Witam serdecznie Elektrodowiczów,
mam Ipoda nano 4 generacji. Dwa lata leżał w sumie w szafce. Nie wiadomo co się z nim działo ani czemu tam leżał. Zapodział się po prostu. Ale do rzeczy. Ipod nie chcę się w ogóle włączyć. Kiedy podłącze go do komputera normalnie wszystko działa. iTunes go wykrywa, pokazuje co na nim jest. Wysunę urządzenie i odepnę kabel, wyłącza się momentalnie. Szukałem na różnych forach i wszyscy mówią o resecie. Próbowałem go zrobić, lecz Ipod będąc nie podłączony pod komputer wcale nie reaguje na żadne przyciskanie czegokolwiek. Po prostu ekran jest ciemny i nie daje oznak życia. Bateria z tego co pokazuje w iTunes jest naładowana więc nie wiem czego to jest wina.
Z góry dzięki za pomoc.
mam Ipoda nano 4 generacji. Dwa lata leżał w sumie w szafce. Nie wiadomo co się z nim działo ani czemu tam leżał. Zapodział się po prostu. Ale do rzeczy. Ipod nie chcę się w ogóle włączyć. Kiedy podłącze go do komputera normalnie wszystko działa. iTunes go wykrywa, pokazuje co na nim jest. Wysunę urządzenie i odepnę kabel, wyłącza się momentalnie. Szukałem na różnych forach i wszyscy mówią o resecie. Próbowałem go zrobić, lecz Ipod będąc nie podłączony pod komputer wcale nie reaguje na żadne przyciskanie czegokolwiek. Po prostu ekran jest ciemny i nie daje oznak życia. Bateria z tego co pokazuje w iTunes jest naładowana więc nie wiem czego to jest wina.
Z góry dzięki za pomoc.