Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

30 procent Polaków ze smartfona tylko dzwoni

cefaloid 17 Jan 2013 22:15 17292 92
IGE-XAO
  • #31
    x_darek
    Level 2  
    Jeżeli smatfon ma tylko być tylko do dzwonienia to chyba dla ludzi nierozłącznych z ładowarkami. Mi SE neo V średnio 10h wytrzymuje. Codziennie trzeba ładować.
  • IGE-XAO
  • #32
    sq9cwd
    Level 27  
    Postęp ma swoje koszty. Wierzę, że to sytuacja chwilowa.
  • #33
    Atlantis86
    Level 19  
    djoda1 wrote:
    co racja to racja ja tak samo mam telefon do dzwonienia a do notatek i nawigaci uzywam palmtopa


    Jakby nie patrzeć, to palmtopy przechodzą już do lamusa. Kiedy ostatnio widziałeś jakiś nowy model (nie licząc sprzętu projektowanego do bardzo specjalistycznych zastosowań)? Windows Mobile został skasowany, podobnie jak PalmOS. Ten segment rynku praktycznie już nie istnieje, a urządzenia nazywane niegdyś mianem PDA wyewoluowały właśnie w kierunku smartfonów.
    Można oczywiście upierać się, że stary iPAQ jest pod każdym względem lepszy od androidowego smartfona, ale niedługo będzie to przypominało upór amigowca, który władowawszy w swoją A1200 mnóstwo dodatkowego sprzętu (i pieniędzy) musiał w końcu przyznać, że w codziennych zastosowaniach średniej klasy pecet sprawdza się o wiele lepiej. :)

    Różnych PDA używałem od dawna, mam nawet jeszcze HTC Universala i jakiegoś iPAQ (szkoda było sprzedawać, gdy ceny poleciały w dół...). Używanie ich na co dzień jednak nie przyszłoby mi do głowy - kwestia wygody.

    Swoją drogą jestem zaskoczony, że tak wiele osób wygłasza tutaj pogląd, iż "telefon służy do dzwonienia". Takie opinie słyszałem dosyć często przed paru laty, gdy używałem HTC Wizarda. Wówczas widok kogoś używającego smartfona z dotykowym wyświetlaczem nie był jeszcze zbyt częsty. Często za to niektórzy próbowali mi udowodnić, że tego sprzętu tak naprawdę nie potrzebuję, bo przecież i tak wystarczy funkcja dzwonienia. Padały najdziwniejsze argumenty w stylu: "E-mail? Po co Ci e-mail w telefonie, skoro są SMS-y" albo "Word? Przecież gdy chce się coś zapisać wystarczy użyć niedokończonego SMS-a". Co jest najzabawniejsze? Teraz ci sami ludzie kupili sobie iPhone'y albo telefony z Androidem. :)

    Jestem zresztą ciekaw jak autorzy badania interpretowali wyniki. Może niektórzy z odpowiadających "SMS-ami" nazywali także krótkie wiadomości tekstowe wysyłane np. przez iMessage albo Facebook Messengera? A to już całkiem zmienia postać rzeczy...
  • #34
    basstec
    Level 34  
    djoda1 wrote:
    co racja to racja ja tak samo mam telefon do dzwonienia a do notatek i nawigaci uzywam palmtopa
    I nosisz dwa urządzenia zamiast jednego, niezbyt to wygodne.
  • IGE-XAO
  • #35
    skaktus
    Level 37  
    exti wrote:
    Mam cały czas zapuszczoną synchronizację i powiadomienia o mailach dostaję natychmiast - to jest strasznie wygodne


    Jak coś jest straszne to raczej nie jest to dobre a złe. Ludzie, nauczcie się pisać, bo zaczynacie mówić jak Kinga Rusin - Strasznie fajne, strasznie ładne, dziecinne zabawki itd...

    Aero2 mam, nie korzystam - porędkość kiepsa, zasięg nie wszdzie jest wystarczający, więc jedynie z doskoku coś sprawdzam jak jest taka potrzeba. Smartfona mam od ponad roku. Główne funkcje:

    -rozmowy 20 %
    -sms 30 %
    -muzyka 30 %
    -fotografie 15%
    -gps 5%

    To że 30% tylko dzwoni mnie nie dziwi. Wiele smartfonów do niczego więcej się nie nadaje - foto tragiczne, gry praktycznie nie działają, ekrany są za małe aby swobodnie pisać sms lub przeglądać neta. Odtwarzana muzyka to jakościowa tragedia, przeglądarki często są słabymi odpowiednikami wersji komputerowych, nie radzą sobie z flashem itd.
  • #36
    bodzio.man
    Level 11  
    Nie dziwie się że nie używają;) sam należę powoli do tej grupy. Kiedyś pędziłem razem z technika. Od zwykłego telefonu do smartfona. Każdy był bardzie zaawansowany od poprzedniego. Teraz dopiero widzę ze są to pseudo zabawki. Po co mi te wszystkie Gigaherce, mega piksele i HD jak telefon gdy tak naprawdę jest potrzebny to albo bateria rozładowana albo się zawiesił bo miał taki kaprys.
  • #37
    cefaloid
    Level 33  
    skaktus wrote:
    Jak coś jest straszne to raczej nie jest to dobre a złe. Ludzie, nauczcie się pisać, bo zaczynacie mówić jak Kinga Rusin - Strasznie fajne, strasznie ładne, dziecinne zabawki itd...


    prof. Jan Miodek o naduzywaniu słowa 'strasznie' wrote:
    Warto jednak uświadomić sobie prawdę, że język byłby tworem nieznośnie schematycznym, gdybyśmy operowali wyłącznie podstawowymi znaczeniami poszczególnych form. Link


    skaktus wrote:
    Wiele smartfonów do niczego więcej się nie nadaje - foto tragiczne, gry praktycznie nie działają, ekrany są za małe aby swobodnie pisać sms lub przeglądać neta. Odtwarzana muzyka to jakościowa tragedia, przeglądarki często są słabymi odpowiednikami wersji komputerowych, nie radzą sobie z flashem itd.

    Ok. Ty jesteś perfekcjonistą i w porządku. Jak zdjęcie to z lustrzanki. Jak muzyka to ze wzmacniacza hi-end. Jak auto to limuzyna. Ale innym wystarczy zdjęcie czy mp3 z komórki. Dla mnie wiadomo że smartfon nigdy nie da wygody komputera, jakosci lustrzanki czy dobrego wzmacniacza. Ale da się na nim tej muzyki posłuchać, zrobić jakieś tam zdjęcie (nawet czajnika w sklepie, by pokazać żonie), czy awaryjnie sprawdzić coś w sieci. Nie muszę mieć wszystkiego z najwyższej półki.

    Ale nie bardzo rozumiem ten pogrubiony fragment... Telefony nigdy wcześniej nie miały tak wielkiego ekranu jak dowolny smartfon a SMS pisać się dało. potraktuję to jako błąd który się wkradł z rozpędu. :D
  • #38
    andrzejlisek
    Level 28  
    Zastanawiam się, czy urządzenia takie, jak IPhone, czy Samsung Galaxy to telefony, czy palmtopy z możliwością dzwonienia? A czym jest Motorola MC65, która również posiada możliwość rozmowy przez telefon, a nie jest nazywana telefonem, tylko komputerem mobilnym?

    Czy głównym zastosowaniem IPhone są rozmowy i SMS, czy facebooki, filmy, muzyka, youtube, statki, internet itd.? Jeżeli to pierwsze, to faktycznie jest to telefon, a jeżeli to drugie, to powinno nazywać sie palmtopem, lub komputerem.

