Mój problem zaczął się połową grudnia.
Mieszkam w górach, jadąc po śniegu na łańcuchach, auto spadło na fragment asfaltu, łanuch się urwał no i wyrwał wiązkę elektryczną silnikową (od skrzynki bezpieczników do klemy plusowej).
auto stało tak kilometr od domu, po tygodniu, naładowaniu akumulatora i połączeniu "chałupniczo" kabli dojechałem do domu.
po dwóch dniach zdjąłem klemę plusową, rozizolowałem jeden kabel, by go lepiej połączyć i tak zostawiłem (bez izolacji), przez te kilka dni padał śnieg itp. po dwóch dniach chciałem połączyłem ten kabel, założyłem klemę plusową i nic. podłączyłem akumulator na ładowanie, dzień później dalej nic, podłączyłem do innego prostownika- dalej nic. poskręcałem kable jeszcze lepiej i była chwilowa reakcja (kierunkowskazy itp) ale zaniepokoiło mnie brzęczenie gdzieś w okolicy stacyjki czy nawet dalej, więc zdjąłem tą klemę, pobawiłem się jeszcze kablami, wtedy już zero reakcji.
po świętach wyjąłem wiązkę, polutowałem porządnie kable, poizolowałem i założyłem.
dalej brak reakcji.
zrobiłem następujący test akumulatora: miałem starą wiązke z innego auta. jedną koncówkę jednego z kabli ze spinką wpiąłem do żarówki H4 i dałem do "+", wyciągniętej z auta, drugą końcówkę tego kabla rozizolowaną dałem do minusa. żarówka świeci mocnym światłem.
podejrzewam więc że akumulator sprawny.
co to może być?
aha. jeszcze jedno. gdy dotykam klemą plusową do plusa w akumulatorze (założony minus wcześniej), to brak iskrzenia które zazwyczaj ma miejsce.
i od razu to jest dla mnie wyznacznik że elektryka nie działa, nawet nie muszę załączać zapłonu ani patrzeć czy awaryjne migają.
pozdro
Mieszkam w górach, jadąc po śniegu na łańcuchach, auto spadło na fragment asfaltu, łanuch się urwał no i wyrwał wiązkę elektryczną silnikową (od skrzynki bezpieczników do klemy plusowej).
auto stało tak kilometr od domu, po tygodniu, naładowaniu akumulatora i połączeniu "chałupniczo" kabli dojechałem do domu.
po dwóch dniach zdjąłem klemę plusową, rozizolowałem jeden kabel, by go lepiej połączyć i tak zostawiłem (bez izolacji), przez te kilka dni padał śnieg itp. po dwóch dniach chciałem połączyłem ten kabel, założyłem klemę plusową i nic. podłączyłem akumulator na ładowanie, dzień później dalej nic, podłączyłem do innego prostownika- dalej nic. poskręcałem kable jeszcze lepiej i była chwilowa reakcja (kierunkowskazy itp) ale zaniepokoiło mnie brzęczenie gdzieś w okolicy stacyjki czy nawet dalej, więc zdjąłem tą klemę, pobawiłem się jeszcze kablami, wtedy już zero reakcji.
po świętach wyjąłem wiązkę, polutowałem porządnie kable, poizolowałem i założyłem.
dalej brak reakcji.
zrobiłem następujący test akumulatora: miałem starą wiązke z innego auta. jedną koncówkę jednego z kabli ze spinką wpiąłem do żarówki H4 i dałem do "+", wyciągniętej z auta, drugą końcówkę tego kabla rozizolowaną dałem do minusa. żarówka świeci mocnym światłem.
podejrzewam więc że akumulator sprawny.
co to może być?
aha. jeszcze jedno. gdy dotykam klemą plusową do plusa w akumulatorze (założony minus wcześniej), to brak iskrzenia które zazwyczaj ma miejsce.
i od razu to jest dla mnie wyznacznik że elektryka nie działa, nawet nie muszę załączać zapłonu ani patrzeć czy awaryjne migają.
pozdro