logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Przewody rozruchowe 6m 35mm² - problem z uruchomieniem diesla, opór czy zaciski?

ngihtmodet 08 Sty 2013 16:14 10512 23
REKLAMA
  • #1 11760247
    ngihtmodet
    Poziom 2  
    Witam.
    Znalazłem na allegro przewód spawalniczy 35mm² w dobrej cenie, postanowiłem więc zrobić "kable" rozruchowe. Posiadam przewody z hipermarketu, zawiodły parę razy przy starym akumulatorze, stąd pomysł.
    Zrobiłem komplet przewodów 3m z zaciskami od hipermarketowych przewodów i komplet 6m z "zaciskami spawalniczymi 300A" z allegro:

    Przewody rozruchowe 6m 35mm² - problem z uruchomieniem diesla, opór czy zaciski?

    Zrobiłem test, odkręciłem klemy od akumulatora, podpiąłem przez moje przewody i próbowałem uruchomić diesla. Na kablach 3m z kiepskimi zaciskami odpalił na dotyk, na przewodach 6m rozrusznik ledwo "chepał" i nie odpalił silnika.
    Wiem, że 2x dłuższy przewód to większy opór i stąd może wynikać słabość 6m przewodów jednak myślałem, że średnica będzie wystarczająca, co wy o tym myślicie? Może łączenie w zaciskach masowych też je osłabia? Na miedzi z przewodu zacisnąłem rurke miedzianą 12mm średnicy przewierciłem i przykręciłem pomiędzy 2 nakrętki w zaciskach spawalniczych, w zaciskach z marketu zrobiłem dziurki na wzór spawalniczych i po prostu przykręciłem nakrętką przez podkładkę prosto do blachy.


    Problem rozwiązany. Jednak przykręcenie przewodu bezpośrednio do blachy zacisku, a nie tak jak na początku pomiędzy nakrętki dało lepszy efekt, zapaliłem silnik sdi 1.9 z akumulatorem 74Ah prąd rozruchowy 640A, podłączając akumulator przez kable długości 6m każdy.
  • REKLAMA
  • #2 11760345
    rafalw22
    Poziom 12  
    Po co Ci aż 6-o metrowe? Przewody do rozrusznika powinny być jak najkrótsze z tego względu, że gęstość prądu w nich jest wyjątkowo duża przez co i spadki napięcia są znacznie większe niż normalnie. Skróć przewody i będzie git. A jeśli nie masz pewności czy wszystko łączy możesz zawsze przeprowadzić próbę rozruchu i zaraz po niej sprawdzić wszystkie połączenia. Przy tak dużym obciążeniu miejsca gdzie niema dobrego połączenia powinny się wyczuwalnie nagrzewać.
  • #4 11760362
    rafalw22
    Poziom 12  
    Tu akurat nie jest ważne czy to diesel czy benzyniak. Przewody teoretycznie powinny być tyle razy dłuższe, ile razy dłuższy jest obwód. Normalnie w samochodach łączna długość przewodów jest mniejsza niż 1 metr.
  • #5 11760397
    robokop
    VIP Zasłużony dla elektroda
    rafalw22 napisał:
    Tu akurat nie jest ważne czy to diesel czy benzyniak. Przewody teoretycznie powinny być tyle razy dłuższe, ile razy dłuższy jest obwód. Normalnie w samochodach łączna długość przewodów jest mniejsza niż 1 metr.

