Witam kolegów. Zawsze by temperatura podskoczyła mi do 90 stopni w mroźne dni musiłem przejechac około 5 km inaczej mowiąc po 10 minutach od załączenia silnika. Dziś zaledwie po przejechaniu 1 km przy temperaturze -11 na zewnątrz temperatura wynosiła 90stopni. I już było dla mnie to dziwne. Gdy wyłączyłem samochód usłyszałem że chodzi jakiś wentylator-siniczek w samochodzie po czym po chwili się wyłączył.I odgłos dochodził z lewej strony silnika. Odgłos przypominający włączoną suszarke na wysokich obrotach. Postanowiłem jeszczd raz włączyć na chwile silnik i go po czasie wyłączyć. I znowu zaobserwowałem ten sam odgłos "suszarki". Zauważyłem też że spalanie z 0.6l/h wzrosło mi na 1l/h na postoju przy włączonym silniku. Odkręciłem kratke przy lewym halogenie z przodu gdzie znajduje sie silnik webasto. Karbowana srebna rurka była ciepła.Lecz żadych spaliy nie były widoczne tym bardziej że jest minusowa temperatura na zewnątrz.. Czy te wszystkie zjawiska są następstwem załączenia webasto?? Samochód posiadam ponad rok i dziś pierwszy raz spotkałem sie z taką sytuacją. Z tego co wyczytałem na forum moje webasto działa jedynie jako podgrzewacz silnika, nie posiadam w środku żarnego regulatora ani żadnego pilota.