Witam Kolegów.
Zarejestrowałem się, gdyż nie potrafię poradzić sobie z problemem sterownika świec w swoim Vito, choć forum bardzo często przeglądam, ale nie znalazłem podobnego tematu.
3 tyg. temu zdecydowałem się na wymianę świec żarowych, gdyż pomiary wykazywały niesprawność wszystkich czterech. Niestety trzpień jednej tak przywarł do komory, że nie dało się jej wykręcić, więc wymieniłem tylko 3 świece.
niesprawna świeca jest na cylindrze nr 2.
Równocześnie wymontowałem sterownik świec, rozebrałem go i okazało się, że wszystkie 4 płytki bezpieczników są przepalone. Nalutowałem więc na nie 4 bezpieczniki miniaturowe 25A.
Po złożeniu całości okazało się, że przekaźnik sterownika rytmicznie odbija - taki sam efekt był przed naprawą. Sprawdziłem więc na sztywno poprzez żarówkę i miernik co się dzieje podłączając kolejno każdą ze świec. Trzy nowe świece wykazują prawidłowy pobór w okolicy 20A a jedna niewymieniona nie wykazuje ani poboru, ani zwarcia - po prostu "nie ma jej". Odłączyłem więc ją w ogóle z kostki prądów wyjściowych ze sterownika.
Moje pytanie więc jest takie - czy ktoś z kolegów spotkał się z podobnym problemem?
1. Czy brak obciążenia na jednej ze świec, ale nie zwarcie (brak jednej świecy) może powodować odbijanie przekaźnika, który nie może się załączyć tylko pulsacyjnie próbuje i odbija (jakby gdzieś wykrywał zwarcie???)
2. Czy wpływ na zachowanie przekaźnika może mieć sygnał na złączu T (nie wiem jakie jest - nie sprawdzałem)
3. Czy podłączenie w miejsce uszkodzonej świecy sprawnej (dla sprawdzenia) mogłoby rozwiązać problem?
4. Czy może sam sterownik jest uszkodzony - nie mam drugiego na podmiankę, a nie chcę wchodzić w koszta.
Jeszcze raz chcę nadmienić, że sterownik TAK SAMO zachowywał się przed tymi naprawami.
Dziękuję za wszelakie podpowiedzi.
Zarejestrowałem się, gdyż nie potrafię poradzić sobie z problemem sterownika świec w swoim Vito, choć forum bardzo często przeglądam, ale nie znalazłem podobnego tematu.
3 tyg. temu zdecydowałem się na wymianę świec żarowych, gdyż pomiary wykazywały niesprawność wszystkich czterech. Niestety trzpień jednej tak przywarł do komory, że nie dało się jej wykręcić, więc wymieniłem tylko 3 świece.
niesprawna świeca jest na cylindrze nr 2.
Równocześnie wymontowałem sterownik świec, rozebrałem go i okazało się, że wszystkie 4 płytki bezpieczników są przepalone. Nalutowałem więc na nie 4 bezpieczniki miniaturowe 25A.
Po złożeniu całości okazało się, że przekaźnik sterownika rytmicznie odbija - taki sam efekt był przed naprawą. Sprawdziłem więc na sztywno poprzez żarówkę i miernik co się dzieje podłączając kolejno każdą ze świec. Trzy nowe świece wykazują prawidłowy pobór w okolicy 20A a jedna niewymieniona nie wykazuje ani poboru, ani zwarcia - po prostu "nie ma jej". Odłączyłem więc ją w ogóle z kostki prądów wyjściowych ze sterownika.
Moje pytanie więc jest takie - czy ktoś z kolegów spotkał się z podobnym problemem?
1. Czy brak obciążenia na jednej ze świec, ale nie zwarcie (brak jednej świecy) może powodować odbijanie przekaźnika, który nie może się załączyć tylko pulsacyjnie próbuje i odbija (jakby gdzieś wykrywał zwarcie???)
2. Czy wpływ na zachowanie przekaźnika może mieć sygnał na złączu T (nie wiem jakie jest - nie sprawdzałem)
3. Czy podłączenie w miejsce uszkodzonej świecy sprawnej (dla sprawdzenia) mogłoby rozwiązać problem?
4. Czy może sam sterownik jest uszkodzony - nie mam drugiego na podmiankę, a nie chcę wchodzić w koszta.
Jeszcze raz chcę nadmienić, że sterownik TAK SAMO zachowywał się przed tymi naprawami.
Dziękuję za wszelakie podpowiedzi.