Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TestoTesto
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czy można obiektywnie zmierzyć poziom głośności licznika elektrycznego?

14 Sty 2013 14:58 2217 4
  • Poziom 8  
    Witam..!
    Mam problem, który sprawia, że czuję się jak bohater czarnej komedii, albo jak w skeczu z serii "Fachowcy" Friedmanna.
    Tekst nieco dłuższy, ale to dlatego że mam wrażenie iż stanąłem wobec ściany tzw. czynnika ludzkiego, a chcę wierzyć że nie jedyną opcją jest walenie głową w tą ścianę.

    PYTANIA ZASADNICZE:
    1) czy istnieje obiektywny sposób pomiaru poziomu buczenia licznika elektrycznego, tak by porównać wyniki i stwierdzić czy nie przekraczają normy?
    2) czy mam prawo poprosić (i dostać) elektroniczny licznik elektryczny od ZE, czy to kwestia ich uznania?

    Tło problemu:

    Akt 1: POWRACA BUCZENIE
    Licznik elektryczny zaczął buczeć. Jest co prawda na zewnątrz, ale po drugiej stronie ściany jest pokój gdzie śpię i pracuję, w nocy słychać ciche, ale pernamętne, ciągłe, nieustepliwe "buuuuu".

    Akt 2: "TAKIE BUCZENIE TO NORMA"
    zgłosiłem awarię w ZE, przyjechali Panowie i stwierdzili, że takie buczenie to norma. Spróbowałem ponegocjować, poprosić by wsłuchali się kiedy samochody przestaną jezdzić i wyobrazili sobie jak sprawa może wyglądać w ciszy nocnej. Przyznali że "jakieś tam" buczenie jest ale...!

    Akt 2: DWA LICZNIKI - DWA ARGUMENTY
    Okazało się że wystawiłem zgłoszenie nie na ten licznik który buczy, tylko na drugi, który był wymieniany parę lat temu (mam dwa legalne, kiedyś w domu były dwie rodziny). Ten "drugi" był niesłyszalny nawet gdy ucho przystawiło się tuż do niego. Lekkie buczenie "pierwszego" słyszalne było stojąc ok. metra od niego, na dworze, gdy tylko samochody nie jeździły.

    Argumentowali, że trzeba nowe zgłoszenie wysłać, cały czas kręcąc nosami że takie buczenie nie jest zbyt duże i licznik musi buczeć trochę. Spytałem czy naprawdę mają związane ręce - tak.

    Ja zaś spróbowałem argumentu, który do mnie mocno przemawia - porównania.
    Porównanie dwóch liczników - jeden niesłyszalny nawet jak ucho przyłożysz, drugi buczy.
    Porównanie czasu - przez jakieś 3 lata była cisza i nagle pojawiło się, co prawda ciche dość, ale pernamentne nieustępliwe buuuczenie.

    Panowie nie raczyli tego skomentować, stosując technikę zdartej płyty zaczęli mówić o tym że licznik musi.., i że sam tarcza jak się kręci.., itp.

    Już z jednym ustalałem, czy jak wystawię drugie zgłoszenie, to wymienią, gdy...

    Akt 4: DLA CHCĄCEGO NIC TRUDNEGO
    Gdy drugi wyskoczył z samochodu mówiąc, że żadnego zgłoszenia nie trzeba znów wysyłać - wymienią. Zamontował licznik, który wyglądał jak mniejszy, biedny kuzyn tego "nie buczącego". Otworzył też ponownie skrzynkę tego "nie buczącego" żeby spisać jakieś dane, coś pogmerał.

    Sprawdzam i... Oba lekko buczą tak jak najpierw buczał ten pierwszy! Delikatnie o tym poinformowałem. Ta sama zdarta płyta - licznik MUSI trochę buczeć. Dlaczego "ten drugi" zaczął buczeć? -Bo pewnie większe obciążenie. Dla mnie wątpliwe, bo zanim wyszliśmy na zewnątrz to powłączałem co się dało po ich sugestii.

    Akt 5: RETROSPEKTYWA - CZARNY CHICHOT LOSU
    A teraz ciekawostka, która sprawia że jestem tak podejrzliwy: Jakieś trzy lata temu miałem identyczną sytuację. Przyjechał jeden Pan, stwierdził że to absolutnie za małe buczenie żeby wymieniać, i że najwyżej mogę wysłać do ekspertyzy (za którą słono zapłacę jeśli jego koledzy też uznają że za mało buczy).

    Niestety na koniec powiedziałem mu moją ocenę sytuacji krytyczną (nie wulgarną, i w moim odczuciu nawet nie niegrzeczną: spytałem m.in. czy jako dorosły mężczyzna i być może ojciec rodziny jest dumny z tego jak załatwił sprawę i czy byłby zadowolony gdyby jago rodzinie ktoś wyswiadczył taki serwis).

    Zaradziłem się Pana zczytującego liczniki.
    Poszedłem do innego Pana pracującego na analogicznym stanowisku w ZE, tylko w innym oddziale firmy i... STWIERDZIŁ ŻE NAWET PRZED OTWARCIEM SKRZYNKI SŁYSZAŁ ŻE BUCZY i od ręki wymienił.

    Minęło parę lat, buczenie powraca, przyjeżdża dwóch Panów, a jeden z nich - to ten sam który za pierwszym razem nie chciał palcem kiwnąć.
    Final - jak wyżej.


    Oczywiście spróbuję też podłożyć styropian, ale raz że to może nie wystarczyć, a dwa czy to rozwiązuje problem postawy ZE względem buczących liczników.


    Stąd będę naprawdę bardzo wdzięczny za informację czy jestem skazany na badanie licznika "na ucho" i na mniej lub bardziej "dobrą" wolę serwisantów.

    Jeśli nie mam racji, czując że nastapił jakiś "błąd w sztuce", też będę wdzięczny za informacje.


    Pozdrawiam!
  • TestoTesto
  • Pomocny post
    Poziom 26  
    Zmień taryfę to i licznik wymienią. Tylko po co zmienać taryfę? ;/
  • TestoTesto
  • Pomocny post
    Specjalista elektryk
    Odpowiedź na pytanie "Czy można obiektywnie zmierzyć poziom głośności licznika elektrycznego?" brzmi tak. Pomiar taki wykonuje się sonometrem. Nie mam jednak pojęcia, jakie normy powinien spełniać taki licznik.
  • Pomocny post
    Poziom 20  
    Napisz na pw lub lepiej na maila to powiem jak szybko załatwić wymianę licznika bez stresu i żadnych kosztów.
    pozdrawiam
  • Moderator
    Czyli temat zamykam.