    Dobrym określeniem jest "palmofon" lub "palmfon", ale ciekawym trafem od kilku lat nie spotkałem się z taką nazwą, a często się przewijała w czasach pierwszych palmtopów z GSM.
  • #39
    studisat
    Tube radio receivers specialist
    Jest to dowód na to jak niepotrzebnym bagażem są te bajery w telefonie.
    Netbooki poległy mimo iż pozornie miały szansę na sukces - mały pobór prądu ale poległy na niskiej wydajności dysków krzemowych jakie tam wpakowano. Może gdyby nie zasobożerne Windows i współczesne niewytłumaczalne zamiłowanie do bylejakości oprogramowania byłoby lepiej.

    Smartfony - no tak ani to dobry aparat, ani porządny odtwarzacz muzyki (brak gapless i obsługi cue w tym embedded cue dyskwalifikuje na starcie smartfony i empetrójki jako odtwarzacze muzyki), ani dobre radio itd... Odtwarzacz video - OK ale taki mały ekranik i słabe parametry kontrastu, wierności oddawania barw..... Wash&Go zazwyczaj okazuje się niewypałem.

    A mogłoby być lepiej. Pójść w dwie drogi - lepszy telefon ale jednaka telefon z ułatwieniem pisania notatek, plus porządne organizery, e-mail - nie ten shit jaki się wciska. A drugie to coś ciut prostszego od netbooka zintegrowanego z mobilną łącznością. No ale marketing woli wciskać kolejny bezużyteczny shit - tablety -równie dobrze w nich mogliby zaimplementować jeden przycisk faceshit.

    Smartfon gadżet dla gościa co ma jakieś kompleksy. Coś jak super sportowe auto - ma takie fajne określenie przedłużacz czegoś... Podbudowanie chorego ego i możilwość szpanu - ja też mam co oni. Nic więcej.

    A najlepsze jest to że dotykowy ekran, i tani tandetny plastik. Do kosza na śmieci z tym.
  • #40
    Urgon
    Editor
    AVE...
    studisat wrote:
    Smartfon gadżet dla gościa co ma jakieś kompleksy. Coś jak super sportowe auto - ma takie fajne określenie przedłużacz czegoś... Podbudowanie chorego ego i możilwość szpanu - ja też mam co oni. Nic więcej.

    Generalizujesz. I to straszliwie...
    1. Więcej jest ofert ze smartfonami, niż ze zwykłymi telefonami wśród operatorów komórkowych.
    2. Nie każdy widzi w telefonie przedłóżkę penisa.
    3. Ja wybrałem smartfona e względu na funkje, które on realizuje dla mnie. Zapewnia mi doś dokładną nawigację, pozwala słuchać audiobooków(nie musi mieć superodtwarzacza do tego) i ma dość dży i czytelny, podświetlany ekran, by mi się wygodnie ebooki czytało. Dzięki temu zastąpiłem cztery urządzenia jednym, a i tak mam dostępne funkcje dodatkowe.
    4. Dostęp do sieci przez komórkę wciąż jest drogi jak na polskie warunki. I nie każdy ma obsesję na punkcie facebooka czy twittera.
  • #41
    studisat
    Tube radio receivers specialist
    Urgon wrote:

    1. Więcej jest ofert ze smartfonami, niż ze zwykłymi telefonami wśród operatorów komórkowych.

    I wciska się komuś coś co jest mu kompletnie niepotrzebne. A potem dziw że taka statystyka.

    Urgon wrote:

    2. Nie każdy widzi w telefonie przedłóżkę penisa.

    Ale spora grupa tak, i nadal marketing na tym bazuje. Niestety.

    Urgon wrote:

    3. Ja wybrałem smartfona e względu na funkje, które on realizuje dla mnie. Zapewnia mi doś dokładną nawigację, pozwala słuchać audiobooków(nie musi mieć superodtwarzacza do tego) i ma dość dży i czytelny, podświetlany ekran, by mi się wygodnie ebooki czytało.

    Jak audiobook to podejdzie. Ale ekran. ... hmmm nadal za mały i nadal mordęgą jak dla mnie. No ale to może kwestia tego że wiek nie ten i nie te oczy. Zresztą nadal papierowa wersja to jest to. Nie lubię czytać z ekranu, zawsze wolę wydrukować. Tylko jak muszę i tylko krótki fragment z ekranu.
    Co do nawigacji. Hmmm nie wiem mi wystarcza mapa. Umiem czytać mapę i umiem orientować się w terenie. No ale teraz era GPS panie geografia to przeżytek, a potem są takie kwiatki jak opisywany niedawno że wg GPS' zamiast do miejscowości oddalonej o 30km to ktoś jedzie przez pól Europy bo nawigacja kazała. Dziwne, kilka krajów przejechała, inny jeżyk i nie zorientowała się, no ale nawigacja jest nieomylna....

    Urgon wrote:

    Dzięki temu zastąpiłem cztery urządzenia jednym, a i tak mam dostępne funkcje dodatkowe.

    Ja od telefonu oczekuję ze będzie telefonem i będzie czuwał przez długi czas. Ma być tani by wymian go nie była kosztowna. To jest narzędzie podstawowe i może szybko się zabrudzić, porysować itd. Drogi bajer nie jest na miejscu.
    Aparat fotograficzny w telefonie, no cóż w zasadzie to na każdej tematycznej galerii wycina się od razu zdjęcia telefonem komórkowym. Taki mały obiektyw - ile światła przez niego dochodzi do matrycy? Nie mówię, że od razu trzeba lustrzankę z rozbudowanym kompletem obiektywów. Ale przeciętny kompakt bije na głowę każdy smartfon w robieniu zdjęć. A duże nie są. To nie jest tak że dźwigać trzeba wielkie torby....

    Urgon wrote:

    4. Dostęp do sieci przez komórkę wciąż jest drogi jak na polskie warunki.

    To zupełnie inna bajka. Ale oferta LTE jest OK. Bije na głowę wszystko to oferują pozostałe sieci (pod kątem typowego użytkownika).

    Urgon wrote:

    I nie każdy ma obsesję na punkcie facebooka czy twittera.

    W tej kwestii zacytuję jak uwielbiane media testowały Windows 8 i narzekali że nie ma aplikacji do facebooka i to poważna wada nowego Windows.
    A jeśli już to zobacz jak ludzie wariują na punkcie facebooka, naszej klasy itd. 15 minut bez fejsa i tragedia....

    Sami karmimy tych speców od wciskania nam niepotrzebnych gadżetów wmawiający że są niezbędne i nie będziemy cool dopóki sobie nie kupimy...
  • #42
    Atlantis86
    Level 19  
    bodzio.man wrote:
    Teraz dopiero widzę ze są to pseudo zabawki. Po co mi te wszystkie Gigaherce, mega piksele i HD jak telefon gdy tak naprawdę jest potrzebny to albo bateria rozładowana albo się zawiesił bo miał taki kaprys.


    Nie mogę zrozumieć jak takie glosy mogą padać na forum, które jest poświęcone elektronice. Byłbym w stanie zrozumieć, gdyby totalny laik narzekał na krótko trzymającą baterię - jemu może się wydawać, że w czasach Nokii 3310 "było lepiej". Może wzdychać za pięknymi czasami, gdy "baterie były lepsze". On w końcu nie musi sobie zdawać sprawy z tego, że to nie baterie się popsuły, ale po prostu współczesny smartfon realizuje o wiele bardziej złożone zadania, niż prosta komórka sprzed parunastu lat. Nawet jeden dzień bez ładowania, przy cały czas aktywnym połączeniu internetowym jest całkiem niezłym wynikiem, pokazującym poziom wyrafinowania współczesnej techniki.