    Bzdury i to aż dwie. Benzyniaki mają rozruszniki 900-1400W, w dieslach zaczynają się od 2kW. To pierwsza - różnica prądów "tylko" kilkaset A. Bzdura druga - długość przewodów do rozrusznika często przekracza 1metr - co powiesz np. o BMW z baterią pod tylnią kanapą, czy Oplach z akumulatorem w podszybiu, a rozrusznikiem po przekątnej od niego? O F126p nie wspomnę - długość przewodu plusowego to ok. 2,5m. Długość i grubość przewodów musi być dobrana raz do obciążenia - im większe tym grubsze i krótsze, a dwa ich długość musi zapewniać swobodę łączenia pojazdów.
  • REKLAMA
  • #6 11760436
    ngihtmodet
    Poziom 2  
    Dziękuje za odpowiedzi.
    6cio metrowe dlatego, że nie wybiera się miejsca gdzie coś się zepsuje.
    Czyli gdybym miał 70mm² i 6m to odpaliłbym diesla? Jak to obliczyć? Znalazłem na forum kilka tematów ale z wszystkich obliczeń wychodziły jakieś kosmiczne przekroje które przeczą odpaleniu przez moje kable 3m, lub wypowiedzi że wystarczy 10mm².
    Chyba podzielę je na pół, jedne sprzedam drugie podaruje ojcu.
  • #8 11760596
    Andrzej Mazur
    Poziom 13  
    robokop napisał:
    Podziel je na pół - 3 metry wystarcza w większości przypadków
    Zgadzam się ja mam 2.5 m i w zupełności wystarczają ale 3 metrowe to by było w sam raz. Długie przewody są niezbędne przy autach ciężarowych raz o tym się przekonałem jak kolega zaparkował koło ogrodzenia i miał po tej stronie akumulatory na szczęście długie kable wystarczyły na drugą stronę.
  • #9 11760605
    bodom
    Poziom 30  
    Nawet na 3 części
    ten 6 metrowy, czyli 12m przewodu przy spodziewanym prądzie rzędu (150-200)A ma spadek napięcia (2-2,5)V
    Krótszy proporcjonalnie mniej.
  • #10 11760642
    nieski
    Poziom 1  
    "Zrobiłem test, odkręciłem klemy od akumulatora, podpiąłem przez moje przewody i próbowałem uruchomić diesla. Na kablach 3m z kiepskimi zaciskami odpalił na dotyk, na przewodach 6m rozrusznik ledwo "chepał" i nie odpalił silnika." - Powtórz próbę, gdzieś straciłeś część napięcia zasilającego. Podczas próby zlokalizuj to miejsce (miejsca) woltomierzem. Twoje kable dobrane są z nadmiarem.
  • #11 11760682
    kwantor
    Poziom 38  
    Przeważnie to nikt nie umie używać kabli..
    Przykłada i startuje.
    W takim przypadku, to trzeba by mieć przekrój 240mm- (tak walnąłem) ale wystarczy zobaczyć jaki jest przekrój oryginalnych kabli w samochodzie- liczy się każdy wolt spadku napięcia.
    Tymczasem wystarczy podłączyć kable i niech silnik pracuje na normalnych obrotach- nie trzeba żadnych "gazowań" i wypalić papierosa - często się okazuje, że po tym czasie auto odpali o własnych siłach. :|
  • #12 11760689
    Andrzej Mazur
    Poziom 13  
    Kolega trochę zaszalał z tymi zaciskami dobre są takie i w zupełności by wystarczyły miałem takie przy masie do spawarki.
    Moderowany przez Pawel wawa:

    Link usunięty! 3.1.18. Zabronione jest publikowanie informacji do źródeł, które po pewnym czasie wygasają (publikowanie odnośników do stron o charakterze krótkotrwałym).

  • REKLAMA
  • #13 11760716
    kwantor
    Poziom 38  
    Zdarzało mi się odpalać kablami 1,5 mm2.
    Właśnie na zasadzie podładowania- wszystko jest dobre w terenie, ale trzeba wiedzieć w czym rzecz i jaki przypadek.

    Te 600A, to trochę przereklamowane..
  • #14 11760771
    Andrzej Mazur
    Poziom 13  
    Ja mówiłem o samych zaciskach.

