Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
AdexAdex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

instalacja elektryczna na jachcie - koncepcja

14 Sty 2013 22:18 10782 19
  • Poziom 9  
    instalacja elektryczna na jachcie - koncepcja Witam!

    Buduję instalację elektryczną na jachcie.
    Mam prośbę o zweryfikowanie mojego projektu/koncepcji.
    W załączniku umieszczam mój projekt. Chyba jest dość czytelny.
    Przełącznik ma dwie funkcje:
    1. wybór akumulatora podłączonego do ładowarki (silnik,hotel, oba na raz, żaden)
    2. umożliwia spięcie akumulatorów równolegle w celu zasilenia obwodu silnika (uruchomienie silnika) akumulatorem hotelowym lub zasilenie obwodu hotelowego akumulatorem silnikowym (awaryjnie).

    Czy takie coś będzie działało?

    W szczególności:

    a) czy ładowarce nie będzie szkodzić, że podłączona będzie do akumulatorów - (przełącznik w pozycji 1 lub 2 lub 1+2) - w momencie, gdy nie będzie posiadała zasilania 230V?
    b) co się stanie, gdy alternator silnika będzie ładował akumulator i przełączymy przełącznik w pozycję spinającą akumulator silnikowy z ładowarką (1 lub 1+2) i uruchomimy do tego ładowarkę.
    Czyli uruchomienie silnika w momencie, gdy ładowarka ładuje akumulator silnikowy. Czy to zaszkodzi ładowarce, bądź alternatorowi?

    Czy widzicie jeszcze jakieś słabe strony tego 'projektu'?
    Dodam na koniec, że specjalnie nie chcę automatyzować separowania akumulatorów między sobą - chcę by wybór akumulatora ładowanego odbywał się ręcznie przełącznikiem.

    Pozdrawiam i czekam na wskazówki :-)
  • AdexAdex
  • Poziom 26  
    Słabym punktem, moim zdaniem jest stan: jeden z akumulatorów maksymalnie wyładowany, drugi w pełni naładowany.
    Podłączenie drugiego, spowoduje bardzo duży przepływ prądu pomiędzy akumulatorami.
  • AdexAdex
  • Poziom 19  
    W szalupach statkowych jest trochę inny system ładowanie jest z podwójnego prostownika który jest stale podłączony do obu akumulatorów natomiast wyłącznikiem jaki ty masz podłącza się odbiorniki .
  • Pomocny post
    Poziom 30  
    Zacznijmy od tego co to za jacht.
    Czy jest to jacht żaglowy z silnikiem czy motorowy, jaka wielkość i strefa pływania.
    Przełączanie akumulatorów to zły pomysł.
    Akumulatory do rozruchu silnika tylko do rozruchu mają służyć i nie wolno ich przełączać do zasilania innych rzeczy.
    Jak je rozładujesz to nie odpalisz silnika, a na popych się nie da.
  • Poziom 9  
    Jacht żaglowy, 8m na Bałtyk - ale to nieistotne.
    Co do awaryjnego zrównolaglania akumulatorów SILNIK->HOTEL - to chcę mieć taką możliwość - na przykład, żeby uruchomić radio, gdy aku hotelowy będzie martwy. A aku hotel przyda się, żeby odpalić silnik, gdy aku silnikowe jest martwe. Jak pisałem - to jest do stosowania awaryjnego, gdy jeden z aku padnie.

    Zgadzam się jednak z tym, że gdy jeden aku będzie zupełnie rozładowany, a drugi naładowany - to ten rozładowany zacznie się ładować tym naładowanym - i nie wiem, czy moje rozwiązanie tutaj jest trafione i czy to inaczej rozwiązać. Czy nie należałoby więc jednak dać jeszcze wyłączników za każdym z akumulatorów i mieć możliwość odłączania każdego z aku.

    Nie chcę ładowarki wielowyjściowej - chcę albo jedną przełączaną ładowarkę, albo dwie ładowarki dedykowane (wybieram tańszą opcję z jedną ładowarką).
  • Pomocny post
    Poziom 1  
  • Pomocny post
    Poziom 30  
    dera napisał:
    Jacht żaglowy, 8m na Bałtyk - ale to nieistotne.