    Ale nie... Ludzie uwielbiają narzekać... Dasz im radio to zaraz ktoś powie, że do niczego, bo w lecie słychać trzaski atmosferyczne. Dasz im telewizor to zaraz okaże się, że to złom, bo czasem obraz śnieży. Dasz im komórkę, to zaczną podważać sensowność całego wynalazku, bo czasem gubi zasięg, a bateria nie trzyma miesiąca... Jak to mówią apetyt rośnie w miarę jedzenia. A przecież dla naszych dziadków każdy z nowych wynalazków byłby cudem.

    Za kilkaset złotych można dostać urządzenie, które:
    1) Pozwala wykonywać niezwykle tanie połączenia telefoniczne. A jeszcze nie tak dawno międzymiastową trzeba było zamawiać, a impulsy się liczyło...
    2) Daje dostęp do Internetu - pozwalając szybko znaleźć dowolną informację.
    3) Pozwala na wysyłanie błyskawicznych wiadomości, choćby nawet odbiorca znajdował się na antypodach. A jeszcze nie tak dawno wysłanie telegramu kosztowało krocie.
    4) Dostarcza nam natychmiast otrzymane maile. Jeszcze kilka lat temu skrzynkę sprawdzało się wieczorem, po przyjściu ze szkoły lub pracy.
    5) Robi zdjęcia. Może faktycznie nie oferuje jakości aparatu z porządną optyką, ale jak dla mnie sam fakt, że jakość jest lepsza niż to, co oferowały proste kompakty z lat dziewięćdziesiątych powinien robić wrażenie. Nie wspominam już o ogromnej ilości zdjęć, jakie mogą się zmieścić na karcie pamięci.
    6) Kręci filmy w rozdzielczości FullHD. Jakość co prawda nie dorównuje prawdziwej kamerze, ale bije na głowę to, co jeszcze nie tak dawno temu oferował półprofesjonalny sprzęt VHS, używany przez kamerzystów na weselach. :)
    7) Jakość w grach porównywalna z przenośnymi konsolkami.
    8) Całkiem przyjemnie można na tym obejrzeć film, np. w pociągu.
    9) Odtwarzacz może i nie oferuje audiofilskiej jakości, ale porównajmy go sobie z kasetowym walkmanem, którego używało się jeszcze nie tak dawno temu.
    10) Pozwala na łatwe znalezienie drogi, nawet jeśli jesteśmy w kompletnie obcym mieście.
    11) Daje dostęp do usług VoIP. Będąc za granicą wystarczy znaleźć WiFi i można dzwonić praktycznie za darmo, nie przejmując się roamingowymi taryfami.

    Te megaherce, megapiksele i megabajty, o których tak ironicznie się wyrażasz przekładają się wprost na możliwości, jakie oferuje sprzęt. Odkąd używałem Wizarda minęło zaledwie pięć lat, a różnica jest kolosalna. Większe zasoby sprzętowe to nie tylko chwyt reklamowy - programiści znajdą dla nich zastosowania. Weźmy na ten przykład implementację sieci kratowej w oparciu o moduły łączności bezprzewodowej, zainstalowane w naszych komórkach.

    cefaloid wrote:
    Ale nie bardzo rozumiem ten pogrubiony fragment... Telefony nigdy wcześniej nie miały tak wielkiego ekranu jak dowolny smartfon a SMS pisać się dało. potraktuję to jako błąd który się wkradł z rozpędu. :D


    Myślę, że chodziło o niewygodne korzystanie z klawiatury ekranowej. Argument średnio trafiony, bo:
    1) Wciąż dostępne są smartfony z porządną, sprzętową klawiaturą QWERTY. Zarówno rozsuwane, jak i w stylu Blackberry.
    2) Wystarczy kupić telefon o odpowiednio dużym wyświetlaczu. Na niewygodną klawiaturę ekranową narzekają zwykle Ci, którzy kupili jakiegoś budżetowego smartfonika z ekranikiem 3" albo mniejszym. :)

    andrzejlisek wrote:
    Zastanawiam się, czy urządzenia takie, jak IPhone, czy Samsung Galaxy to telefony, czy palmtopy z możliwością dzwonienia?


    No cóż... Były niejako dwie "linie ewolucyjne". Z jednej strony producenci palmtopów w pewnym momencie zaczęli dodawać do swoich urządzeń funkcjonalność GSM. Możliwości PDA mocno dzięki temu rosły (dostęp do www czy maila, synchronizacja) ale samo korzystanie z funkcji telefonicznych nie zawsze było wygodne. Jednocześnie producenci komórek instalowali w nich coraz mocniejsze procesory, pojawiały się urządzenia z systemami operacyjnymi i całkiem sporymi możliwościami multimedialnymi. Tutaj jednak odwrotnie - obsługa funkcji PDA była mniej wygodna, niż "części telefonicznej".

    Quote:
    Dobrym określeniem jest "palmofon" lub "palmfon", ale ciekawym trafem od kilku lat nie spotkałem się z taką nazwą, a często się przewijała w czasach pierwszych palmtopów z GSM.


    Przez pewien czas istniało następujące rozróżnienie:
    1) Smartfon - telefon z systemem operacyjnym, bez dotykowego ekranu.
    2) Palmfon - Telefon zbudowany na bazie palmtopa, posiadający ekran dotykowy.
    To nazewnictwo znalazło swoje odbicie m.in. w nazwach wersji Windowsa Mobile. Pro był dla palmtopów (również z GSM), Smartphone dla bardziej "klasycznych" telefonów, bez ekranu dotykowego.

    Potem wszystko się zlało w jeden rynek. I dobrze - po co wydziwiać z nazwami? Po co komplikować sprawę masowemu odbiorcy?
    Oczywiście jak najbardziej masz rację - współczesne smartfony są małymi, przenośnymi komputerami z funkcją dzwonienia. To akurat bardzo trafna charakterystyka. ;)

    A co do granicy to cóż - czasem trudno ją wyznaczyć. Zobacz na Galaxy Note. To jeszcze smartfon czy już tablet? Sam producent nie zajmuje tutaj jasnego stanowiska. :)
  • #43
    IPii
    Level 2  
    Po pierwsze: niektórzy generalizują potwornie, naprawdę, nie róbcie tego...

    Po drugie: smartfon to fajna rzecz, tylko trzeba umieć go wykorzystać (a to, że część osób bez sensu podąża za trendem to inna sprawa) - ja np. nie noszę ze sobą netbooka / laptopa, a czasem naprawdę przydaje mi się coś sprawdzić online - a mając na uwadzę, ile teraz wszędzie hotspotów, to naprawdę wygodne. Ostatnio nawet bilet w intercity pokazywałem na telefonie (kupiony online, wgrany jako pdf) - polecam! Tak samo zainstalowałem sobie aplikację, przez którą mogę błyskawicznie kasować bilet w komunikacji miejskiej. Podobnie z nawigacją GPS w telefonie (kiedyś mi się nawet w górach na szlaku przydała :)) - wszystko bajery, które nie są niezbędne, ale fajnie ułatwiają życie. Jak dla mnie smartfone świetna sprawa - mam urządzonko przez które dzwonie, smsuje, ale mogę też w każdej chwili w miarę wygodnie przeglądać internet, podpiąć w aucie jako nawigację itd itp. Jeśli ktoś nie jest całkowicie zamknięty na technologię, to naprawdę warto ;)
  • #44
    exti
    Level 32  
    Atlantis86 wrote:
    Zobacz na Galaxy Note. To jeszcze smartfon czy już tablet? Sam producent nie zajmuje tutaj jasnego stanowiska.