    Dodano po 4 [minuty]:

    kwantor napisał:
    Przeważnie to nikt nie umie używać kabli..
    Przykłada i startuje.
    W takim przypadku, to trzeba by mieć przekrój 240mm- (tak walnąłem) ale wystarczy zobaczyć jaki jest przekrój oryginalnych kabli w samochodzie- liczy się każdy wolt spadku napięcia.
    Tymczasem wystarczy podłączyć kable i niech silnik pracuje na normalnych obrotach- nie trzeba żadnych "gazowań" i wypalić papierosa - często się okazuje, że po tym czasie auto odpali o własnych siłach
    Jak akumulator jest całkiem rozładowany to bez poczekaniu paru minut rozrusznik tylko stęknie. Tak jak napisałeś potrzeba cierpliwości a nie może odpali.
  • #15 11761575
    ngihtmodet
    Poziom 2  
    Taak cierpliwości. Kiedy używa się kabli to zazwyczaj nie ma czasu, gdyby był czas to akumulator pod pachę i do domu podładować, tak też nieraz robiłem a mieszkam na 2gim piętrze.
    Kiedyś już próbowałem odpalić samochód z nie całkiem rozładowanym akumulatorem i 30min samego ładowania nie pomogło na słabych kablach, dzień później przywiozłem troszkę lepsze i po 2 min ładowania odpalił.
    Zaciski po 6zł za sztukę więc nie takie szaleństwo najtańsze zaciski spawalnicze jakie znalazłem. Samochodowych nie chciałem z powodu łączenia kabla w rączce.
  • #16 11761645
    Andrzej Mazur
    Poziom 13  
    Ja jak odpalałem samochód z kabli to nigdy się nie spieszyłem miałem czas na pogadanie z kolegą. Jak 30 minut ładowania nie pomogło to musiało coś nie łączyć. Ja mam zwykłe tanie kable z plastikowymi krokodylkami i działają tak jak powinny musiałem tylko wyciąć plastik przy stykach bo ciężko było chwycić tak aby łączyło.w pracy spotkałem się też z takimi co nie łączyły na krokodylkach wystarczyło poprawić i wszystko było w porządku czasem może się tak zdarzyć że jakiś chińczyk był na kacu i nie zacisnął kabli tak jak powinien.
  • #17 11761816
    kwantor
    Poziom 38  
    W swoim samochodzie, to tylko raz na kilka lat się pitolę z odpaleniem awaryjnym i kupuję nowy akumulator, ile ja mam lat i czasu na niszczenie zdrowia i nerwów.
    Nie mam też kabli w bagażniku.
  • #18 11761861
    mario8423
    Poziom 15  
    po 1 przewody najlepiej miedziane
    po 2,,krokodylki'' najlepiej aluminiowe
    po 3 przewody powinny byc krótkie ale na tyle aby sięgały do 2 akumulatora
    po 4 sprawdź czy na krokodylkach nie ma zabrudzeń z materiałów nieprzewodzących
    po 5 przewód musi byc jak najgrubszy ale bez przesady

    to tyle co mogę ci pomóc . życzę powodzenia

    Moderowany przez Pawel wawa:

    Pisownia do poprawy a za bzdurne porady (po 2,,krokodylki'' najlepiej aluminiowe ) otrzymujesz ostrzeżenie! 3.1.13. Zabronione jest publikowanie wpisów naruszających zasady pisowni języka polskiego, niedbałych i niezrozumiałych. 3.1.11. Publikowanie wpisów nie zawierających merytorycznej treści, zawierających szkodliwe porady, porady nie będące próbą rozwiązania problemu oraz publikowanie identycznych wpisów następujących po sobie lub powtarzających informacje ujęte w toku dyskusji.

  • REKLAMA
  • #19 11761953
    kwantor
    Poziom 38  
    mario8423 napisał:
    po 1 przewody najlepiej miedziane
    po 2,,krokodylki'' najlepiej aluminiowe

    Nie słyszałem, żeby ktoś inne stosował, czy produkował do tego celu, a z krokodylkami aluminiowymi to już zażartowałeś :D
  • #20 11761975
    Andrzej Mazur
    Poziom 13  
    kwantor napisał:
    W swoim samochodzie, to tylko raz na kilka lat się pitolę z odpaleniem awaryjnym i kupuję nowy akumulator, ile ja mam lat i czasu na niszczenie zdrowia i nerwów.
    Nie mam też kabli w bagażniku.
    A ja mam kable w bagażniku i nowy akumulator a dlatego wożę kable bo nigdy nic nie wiadomo .Można czasem zostawić radio włączone albo ktoś znajomy poprosi o pomoc w odpaleniu auta ale nie ma kabli.