    Właśnie bardzo istotne, bo na jeziorze nawet bardzo dużym jak nie odpalisz silnika to do brzegu zdryfujesz.
    Na morzu każda nawet z pozoru błaha awaria lub brak rozsądku może zakończyć się tragedią.
    dera napisał:
    na przykład, żeby uruchomić radio, gdy aku hotelowy będzie martwy

    Oczywiście najważniejsze aby radio grało.
    dera napisał:
    żeby odpalić silnik, gdy aku silnikowe jest martwe

    Nie ma takiej możliwości aby aku silnikowe było martwe, jak płyniesz to jest ładowane, jak pada przez noc to trzeba wymienić na nowe.
    Jeżeli padnie nagle (oberwie się cela) to zawsze możesz uruchomić silnik z aku kabiny.
    możliwość uruchomienia silnika w takiej jednostce jest priorytetem bo to twoje bezpieczeństwo.
    We wszystkich jednostkach z którymi się spotkałem, które miały instalacje wykonaną stoczniowo, profesjonalnie (najczęściej jachty Holenderskie).
    Były osobne akumulatory do obsługi silnika i osobne większej pojemności (przeważnie 2) na kabinę.
    http://www.lok.hostings.pl/uploads/download/instalacja_elektryczna_sample.pdf
    tu masz link do projektu instalacji na jachcie może coś wykorzystasz.
  • Poziom 9  
    Panowie, przecież nie chodzi mi o wiadomości w trójce (radio), tylko o VHF :-) A zapewniam, że mayday jest równie potrzebne jak silnik.

    Się czepiliście tego radia :-)

    Za porady dziękuję!
  • Pomocny post
    Poziom 30  
    dera napisał:
    a) czy ładowarce nie będzie szkodzić, że podłączona będzie do akumulatorów - (przełącznik w pozycji 1 lub 2 lub 1+2) - w momencie, gdy nie będzie posiadała zasilania 230V?

    Nie będzie to szkodziło ładowarce.
    dera napisał:
    b) co się stanie, gdy alternator silnika będzie ładował akumulator i przełączymy przełącznik w pozycję spinającą akumulator silnikowy z ładowarką (1 lub 1+2) i uruchomimy do tego ładowarkę.

    To zależy od ładowarki, jeżeli masz dobrą automatyczną ładowarkę to nic się nie będzie działo. Ładowarka z automatyką sam powinna dopasować swój prąd ładowania.
    dera napisał:
    uruchomienie silnika w momencie, gdy ładowarka ładuje akumulator silnikowy. Czy to zaszkodzi ładowarce, bądź alternatorowi?

    Uruchomienie silnika podczas ładowania akumulatora ładowarką może uszkodzić ładowarkę, chyba że ładowarka ma dobre zabezpieczenie przed przeciążeniem, alternatorowi to nie zaszkodzi ponieważ podczas uruchamiania silnika alternator nie pracuje (w sensie nie daje prądu).
    Według mnie pozycja 1+2 jest bez sensu w twoim przypadku.
    Zakładając że padł aku silnika, gdy przełączysz na pozycję 1+2 to rozrusznik obciąży aku kabiny, ale dodatkowym obciążeniem będzie aku silnika.
    może to doprowadzić do szybkiego rozładowania aku kabiny i pozbawienia cię możliwości uruchomienia silnika. Tym bardziej że aku kabiny nie jest w cale taki duży. Dużo lepszym rozwiązaniem jest odpięcie aku silnika i podłączenie rozrusznika do aku kabiny na kable rozruchowe (i tak i tak musisz zejść do maszyny).
    Można też zastosować dodatkowy przełącznik odłączający na ten czas aku silnika.
    Przełączenie aku silnika na kabinę (jak ci tak zależy) powinno być tylko jako sytuacja awaryjna i dał bym jakiś brzęczyk lub czerwoną lampkę w tej pozycji.
  • Poziom 13  
    A transformator separujący w jakim celu się stosuje w instalacjach jachtowych?
  • spec od auto-elektro
    Najlepiej zastosować ładowarkę dwuobwodową z automatycznym przełączaniem agregat/silnik/ląd.
  • Pomocny post
    Poziom 9  
    NMike napisał:
    A transformator separujący w jakim celu się stosuje w instalacjach jachtowych?


    Cześć!
    Transformator separacyjny, czy też separujący ma za zadanie oddzielić galwanicznie instalację z lądu (230V z lądu) od instalacji jachtowej.

    Wyobraź sobie sytuację, że masz podpiętą wtyczkę do lądu - ładujesz sobie akumulatory itp. Gdzieś łapiesz zwarcie w instalacji do wody - np. przez silnik->wał->śrubę. I masz zamknięty obwód ląd-jacht-woda-ląd.

    Transformator separujący nie pozwala na takie coś - gdyż cały prąd, który zasysasz po stronie wtórnej takiego transformatora - MUSI wrócić do tejże strony wtórnej - nie ma opcji, żeby uciekł bokiem, przez wodę/czy inną drogą - to jest własnie rola tego transformatora.