    Ostatnio pojawiło się na to specjalne określenie: phablet. Brzmi pokracznie, ale być może z czasem się przyjmie i nie będzie wywoływać zdziwienia.
  • #45
    studisat
    Tube radio receivers specialist
    Atlantis86 wrote:

    Za kilkaset złotych można dostać urządzenie, które:
    1) Pozwala wykonywać niezwykle tanie połączenia telefoniczne. A jeszcze nie tak dawno międzymiastową trzeba było zamawiać, a impulsy się liczyło...

    To potrafi najprostszy telefon komórkowy.

    Atlantis86 wrote:

    2) Daje dostęp do Internetu - pozwalając szybko znaleźć dowolną informację.

    Poza może LTE to niestety ten Internet jest w naszym grajdole bardziej offline niż online.

    Atlantis86 wrote:

    3) Pozwala na wysyłanie błyskawicznych wiadomości, choćby nawet odbiorca znajdował się na antypodach. A jeszcze nie tak dawno wysłanie telegramu kosztowało krocie.
    4) Dostarcza nam natychmiast otrzymane maile. Jeszcze kilka lat temu skrzynkę sprawdzało się wieczorem, po przyjściu ze szkoły lub pracy.

    To potrafiły telefony już dość dawno temu kiedy to smartshitównie było na rynku.

    Atlantis86 wrote:

    5) Robi zdjęcia. Może faktycznie nie oferuje jakości aparatu z porządną optyką, ale jak dla mnie sam fakt, że jakość jest lepsza niż to, co oferowały proste kompakty z lat dziewięćdziesiątych powinien robić wrażenie. Nie wspominam już o ogromnej ilości zdjęć, jakie mogą się zmieścić na karcie pamięci.

    Rynek tak się przesycił telefonami że trzeba było weń wpakować pseudoaparat i wmówić ze robi fantastyczne zdjęcia. A cyfrówe aparaty to długo nie dorówywały kliszowcom.

    Atlantis86 wrote:

    6) Kręci filmy w rozdzielczości FullHD. Jakość co prawda nie dorównuje prawdziwej kamerze, ale bije na głowę to, co jeszcze nie tak dawno temu oferował półprofesjonalny sprzęt VHS, używany przez kamerzystów na weselach. :)

    Obiektywem który nie oferuje tej rozdzielczości. Daj se siana. HD w matrycy ale nie w obiektywie. Przy tak małej średnicy obiektywu lepiej mniej pikseli ale za to mniej szumów będzie. No ale panie megapiksele rządzą a otumanieni konsumenci mają kompleksy z liczbą mpix. Co by kombinować to im mniejsze dziubdzio jako obiekty to mniejsza energia światła docierającego do matrycy. No ale mam HD z super szumem - może to i celowo bo ten szum ukrywa niską rozdzielczość obiektywu.

    Atlantis86 wrote:

    7) Jakość w grach porównywalna z przenośnymi konsolkami.

    Z konsolkami poprzedniej generacji zazwyczaj ale ogólnie się zgodzę.

    Atlantis86 wrote:

    8) Całkiem przyjemnie można na tym obejrzeć film, np. w pociągu.

    W rozdzielczości 320 * 200, 480 * 240.....

    Atlantis86 wrote:

    9) Odtwarzacz może i nie oferuje audiofilskiej jakości, ale porównajmy go sobie z kasetowym walkmanem, którego używało się jeszcze nie tak dawno temu.

    Tu nie chodzi o audiofilską jaokść. Ale kaseciak potrafił to czego nie potrafią te wypasione smartfony i empetrójki. Fajnie się słucha albumu np. koncertowego albo gdzie utwory płynnie przechodzą z jednego w drugi skompresowanego do mp3 gdzie masz na siłę czkawkę spowodowaną urwaniem początku strumienia w pliku mp3.
    Chodzi gapless. Sprawdź sobie co to jest i co supportuje. Owszem można cały album jako jeden plik ale jak wybrać kilknięciem utwór - czyli dochodzimy do obsługi cue.
    Teraz już wiesz czemu smartfon nadaje jedynie do odtwarzania dzwonków?

    Atlantis86 wrote:

    10) Pozwala na łatwe znalezienie drogi, nawet jeśli jesteśmy w kompletnie obcym mieście.

    Pomaga tak jak napisałem ostatnio podawany w mediach przypadek. G**** pomaga. Jak ktoś nie mumie czytać mapy to mu GPS nie pomoże. Ponadto jak gdzieś jadę to najpierw się zaznajamiam i układem ulic, z komunikacją miejską itd. Ułatwia i to cholernie. Można wskazać miejsca w każdym mieście gdzie GPS wymięknie. Nie znajdzie niektórych fragmentów ulicy (w moim mieście są taie miejsca - dopiero porównanie aktualnego planu miasta i tego sprzed 50 lat daje rzeczywisty obraz sytuacji - coraz mniej takich miejsca ale nadal jeszcze są), adresu. Nie będzie wiedział że aby dojechać trzeba inaczej jechać niż GPS nakazujący przejechać przez zagrodzoną w poprzek ulicę. GPS może być wsparciem czego nie neguję ale mapy i umiejętności czytania jej nie zastąpi.

    Atlantis86 wrote:

    11) Daje dostęp do usług VoIP. Będąc za granicą wystarczy znaleźć WiFi i można dzwonić praktycznie za darmo, nie przejmując się roamingowymi taryfami.

    A jak jesteś w szczerym polu i musisz zadzwonić to VoIP pomoże? A jak już to do tego nie potrzeba smartfonu. Poprzedniej generacji telefony z wyższej półki to potrafiły.

    Atlantis86 wrote:

    Te megaherce, megapiksele i megabajty, o których tak ironicznie się wyrażasz przekładają się wprost na możliwości, jakie oferuje sprzęt.

    Guzik prawda. mpixy to nie alfa i omega w jaości i możliwości aparatu/kamery. Często aparat z mniejsza liczbą mpixów zrobi lepszej jakości zdjęcie niż ten z 4 lub 8 krotnie większa ich liczbą.
    A MHZ procka nic nie znaczą. Ileś lat temu. Unix i informix. Jedna instalacja - Power PC jako stacja IBM'a z rodziny RS6000. 33 MHz. 64MB RAM'u. Dawał rade z 50 sesjami terminalowymi tym przeciętnie z 10 sesjami exportu i impotru baz danych. Obok PC mający 256MB RAMu, 266 MHz, też unix i informix, zarzynały go skutecznie już dwie sesje importu exportu danych. Praca zdalna w temrinalu max 10 osób. I co te MHz znaczą? Nic.

