mi odpowiada.

    A na koniec moje typy do zmiany :
    Zafira B - to znowu opel i nie wiem czy nie będzie powtórki z rozrywki - tj komfort jazdy jak taczką - ceny części i możliwość naprawy praktycznie u każdego kowala są niewątpliwym plusem.
    Mazda 5 - to auto najbardziej mi się podoba - problem części zamienne i ich cena, cienkie blachy, rdza
    C-max lub S-max - cienka blacha, wiele rozwiązań wspólnych Mazdą - kilku moich znajomych narzeka na forda.
    Picasso - piękny i bardzo mi się podoba, ale przyznam że nie mam odwagi na francuza - może to i niesprawiedliwe, ale jakoś nie mogę się przekonać.
  • #17 11763037
    tzok
    Moderator Samochody
    Napiszę tyle - jeśli dla Ciebie w Astrze "komfort jazdy jak taczką" to kup sobie jakiegoś francuza, bo jechałem m. in. Golfem IV, Corollą E12, a na co dzień Grande Punto i w porównaniu z nimi, jeśli chodzi o wybieranie nierówności, Astra G jest super komfortowym autem. Wygodniej jest w Mondeo, w Focusie, czy Peugeocie 307 - podobnie. Oczywiście są to moje subiektywne odczucia. Przyznaję, że w Astrze pozycja za kierownicą jak i same fotele nie są za wygodne, a z przodu przeszkadza tunel środkowy.
  • #18 11763095
    admiralbar
    Poziom 10  
    Focus i Mondeo wygrywają z racji wielowahaczowego zawieszenia. Francuzy płyną po drodze - bardzo mi to odpowiada, ale zbyt częste wymiany tego zawieszenia, ew regeneracja tylnej belki za 1 000 zł już mniej.
    Moja pani ma Micre`96 - mechanicznie auto rewelacyjne, za to tak na dołach podskakuje tak, że boje się o zęby.
  • REKLAMA
  • #19 11763326
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #20 11763697
    basstec
    Poziom 34  
    admiralbar napisał:
    zbyt częste wymiany tego zawieszenia, ew regeneracja tylnej belki za 1 000 zł już mniej.
    Kolego raz zregenerowana belka nie za 1000zł a za 300-400 i masz spokój na 150-200tys km więc bez przesady. Poza tym sprawdź jakie inne auta mają z tyłu belkę bo każdy myśli, że tylko francuzy.

    A jak chcesz większe auto to zastanów się nad renault scenic, dobra blacha, omijając diesle dobre silniki chyba, że grand z 2.0dci.
  • #21 11763769
    admiralbar
    Poziom 10  
    w C4 picasso regeneracja tylnej belki kosztuje 400 zł ???
    Co do francuzów - jak pisałem bardzo mi się podobają i wygodnie się jeździ, ale nie mam odwagi na nie.
  • #22 11763821
    hubertbaran
    Poziom 17  
    Mazda dopiero jeździ jak taczka;]

    Jedyna wada francuzów jest szybko spadająca cena rynkowa.
  • #23 11763854
    admiralbar
    Poziom 10  
    cena francuzów leci na łeb bo wiadomo jakie są o nich opinie i chyba jedyna możliwość sprzedaży to solidny upust. A jak ktoś ma dobre auto to go poprostu nie sprzeda za 2/3 ceny. Przy kupnie samochodu też warto mieć na uwadze kto je potem od nas kupi.
    W naszej mentalności niestety dalej pokutuje synonim bezawaryjnych ''niemców'' co niekoniecznie jest prawdą.
  • #24 11763904
    etezet
    Poziom 26  
    admiralbar napisał:

    W naszej mentalności niestety dalej pokutuje synonim bezawaryjnych ''niemców'' co niekoniecznie jest prawdą.


    Tak samo panuje stereotyp awaryjnych francuzów. Niestety są to opinie osób które nigdy nie miały francuza.
    Jeżeli coś wymieniamy we francuskim aucie, to auto się popsuło. Ale gdy to samo wymieniamy w niemcu, to jest to już wymiana części eksploatacyjnej.

    Ale skoro wolisz przepłacać to kup sobie coś z vaga i po problemie.
  • #25 11767662
    admiralbar
    Poziom 10  
    Ok, dzięki za wszystkie odpowiedzi. Przedstawione zostały za i przeciw i teraz czas na ostateczną decyzję - jeśli dostanę w miarę uczciwą cenę (jak na ten stan i rocznik) to auto sprzedam. Kupującego nie będę oszukiwał- trzeba grać w otwarte karty.
    Zamykamy temat
  • #26 11768048
    basstec
    Poziom 34  
    etezet napisał:
    Jeżeli coś wymieniamy we francuskim aucie, to auto się popsuło. Ale gdy to samo wymieniamy w niemcu, to jest to już wymiana części eksploatacyjnej.
    To jest 100% prawdy.

    admiralbar napisał:
    cena francuzów leci na łeb bo wiadomo jakie są o nich opinie i chyba jedyna możliwość sprzedaży to solidny upust.