    O ile przed porażeniem pływających może Cię uchronić wyłącznik różnicowoprądowy, to jest jeszcze jeden powód, który nakazuje stosowanie transformatory separacyjne: prądy błądzące, czy jak to się tam nazywa - czyli bardzo niewielkie prądy płynące z jachtu i uciekające do masy (przez wodę) - gdy jesteś podłączony do lądu.
    Takie prądy podowodują bardzo silną korozję metalowych zanurzonych części kadłuba - najgorzej maja jachty o kadłubie metalowym. Jak widzisz na takim jachcie po sezonie duzo skorodowanej blachy, albo miejsca wypolerowane jak lustro - to może to być wina właśnie działania korozji w momencie, gdy jesteś podłączony do lądu.

    Transformator separacyjny nie pozwala prądowi uciekać do lądu przez wodę - czyli prąd nie plynie przez wał/śrube/kadłub - nie powoduje jej korozji.

    To tyle.
    I jeszcze chciałem tylko na koniec dopowiedzieć - że moja wiedza wzięła się z książek, nie z praktyki - krótko mialem jacht, i nie mam dużo doświeadczenia. Także mocno polecam zweryfikowanie tych informacji!!!
    Ale może ten post Ci pomoże i wskaże choć kierunek - gdzie szukać :-)

    Oczywiście transformator mialem na swoim jachcie zamontowany :-)
  • Poziom 13  
    No i to potwierdza informacje, które mi przekazano w klubie.

    A w trakcie pływania po morzu, warto wszystkie elementy niemagnetyczne zewrzeć do wspólnej masy i połączyć z masą silnika?:
    - zawory,
    - maszty,
    - el. z nierdzewki (wspornik WC) itd?

    Po sezonie 2014 po wyjęciu jachtu widać było sporo miejsc blachy niemal wypolerowanej jak lustro (jak to wyżej opisałeś), czyli korozja elektro chem na całego. Na szczęście jacht dość krótko był w wodzie, takze wżerów to nie porobiło. Niemniej, na ten sezon wprowadze kilka zmian i zobaczę, na ile sie zdadzą.
  • Spec od Falowników
    Wg mnie ładowarka zapewnia separację, trafo nie jest potrzebne.

    Moderowany przez retrofood:

    Najpierw dowiedz się co to jest separacja.

  • Poziom 9  
    bonanza napisał:
    Wg mnie ładowarka zapewnia separację, trafo nie jest potrzebne.


    No nie bardzo - bo chodzi o gniazdka 230V - które masz na jachcie. One są włączone do lądu - z pominięciem ładowarki.

    Dodano po 8 [minuty]:

    NMike napisał:
    No i to potwierdza informacje, które mi przekazano w klubie.

    A w trakcie pływania po morzu, warto wszystkie elementy niemagnetyczne zewrzeć do wspólnej masy i połączyć z masą silnika?:
    - zawory,
    - maszty,
    - el. z nierdzewki (wspornik WC) itd?


    Polecam książkę Nigel Calder: Boatowner's Mechanical and Electrical Manual.
    Tam jest wszystko dokłądnie opisane - jak radzić sobie z instalacjami 12/24 oraz 230. Czy łączyć masy czy nie itp.
    Kniga po angielsku niestety.
    Nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytanie - bo rozdział o masach jest bardzo opasły - nie czuję tematu :-) Poza tym u siebie w wodzie moczyłem tylko wał - jeśli chodzi o metalowe części - wszystko inne było plastikowe - więc wielkich problemów nie miałem.
    Ale jeśli coś ma kontakt w wodzie i jest metalowe, czy to na zewnątrz, czy wewnątrz - to zapala mi się już lampka alarmowa :-) W tej książce znajdziesz odpowiedzi :-) (polecam kupć na amazon w UK - darmowa przesyłka -oszczędzisz 100pln w stosunku do sklepu w Polsce)
  • Poziom 19  
    Mówimy tu o separacji na jachcie , a n.p. statki jeśli są podłączone do sieci z lądu to nie mają żadnej separacji.
    Tyle że tam cała sieć jest dokładnie izolowana od kadłuba.
  • Poziom 13  
    A jak odizolować silnik, masę alternatora... Chyba się nie da ze wzgl. na konstrukcję altka, no nie?
  • Poziom 19  
    NMike napisał:
    A jak odizolować silnik, masę alternatora... Chyba się nie da ze wzgl. na konstrukcję altka, no nie?

    Napisałem że sieć jest izolowane , natomiast wszystkie elementy metalowe typu obudowa silnika skrzynki połączeniowe i.t.d. muszą być podłączone do masy .
  • Poziom 13  
    No tak, a w przypadku kadłuba stalowego to wyglada tak samo?