    Atlantis86 wrote:

    Większe zasoby sprzętowe to nie tylko chwyt reklamowy

    Głównie to chwyt reklamowy. Ważniejsza jest optymalizacja kodu i przemyślany OS. A nie śmietnik nazywane Androidem itd.
    Chcesz dowodu - znasz mainfame'u. Nadal lata 60-te. Najnowszy z/OS i nadal rozpoznamy kartę perforowaną, dyski po 2 MB.... Nadal w cenie i nikt ich nie zastępuje nawet unixem tym bardziej winshitem. W sumie procesor powolny (PC'ty szybsze ponoć), ale I/O jest rewelacyjnie szybkie, bezkonkurencyjne. Dzięki temu że nie ma wielu warstw rożnych API. I jeszcze jedno nie ma tam kernela w sensie takim jak w unixie są niezależne równolegle uruchomione podsystemy.
    Zobacz jak dobrze napisany software potrafi więcej od tego wypasionego sprzętu w dziadowskim, niechlujnie zaprojektowanym środowisku.
  • #46
    luki56
    Level 39  
    Dobry odtwarzacz na smartfon? Nie ma problemu TTpod i po kłopocie. Dbre zdjecia? Kup sobie N808. E-mail? Opera mobile w ustawieniach dajesz deskop i masz skrzynke jak na komputerze. Sredni rozmiar wyswietlaczy w smartfonach ponad 4 cali to przynajmniej według mnie jest wystarczajacy. Btw. Post wysłany z Nokii 500 z pomoca z swype i piszesz szybciej niz na PC.
  • #47
    Atlantis86
    Level 19  
    studisat wrote:
    Poza może LTE to niestety ten Internet jest w naszym grajdole bardziej offline niż online.


    Nie mogę się zgodzić. Do normalnego przeglądania stron HSDPA w zupełności wystarcza, a zasięg mam w dużej części Krakowa. W domu (poza miastem) muszę co prawda zadowolić się EDGE, ale jest przecież WiFi... Zresztą do podstawowych zastosować (odbieranie i wysyłanie wiadomości) to i EDGE wystarczy.

    Quote:
    To potrafiły telefony już dość dawno temu kiedy to smartshitównie było na rynku.


    Może i potrafiły, ale obsługa e-maila na tych starych, prostych komórkach to była prawdziwa masakra. Wbudowany klient e-mail mulił niemiłosiernie. W jednym ze starych telefonów nie miałem nawet możliwości ustawienia autoryzacji połączeń z serwerem SMTP...
    To samo ze wszystkimi programikami w Javie do obsługi IM, jakie wychodziły na zwykłe komórki...

    Już sam push e-mail na smartfonach daje spore możliwości.

    Quote:
    Rynek tak się przesycił telefonami że trzeba było weń wpakować pseudoaparat i wmówić ze robi fantastyczne zdjęcia. A cyfrówe aparaty to długo nie dorówywały kliszowcom.


    Zależy jakim kliszowcom... Bo jeśli mówimy o prostych kompaktach z lat dziewięćdziesiątych, jakie dawało się dzieciom na komunię, to jednak moim zdaniem niektóre z lepszych smartfonów wygrywają... Ale to tylko subiektywne odczucie.

    Quote:
    Obiektywem który nie oferuje tej rozdzielczości. Daj se siana. HD w matrycy ale nie w obiektywie. Przy tak małej średnicy obiektywu lepiej mniej pikseli ale za to mniej szumów będzie.


    Coś za coś. Porządnego obiektywu i wielkiej matrycy do kieszeni nie włożysz. Smartfona możesz mieć zawsze przy sobie. Poza tym wyraźnie pisałem, że nie próbuję nawet porównywać jakości wideo nagranego na telefonie, z tym co oferuje porządna kamera HD. Niemniej jakość filmu z dobrej komórki (nawet jeśli ogląda się go na współczesnym telewizorze) przewyższa to, co jeszcze nie tak dawno temu oferowała kamera VHS.

    Quote:
    W rozdzielczości 320 * 200, 480 * 240.....


    Potrzeba więcej na tak małym ekranie? Oczywiście - pewnych filmów nigdy bym nie oglądał na smartfonie. Jednak coś lżejszego, dla zabicia czasu w pociągu - dlaczego nie?

    Quote:
    Teraz już wiesz czemu smartfon nadaje jedynie do odtwarzania dzwonków?


    Zarzut jest lekkim odejściem od tematu, gdyż tak naprawdę dotyczy nie smartfonów, ale stratnej kompresji muzyki.
    Zgoda - technologia ma swoje wady, powoduje pewne niedogodności. Nie rozumiem jednak w jaki sposób można na podstawie jednej wady postulować konieczność całkowitego odrzucenia technologii. Równie dobrze moglibyśmy zrezygnować z telewizora - bo śnieży, albo z gramofonu - bo trzeszczy.

    Quote:
    Pomaga tak jak napisałem ostatnio podawany w mediach przypadek. G**** pomaga. Jak ktoś nie mumie czytać mapy to mu GPS nie pomoże.


    Jak dla mnie to taka argumentacja delikatnie podpada pod fallacia accidentis. ;)
    Mamy jeden przypadek posuniętej do granic absurdu nieporadności w korzystaniu z nowoczesnej technologii. To w żaden sposób nie stanowi jednak argumentu przeciwko technologii.

    Quote:
    Ponadto jak gdzieś jadę to najpierw się zaznajamiam i układem ulic, z komunikacją miejską itd. Ułatwia i to cholernie. Można wskazać miejsca w każdym mieście gdzie GPS wymięknie.


    Dobrze, ale nie popadajmy tutaj w stosowanie jakiejś fałszywej dychotomii. Posiadanie komórki z GPS-em nie wyklucza możliwości zakupu zwykłego planu miasta. Zapoznać się z układem ulic można tylko w bardzo ogólnym stopniu, nikt przecież nie wkuwa planu, jadąc do rodziny albo na kilkudniową delegację...

    Quote:
    Nie będzie wiedział że aby dojechać trzeba inaczej jechać niż GPS nakazujący przejechać przez zagrodzoną w poprzek ulicę. GPS może być wsparciem czego nie neguję ale mapy i umiejętności czytania jej nie zastąpi.


    Nikt nie mówi, że jest inaczej.

    Quote:
    danych. Obok PC mający 256MB RAMu, 266 MHz, też unix i informix, zarzynały go skutecznie już dwie sesje importu exportu danych. Praca zdalna w temrinalu max 10 osób. I co te MHz znaczą? Nic.


    Normalne w przypadku porównywania różnych platform.
    Ale weźmy smartfona z 2006 roku, z CPU Qualcomm 200 MHz i 64MB RAM-u, zestawmy go z czymś współczesnym, nawet nie najwyższej klasy - np. jednordzeniowy procesor 1GHz i 512 MB RAM. Różnica ogromna...


    Quote:
    Głównie to chwyt reklamowy. Ważniejsza jest optymalizacja kodu i przemyślany OS. A nie śmietnik nazywane Androidem itd.
    Chcesz dowodu - znasz mainfame'u. Nadal lata 60-te. Najnowszy z/OS i nadal rozpoznamy kartę perforowaną, dyski po 2 MB.... Nadal w cenie i nikt ich nie (...)
    Zobacz jak dobrze napisany software potrafi więcej od tego wypasionego sprzętu w dziadowskim, niechlujnie zaprojektowanym środowisku.


    Zgoda. Problem w tym, że optymalizacja kodu nie jest darmowa.

    Trzeba wybrać jedno z dwóch rozwiązań:
    1) Płacić developerom, żeby angażowali się w tworzenie programistycznych dzieł sztuki, o minimalnych wymaganiach sprzętowych.
    2) Rozwijać hardware.