    Dodano po 3 [minuty]:

    mario8423 napisał:
    po 2,,krokodylki'' najlepiej aluminiowe
    Jeszcze nie spotkałem takich .
  • #21 11762207
    kortyleski
    Poziom 43  
    W pracy mam taką krowę 300Ah do odpalania aut. Zamiast prostownika rozruchowego. Kable 50mm kw, tylko metrowe. Krokodyle gorsze niż imadło ale lepsze jak mors i co? I pusty diesel potrafi ziewnąć zanim pokręci. Jak już napisano, kable " pożyczaki" nie służą do zasilania rozrusznika a tylko do podładowania akumulatora.
  • #22 11762372
    rafalw22
    Poziom 12  
    robokop napisał:

    Bzdury i to aż dwie. Benzyniaki mają rozruszniki 900-1400W, w dieslach zaczynają się od 2kW. To pierwsza - różnica prądów "tylko" kilkaset A. Bzdura druga - długość przewodów do rozrusznika często przekracza 1metr - co powiesz np. o BMW z baterią pod tylnią kanapą, czy Oplach z akumulatorem w podszybiu, a rozrusznikiem po przekątnej od niego? O F126p nie wspomnę - długość przewodu plusowego to ok. 2,5m. Długość i grubość przewodów musi być dobrana raz do obciążenia - im większe tym grubsze i krótsze, a dwa ich długość musi zapewniać swobodę łączenia pojazdów.

    Co do miejsca w którym się znajduje akumulator mogę się zgodzić chociaż nie miałem na myśli samochodów o których istnieniu pamiętają "najstarsi górale".
    Ale jeżeli chodzi o przewody u benzyniaków to chciałbym podkreślić że grubość porównywana była do przewodów oryginalnych jakie są zamontowane w samochodzie a do słabszych rozruszników montuje się cieńsze. Przewody dobiera się w zależności od prądu jaki przez nie płynie, w przypadku przewodów zasilających rozrusznik gęstości te są dosyć duże, ale to ze względu na krótki czas rozruchu. Skoro montuje się w silnikach benzynowych słabsze rozruszniki to jest rzeczą naturalną, że przewody również mają mniejszy przekrój.
  • #23 11762451
    matołek
    Poziom 14  
    Panowie, nie wiem na czym polega problem we właściwym utrzymaniu rozrusznika i akumulatora w pojeździe, gdzie nowy akumulator to koszt 1 lub 2 litrów benzyny przejeżdżonej miesięcznie więcej w skali 3 lat, rozruszniki to psują się ale właśnie katowane rozładowanymi akumulatorami a naprawa alternatora to w większości 100 do 150 zł raz na 100kkm. No oczywiście dobry , sprawdzony prostownik, czasami nawet odziedziczony po dziadku.
    Zawsze jestem pełen ''podziwu'' dla zapobiegliwych, którzy przed zimą doposarzają się w kable, prostowniki z rozruchem, rozruchowe matki, ojce i Bóg wie co jeszcze w sytuacji gdy tak naprawdę to sprawna , zadbana instalacja jest gwarantem bezproblemowego rozruchu.
    A już żądanie akumulatora ''bezobsługowego'', takiego co nic przy nim nie trzeba robić i z gwarancją na ileś tam lat, jest nadużyciem z pogranicza dobrego smaku.
    Razu pewnego człowiek opamiętał się przy kwocie prawie 2 tys. złotych za dodatkowe akcesoria mogące zapewnić mu 100% rozruch zimą, i nie był to właściciel firmy transportowej.
    A niech tu się jeszcze wypowiedzą ci co sobie kablami załatwili instalacje w autach i ci, którym wybuchły akumulatory , i ci co im snopy iskier popaliły skórę to obraz jest dość ponury i skutecznie zniechęcający do wszelkich ''ulepszeń'' tego co powinno działać bez nich.
  • #24 11762478
    Przemo9826
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Jak zawsze, temat ucieka nie tam gdzie trzeba, jak dziesiątki tego typu na forum, za chwilę znów będzie dyskusja w jakiej kolejności przewody podłączać, a to wszystko już było.

    Zamykam.
REKLAMA