    Dla kupującego to akurat dobrze, kupisz taniej dobre auto. Każda firma produkująca samochody ma swoje "kwiatki" , ukochany VAG i jego 2.0TDI czy gama TSI, wadliwe V10 TDI. Kupujesz limuzynę za 300tyś i zaciera Ci się silnik to jest w porządku? Skończyły się czasy prawie niezniszczalnych silników i zawieszeń.
  • #27 11771384
    77omega
    Poziom 14  
    Napewno jesli nie wiesz co chcesz kupic to pewnie nie do konca sie znasz na autach ,po pierwsze popros kogos o pomoc bo polowa sukcesu to dobrze kupic , co do marki to ktos kto sie zna pomoze, napewno unikaj grupy vag i 2,0 tdi do 2008 roku ,to samo laguny2 a zwlaszcza w dieslu ,unikaj mazdy 6 w dieslu do 2008 , ja nie kupilbym mondeo 2001-2007 silniki diesla , wiec zostaje niewiele tak naprawde, passat b5 2001-2006 wielu nazeka ze niby nie trwaly ze wcale nie taki dobry ale prawda jest taka ze 1,9 tdi jest jednym z najlepszych i nieskomplikowanych silnikow choc nienowoczesny ale dobry ,problem tylko znalezc taki ktory nie byl kombinowany a to prawie niemozliwe , jeszcze vectra 1,9 cdti jest godna polecenia no i honda oczywiscie ,z mojego doswiadczenia peugeot 407 calkiem dobrze sie spisywal
  • #28 11771480
    mail4skwarka
    Poziom 19  
    2 tyś za części na pewni nie wydasz, a zastanawiasz się nad zakupem zafiry B za min 10000 pln z bardzo awaryjnym filtrem DPF, Osprzętem kołem dwumasowym etc mowa o dieslu. A w benzynie głowica do roboty po gazie - nie znam nikogo kto by śmigał na benzynie takim autem - no chyba że jakiś szejk :) i to nie z mcdonaldsa :)
    Zjeździj astre do końca na pewno Cię nie zawiedzie
  • #29 11817293
    admiralbar
    Poziom 10  
    Cytat:

    passat b5 2001-2006 wielu nazeka ...... .....problem tylko znalezc taki ktory nie byl kombinowany a to prawie niemozliwe ....

    Nie, bardzo latwo znalesc auto dobre - wystarczy zaczac szukanie nie od tych najtanszych, tylko najdrozszych, ew szukac na forum marki lub w ostatecznosci sciagnac z niemcowni, gdzie samo auto -bez oplat, lawety itp - bedzie kosztowalo tyle co ''igly'' z allegro

    Cytat:
    2 tyś za części na pewni nie wydasz, a zastanawiasz się nad zakupem zafiry B za min 10000 pln z bardzo awaryjnym filtrem DPF, Osprzętem kołem dwumasowym etc mowa o dieslu. A w benzynie głowica do roboty po gazie - nie znam nikogo kto by śmigał na benzynie takim autem - no chyba że jakiś szejk i to nie z mcdonaldsa
    Zjeździj astre do końca na pewno Cię nie zawiedzie


    Zafira B za 10 tys ??? Chyba myslales kolego o Zafirze A.
    Czy DPF jest bardzo awaryjny ? - Nie, nie jest, jesli sie nie jezdzi TYLKO na krotkich odcinkach i przegoni auto po trasie co jakis czas. Ew w razie problemow - wyciecie + zmiana softu za ok 800-1000 zl.
    Pb + gaz = problemy jesli montuje sie gaz u Henia w stodole, a nie w dobrym = drogim warsztacie i serwisuje na biezaco, a nie jak juz strzela w kolektor.

    Zafira B 1,8 wcale nie siorbie nie wiadomo ile.

    A konczac :otoz zaczynam sie powoli obawiac ze w koncu mnie moj astrolot zawiedzie - chociaz chyba by mu bylo wstyd bo sporo razem przeszlismy. Tylko wtedy jak sie cos sypnie to bede musial wylozyc kase na naprawe, a kupca nie interesuje to ile miesiac temu zrobilem w aucie, tylko cena i nic wiecej. Wazne zeby tanio i sasiad zazdroscil ;)
REKLAMA