    To drugie najzwyczajniej w świecie wychodzi taniej.
    Zresztą gdyby nie warstwy tych wszystkich API, to ilu programistów byłoby w stanie pisać aplikacje na smartfony?
  • #48
    Frog_Qmak
    Level 25  
    ja mam taniego LGP350 z Androidem 2.2 i nie rozumiem ludzi, którzy ładują telefon dwa razy dziennie... słucham trochę muzyki, sprawdzam słownik, pogadam ze dwa razy z piękniejszą połówką i telefon ładuję co trzy-cztery dni i to nie dlatego, że muszę, ale nie lubię mieć poniżej 30% baterii :P nieużywany wyciągnie 5-6. Wifi jest złotem i kadzidłem, szczególnie na uczelni i w podróży, zdarzało mi się nawet filmy oglądać, nie wyobrażam sobie bez teledonu życia (rozkład zajęć w PDF, słownik, encyklopedia, telefon VoIP na wakacjach i dzwonienie za darmo zza granicy, rozkłady). Jedynie pisanie smsów boli, no i nie jest to demon wydajności, nowsze gry (typu piggies) już nie pójdą. Sposób na długowieczność? Oprócz nie włączania transmisji i WiFi, "dla zasady", PRZYCIEMNIĆ EKRAN, który zżera naprawdę mnóstwo energii. Na laptopie można w ten sposób wydusić więcej, niż pół godziny pracy
  • #49
    moon09
    Level 15  
    Głosy na temat małej użyteczności smartfonów milkną gdy będąc na budowie ktoś zapomniał planu budynku a ja odpalam go na telefonie :) I to nie plan domku jednorodzinnego tylko konkretnie plan całej galerii handlowej o pow. 20 tys. mkw.
  • #50
    Frog_Qmak
    Level 25  
    Co do WiFi, to wciąż tyle osób nie zabezpiecza sieci, że nie trzeba wcale trafić na HotSpota... ;)
    I nie ma co narzekać, że wszystkie funkcje smartfonów są ograniczone, ale SĄ i to w kieszeni. Zawsze można nie mieć niczego, albo nosić na plecach laptopa z kartą HSPA, GPS-em Bluetooth, gramofonem i audiofilską kartą na USB, wiadomo, że urządzenia z niższej półki nie zastąpią dedykowanych odpowiedników, ale mimo wszystko, mamy te wszystkie funkcje przy sobie.
  • #51
    cefaloid
    Level 33  
    moon09 wrote:
    Głosy na temat małej użyteczności smartfonów milkną gdy będąc na budowie ktoś zapomniał planu budynku a ja odpalam go na telefonie :) I to nie plan domku jednorodzinnego tylko konkretnie plan całej galerii handlowej o pow. 20 tys. mkw.


    Owszem - wtedy smartfon a nawet tablet to świetne narzędzie. Pod warunkiem że jesteś architektem, i np chodzisz i kontrolujesz zgodność budowy z planem.

    Ale taki murarz, który pracuje tuż obok - ma ręce w zaprawie, jedyne co by zrobił to porysował ekran. Dla niego dużo lepsza będzie jakaś wodo/piasko odporna komórka a nie smartfon.

    I każdy z was ma rację.
  • #52
    basstec
    Level 34  
    Sporo się widuje smartfonów niepełnosprawnych u klientów. Androidów bez aktywowanego konta google więc nie korzystają z marketu ale najwięcej widuje się iphone'ów, które używane dłuższy czas nie mają nawet zmienionej kolejności ikonek :) W zasadzie o iphone'ach można by oddzielny artykuł napisać, mistrzem była kobita, która kupiła u mnie nówkę wtedy 4 i po zapłaceniu, aktywowaniu miała już odejść i pyta: "a on ma mp3?". Nie odpowiedziałem jej nic, zamarłem.
  • #53
    Futrzaczek
    Admin of Retro group
    cefaloid wrote:
    Ale taki murarz, który pracuje tuż obok - ma ręce w zaprawie, jedyne co by zrobił to porysował ekran. Dla niego dużo lepsza będzie jakaś wodo/piasko odporna komórka a nie smartfon.

    Właśnie. Kupiłem lat temu parę jeden z pierwszych telefonów, noszących miano "smartphone". Ekran dotykowy, rezystancyjny. Mogę go obsługiwać ołówkiem lub trzonkiem widelca, kiedy jakieś ikonki są za małe, mogę odebrać połączenie kawałkiem patyka mając ręce ubabrane w smarze, mogę pozmieniać nastawy GPSu jadąc motocyklem (na poboczu oczywiście ;) ) mając na łapach grube, skórzane rękawice. Cudowne i wymuskane ekraniki pojemnościowe z MultiTouchem tego nie potrafią. Chcesz przestukać dwuzdaniowego SMSa czekając na autobus, podczas gdy dookoła hula -20*C i śnieżyca? Wyciągaj zgrabiałe paluchy na wierzch :D
    Dlatego właśnie z wymianą na coś nowszego czekam, aż znowu pojawią się telefony z normalnymi ekranami dotykowymi oraz potrafiące pracować bez ładowania (przy mojej eksploatacji tj. jej braku) co najmniej półtora tygodnia. Może się nigdy nie doczekam ;)
  • #54
    luki56
    Level 39  
    Nowe lumie można obsługiwac w rekawicach, patykiem itp. A co do zwykłych pojemnosciowek wystarczy lekko zwilżyc przedmiot i działa.
  • #55
    Atlantis86
    Level 19  
    cefaloid wrote:
    Ale taki murarz, który pracuje tuż obok - ma ręce w zaprawie, jedyne co by zrobił to porysował ekran. Dla niego dużo lepsza będzie jakaś wodo/piasko odporna komórka a nie smartfon.


    Przecież produkuje się również bardziej solidne smartfony, odporne na wodę, kurz i (do pewnego stopnia) wstrząsy. Motorolę Defy można było spokojnie zanurzyć w wodzie. Nie wiem czy od tego czasu pojawił się jakiś nowszy model, bo nie śledzę zbyt uważnie tego segmentu rynku. Chodzi mi o to, że skonstruowanie wytrzymalszego smartfona jest możliwe. A jeśli tak, to cały argument traci swoją siłę. Bo przecież stwierdzenie, że każdy "tradycyjny" telefon jest z definicji wytrzymały nie być prawdziwe. Niejedna "zwykła komórka" także nie byłaby w stanie przetrwać dnia na budowie.

    Nie wiem skąd wzięła się ta legenda o jakiejś niezwykłej delikatności smartfonów. Używam Desire Z od około roku. Nie zauważyłem żadnych luzów na obudowie ani zawiasach, żadnego skrzypienia, a ekran dzięki Gorilla Glass nie ma ani jednej ryski. Wszystkie zwykłe komórki jakie miałem wcześniej byłyby już dawno porysowane. Nie używam go co prawda w jakichś ekstremalnych warunkach (na rower biorę Solida - tak na wszelki wypadek) ale padające czasem twierdzenie, że ze smartfonem trzeba obchodzić się jak z jajkiem to jakaś wierutna brednia. ;)

    Futrzaczek wrote:

    Właśnie. Kupiłem lat temu parę jeden z pierwszych telefonów, noszących miano "smartphone".


    Można zapytać jaki to model? Bo "smartfon" z oporowym digitizerem może równie dobrze oznaczać coś w rodzaju HTC Himalaya albo Wizard ale także jakiegoś starszego androidowca.

    Quote:
    Ekran dotykowy, rezystancyjny. Mogę go obsługiwać ołówkiem lub trzonkiem widelca, kiedy jakieś ikonki są za małe, mogę odebrać połączenie kawałkiem patyka mając ręce ubabrane w smarze, mogę pozmieniać nastawy GPSu jadąc


    No cóż... Coś za coś. Ekran pojemnościowy za to o wiele lepiej sprawdza się w przypadku interfejsów obsługiwanych palcem. Pamiętam jak to wyglądało na Wizardzie albo Kaiserze, gdy chciało się zainstalować jakiś launcher zrobiony z myślą o bezrysikowej obsłudze. Niestety - telefon nie zawsze prawidłowo interpretował poczynania użytkownika. To samo z klawiaturami.

    Jakiś czas temu wyjąłem z szuflady starego smartfona z Windowsem Mobile. Wystarczyło go na chwilę włączyć, by uświadomić sobie, że obsługa palcem (w porównaniu z DZ-ką) to kompletna masakra. ;)

    BTW są też rysiki do pojemnościowych digitizerów. ;)
  • #56
    Futrzaczek
    Admin of Retro group
    Atlantis86 wrote:
    Można zapytać jaki to model? Bo "smartfon" z oporowym digitizerem może równie dobrze oznaczać coś w rodzaju HTC Himalaya albo Wizard ale także jakiegoś starszego androidowca.

    Nokia 5230.

    Jeszcze jedna, baaardzo przydatna rzecz, którą ma ta Nokia, a obecnie (podobno) niedostępna: profile czasowe. Wchodzę na wydział, ustawiam sobie "Bez dźwięku" z autowyłączeniem o godzinie zakończenia zajęć. Nie mam wówczas problemu pod tytułem: telefon brzęczy gdzieś pod stertami papierów, gdyż zapomniałem załączyć na powrót dźwięki, a ja nie słyszę, że ktoś się do mnie dobija.
  • #57
    daavid117
    Level 42  
    Futrzaczek wrote:
    Jeszcze jedna, baaardzo przydatna rzecz, którą ma ta Nokia, a obecnie (podobno) niedostępna: profile czasowe. Wchodzę na wydział, ustawiam sobie "Bez dźwięku" z autowyłączeniem o godzinie zakończenia zajęć. Nie mam wówczas problemu pod tytułem: telefon brzęczy gdzieś pod stertami papierów, gdyż zapomniałem załączyć na powrót dźwięki, a ja nie słyszę, że ktoś się do mnie dobija.
    Na każdego Androida można coś takiego zainstalować. Ba! Nawet profile położeniowe (związane z GPS).
  • #58
    basstec
    Level 34  
    daavid117 wrote:
    Na każdego Androida można coś takiego zainstalować. Ba! Nawet profile położeniowe (związane z GPS).
    Ludzie nie potrafią korzystać ze smartfonów. Mało jest świadomych użytkowników, ja z premedytacją używam androida bo jak mi się coś nie podoba to sobie zmienie! Zainstaluje co mi pasuje, panuję nad moim telefonem. I taki kolega Futrzaczek powie Ci bo w nokii są czasowe profile bo nie ma zielonego pojęcia, że system można spersonalizować żeby działał tak jak Ty chcesz a nie tak jak Ci nakazuje producent.
  • #59
    Futrzaczek
    Admin of Retro group
    basstec wrote:
    I taki kolega Futrzaczek powie Ci bo w nokii są czasowe profile bo nie ma zielonego pojęcia, że system można spersonalizować żeby działał tak jak Ty chcesz a nie tak jak Ci nakazuje producent.

    Dla wielu ludzi (w tym i mnie) telefon to Plug&Play. Czyli: coś jest ustawione, to nie ruszać, bo rozleci się do reszty. Tu jest GPS, tu się dzwoni, tu się pisze - koniec. O tym, że mam możliwość oglądania filmów na swojej komórce dowiedziałem się dzisiaj, buszując w guglarce i próbując sobie przypomnieć model swojego cegłofona. Zwykła nieświadomość.

    Systemy operacyjne w komórkach to stosunkowo świeża rzecz i minie nieco czasu, nim gawiedź nauczy się nimi posługiwać tak, jak systemami operacyjnymi na klasycznych komputerach - a i z tym niejednokrotnie bywa problem. Na komputerze logiczne jest, że aby wysłać e-maila uruchamia się program, aby zadzonić przez Skype'a uruchamia się inny program itd. Na komórce są to tylko niewiele mówiące ikonki, tak samo, jak w Nokii 3210 czy wielu innych telefonach z ery telefonów do telefonowania. Od strony użytkownika zmienił się wygląd, a cała reszta tkwi w ukryciu.
    Do tego dochodzi groźba utraty gwarancji pod niemalże każdym pretekstem. To nie zachęca do ekperymentowania.
  • #60
    studisat
    Tube radio receivers specialist
    Atlantis86 wrote:

    Nie mogę się zgodzić. Do normalnego przeglądania stron HSDPA w zupełności wystarcza ...Zresztą do podstawowych zastosować (odbieranie i wysyłanie wiadomości) to i EDGE wystarczy.

    Oczywiści że wystarcza ale operatorzy pakietom internetowym najniższy priorytet z racji kiepskiej wydolności swoje infrastruktury. Ponadto same strony powinny być dostosowane do takich łączy bo jak polecą te wszystkie flashe itd....

    Quote:
    To potrafiły telefony już dość dawno temu kiedy to smartshitównie było na rynku.


    Atlantis86 wrote:

    Może i potrafiły, ale obsługa e-maila na tych starych, prostych komórkach to była prawdziwa masakra. Wbudowany klient e-mail mulił niemiłosiernie. W jednym ze starych telefonów nie miałem nawet możliwości ustawienia autoryzacji połączeń z serwerem SMTP...

    Bo jak producent olał te kwestię... Zwykłę stara Nokia z kawiaturą ASCII. Bezproblemowe działanie z emailem. Dało sie sprawnie pisać. Uprzedzę akurat T9 to nie dla mnie - więcej klikania przez to T9 (bo podpowiada w 80% nie to co chce napisać) niż pisania na zwykłym telefonie. Chyba że ktoś ma bardzo ograniczone słownictwo.

    Atlantis86 wrote:

    To samo ze wszystkimi programikami w Javie do obsługi IM, jakie wychodziły na zwykłe komórki...

    Java od razu znaczy skreślenie z listy. Kretyńska moda na skuteczny zamulacz jakim jest Java.


    Atlantis86 wrote:

    Zależy jakim kliszowcom... Bo jeśli mówimy o prostych kompaktach z lat dziewięćdziesiątych, jakie dawało się dzieciom na komunię, to jednak moim zdaniem niektóre z lepszych smartfonów wygrywają... Ale to tylko subiektywne odczucie.

    Owszem wtedy parszywa matryca, wysokie szumy. Ale niestety nie przeskoczysz ograniczeń tego obiektyw w smartfonie. Wiel lat musiało minąć aby nawet dosć drogi cyfrowy aparat dorównał przeciętnemu kliszowcowi. O aparacie w telefonie komórkowym wtedy nikt nie wpsominał. Ale dziś niestety smartfon jako aparat to nadal porażka. I raczej nic tego nie zmieni bo jak by ten smarfton wyglądał z prawdziwym obiektywem. Lustranka z plugine telefonu? Choć pewnie kompakt z ocpją szybkiego wysłania na facebook przez GSM by się nieźle sprzedawał.

    Atlantis86 wrote:

    Coś za coś. Porządnego obiektywu i wielkiej matrycy do kieszeni nie włożysz. Smartfona możesz mieć zawsze przy sobie. Poza tym wyraźnie pisałem, że nie próbuję nawet porównywać jakości wideo nagranego na telefonie, z tym co oferuje porządna kamera HD.

    Ale reklamy i co poniektórzy próbują wciskać kit jakie to super hiper zdjęcia robi smartfon. Owszem może być przydatny do zrobienie zdjęcia po d warunkiem b. dobrego oświetlenie i to tylko do celów informacyjnym albo archiwalnych bo jakość techniczna.... Nawet do zrobienie zdjecia okablowania kiepskawo się nadaje bo wierność odtworzenia barw na ekranie jest gorzej niż zła. Przyzwoity płaski kompakt nie jest duży a ma już na lepszy obiektyw.

    Atlantis86 wrote:

    Niemniej jakość filmu z dobrej komórki (nawet jeśli ogląda się go na współczesnym telewizorze) przewyższa to, co jeszcze nie tak dawno temu oferowała kamera VHS.

    VHS był dowodem na to że najgorszy proponowany standard potrafi wygrać na rynku.

    Atlantis86 wrote:

    Quote:
    W rozdzielczości 320 * 200, 480 * 240.....

    Potrzeba więcej na tak małym ekranie? Oczywiście - pewnych filmów nigdy bym nie oglądał na smartfonie. Jednak coś lżejszego, dla zabicia czasu w pociągu - dlaczego nie?

    I juz zauważasz kwestię rozdzielczości. Te 480 na 240 oznacza że trzeba sobie ten filmik przygotować by nie skalował smartfon. Wiadomo czemu. Okazuje się wtedy że więcej jest zachodu. W tym przypadku wolałbym nawet netbooka (tablety mnie nie przekonują tak samo jak kretyńskie nowe GUI Windows 8 - po tyłku dostaje M$ i nokia tonąc z tym pomysłem).

    Atlantis86 wrote:

    Zarzut jest lekkim odejściem od tematu, gdyż tak naprawdę dotyczy nie smartfonów, ale stratnej kompresji muzyki.

    Tyle że np. OGG potrafi być gapless. Ponadto jest jeszcze Wavpack - robisz opcje hybrid - czyli na przenośne urządzenie dajesz plik lossy a na PC zostawiasz sobie plik korekty do uzyskania lossless (czyli po rozpakowaniu dostanie bit w bit kpię zgodną z oryginałem). No i możesz nawet cały album zapakować do jednego pliku mającym wbudowany cue. A jeśli wolisz oddzielne pliki utworó to oczywistym jest gapless - nie masz uszkodzonych.zgubionych iluś tam początkowych ms streamu.. Czyli masz to co oferowały płyty vinylowe, płyty CD, magnetofony...Tania pospolita Sansa Fuze+ po załadowaniu rockbox'a to potrafi a kosztuje ułamek kwoty wypasionego smartfona który tego nie potrafi, Czyli nowy tylko bajer - coś zacząć i olać. Ważniejsze jest to mieć a nie używać tego.
    Wracając do multimediów zastanów się czemu powstał taki projekt alternatywnego firmware'u na przenośne odtwarzacze? Widać praktycznie komercyjny produkt za rozsądną kasę nie oferuje tego co powinien. O tym że na tym polu smarftony dają ciała na całej linii widać próby przeportowania rockboxa pod Androida.

    Atlantis86 wrote:

    Zgoda - technologia ma swoje wady, powoduje pewne niedogodności.

    To nie technologia ma wady tylko wszystko spartolił marketing.
    Gdyby rozsądek i dobre przemyślenie funkcjonalności miało górę nad złodziejskimi cechami obecnego marketingu mielibyśmy lepszy produkt mający lepsze możliwosći w tych obszarach gdzie doskonale ten smartfon by się sprawdził. A tak to mamy gadzęt z niedopracowanymi bajerami.


    Quote:

    Jak dla mnie to taka argumentacja delikatnie podpada pod fallacia accidentis. ;)
    Mamy jeden przypadek posuniętej do granic absurdu nieporadności w korzystaniu z nowoczesnej technologii. To w żaden sposób nie stanowi jednak argumentu przeciwko technologii.

    to nie jest jeden przypadek. Często jeżdżę taksówką i taksówkarzowi mimo i z ma GPS muszę w 80% tłumaczyć jak ma szybko i sprawie dojechać. Bo GPS to albo nie wie gdzie ma poprowadzić (bo mapa nie wie że tam jest ta ulica od 50 lat z hakiem) albo wpakuje w korki, lub każe jechać pod prąd. No ale przecież taksówkarzowi GPS wystarczy nie trzeba znać topologii ulic w mieście czyż nie? To taki drugi przykład. Z technologii trzeba umieć korzystać ale jakk martketing wmawia że GPS pomyśli za nas.

    Quote:

    Zapoznać się z układem ulic można tylko w bardzo ogólnym stopniu, nikt przecież nie wkuwa planu, jadąc do rodziny albo na kilkudniową delegację...

    Tu nie chodzi o zakuwanie ale o "załapanie" schematu w siatce ulic. Tego się trzeba nauczyć w szkole. Kiedyś uczono dziś nie ma potrzeby bo przecież GPS jest.

    Quote:
    Nie będzie wiedział że aby dojechać trzeba inaczej jechać niż GPS nakazujący przejechać przez zagrodzoną w poprzek ulicę. GPS może być wsparciem czego nie neguję ale mapy i umiejętności czytania jej nie zastąpi.


    Quote:

    To drugie najzwyczajniej w świecie wychodzi taniej.

    Nie bo marketing potrafił wmówić że klient nie musi mieć dopracowanego i starannie zaprojektowanego wyrobu. To się udziela nawet producentom z najwyższej półki jeśli IBM puszcza DB2 z bugiem oznaczającym zgubienie kilkuset milionów rekordów z tabeli - miej więcej jest 25% po jej reorganizacji celem przyśpieszenie operacji IO. Czyli nawet nie testowano kodu.

    Quote:

    Zresztą gdyby nie warstwy tych wszystkich API, to ilu programistów byłoby w stanie pisać aplikacje na smartfony?

    Byłoby mniej a lepiej - choc niekoniecznie. Ponadto to nie jest równoznaczne z tym że trudno opanować - o tym decyduje staranne zaprojektowanie a nie wypuszczonego czegoś zrobionego na odwal się - ponadto chyba łatwiej opanować jedno a dobre API nie dziesiątki różnych. Mnogość API oznacza że każde z nich jest niedopracowane nieprzemyślane itd. Zapychanie systemu plików, obciążanie procesora kolejnymi warstwami przypominającymi bardziej emulatory niż wydajny system operacyjny.
    Pamiętasz Amigę tzn. miałeś głębszy kontakt z jej systemem operacyjnym? Popatrz wielozadaniowość w komputerze domowym w połowie lat 80tych na tyle sprawnie działająca że była bliska działaniu systemom real-time (gdzie jest "Windoza"?????). Owszem była wada brak ochrony pamięci(pamiętajmy że projektowano go na początku lat 80tych) i brak wykorzystywania trybów nadzorcy i użytkownika w MC68k, ale system operacyjny mieścił się w aż 256 kB wraz z bibliotekami okienkowego GUI. Aha - od strony programisty żadnego stałego adresu w kodzie systemu (pomijam hardware) poza jednym jedynym stałym adresem - adres bazowy podstawowej biblioteki którą można porównać do kernel.a - exec.library. Można jak widać. Ale lepiej więcej kasy wpakować w bajery.

    Niestety w moim przypadku smartfon nie oznacza że wystarczy jedno urządzenie. Bo nadal jako minimum będą dwa - telefon i odtwarzacz. A jak zdjęcia to trzecie dochodzi. A i tak okazuje się że to co mogłoby się świetnie zrealizować na smartfonie to tego niet. Niestety obecna masóka lubi płątać figla ze zanim koncepcja urządzenia dojrzeje do porządnej i przemyślanej konstrukcji zarzuca się ją jak np. netbooki, tylko dlatego bo durny marketing zamiast zapracować uczciwie to woli odwalać fuszerkę. Niestety rządzą bajery i gadżety, które łechczą karmione reklamami ego.